Widzisz wypowiedzi wyszukane dla zapytania: wypadek na trasie skórki
Temat: "Busiarze" - co o nich sądzisz?
"Tragiczny wypadek na trasie Kraków - Warszawa
Trzy osoby zginęły, sześć zostało rannych w wypadku, do którego doszło nad ranem na trasie Warszawa - Kraków między Chęcinami, a Kielcami - poinformował komisarz Krzysztof Skorek z zespołu prasowego świętokrzyskiej policji
Doszło tam do zderzenia czołowego forda transita do przewozu osób z furgonem. Najprawdopodobniej kierujący transitem zasnął i dlatego zjechał na przeciwległy pas ruchu. Zginął kierowca i dwóch pasażerów forda. Sześć osób trafiło do szpitala." onet.pl
Zgadnij Aron co by bylo jakby zamiast transitem, jechali H9? A no nic by nie bylo
A skąd wiesz, że H9 nie uderzyłby w drzewo i nie byłoby tak jak w Gdańsku?
Tu zginęły 3 osoby, a w Gdańsku 30. No ale wypadku w Gdańsku jak wiadomo nie było, tylko Aron go wymyślił.
Skąd u ciebie to przekonanie o doskonałości H9-21?
Temat: "Busiarze" - co o nich sądzisz?
"Tragiczny wypadek na trasie Kraków - Warszawa
Trzy osoby zginęły, sześć zostało rannych w wypadku, do którego doszło nad ranem na trasie Warszawa - Kraków między Chęcinami, a Kielcami - poinformował komisarz Krzysztof Skorek z zespołu prasowego świętokrzyskiej policji
Doszło tam do zderzenia czołowego forda transita do przewozu osób z furgonem. Najprawdopodobniej kierujący transitem zasnął i dlatego zjechał na przeciwległy pas ruchu. Zginął kierowca i dwóch pasażerów forda. Sześć osób trafiło do szpitala." onet.pl
Zgadnij Aron co by bylo jakby zamiast transitem, jechali H9? A no nic by nie bylo
Temat: Skóra vs Tekstylia
No cóż, wielu sprzedawców ma towar który kupowali w sytuacji gdy Euro było po 3,2 - 3,5 zł. Teraz Euro kosztuje 4,4 - 4,8 zł a więc mamy różnice ponad 30%. Więc chyba nie jest dziwne że te nowe dostawy muszą być droższe o tą właśnie różnicę. Oczywiście sprzedawca może częściowo zrezygnować ze swojej marży ale w rozsądnym zakresie, nikt za frajer pracować nie będzie.
Przecież nie mam do nikogo pretensji. Powiedzieli, że cena powinna być większa o ok 20-30pln więc chciałem kupić. Jak się okazało, że cena jest większa o ponad 100pln to zakup stał się dla mnie nieopłacalny - dlatego zrezygnowałem (a mój zawód powstał dlatego, że bardzo mi się spodobała ta kurtka)
Piły to rowerem lub z buta możesz się przejść , wtedy zaoszczędzisz
I co co chodzi z tym większym komentarzem
Już raz szedłem A rowerem to byłem kilkadziesiąt razy (Bractwo Rowerowe i te sprawy - jeżdżę rowerem)
A dlaczego to nie wymaga komentowania? Bo ja nigdy nie zapłacę więcej za texy niż za
skóry. Wg mnie po jakości wykonania widać, że firmy są na podobnym poziomie.
Held był po nowej cenie a na Tschula załapałem się po starej - i to wczoraj.
[ Dodano: 2009-04-03, 09:03 ]
Za Helda chcieli 560 + 15 dojazd (samochodem do Piły) = 575
Za Tschula zapłaciłem 480 + 50 dojazd (samochodem do Gorzowa) = 530
Nie uwzględniłeś straconego czasu. Wyjazd do Piły (w obie strony) to około 50km, a wyjazd do Gorzowa to ponad 200km. A czas to pieniądz
Dla mnei to była przyjemność - samochodem jako kierowca nie zrobiłem jeszcze tak długiej
trasy. W tym
wypadku wyniosła mnie ok 250km
Temat: Pierwszy urlop z maluszkiem
my może typowego urlopu nie mieliśmy, bo tydzień spędziliśmy na działce u moich rodziców, a na tydzień pojechaliśmy do swojego domku do Nysy (w pobliżu jest jezioro)...
Jasiek miał wtedy niecałe 3 miesiące...
największy stres miałam ja- martwiłam się jak Jasiek zniesie podróż na drugi koniec Polski nie było źle, bo wtedy jeszcze długo potrafił spać, a ja opracowałam system karmienia w trakcie jazdy przerwy robiliśmy co ok. 1-2 godziny kilkanaście minut na rozprostowanie kości- naszych i Jasiona (wtedy też mogłam go przewinąć, a on mógł sobie poleżeć na płasko lub na brzuńku (specjalnie zabraliśmy ze sobą sztywny przewijak na
wypadek, gdyby na
trasie nie było miejsca dla matki z dzieckiem- przydał się bardzo)
na początku też polecam zabrać ze sobą na drogę picie- wypita przeze mnie herbata na stacji spowodowała problemy brzuszkowe u Jasia- każda zmiana wody była przez niego odczuwana więc nawet obiady gotowane były w wakacje na wodzie butelkowej teraz na szczęście już nie ma takich sensacji ale jak jedziemy na działkę, to do kaszki i herbatek dla Jasia mam wodę butelkową, a ja już piję normalną
trzeba pamiętać o odpowiednim zabezpieczeniu
skóry dziecka na dworze- warstwa kremu z wysokim filtrem, przewiewne ubranko, wózek wstawiony w cień, moskitiera... w przypadku upałów- woda lub herbatka w butelce
Temat: Punto HGT
Ale tak naprawde to ma ono
4 x pp
ABS
TCS
klima
wspomaganie kierownicy
GPS
Pelna elektryka
Troszku skory w srodku (cokolwiek mialo by to znaczyc...)
zestaw audio fabryczny + zmieniarka 5 x CD (+ subwoofer)
na liczniki cos kolo 30t km
Cena okolo 36k pln.
Witam,
"Wersja polska" punto HGT (taka jaka ma moja zona) ma wszystko co
powyzej oprocz GPS i zmieniarki (w tym wypadku troszke skory to
kierownica i galka zmiany biegow).
Ja jestem z tego auta zadowolony, spelnia oczekiwania i nie przynosi
specjalnych problemów. Do tej pory przejechalismy nim niecale 9kkm wiec
trudno sie wypowiadac na temat trwalosci, ale pojawily sie zaraz na
poczatku ze dwie czy trzy drobne upierdliwe rzeczy, ktore wymagaly
wizyty w warsztacie (odkleila sie boczna listwa na drzwiach, wyskakiwal
kierunkowskaz, piszczal niedokrecony zderzak). Powaznych usterek brak.
Dodatnie plusy:
+ dosyc zwawy
+ b. wygodny jak na te klase - mniej meczy w trasie niz np. moj
poprzedni civic
+ wyposazony (to zreszta wiesz)
+ chyba najtansze 130KM na rynku
Ujemne minusy:
- troche pali (od 8 do 13,5) ale ja akurat jestem przyzwyczajony
"Chodzi o to, aby dodatnie plusy nie przyslonily Ci ujemnych minusow".
Jezeli ten ze Szwajcarii jest bity to go nie kupuj - za niewiele wyzsza
cene kupisz podobny samochod z salonu.
Pozdr,
Temat: iGO Amigo v8.4.2.81333
2 dni czy bylem w sklepie po chleb i Cie zle poprowadzi lo ?Program nie jest zły, tylko jest ograniczony do minimum: stąd-tam. I koniec.
Program jest uproszczony do granic możliwości - i takie było założenie producenta. Niestety ta prostota która z jednej strony jest super ułatwieniem, z drugiej strony nie pozwala na wykorzystanie w pełni możliwości sprzętu. No, ale jedni wolą coś łatwego, a inni wolą ustawić program tak, żeby działał tak jak on chce a nie producent (vide: kodowanie plików ZIP tak, żeby normalnie nie móc nic zmienić). Ciekawym jak "zrobisz" sobie np. objazd 5km nie zmieniając
trasy jeśli trafisz na
wypadek i zablokowaną drogę na kilka godzin. Szukac nowej od nowa? A jak zablokujesz ten odcinek? Jak wybierzesz alternatywną
trasę? Jak zaznaczysz objazd? No własnie - nie da się tego z robić w AmiGO . Ale nie ma tego złeg - ludzie wykombinują
skórki i AmiGO będzie smigał na cacy; to kwestia czasu
To tak jak z Windowsem: jeden instaluje i używa, a drugiemu zanim zacznie z niego korzystać zajmuje to kilka godzin ciężkiej roboty, żeby go dopasować do swoich potrzeb.
Wypróbujesz różne programy, to sam zauważysz różnicę. Ale do celu zawiedzie Cię każdy program . Tylko jeden zawiedzie Cię szybciej, a drugi zostawi Cię w polu - dosłownie
Temat: Wojny konsolowe
8 dolarów za starą trasę w Motorstorm. Sony jeszcze bardziej szaleje z cenami dodatków niż Microsoft.Nie kłam fanboyku bo to nie ładnie
8$ za nowa
trase, nowy tryb gry, nowe bilety do single player, nowe samochody i nowe
skorki do starych samochodów
Dobra napisze to prosciej ... W T:DR online jest platny. Jest to pierwsza gra, w ktorej trzeba zaplacic by moc grac online
Kazdy widzi to na swoj sposób.
Płacisz za dodatek ktory umozliwia ci miedzy innymi gre online. Tak tez mzna napisac, prawda?
To jest biznes i tyle.
ty taki jestes czy tylko udajesz? Akurat w twoim
wypadku odpowiedz na to pytanie jest jasna.
BTW YETI powiedz mi czy to jest normalne, ze trzeba placic za tryb Practice i Online, ktore:
1. powinny byc od poczatku dostepne (practice)
2. powinny byc za darmo (online)
Ja i tak to kupie, ale smiac mi sie chce z twoich prob wykrecenia kota ogonem ;] LOLJasne ze nie, a czy to jest normalne ze płacisz za zbroje do konia?
Temat: ME 2004 w Biegach Górskich
Jarkowsky się zakwalifikował na 4 pozycji. Ja się załapałem na 10 miejsce. Wszyscy są zadowoleni,ale jest pewien niedosyt.
Szkoda trochę Bączka,bo biegł ze zmiażdzonymi palcami dłoni (
wypadek w pracy ). Ostatecznie był 6.
Wyniki pewnie bedą na maratonypolskie.pl.
Wygrał Jurek Zawierucha.
Trasa kilerska. Jarek zdarł kawał
skóry z pięty na zbiegu.
Harpagan Team nieżle wypadł 4,10,13 miejsce nie licząc nowego narybku,który "pudłował" w kategoriach.
(Edited by Montano Corridore at 9:41 pm on May 30, 2004)
Temat: Jak długo boli?
To nie zakwasy ale w najlepszym
wypadku mikrouszkodzenia mięśni (nic groźnego). Efekt któregoś z paru czynników: brak rozgrzewki, brak rozciągania, może zbyt intensywny trening (nie chodzi o czas treningu a tempo)
No może być tak jak wcześniej wspomniałem efekt platfusa-stopa siada i mięśnie łydki się naciągają.
Na mięśnie- automasaż po treningu i nie tylko.
Jak dokuczliwe schładzać lodem (owiniętym gałgankiem aby nie podrażniać
skóry) co 2-3godz na 10-15min plus przeciwzapalna maśtyga.
Ze względu na te różne kłopoty proponowałbym pozostać przy tej samej
trasie ale trening robić w postaci
biegowo-rozgrzewkowej. Czyli kilkaset metrów truchtu (biegu) i ćwiczonko lub parę ćwiczeń rozgrzewkowych. Także jakieś krążenia ramion- rozgrzeją się barki
Tylko końcówka biegiem do domu.
Na ostatnich kilkuset metrach przejść do truchtu i marszu.
I jeszcze jedno zadbać w diecie o jedzonko mające witaminy E,C,A.
Troszkę ułatwią usuwanie tych rodników (to one bolą, gdy są mikrouszkodzenia mięśni)
Temat: RKS Kolejarz Rawicz-Mecze Towarzyskie(Sezon 2008)
Tak wszystko jest piękne, tylko że w barwach Czestochowy jechał jeden podstawowy zawodnik!Czy Ty zawsze musisz chłopie narzekać ?
Cieszmy się z tego co mamy..
Zadziwił mnie nasz II ligowy lider drużyny Andrzej Zieja także jadący w barwach gości naszczeście mamy go w naszej drużynie nadal i pokazał że skóry za darmo nie odda.! Andrzej imponował dziś atomowymi startami, na
trasie potrafił utrzymać przewagę, więc myślę że jest okey. Gdy upadł na plecy, wszystkim chyba zabiły mocniej serca, na szczęście okazało się że ucierpiał "tylko" motor naszego ogiera Jestem o niego spokojny.. Andrzej to Andrzej, zawsze walczny
co sie z Kazjrem stalo to nie wiem Noo z juniorami naprawde u nas cięzko. Marcel dziś to nie był ten Mracel którego oglądaliśmy na treningach czy chodźby na meczu z PSŻ, miejmy nadzieję że był to tylko
wypadek przy pracy, bo każdy wię jak ważnym zawodnikiem jest dla nas, wszyscy wiemy również na ile go stać.
Niestety nie ma jak narazie równorzędnego partnera na pozycje nr 7, Klaus jak i Erik wydają się trochę za słabi. Jest jeszcze Casper Wortmann, ale to też nie jest jakiś super junior.. Więc, Simon wracaj Simon Gustafsson(3,1,2,w,1,) 7 - To wynik Szweda w dzisiejszym meczu ligowym na wyspach .
Pozdrawiam.
Temat: Pytanie o Audi A3
Witam,
Zastanawiam sie nad zakupem Audi A3 1.8, rok 96, przebieg 190kkm, pelne
wysposazenie (oprocz skory)
Auto ogolnie jest w dobrym stanie. Wymieniona byla maglownica, sprzedajacy
twierdzi, ze ze starej maglownicy cieklo wiec wymienil na nowa. Nasuwa sie
wiec pytanie, czy to normalne w tych audi, ze sa jakies problemy z
maglownica czy raczej nalezy sie doszukiwac przyczyny gdzie indziej, np.
auto po wypadku, itp.
Swieci sie kontrolka od poduszki. Sprzedajacy twierdzi, ze przy wymianie
maglownicy odlaczony zostal akumulator i po ponowym jego wlaczeniu
zaswiecila sie kontrolka.
Ile moze palic taka Audi z silnikiem 1.8 (bez turbo) w miescie i w trasie
zakladajac 'normalna' jazde ?
Czy zawieszenie jest rownie awaryjne jak w Audi A4 ??
Czy cena 4.2k euro nie jest wygorowana ?? Osobiscie wydaje mi sie, ze nie
ale chetnie przeczytam Wasze opinie na ten temat.
_______
pozdrawiam
Marek
Temat: Pytanie o Audi A3
Zastanawiam sie nad zakupem Audi A3 1.8, rok 96, przebieg 190kkm, pelne
wysposazenie (oprocz skory)
Auto ogolnie jest w dobrym stanie. Wymieniona byla maglownica, sprzedajacy
twierdzi, ze ze starej maglownicy cieklo wiec wymienil na nowa. Nasuwa sie
wiec pytanie, czy to normalne w tych audi, ze sa jakies problemy z
maglownica czy raczej nalezy sie doszukiwac przyczyny gdzie indziej, np.
auto po wypadku, itp.
Maglownica czasem puszcza, temat zglebilem w ASO VW jak w moim Pasku poszla
przy 170kkm. Zdarza sie i tyle. Choc po dalszym opisie to jednak bylo bum...
Swieci sie kontrolka od poduszki. Sprzedajacy twierdzi, ze przy wymianie
maglownicy odlaczony zostal akumulator i po ponowym jego wlaczeniu
zaswiecila sie kontrolka.
Po odlaczeniu aku nic takiego sie nie dzieje, sprawdzone.
Ile moze palic taka Audi z silnikiem 1.8 (bez turbo) w miescie i w trasie
zakladajac 'normalna' jazde ?
Widelki 11-12 i 8 sa IMHO odpowiednie.
Czy zawieszenie jest rownie awaryjne jak w Audi A4 ??
Nie
Pozdr
Temat: [P10/W10] Chcę kupić Primere 2.0 automat - na co zwrócić uwa
No i kupiłem. Nie powiem, fajne autko
Pierwszy samochód z automatem jakim jechałem, ale od razu mi się to spodobało. Szczególnie w mieście komfort jazdy niesamowity. A i na
trasie nie jest źle. Jadę spokojnie, 2 tys obrotów, wciskam gaz, kickdown, obroty skaczą na 5 tys i leci do przodu
No i wersja SLX... poza airbagami to nie wiem czego mógłbym jeszcze chcieć. Może
skóry :wink:
Na wszelki
wypadek wymienie olej, filtr i uszczelki w skrzyni. A poza tym to specjalnie nie ma się do czego przyczepić. Mam nadzieję, że powszechne opinie o japończykach sprawdzą się
Jak pojeżdzę trochę więcej, to podzielę się uwagami.
Dzięki za rady i pozdro dla klubowiczów.
Temat: PROTESTY W OBRONIE DOLINY ROSPUDY
Chyba jeszcze wiele lat upłynie zanim przecietnmy obywatel zrozumie po co chronić przyrodę i jaka to jest wartość. Czytając wypowiedzi niektórych na onecie można delikatnie powiedzieć: nasze społeczeństwo jest niedouczone!
Poczytajcie to co niżej:
W Augustowie giną ludzie
Przez zbyt duży ruch w tym mieście giną ludzie w
wypadkach drogowych. Gdyby była obwodnica udałoby się uratować zapewne kilka osób rocznie. Czy życie ludzkie nie ma żadnego znaczenia dla tych głupich ekologów? Ważniejsze są ptaszki i bagienka?
Piszą bzdury
Nie chodzi o postępowanie względem przyrody rodem z PRL
i niema co porównywać sytuacji dotyczacej doliny Rozpudy z PRL Ale to co robią zieloni i np dwaj autorzy niniejszego artykułu (tendencyjnego) to chęć uczynienia z Polski jednego wielkiego parku przyrodniczo - krajobrazowego z tubylcami odzianymi w
skóry jako atrakcja turystyczna dla ludzi zachodu. Polsce potrzebne są drogi i przemysł ale ma to być przemysł czysty. natomiast co do zmiany
trasy obwodnicy Augustowa to kto będzie płacił olbrzymie pieniądze za nowe prace projektowe i bardzo kosztowne i czasochłonne procedury urzędnicze UE , zieloni ?
Bogu dzięki raz jeszcze za TV Trwam!
Tylko tam można zobaczyć profesjonalnie zrobiony reportaż NA ŻYWO, ukazujący racje drugiej strony. Te tiry ciągnące non stop w obie strony. Liczbę zabitych i rannych. Proponowaną przez ekologów
trasę, wymagającą likwidacji całej jednej wsi i rozjechania autostradą dziewieciu innych. O rolników oddzielanych od swoich pól nikt się nie zatroszczy, a bezpieczne przejścia wybudują im ekolodzy i oni też dwa razy dziennie będą nimi przeprowadzać krowy? Minister Szyszko jest profesorem drem habilitowanym i jeżeli on zapewnia, że estakada nie zniszczy bagna to wolę wierzyć jemu niż nawiedzonym ekologom. Dolina Rozpudy ma 102 kilometry długości i starczy miejsca zarówno dla orlika jak i dla człowieka.
Człowieka stamtąd. To mieszkańcy Suwalszczyzny wyzywani dzisiaj od barbarzyńców utrzymali przyrodę tych terenów w takim stanie. To oni żyją z turystyki, a to ich warszawka uważa za imbecyli niezdolnych do rozpoznania własnego interesu i do troski o własną przyszłość. Ale noszą mohery i dlatego można ich wdeptywać w ziemię, w przeciwieństwie do robaczka.
SPRZECIW !!!
Panowie ekologowie biorom moje pieniondze podatnicze za swoje fanaberie. Ide sie chyba upic z rozpaczy pod gorącą herbate
EKO TERRORYŚCI - wyrzućcie komputery, spalcie wasze namioty etc...
Bądzcie konsekwentni. Wytworzenie prądu w PL to straszne zamieszanie ekologiczne, utylizacja komputerów, wytwarzanie tworzyw sztucznych...Lepiej się zabijcie obłudnicy!
Temat: Lalic zmniejsza sie o połowę - ze 113kg do ....
Waga dzis bez zmian.
Za to wczoraj a raczej dzis w nocy postanowilam ze zaczne marsze codzienne. Na początek 30min. docelowo 60min i predkosc 8km/h
Jednak stepper to nie dla mnie, czuje ze bola mnie po nim kolana (a po marszu nie - sprawdzone) moze przez to ze to stepper skretny ? nie wiem, nigdy nie mialam problemow z kolanami ale jak ostatnio chodzilam na silownie (zwykly stepper, bieznia i rowrek) to wazylam jednak z 15kg mniej niz teraz
Na siłownie teraz nie mam ochoty bo w obecnym miejscu zamieszkania jest tylko jedna i zdominowana przez lysych szerkokoszyjnych mezczyzn
W sumie mogla bym poplywac (mieszkam nad rzeka z kapieliskiem) ale mam opory przy ludziach a kiedy ich nie ma o swicie to zdecydowanie temperatura wody przyjazna nie jest Poplywam sobie za 2 mies. w nowym miejscu zamieszkania
wymysliłam wiec szybkie marsze, mam
trase 1,6km ktora jest bardzo urozmaicona i 2 razy trzeba wejsc pod gore i 2 razy w dol zeby ja obejsc wiec jak powtorze ja 3 razy to bedzie ok na poczatek. docelowo 5 razy. Musze tylko przestawic sie z nocnego siedzenia na ranne wstawanie bo chce maszerowac o 6 godz zanim pojawia sie inni spacerowicze Dzis wiec wczesne pojscie do lozka a od jutra zaczynamy Trzymajcie za mnie kciuki zeby ot nie byl slomiany zapal i zeby moje kolana cicho siedzialy, na wszelki
wypadek zaczne od wolniejszego tepa.
a wszystko to bo mam wrazenie ze mi tylek obwisa i tluszczyk nad kolanem rowniez, blech...po -20kg dopada mnie zwiotczenie nawet nie
skóry ale całosci no ale nic dziwnego bo cwicze zadziej niz niejedna emerytka
Acha i postanowilam powoli wzbogacac moja diete:
zaminy od dzis:
1. codziennie łyzka sieminia lnianego (bo dieta niskoweglowodanowa niestety nie sprzyja jelitom) dzisiejsza dawka zjedzona - smaku to nie ma ale kosystencja moja znienawidzona - obslizgła no ale jakos przelknelam, nastepnym razem dodam do salatki zamiast zalewac wrzatkiem.
2. wiecej warzyw (dzis papryka czerwona, szczypiorek, pietruszka, pomidor)
Temat: Bezpiecznie w górach
Bezpieczeństwo w górach
Podstawą bezpieczeństwa jest znajomość terenu i warunków, w jakich przychodzi wędrować oraz przestrzeganie zasad turystyki górskiej. Przed wyruszeniem na jakąkolwiek, nawet względnie łatwą wycieczkę, należy zapoznać się z opisem
trasy w przewodniku, dobrze jest także zaopatrzyć się w mapę terenu. Wychodząc w drogę, należy pozostawić w domu, pensjonacie czy schronisku wiadomość o planowanej
trasie i czasie powrotu. Nie wędrować samemu! Optymalna liczba turystów, podejmujących trudniejsze zwłaszcza wyprawy, to trzy osoby. Grupy większe niż 10 osób muszą być po terenie Tatr prowadzone przez wykwalifikowanego przewodnika tatrzańskiego, posiadającego aktualną licencję TPN.
Ubiór turystyczny powinien być lekki, ale ciepły, dający możliwość dostosowywania się do zmiennych warunków pogodowych. Coraz częściej tatrzańscy turyści używają lekkich, ale mocnych butów trekingowych, wykonanych nieprzemakalnej tkaniny (kordura) i
skóry. Zimą nawet na niewielkie wycieczki w często oblodzonym terenie przydają się małe raki typu ekspres, dające się łatwo i szybko przymocowywać do podeszwy.
Na ciało ubieramy podkoszulek bawełniany albo lepiej z jakiegoś materiału przeciwpotnego (np. rovyl-up na lato i rovyl-on na zimę), koszula najlepiej flanelowa, na to lekki sweter lub ostatnio częściej kurtka z "oddychającego" polaru. Na wycieczkę nie zabieramy żadnych toreb czy "reklamówek", zajmujących ręce - nawet na krótkie
trasy konieczny jest lekki plecak (najlepiej "anatomiczny", dopasowany do kształtu ciała, z odciążającym pasem biodrowym). W plecaku będziemy nieść cieplejszy sweter, czapkę i rękawiczki - przydają się nawet latem: ich dotkliwego braku doświadczył już niejeden raz turysta, którego śnieg albo nagłe ochłodzenie zaskoczyło przy łańcuchach na Świnicy, Zawracie czy Orlej Perci... Zapakujemy też na wycieczkę mapę i przewodnik, aparat fotograficzny, latarkę (gdy w planie jest późniejszy powrót lub zwiedzanie jaskiń) i strój od deszczu - najlepiej z lekkiego, nie przemakającego, ale "oddychającego" goretexu. Słabo sprawdzają się w górach, zwłaszcza w partiach graniowych i skalnych, parasole i igielitowe płaszcze - dość szybko i skutecznie upora się z nimi wiatr i ostre krawędzie skał... Gdy w planie wycieczki przewidziany jest nocleg w schronisku - dobrze jest mieć z sobą "materacyk" z karimatu. Jeśli zaskoczy nas biwak pod gołym niebem (pamiętajmy, że zgodnie z przepisami TPN dzikie biwakowanie w Tatrach jest zabronione, chyba że w grę wchodzą względy ratowania życia) - lekka, ale akumulująca ciepło płachta NCR pomoże nam przetrwać.
Opisane w niniejszym przewodniku wycieczki zasadniczo nie wymagają żadnego specjalistycznego sprzętu alpinistycznego, jednakże turysta, planujący
trasę w wyższe partie gór zimę lub wczesną wiosną powinien być zaopatrzony w raki i niewielki czekan.
W razie zabłądzenia na
trasie, należy starać się powrócić do miejsca, gdzie ostatnio widziało się znakowany szlak, nigdy zaś nie szukać drogi na własną rękę. W przypadku "zapchania się" w miejsce, skąd nie da się zejść bezpiecznie - nigdy nie ryzykować zeskoków czy wspinaczki bez ubezpieczenia, lecz wołać o pomoc: 6 okrzyków lub po zmierzchu 6 sygnałów świetlnych na minutę. Coraz częściej turyści dla wzywania pomocy używają telefonów komórkowych: sieć działa dobrze w partiach graniowych, kiepsko funkcjonuje w niższych partiach i dolinach. W razie
wypadku należy rannego zabezpieczyć przed spadnięciem w przepaść, ciepło okryć i wezwać pomoc. Jeśli tylko jest to możliwe, nie zostawiać samego!
Dyżurki Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (po słowackiej stronie - Horskéj Sluźby) znajdują się we wszystkich schroniskach wysokogórskich. Centrala TOPR w Zakopanem - Piłsudskiego 63 a. Telefon alarmowy 20-634-44, z komórki: 18-20-634-44, lub 112 (ten numer jest bezpłatny, działa nawet bez karty SIMM i łączy z policją).
Pamiętajmy:
* Razem wychodzimy - razem wracamy.
* Tempo marszu dostosowujemy do najsłabszego uczestnika wycieczki.
* Gdy drastycznie zmieniają się warunki atmosferyczne lub trudności terenowe przekraczają nasze umiejętności turystyczne - mówimy sobie STOP i wracamy.
* Nigdy nie lekceważymy gór i górskiej przyrody.
Warto przed podjęciem wycieczki upewnić się o przewidywanych na
trasie warunkach w Tatrzańskim Ochotniczym Pogotowiu Ratunkowym (Piłsudskiego 63a, tel. 20-63-444), punkcie informacyjnym TPN przy Rondzie ( Chałubińskiego 42, tel. 20-63-799) lub w Kole Przewodników Tatrzańskich ( Krupówki 12, tel. 20-158-4 .
Temat: 15 września 1830 r.: Ofiara postępu
Pamiętasz sadzę z parowozu w oku? Ja pamiętam. Pamiętam też grające szyny, gdy ciągnięte przez parowóz boczniaki przejeżdżały moją coroczną wakacyjną
trasą między Wrześnią a Jarocinem. Pamiętam sapanie parowozu. Pamiętam jego zapach i ciepło. A zaczęło się
tak :
..."Zasadą kolei jest sam handel. To pomnaża radość ludzkości ze wzrostu przedsiębiorstw i zmniejszania koniecznej pracy, przez którą środki niezbędne dla tej radości są produkowane i rozprowadzane na cały świat" - czyta z namaszczeniem Huskisson...
...Początek
trasy jest trudny. Dwie stacjonarne maszyny parowe wyciągają pociągi, jeden po drugim pnący się stromo pod górę Wapping Tunnel, w którym Stephenson kazał ułożyć na dystansie ponad dwóch kilometrów tylko jeden tor. Potem tor ten znów rozwidla się na północny i południowy. We wzgórzu Olive Mount Stephenson polecił wydrążyć głęboki wykop na oba tory. Nad całą, liczącą ponad 50 km
trasą przerzucono 63 mosty i wiadukty. W połowie drogi zaczynają się rozległe mokradła, przez które wybudowano solidną groblę. Jeszcze przed bagnami, po minięciu stacji Kendricks-Cross, zaczyna się najbardziej ekscytująca część
trasy. Tory łagodnie opadają na dystansie jedenastu mil, aż do leżącej wśród trzęsawisk stacji Barton Moss. Na tym odcinku można osiągnąć wielką prędkość. George Stephenson planuje, by lokomotywy rozpędzić dziś aż do 27 mil na godzinę, ponad 43 km/godz. Ogromne tłumy gapiów pofatygowały się aż tu, by być świadkami tak niewiarygodnie szybkiej jazdy. Wielu z pasażerów na myśl o szaleńczym zjeździe z Kendricks-Cross dostaje gęsiej
skórki. Niektórzy lekarze do ostatniej chwili przestrzegali, że przy szaleńczej prędkości 27 mil na godzinę osobom jadącym pociągiem mogą zapaść się płuca...
...- Lepiej niech pan wsiądzie! - woła książę do Huskissona, który pośród gromadki gapiów ciągle jeszcze stoi na wąskim pasku żwiru pomiędzy torami. Większość gapiów przeskakuje przez północny tor i wbiega na nasyp. Huskisson zostaje pomiędzy torami. Dokładnie na środku pasa żwiru jest bezpieczny. Niestety, w ostatniej chwili, gdy "Rocket" jest tuż-tuż, Huskisson traci nerwy. Raptownie wyciąga rękę i chwyta drzwi wagonu księcia. Drzwi pod swoim ciężarem gwałtownie otwierają się, prosto na przód nadjeżdżającego "Rocketa", i rzucają Huskissona pod koła lokomotywy. Prowadzący ją Locke nie ma żadnych szans, by zatrzymać machinę. Jej koła miażdżą obie nogi Huskissona. Krew bryzga na lokomotywę i salonkę księcia Wellingtona...
....Wczesnym wieczorem Huskisson umiera. Jest pierwszą w historii ofiarą
wypadku na kolei. Uczestnicy kolacji nic o zgonie nie wiedzą. Punktualnie o 23 wznoszą toast za Williama Huskissona: "Niech jego cierpienie szybko ustanie i niech powróci do zdrowia!"...
....Nawet śmierć Huskissona przyczyni się do rozwoju kolei - rekordowo szybki przejazd "Northumbriana" z konającym deputowanym opinia publiczna Anglii natychmiast uzna za narodowy sukces. Na pogrzebie Huskissona pojawi się 50 tys. ludzi; Manchester dosłownie opustoszeje. A w tydzień później 6104. pasażer kupi nietani bilet na podróż koleją, która powstała dzięki uporczywym staraniom Huskissona.
Temat: Pret-a-porter
OFIARY:
Ofiara numer 1- Chłopiec, 8 lat. Wychowanek domu dziecka. Zabity około 2 tygodni przed aktualnymi wydarzeniami. Ma odciętą rękę i jest pozbawiony zębów. Ofiara nie została poddana „operacji” tam gdzie zginęła. Znaleziony koło żwirowni. Leży na plecach(!).
Ofiara numer2- 17 letni chłopak. Zgon około 23. Znaleziony w opuszczonym domu aktualnie należącym do banku. Obdarty ze
skóry. Jego matka to projektantka mody w firmie, a jego ojciec jest jej prezesem. Jego dziewczyny matka jest również projektantka mody a jej ojciec to polityk.
Ofiara nr3- noworodek. Czas zgonu to 7 rano. Znaleziony w parku. Matka krawcowa a ojciec mechanik.
Ofiara nr4- chłopiec lat 7. Zgon około godziny 18. Znaleziony w ogródku sąsiadki. Jego matka pracuje w domu, jest kucharką. Ojciec jest szewcem.
Ofiara nr5- dziewczynka lat 6. Zgon około 3 rano. Znaleziona w ogródku koło domu. Jej ojciec to polityk a matka kosmetyczką.
Ofiara nr6 i 7- bliźniacy po 12 lat. Chłopak i dziewczyna. Godzina zgonu około 23. Znalezieni na podwórzu hurtowni ojca. Ojciec handluje pasmanterią.
Ofiara nr8- dziewczyna lat 17. Godzina zgonu to około 7 rano. Mama jest właścicielką sklepu z pasmanterią. Znaleziona koło domu.
CIEKAWOSTKI I ŚLADY:
*)Wszystkie ofiary oprócz ofiary nr1 są ułożone w pozycji „bezpiecznej”, tak jakby spały.
*)Wszystkie mają gładką skórę, jest to bardzo ważne dla naszego kolekcjonera.
*)Stara babcia zginęła tutaj w latach 50 w pożarze, może ma to związek, może chodzi o zniszczoną skórę.
*)Znaleziona pinezka przy ofierze nr4
*)Mamy również włókno, prawdopodobnie z białej rękawiczki
*)Możemy połączyć w pary- 17 latek i 17 latka, para bliźniaków po 12 lat (chłopiec i dizewczynka), chłopiec lat 7 i dziewczynka lat 6... brakuje pary dla noworodka i dla pierwszej ofiary.
*)Włamanie do pasmanteryjnego, zaginęły grube igły, grube nici, lamówka i inne podobne rzeczy.
Może się przydać. Jak ktoś zauważy coś co przegapiłem, niech skopiuje tego posta i w odpowiednie miejsce uzupełni braki podkreślając co ważniejsze (naszym zdaniem) rzeczy Pozdrawiam.
i pytania ode mnie:
1) Do kogo należał wcześniej dom w którym znaleziono ofiarę numer2 z mojej listy?
2) Ten pożar, czy ucierpiał ktoś w nim jeszcze? Może ktoś był poparzony bardzo ale wyżył?
3) Ofiara numer 5, jej rodzice nie są powiązani z modą itp, sprawdzić czy w ogóle ma jakieś takie powiązania jej rodzina. Może jakaś ciotka albo ktoś taki?
4) Ofiara nr8- ta dziewczyna. Być może nie była uprowadzona z domu, być może rację miała jej mama twierdząc, że poszła w nocy pobiegać z psem. W takim
wypadku, na pewno miała swoją ulubioną
trasę. Zapytać znajomych i rodzinę. Jak nikt nie wie, to wziąć psa na spacer, powinien odruchowo skierować nas na ich stałą
trasę. Wyznaczoną w ten sposób
trasę dokładnie przeszukać. Zzukamy śladów szamotaniny, białych włókien, rzeczy należących do denatki itp itp.
Temat: ZAŁAMANY WŁAŚCICIEL F F I
Jak czytałem to az gęsia
skórka wyszła. Serio!
Ja mam, choć moze niema sie czym pochwalic, 1.4 z 99 roku. Autko jak na dzis dzien ma 91kkm wiec i duzo i nie duzo.
Co do usterek i malowania czegos tam, wymiany czegos tam to gdybym miał to auto za 10 000 zl kupic i przymus uzytkowania np przez 3 lata pokrywajac wszystkie czesci ktore trzeba bedzie wymienic, wliczajac te ktorych ASO nie wymieniło, to sory ale bym sie nie zdecydował.
Moja foka jezdzi w miare bezawaryjnie, tzn nigdy nie zatrzymałem sie w
trasie z powodu awari jakiegos podzespołu. Do tej pory wymieniłem poza oczywistymi płynami i filtrami tylko łożyska tył, układ wydechowy, czysciłem krokowca, trzy razy filtr przeciwpyłkowy, lampki od rejestracji tył zjedzone przez rudzielca, i wiecej nie pamietam. Aha była jeszcze wymiana paliwowego ale to zalatuje pod normalna eksploatacje. Co prawda niemam ABS ani klimy wiec moja wersja jest najubozsza a moze i dzieki temu nie mam usterek ktore nawiedzają bardziej wygodnych
Wiem, wiem zbliza sie wymiana rozrzadu, lakierowanie tylnej klapy bo rejestracja juz ja całkowicie obiła, i cos mi tam stuka na dziurach z przodu ale to podejrzewam ze gumy. Zawieszenie było sprawdzane na przegladzie i powiedział chłopina ze jest w stanie bdb/db. Jak na 7 lat i stanie pod chmurką to mysle ze całkiem niezle. Pewnie i wymiana zawieszenia bedzie konieczna ale to chyba przy wieeekszych mykach Mam nadzieje ze doczekam tego czasu z foczka.
Jezeli chodzi o jakiekolwiek wymiany w ASO to odradzam, oni biorą za wymianę żarówki 30zł! Może i maja dobry sprzet i swoja technologie jednak efekt koncowy zalezny od majstrów i podjescia do klienta jest niespodziewanie niezadowalajacy. Ja opisuję ASO MULTEXIM w Katowicach. Oczywiscie do wszystkich mankamentów niemiłosiernie się opierdalaj@ z czasem.
Znalazłem warsztat w Katowicach o którym juz gdzies pisałem. Ceny nowych orginalnych podzespołów są takie jak w jednym z bardziej popularnych fordowskich sklepów inetrnetowych czyli bardzio przystepne. Wymiana zawsze trwa dłuzej niz deklarują ale robia to solidnie, choc zapominaja oddac no olej na dolewki czy stare częsci ktory biore tylko poto zeby je zobaczyć i wyrzucic
Fordy to naprawde niezawodne auta, i jak w każdych zdarzaja sie usterki. Im gorzej traktujesz auto tym wiecej upierdliwych usterek z czasem przeradzajacych sie w większe i bardziej upierdliwe. "Jak dbasz, tak masz"
Na Twoim miejscu piszedł bym do prawnika ale to z marszu do razu. Nie ma co im wierzyc na słowo bo nadejdzie taki dzien ze podjedziesz i powiesz ze cos jest nie tak, a oni odpowiedza ze juz too late i deadline przeleciał. Wtedy dopiero zapłaczesz. A pomysl ile czasu i pieniedzy marnujesz na dojazd do nich? Idz do prawnika albo specjalizujacego sie w takich sprawach albo do tej firmy na"D" nie pamietam juz. Wydasz 1000zl na prawnika a zyskasz krotnosc na czesciach. Pomysl jezeli Ci cos jeszcze padnie w przyszłosci to co zrobisz? Trzeba pismo napisac zeby cos z tego było! Musi byc jakis slad ze Ty nie zgadzasz sie z tym ze stan auta jest cacy i usterki wystepują, w innym
wypadku moze byc nieciekawie. Pokarzesz im fakture za naprawe a oni powiedza ze miałes taki kaprys zeby to wymienic, pomysl
Co do kierownicy i pedałów to nie wygladaja na zajechane, ale pamietajmy ze jezeli auto było puknięte to nie w kierownicy i pedałach tkwi szczegół.
Posłuchaj naszej rady. My ludzie z Foczek znamy na przelot wiekszosc jezeli nie wszystkie ASO Fordowskie i te ich technologie. Jezeli kupujesz u nich auto to pojada po smietanke do kawy na drugi koniec miasta ale jezeli juz tylko wyjedziesz to se la vi...
Raz jeszcze proszę Cię: Idz z tym do prawnika, daj mu wszystkie dokumenty. Juz same pismo z kancelari prawniczej do ASO moze zrobic na nich wrazenie, jezeli nie zrobi to idz do rzecznika praw konsumenta. Jeżeli teraz zaoszczedzisz to w przyszłosci stracisz. Pomysl o IImasówce, wtryskach, amorkach, czujniku predkosci, pompach - po uderzeniu napewno nie poczuły sie lepiej.
Pozdrawiam
Temat: Raporty z turniejów
Jak było z dojazdem to już pisali. Przed właściwymi pojedynkami dokonałem jeszcze kilku wymian, usunąłem z decku proxy, posprzedawałem znaczną ilość różnych kart po całkiem przyzwoitych cenach i całkiem zadowolony zasiadłem do pierwszego pojedynku.
Kolejność pojedynków zachwiana. Po prostu skupiałem się na grze, a nie na kolejności, a kart nie mamy:P
vs Forumowiec
Zaczęło się ciekawie. Otóż ja miałem jedno z mniej ciekawych podejść, ale jakoś udało mi się przycisnąć Adriana tak, że dopiero w 5-6 turze miał wszystko co chciał. Ja również byłem ładnie naładowany i gotowy do akcji, ściągnąłem mu parę poków, on mnie też jakieś, ale szacunek do Dk Arboka powstrzymywał przed frontalnym atakiem... ale szybko okazało się, że jego Manectric ex jest w prizach, a kiedy wreszcie go stamtąd wydobył brakowało mu electrike... wygrałem, ale muszę przyznać, że Forumowiec znacznie rozwinął swoje umiejętności, bo do tej pory nie bardzo się go bałem. Mecz był kombinatorski i bardzo zacięty.
vs Fuki
To była żenada. Po niedokładnym przetasowaniu decku, czym w żadnym
wypadku nie mogę się zasłaniać, nie mogłem wyciagnąć ani żadnego sensownego poka ani trainera, przez co Fuki houndoomem ściągnął mi jirachi, gligara, horsea... a kiedy już miałem na ręce Tyrexa, zaszlachtował mi bezlitośnie pupitara... to był koniec, wtopa na całego.
vs Enzo
Tutaj było ciekawie, ale w sumie niewiele można napisać. Enzo wyciągał eeveelucje, a ja je ściągałem jak tylko mogłem, Lugia się nie pojawiła, 3 pkt dla mnie.
vs Nataku
Sromotna porażka. Nataku męczył mnie powerem Flareona exa, który cały czas krążył na
trasie deck – ręka – stół – discard. W pewnym momencie zaryzykowałem i zdisowałem Holon Magnetona, a potem nie podeszła darkneska i mogłem eeveelucjom naskakać... fun-fact: Nataku jest jedynym graczem, który bez wysiłku ściąga dwa tyrany jeden za drugim, tura po turze...
vs Dż
Tutaj Dż miał NAPRAWDĘ kiepskie rozdanie, a ja wręcz przeciwnie... Bałem się Venexa strasznie, ale venus nawet się nie pojawił – porozwalałem mu Ivysaury zanim Dż go wyciągnął. Myślałem, że bardziej się napocę, chociaż przyznam, że Jarek tanio
skóry nie sprzedał i męczył tyrexa czym tylko mógł...
vs JNQ
Jego deck Turn1KO (chyba tak to się nazywa) okazał się dosłownie turn1 ko… ja zaczynałem… wystawił Rattatę z 40 HP I weakiem na Fighting, a ja Larvitara TRR… po szybkim zabezpieczeniu tyłów (drugi basic) dołożyłem energię, a JNQ zacisnął kciuki… pierwszy flip – tails – JNQ zaczął się uśmiechać, drugi – heads – przestał, trzeci – heads – I tak ku ogólnej wesołości obecnych niezwykle dłuuuugi pojedynek się skończył... nie ma jak wygrać w pierwszej turze na flip...
vs Tasior
krótko mówiąc – Tasiu wystawił 2 dzieciaki z Neo i potem jakiegoś Croconawa, Ja miałem Tyrexa w 2giej turze i całkiem niezłe flipy. W 7mej turze było pozamiatane, ku zresztą memu zdziwieniu.
vs Fish
Nienawidzę Double gustów (powtórzyć 10 razy). Mecz wyglądał tak: 3-4 tury ładowania, Gyarados ex, chansey ex i alakazam u niego, 2 tyrany naładowane u mnie. Ale kiedy 4 razy pod rząd usłyszałem „double gust, boost i za 100” to mi się odechciało... nic nie mogłem zrobic...
vs JarJar
Najdłuższy i najcichszy mecz turnieju. Obaj niewiele mówiąc kombinowalismy taliami, ale brak GeExów w drugiej turze u JJ zaowocował wizytą szafy, na którą GX mają uczulenie... jeszcze z 5-6 tur się zastanawialismy, ale JJ nic nie wymyślił, a Wobbufeta udało mi się rozwalić Dk tyranem trr... trzy punkty na koncie.
vs Keeshii
Bardzo ważny mecz dla mnie (grałem, żeby być w pierwszej trójce) i bardzo zacięty. Kiedy tylko próbowałem go skubnąć Tyranem , on wystawiał Altarię dx, kiedy ja go Dk Tyranem, straszył Salamencem, w koncu udało mi się poswięcić Tyrexa, ale walnąć na tyle mocno, że zdychający już Dk Tyran dokończył Salama... Hurra jestem trzeci!
W turnieju brakło dobrych nagród – w boosterach było raczej nieciekawie, przede wszystkim nie było exa L nauczyłem się, że trzeba myśleć bardziej strategicznie i deck tak prosty jak mój ma braki w tyłach, czytaj jak karta nie idzie to już nic nie idzie. Oby tylko jak najmniej takich sytuacji.