Wypadek motocyklowy Bydgoszcz 

Widzisz wypowiedzi wyszukane dla zapytania: Wypadek motocyklowy Bydgoszcz





Temat: Motocyklowy wypadek w złotowie
Witam !!

Czy ma ktos blizsze informacje o tym wypadku ?? Z tego co wiem motocyklista zginal na miejscu a jego pasazerka zostala przetransportowana do bydgoszczy i walczy o zycie.

Wie ktos jakim motocyklem jechali ?? Czy byli ze złotowa ?



Temat: Tuning Festival 2006 - Janowiec Wielkopolski
Tuning Festival 2006

Zapraszamy do uczestnictwa w imprezie Tuning Festival 2006, która odbędzie się 20 maja 2006 roku o godz. 15 00 przy ul. Szkolnej 8 w Janowcu Wielkopolskim. Tuning Festival 2006 jest integraln? czę?ci? obchodów Dni Janowca Wielkopolskiego. Podczas imprezy obecni będ?:
- posiadacze aut tuningowych oraz motocykli sportowych,
- wystawcy prezentuj?cy czę?ci zamienne, akcesoria, ogumienie, wyroby branży chemicznej oraz ?rodki do pielęgnacji i konserwacji pojazdów,
- firmy zajmuj?ce się mechanik? i diagnostyk? samochodow?
- formy prezentuj?ce akcesoria tuningowe.
Zapewniamy wiele atrakcji oraz dobr? zabawę podczas licznych konkursów nagradzanych nagrodami rzeczowymi.

Program Tuning Festival 2006
15 00 - oficjalne otwarcie Tuning Festival przez Burmistrza Janowca Wielkopolskiego
- ustawienie pojazdów na wyznaczonym terenie oraz ich udostępnienie dla zwiedzaj?cych
- rozpoczęcie konkursu malowania graffiti
- ogłoszenie konkursu na najlepszy samochód i motocykl Tuning Festival
1530 parada pojazdów ulicami miasta prowadzona przez Straż Pożarn? oraz Policję
16 00 darmowa grochówka dla uczestników imprezy
16 15 pokaz udzielania pierwszej pomocy podczas wypadku drogowego
16 30 konkurs na najgło?niejszy wydech
17 00 pokaz tańca break dance w wykonaniu grupy z W?growca, oraz rozstrzygniecie konkursu malowania graffiti
17 15 konkurs wiedzy motoryzacyjnej
17 45 konkurs „palenie gumy”
18 15 konkurs slalom samochodem oraz motocyklem na czas
19 00 ogłoszenie wyników konkursu na najlepszy samochód i motocykl Tuning Festival oraz występ zespołu HIP - HOP KLOSZARD z Bydgoszczy
20 00 Występ gwiazdy wieczoru

Organizatorzy





Temat: Piotrek Winiarz - Stal Rzeszow :)
Sorka za post po poscie ale mam tu wywiad z Wojtkiem Błazejewskim o zdrowiu Siwego wiec chyba wazne

Za http://www.przegladzuzlowy.pl

Trójka pracowników rzeszowskiego Radia VIA odwiedziła w minioną niedzielę w bydgoskim szpitalu Piotra Winiarza, kontuzjowanego zawodnika Jasolu Rzeszów. Jedną z tych osób był komentator zawodów żużlowych w tym radiu, Wojciech Błażejewski, który miał okazję porozmawiać trochę z Sandrą, żoną Piotra

- Wojtku, po meczu w Gnieźnie wybraliście się do Piotrka Winiarza. Powiedz, jak przebiegała ta wizyta?

- W momencie, kiedy przyjechaliśmy do Bydgoszczy, Piotrek był akurat poddawany zabiegom pielęgnacyjnym przez żonę Sandrę i pielęgniarki. Musieliśmy zatem chwilkę poczekać. Później udało nam się przez ponad godzinę porozmawiać z Sandrą – jak się Piotrek ma, jak przebiega jego leczenie w Bydgoszczy i jak przebiegało leczenie w Debreczynie.

- I co powiedziała Sandra?

- Pierwsze dni po wypadku w Debreczynie były bardzo trudne. Lekarze robili wszystko, co w ich mocy, aby uratować mu życie. Zresztą Sandra podkreślała, że to właśnie węgierscy lekarze uratowali mu życie i wspaniale przeprowadzili akcję ratunkową. Zdecydowali się na przeprowadzenie bardzo skomplikowanego zabiegu. Jeden z polskich lekarzy stwierdził nawet, że w Polsce chyba nikt by się na coś takiego nie odważył.

- Czy mam rozumieć, że gdyby coś takiego wydarzyło się w Polsce, to Piotrek by tego nie przeżył?

- Nie, takiej sugestii nie było. Być może zastosowano by inne formy leczenia. Natomiast nie ma wątpliwości, że to właśnie te pierwsze godziny po wypadku zadecydowały o tym, że Piotr dziś żyje i wraca do zdrowia. Nie tylko poprawia się jego stan fizyczny, ale jak mówią lekarze, coraz lepiej zaczyna funkcjonować jego głowa. Coraz bardziej zaczyna wracać do rzeczywistości. Najlepszy przykład tego mieliśmy w piątek. Szpital, gdzie leży Piotrek, jest około 200 metrów od stadionu bydgoskiej Polonii. Wtedy odbywał się trening przed Grand Prix Polski. Kiedy tylko usłyszał on warkot motocykli, natychmiast bardzo się ożywił. Potem wieczorem, kiedy już się to skończyło, zadał Sandrze pytanie: kiedy pojedziemy na Stal?

- Czy widziałeś się z samym Piotrkiem?

- W momencie, kiedy zakończono zabiegi pielęgnacyjne, po prostu zasnął. Tak więc nie miałem okazji. To wszystko tak bardzo go męczy, że po ich zakończeniu zasypia. Co ciekawe, Sandra wspominała, że na początku Piotrek był bardzo oporny co do jakiejkolwiek rehabilitacji, ponieważ wszystko go niesamowicie bolało. Ale teraz już zrozumiał, że to jedyna droga do powrotu do zdrowia.

- Piotrek miał problemy z pamięcią, jak to w tej chwili wygląda?

- W czwartek, kiedy po raz pierwszy przyjechał do niego syn Adrian, Piotrek jakby go nie poznał. Ale już w niedzielę przytulił go do siebie i powiedział „synku, masz na imię Adrian”. Rozpoznaje również swoją żonę, pamięta kim jest i jak ma na imię.

- Podobno Piotrek ma sporo gości?

- Tak. Leży na czteroosobowej sali i wciąż ktoś go odwiedza. W ubiegłym tygodniu odwiedzili go Karol Baran i Rafał Wilk. Ponadto Piotr po raz pierwszy od upadku rozmawiał telefonicznie – z Grzegorzem Rempałą i przez około półtorej minuty, może dwie rozmawiał. U Piotrka byli również prezes WTS Andrzej Rusko, Magda Zimny – Louis, Jarek Hampel. Mieli go także odwiedzić Piotr Protasiewicz i Tomasz Gollob.

- A widziałeś się z profesorem Talarem?

- Pana profesora nie było wieczorem w klinice. Ale jest on na bieżąco w kontakcie z Sandrą i cały czas śledzi, jak przebiega leczenie Piotrka.

- Dziękuję za rozmowę.


P.S
Kazda dobra wiadomosc o Siwym cieszy Mnie bardzooo



Temat: Piotrek Winiarz - Stal Rzeszow :)

Trójka pracowników rzeszowskiego Radia VIA odwiedziła w minioną niedzielę w bydgoskim szpitalu Piotra Winiarza, kontuzjowanego zawodnika Jasolu Rzeszów. Jedną z tych osób był komentator zawodów żużlowych w tym radiu, Wojciech Błażejewski, który miał okazję porozmawiać trochę z Sandrą, żoną Piotra

- Wojtku, po meczu w Gnieźnie wybraliście się do Piotrka Winiarza. Powiedz, jak przebiegała ta wizyta?

- W momencie, kiedy przyjechaliśmy do Bydgoszczy, Piotrek był akurat poddawany zabiegom pielęgnacyjnym przez żonę Sandrę i pielęgniarki. Musieliśmy zatem chwilkę poczekać. Później udało nam się przez ponad godzinę porozmawiać z Sandrą - jak się Piotrek ma, jak przebiega jego leczenie w Bydgoszczy i jak przebiegało leczenie w Debreczynie.

- I co powiedziała Sandra?

- Pierwsze dni po wypadku w Debreczynie były bardzo trudne. Lekarze robili wszystko, co w ich mocy, aby uratować mu życie. Zresztą Sandra podkreślała, że to właśnie węgierscy lekarze uratowali mu życie i wspaniale przeprowadzili akcję ratunkową. Zdecydowali się na przeprowadzenie bardzo skomplikowanego zabiegu. Jeden z polskich lekarzy stwierdził nawet, że w Polsce chyba nikt by się na coś takiego nie odważył.

- Czy mam rozumieć, że gdyby coś takiego wydarzyło się w Polsce, to Piotrek by tego nie przeżył?

- Nie, takiej sugestii nie było. Być może zastosowano by inne formy leczenia. Natomiast nie ma wątpliwości, że to właśnie te pierwsze godziny po wypadku zadecydowały o tym, że Piotr dziś żyje i wraca do zdrowia. Nie tylko poprawia się jego stan fizyczny, ale jak mówią lekarze, coraz lepiej zaczyna funkcjonować jego głowa. Coraz bardziej zaczyna wracać do rzeczywistości. Najlepszy przykład tego mieliśmy w piątek. Szpital, gdzie leży Piotrek, jest około 200 metrów od stadionu bydgoskiej Polonii. Wtedy odbywał się trening przed Grand Prix Polski. Kiedy tylko usłyszał on warkot motocykli, natychmiast bardzo się ożywił. Potem wieczorem, kiedy już się to skończyło, zadał Sandrze pytanie: kiedy pojedziemy na Stal?

- Czy widziałeś się z samym Piotrkiem?

- W momencie, kiedy zakończono zabiegi pielęgnacyjne, po prostu zasnął. Tak więc nie miałem okazji. To wszystko tak bardzo go męczy, że po ich zakończeniu zasypia. Co ciekawe, Sandra wspominała, że na początku Piotrek był bardzo oporny co do jakiejkolwiek rehabilitacji, ponieważ wszystko go niesamowicie bolało. Ale teraz już zrozumiał, że to jedyna droga do powrotu do zdrowia.

- Piotrek miał problemy z pamięcią, jak to w tej chwili wygląda?

- W czwartek, kiedy po raz pierwszy przyjechał do niego syn Adrian, Piotrek jakby go nie poznał. Ale już w niedzielę przytulił go do siebie i powiedział "synku, masz na imię Adrian". Rozpoznaje również swoją żonę, pamięta kim jest i jak ma na imię.

- Podobno Piotrek ma sporo gości?

- Tak. Leży na czteroosobowej sali i wciąż ktoś go odwiedza. W ubiegłym tygodniu odwiedzili go Karol Baran i Rafał Wilk. Ponadto Piotr po raz pierwszy od upadku rozmawiał telefonicznie - z Grzegorzem Rempałą i przez około półtorej minuty, może dwie rozmawiał. U Piotrka byli również prezes WTS Andrzej Rusko, Magda Zimny - Louis, Jarek Hampel. Mieli go także odwiedzić Piotr Protasiewicz i Tomasz Gollob.

- A widziałeś się z profesorem Talarem?

- Pana profesora nie było wieczorem w klinice. Ale jest on na bieżąco w kontakcie z Sandrą i cały czas śledzi, jak przebiega leczenie Piotrka.

- Dziękuję za rozmowę.




Temat: Nieoznakowany radiowóz policji nie pogoni pirata

No dobra widziałem ale radary były zazwyczaj przed tunelami.

Tak czy siak nie ma czegoś takiego co w PL, że co wiocha to fotoradar dumnie zerka na drogę.

Taka paranoja ma miejsce przed Bydgoszczą jak się jedzie od strony Szczecina. Radar na początku i końcu wioski.


Mnie też.

Uciekam = ryzykuję - to tylko moja decyzja. I jak każda decyzja może mieć określone konsekwencje.

Argument o ewentualnie uciekającym synu Kronosa biorę do siebie. Mam syna (2 lata stuknie nam w sierpniu). I zamierzam go wychować tak aby ZAWSZE kalkulował czy ponoszenie ryzyka mu się opłaca. I podejmował je świadom konsekwencji.

Postaram się aby ucieczka przed policjantem z powodu braku kat. A nie stała się końcem jego życia. Bo decyzja o ucieczce nie ma sensu (IMO). Sam jeździłem bez kat. A. Znałem konsekwencje i zaakceptowałem je. Sytuację z zatrzymaniem przez Policję również przemyślałem. I gdy przyszło co do czego to się zatrzymałem.

Ale strzelanie do uciekającego człowieka a prowokowanie niebezpiecznej jazdy samochodem to są zupełnie odmienne tematy

Więc mój wniosek jest taki - CH.W.D. (ale tylko facetom hetero) wariatom na drogach. Wylot lufy w ryj tych, którzy mając pozwolenie na ostrą bawią się tym przywilejem.

Peace Szanowni - i obyśmy nie trafiali na debili z obu kategorii.


Powiem szczerze, że jestem lekko zdziwiony takim postem Rafale. Rozumiem, każdy może mieć swoje zdanie ( o to tu chodzi ) ale od razu CH.W.D i tym podobne?
A może tak na przykład zacząć szanować policję - uwierzcie, w stanach nikt nie zapyta się dlaczego uciekasz na motocyklu, tylko od razu palną Wam w łeb. Ba, jeszcze policjant dostanie za to medal i i wdzięczność społeczeństwa.
Ale nie o tym, dlaczego nie możemy przestrzegać prawa? Ja już nie mówię o dokładnym przestrzeganiu prędkości ( chociaż też można ), ale nie rozumiem tego ciągłego kombinowania? Jazda bez prawka, jazda na "kacu", pałowanie 150 po mieście... No kurczę, czy to nie jest łamanie prawa??? A za łamanie prawa są konsekwencje. Co jest dziwnego w strzelaniu do gościa, który ucieka z miejsca gdzie przed chwilą był napad i gość odjechal na motocyklu? Po prostu paskudny zbieg okoliczności, ale jakby nie uciekał ( łamał prawa ) to by zył!!!
U mnie w pracy ostatnio koleżanka dostała mandat, od razu zaczęło się kombinowanie jak tu załatwić, jak nie zapłacić. No proszę Was! Jeżeli popełniliśmy wykroczenie, to nie jesteśmy w stanie być dojrzali ( do motocykli czujemy się dojrzali ) i zapłacić za swój błąd? No chyba, że rozumujemy na tym poziomie, że można zap... ile się podoba i nic więcej nas nie dotyczy. Tylko wtedy rzeczywiście szkoda czasu.
Rafał, być może właśnie tacy policjanci w jakiś sposób Ci pomogli zabierając komuś uprawnienia i nia miał okazji spowodować wypadku. Ja obracam się w środowisku policjantów i nie akceptuję takiego podejścia. Peace oczywiście i kazdy ma prawo do własnego zdania, ale przestańmy kombinować jak to Polacy i sami przed sobą odpowiedzmy jakimi jesteśmy kierowcami, ile razy stworzyliśmy zagrożenie, ile razy jechaliśmy pijani, a potem możemy sobie napisać CH.W itp... dnia Śro 12:29, 20 Maj 2009, w całości zmieniany 1 raz



Temat: Krzysztof Cegielski - informacje
za www.pomorska.pl

"Umieć się poświęcić" - wywiad przeprowadzony z Cegłą,który ukazał sie 04.11.2005r. w Gazecie Pomorskiej, rozmawiała Magdalena Zimna

- Duże pole do popisu mają ludzie decydujący o obliczu żużla

Umieć się poświęcić

Rozmowa z KRZYSZTOFEM CEGIELSKIM, kontuzjowanym żużlowcem

- Od dnia nieszczęśliwego wypadku walczysz uparcie o powrót do pełnej sprawności. Jak przebiega rehabilitacja?

- Właściwie nic się nie zmieniło; cały swój czas, każdy kolejny dzień poświęcam na intensywne ćwiczenia. Od kwietnia przebywam w centrum rehabilitacyjnym w Krakowie. Co jakiś czas zmieniam metody leczenia, a na tym etapie uznałem, że to najbardziej odpowiednie miejsce. Każdy dzień to żmudna praca, godzina po godzinie. Zaczynam o ósmej rano i na początek czekają mnie dwie godziny intensywnych ćwiczeń. Potem jest basen, a po przerwie na posiłek i krótkim odpoczynku, znów ćwiczę. I tak przez kolejne sześć, siedem godzin.

- A efekty?

- Nie są widoczne z dnia na dzień i nie tak szybkie, jakbym sobie tego życzył. Czuję, że rehabilitacja się opłaca. Powoli, małymi kroczkami, wszystko zmierza - mam nadzieję - do szczęśliwego końca. Najważniejsze, to doprowadzić do sprawności nogi. Kiedy mam dość ćwiczeń, myślę sobie jak źle było na początku, a jak jest teraz. To mnie mobilizuje. Mam twardy charakter, jak każdy żużlowiec.

- Znalazłeś czas, żeby śledzić to, co działo się na torach?

- Nie jestem już tak blisko żużla, jak kiedyś, ale ciągle żywo się wszystkim interesuję. Ciekawie zakończyła się rywalizacja drużynowa.. Mistrza Polski mamy tego samego i dla nikogo nie było to zaskoczenie. Drugim miejscem bydgoszczanie sprawili jednak miłą niespodziankę. W kategoriach sensacji jednak bym tego nie rozpatrywał. Polonia to dobry i mocny zespół. Świetną robotę wykonali liderzy zespołu - Piotr Protasiewicz, Andreas Jonsson i Robert Sawina. Pozostali spełniali swoje zadanie na własnym, specyficznym torze i w Bydgoszczy rywale Polonii zupełnie się gubili. Jeśli zespół wzmocni się choćby jednym klasowym zawodnikiem, za rok może zdetronizować Unię Tarnów. Indywidualnie prawie wszystko zgarnął w tym roku Janusz Kołodziej. Jest jeszcze bardzo młody, lecz ma talent i ciężko pracuje.

- Czy jego wyniki to zapowiedź zmiany warty w polskim żużlu?

- Niekoniecznie. Zawodnicy klasy Tomka Golloba będą jeszcze mocni przez kilka lat. Janusz ciągle się uczy i trochę czasu może minąć, zanim jego pokolenie stanowić będzie o sile polskiego żużla. Kołodziej jest jednym z niewielu żużlowców, którzy ciągle utrzymują ze mną kontakt. Mam więc okazję bliżej przyjrzeć się jego postępom. Oprócz tego, że jest utalentowany i pracowity, potrafi w pełni poświęcić się temu, co robi. Tacy zawodnicy odnoszą sukcesy. Szkoda, że nie dostał przepustki do Grand Prix.

- Miałeś kilka razy okazję komentować te turnieje w studiu Canal+. Karty w tym sezonie rozdawał inny zawodnik tarnowskich "Jaskółek" - Tony Rickardsson...

- Oglądanie go w akcji to czysta przyjemność. Fenomen Szweda polega na tym, że jest perfekcjonistą. Nikt nie jest tak przygotowany do zawodów jak Szwed. Nie tylko pod względem sportowym, także sprzętowo i logistycznie. Rickardsson jest stworzony do wygrywania, ma charakter mistrza. Potrafi zmobilizować się w najważniejszym momencie, bo jest mocny psychicznie i nie pozwala, żeby rządził nim stres. Poza tym potrafi wytyczyć sobie cel i uparcie do niego dążyć. Co ważne - wcale nie "po trupach".

- Polacy tego nie potrafią?

- W 1999 roku Tomek Gollob miał mistrzostwo na wyciągnięcie ręki, ale plany pokrzyżowała mu fatalna kontuzja. To, być może, trochę go zniechęciło, bo potem nigdy nie był już tak blisko. Kolejni Polacy nie zbliżyli się nawet do podium. Cała sprawa nie polega na tym, żeby wygrać jeden, dwa turnieje, tylko jeździć równo, na wysokim poziomie przez cały rok. Jeśli ktoś chce być mistrzem świata, musi mijać wszystkich.

- Biało-czerwoni mogą wygrywać. W drużynowym pucharze świata wręcz znokautowali inne reprezentacje...

- I mamy odpowiedź na poprzednie pytanie. Poza tym, że zespołowo osiągnęli znakomity wynik, to każdy z nich radził sobie świetnie również indywidualnie. Tak trzeba jeździć również w Grand Prix. Zdobycie pucharu to duży sukces polskiego żużla. Szkoda, że nikt nie potrafi go dobrze wykorzystać.

- W jaki sposób?

- Kiedy razem z kolegami, w 2001 roku zdobywaliśmy wicemistrzostwo świata, odbiło się to szerokim echem w kraju i dużo mówiło się, że za wynikiem przyjdą lepsze czasy. Nikt jednak nie potrafił znaleźć np. sponsora dla ligi. Przez kolejnych kilka lat żużlowe władze nic w tym kierunku nie zrobiły. Teraz jest tak samo. Sukces jeszcze większy, mówi się więcej, lecz znów nic z tego nie wynika. Nikt nie potrafi przekonać do żużla ogólnodostępnej telewizji, a bez tego żadna poważna firma nie zainwestuje w ten sport.

- Do finału nareszcie doprowadzono sprawę pneumatycznych band, które już pojawiają się na torach ekstraligi.

- Całe szczęście, że ktoś poszedł wreszcie po rozum i zdał sobie sprawę, że bezpieczeństwo zawodników jest najważniejsze. Szkoda, że tak późno. Gdyby wcześniej o tym pomyślano, kilku kontuzji można było uniknąć.

- A może warto baczniej przyjrzeć się tym, którzy na torach nie szanują kości rywali?

- To już zupełnie inna kwestia. Jest kilku zawodników, którzy pędząc do mety nie zwracają uwagi na to, co dzieje się dookoła. Za faul wykluczani są tylko z jednego wyścigu. O poszkodowanych, którzy tracą wiele więcej niż punkty, szybko się zapomina. Tu znów pole do popisu mają ludzie decydujący o obliczu tego sportu. Sędzia powinien być szczególnie uczulony na takie sytuacje, nie może bać się podejmować trudne i niepopularne decyzje. Ktoś powinien nad tym wszystkim wreszcie zapanować.
---
3 czerwca 2003 roku w trakcie spotkania żużlowej ligi szwedzkiej Vetlanda - Rospiggarna, doszło do wypadku. Jeden z motocykli uderzył w plecy Krzysztofa Cegielskiego. To spowodowało poważny uraz kręgosłupa i paraliż nóg. Od tamtej pory młody zawodnik walczy o powrót do pełnej sprawności.

Rozmawiała Magdalena Zimna

4 Listopada 2005



Temat: Auto-Show 2005 - 11-13.03.2005 Hala Łuczniczka Byd jedziemy?
No Panowie, ale te targi sa od 10 do 17.

Oto opis i program:

AUTO-SHOW 2005 - Informacje ogólne

od 11 do 13 marca 2005r. w godz. 10.00 - 17.00 w Bydgoszczy w HWS ŁUCZNICZKA przy ulicy Toruńskiej 59, odbędą się III Targi Motoryzacji „AUTO-SHOW”, prezentujące ofertę dealerów i firm branży motoryzacyjnej.
Honorowy Patronat nad targami objęli: Waldemar Achramowicz Marszałek Województwa Kujawsko-Pomorskiego, Romuald Kosieniak Wojewoda Kujawsko-Pomorski oraz Konstanty Dombrowicz Prezydent Miasta Bydgoszczy.
Targi są promowane w mediach branżowych: „autoEXPERT”, „Samochody Specjalne”, „auto-tuning-świat”, „auto-tydzień”, „Automobilista”, „AutoElektro”, portalu: gratka.pl., motofakty.pl, a także przez media regionalne: Telewizja Polska TVP3, Radio GRA, Radio PiK, Express Bydgoski, Nowości.
Targi „AUTO-SHOW” są przeglądem wiodących marek samochodów osobowych, użytkowych i ciężarowych (m.in. mercedes, renault, dacia, ford, mitsubishi, nissan, volvo, citroen, toyota, honda, bmw, kia, suzuki), części zamiennych i akcesoriów motoryzacyjnych, wyposażenia warsztatów naprawczych i wulkanizacyjnych, stacji obsługi, olejów, płynów, narzędzi i urządzeń diagnostycznych, ogumienia oraz car audio. Nasza wystawa i imprezy towarzyszące służą także zbliżeniu i integracji środowiska branży motoryzacyjnej.

Na targach prezentowane będą PREMIERY, NOWE MODELE AUT m.in.:

- nowy CITROEN C4 i C5
- nowy NISSAN PATHFINDER
- nowe BMW serii 3
- nowe MITSUBISHI GRANDIS
- nowy NISSAN MURANO
- nowy FORD FOCUS II
- nowe VOLVO S80 BLACK EDITION
- nowa HONDA CIVIC HYBRYDA
- nowa DACIA LOGAN
- nowa KIA SPORTAGE
oraz
- nowa YAMAHA MT01

Równocześnie najlepsze produkty, technologie i samochody prezentowane w czasie targów zostaną ocenione przez Komisję Konkursową oraz tradycyjnie wyróżnione w ramach konkursu o Nagrodę Główną targów. Oficjalne ogłoszenie wyników nastąpi w dniu 12.03.2005 podczas uroczystości wręczenia nagród i wyróżnień (impreza zamknięta dla zaproszonych gości).
W ramach imprez towarzyszących targom Automobilklub Bydgoski m.in. „RAJD POPULARNY”, szkołę doskonalenia techniki jazdy – wybrane elementy, pokazy instruktażowe dotyczące zasad udzielania pierwszej pomocy ofiarom wypadków drogowych. Ponadto odbywać się będą jazdy próbne samochodami testowymi wystawców pod nadzorem instruktorów.
Odbędzie się też wiele konkursów organizowanych dla zwiedzających m.in. konkurs „Wybieramy Auto Targów”, konkurs na najładniejsze stoisko i współorganizowany z „Expressem Bydgoskim” konkurs na najlepszy „Auto-Service Pomorza i Kujaw 2004” w trzech kategoriach: - autoryzowane stacje obsługi, - warsztaty naprawcze, - stacje diagnostyczne. Celem konkursu jest wybór i promocja najlepszych warsztatów naprawczych, stacji serwisowych (samochody osobowe, użytkowe, motocykle) w regionie Pomorza i Kujaw.
Dla głosujących w konkursach przygotowano nagrody!!
Wyrażamy przekonanie, że problematyka targów zainteresuje i zaspokoi zainteresowania szerokiej rzeszy potencjalnych nabywców jak i aktualnych właścicieli pojazdów samochodowych, warsztatów, serwisów, sklepów i hurtowni.

PROGRAM III TARGÓW MOTORYZACJI AUTO-SHOW
11-13.03.2005 HSW ŁUCZNICZKA - BYDGOSZCZ

11 marca 2005r. – piątek
10.00 - Otwarcie targów dla publiczności
11.00 - Uroczyste otwarcie targów z udziałem zaproszonych gości
11.30 - Obrady komisji konkursowej oceniającej oferty wystawców
12.00 - Ogłoszenie konkursów dla publiczności - „Wybieramy Auto Targów”
12.00 - Jazdy próbne samochodami testowymi wystawców (teren zewnętrzny)
17.00 - Zakończenie pierwszego dnia targów

12 marca 2005r. – sobota
8.00 - Otwarcie biura Rajdu Popularnego (formuła otwarta - Automobilklub Bydgoski)
10.00 - Otwarcie targów dla publiczności
10.00 - Próby sprawnościowe, szkoła doskonalenia techniki jazdy dla publiczności,
Automobilklub Bydgoski - parking przed halą
11.00 - Konkurs - „Wybieramy Auto Targów” i konkursy na stoiskach wystawców
12.00 - Prezentacja Towarzystwa Motocyklowego „BRACTWO” nt. „HARLEYEM dookoła świata”, „Australia” - sala konferencyjna II poziom
12.00 - próby sprawnościowe i nauka jazdy wychodzenia z poślizgu - prowadzenie
Maciej Chybowski (Nissan Primera na trolejach - organizator YAMA Sp. z o.o.
Osielsko - Autoryzowany Dealar NISSAN - parking przed halą)
12.00 - Jazdy próbne samochodami testowymi wystawców (teren zewnętrzny)
17.00 - Zakończenie drugiego dnia targów
19.00 - Uroczystość wręczenia nagród i wyróżnień w konkursach o Nagrodę Główną
Targów, „Auto - Service Pomorza i Kujaw” oraz wręczenie Certyfikatu ISO 9001:2000 Ekspertom Techniczno-Motoryzacyjnym „RZECZOZNAWCY-PZM” S.A. Oddział Bydgoszcz ( wręczenie i bankiet -impreza zamknięta dla wystawców i zaproszonych gości)

13 marca 2005r. – niedziela
10.00 - Otwarcie targów dla publiczności
10.00 - Próby sprawnościowe, szkoła doskonalenia techniki jazdy dla publiczności,
Automobilklub Bydgoski - parking przed halą
11.00 - Konkurs - „Wybieramy Auto Targów” i konkursy na stoiskach wystawców
12.00 - Jazdy próbne samochodami testowymi wystawców (teren zewnętrzny)
15.00 - Rozstrzygnięcie konkursu „Wybieramy Auto Targów” i wręczenie nagród wśród
głosujących w konkursie na „Auto-Service Pomorza i Kujaw”
17.00 - Zakończenie trzeciego dnia targów

SPONSORZY NAGRÓD DLA PUBLICZNOÂŚCI:

- wycieczka zagraniczna: B.P. TEXT-TOURIST, ul Gdańska 45, Bydgoszcz
- zestaw głośników samochodowych z montażem: EURO CAR AUDIO, ul Fordońska 2, Bydgoszcz
- PETRO-OIL Wielkopolskie Centrum Sprzedaży Sp. z o.o., Autoryzowany Dystrybutor PLATINUM oleje, Suchy Las k/Poznania
- rower górski: ExMot, Autoryzowany Koncesjoner CITROEN, ul Fordońska 38, Bydgoszcz



Temat: Marcin Budny Luigi_m 23.03.1977 - 26.07.2007


W lokalnej toruńskiej gazecie ‼Nowości” ukazał się artykuł o Marcinie (Luigi_m). Można powiedzieć – takie wspomnienie, …

Grass

Jego ostatni zastrzyk adrenaliny
Radosław Rzeszotek, Piątek, 17 Sierpnia 2007

Niektórzy twierdzą, że Marcin przewidział swoją śmierć i trochę na nią czekał... Choć często rozpędzał motocykl do 200 kilometrów na godzinę, to zginął jadąc o wiele wolniej niż pozwalają przepisy.

Ostatnia sekunda przed uderzeniem trwa bardzo długo. Świadomość, że za chwilę nastąpi cios - przeraża, czasem paraliżuje i pozostaje w pamięci. Pod warunkiem, że się przeżyje. Wychylony na motocyklu Marcin na sekundę przed uderzeniem widział, że wpadnie na nadjeżdżający z przeciwka samochód. Uderzył głową. To, co się stało, niektórzy motocykliści nazywają ostatnim zastrzykiem adrenaliny.

O Marcinie pisaliśmy na łamach magazynowego wydania naszej gazety przed dwoma miesiącami w reportażu ‼Wyznawcy adrenaliny”. Uśmiechał się na zdjęciu, zdowolony ze swojego motocykla marki Suzuki Bandit. Potrafił wytłumaczyć, dlaczego jeździ - nie prawił morałów, nie podniecał się, miał już przecież 30 lat. Niewiele gadał - zabierał na przejażdżkę. Zapytałem go, czy myśli o śmierci. - Nie wtedy, gdy trzymam w dłoniach kierownicę - odpowiedział. Bo kiedy jeździł, czuł, że żyje.

‼Żeby było przyjemnie”

Z nim po raz pierwszy w życiu jechałem na tak szybkim motocyklu. Rozpędził maszynę z reporterem na tylnym siedzeniu do 180 km/h. Przy takiej prędkości zdrowy rozsądek nie ma nic do powiedzenia, chowa się głęboko za przerażeniem i podnieceniem. Kto nie jechał tak szybko, ten nie zrozumie, co z umysłem i ciałem wyprawia wtedy adrenalina.

- Kiedy tylko jest okazja, siadamy na motocykle i jeździmy - mówił Marcin w reportażu sprzed dwóch miesięcy. - Czasem wyznaczamy sobie trasę, czasem tego nie robimy. Nie chodzi o osiągnięcie jakiegoś konkretnego celu, ale o to, żeby było przyjemnie. Co znaczy przyjemnie na motocyklu? Przekonajcie się sami.

Jakby urodził się na siodełku

Znajomi Marcina twierdzą, że miał ‼smykałkę do motocykli”. Choć z zawodu nie był mechanikiem, potrafił naprawić wszystko, co jeździ. Nie bał się też dosiadać maszyny, na której wcześniej nie jeździł.

- Choćby motocykl miał najmocniejszy silnik albo najbardziej krzywą kierownicę, zawsze dawał sobie radę - mówi Krzysztof, właściciel niebieskiego suzuki, znajomy Marcina. - Wystarczyło spojrzeć, jak skubaniec jeździ. Jakby urodził się na siodełku. Wielu się dziwiło, że był tak dobry, chociaż swojego ‼bandytę” kupił sobie dopiero jakiś rok temu.

Lubił prędkość, po to przecież miał motocykl. Rozpędził się kiedyś do 275 km/h podczas jazd testowych na suzuki GSXR 750. Kiedy się zatrzymał, powiedział tylko ‼szybko było”. Pośród motocyklistów nie miał jednak opinii kierowcy niebezpiecznego. W mieście nie przesadzał, poza miastem rozpędzał się w zasadzie tylko na długich prostych, udzielał się w kampanii ‼Patrz w lusterka - motocykle są wszędzie”. Miał świadomość, że motocykl to niebezpieczna zabawka.

- Jeżdżąc we dwójkę trzeba mieć do siebie wzajemne zaufanie - mówił na naszych łamach Marcin. - Jeśli pasażer zacznie się wiercić albo będzie robił jakieś nierozsądne rzeczy, może się to skończyć tragedią. Podobnie jest z kierowcą. Jeśli na maszynę siądzie idiota... Wiadomo, co się stanie.

26 lipca Marcin jechał do Golubia-Dobrzynia obejrzeć maszynę, którą ktoś stamtąd chciał sprzedać. Na zakręcie w Okoninie leżał piasek. Gdy na niego wjechał, motocyklem zatrzęsło. Przechyliło go w lewo, potem w prawo, znów w lewo - żeby się nie przewrócić, podparł się ręką. Kość pękła i wyszła przez skórę, ale Marcin wciąż się na niej podpierał. Wydawało się, że już uda mu się wyprostować...

Z przeciwka nadjeżdżała osobowa toyota. Jej kierowca nie zdążył zareagować. W chwili, kiedy motocyklista znajdował się w głębokim wychyle w lewo, jego głowa znalazła się na wysokości lampy samochodu. Jedno uderzenie. Pęknięcie czaszki, zerwany rdzeń kręgowy. Śmierć na miejscu.

- Motocyklistom i kierowcom samochodów staramy się powtarzać to samo: najważniejsze jest życie i trzeba jeździć tak, żeby go nie stracić - mówi nadkomisarz Jacek Krawczyk, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy. - Regularnie otrzymujemy komunikaty o nieszczęśliwych wypadkach na drogach z udziałem motocyklistów. Najwięcej jest ich latem, ale także wiosnę i jesienią, kiedy aura bywa kapryśna, jest ich sporo.

Piekło motocyklistów

Z relacji świadków wynika, że motocyklista nie jechał z nadmierną prędkością. Około 70 km/h. Na tym odcinku drogi więcej po prostu się nie dało. A jednak od chwili, kiedy motocykl stracił przyczepność, do chwili uderzenia minęły nie więcej niż dwie sekundy.

- Powiadają, że piekło motocyklistów wygląda tak - mówi Magda, znajoma Marcina, również motocyklistka. - Jedziesz piękną i pustą autostradą. Nagle kończy ci się paliwo i musisz pchać maszynę do najbliższej stacji. Tam się okazuje, że akurat skończyła się benzyna. Idziesz więc do następnej stacji. A tam to samo... I tak w nieskończoność. Całe szczęście Marcina nie ma na pewno w piekle dla motocyklistów.

Chwila, dla której było warto

Na jednym z internetowych forów miłośników motocykli, Marcin tuż przed śmiercią napisał pożegnalnego posta - po śmierci innego motocyklisty: ‼Nie myślcie, czemu on tak chciał, wiedział, co robi, był tego świadom [...] Odszedł kochając to, co robił... ja też tak chcę... nieważne, czy za szybko, czy nie... ważne, że tak. Nie wiem, może wielu z Was tego nie zrozumie (sam mam dwójkę małych dzieci), ale to jest coś, ta chwila, dla której warto było żyć. [...] Nigdy nie będę żałował niczego w życiu [..]”.





Temat: 42 Ogólnopolski Rajd Górski "UROKI BIESZCZADÓW"
REGULAMIN OGÓLNOPOLSKIEGO BIWAKOWEGO RAJDU GÓRSKIEGO TURYSTÓW KOLEJARZY 42 "UROKI BIESZCZADÓW" im. Zygfryda Szymiczka
w dniach 04 sierpień – 16 sierpień 2008 r.
na biwaku w Ustrzykach Górnych

na który zaprasza, Organizator imprezy ; Komisja Turystyki
Międzyzakładowej Rady Kultury Fizycznej, Turystyki i Działalności Kulturalnej „Kolejarz” w Gdańsku i koło PTTK „Elektrowóz” Zakładu Taboru w Bydgoszczy oraz Zakładu Linii Kolejowych, Zakładu Taboru w Bydgoszczy przy współpracy; Stowarzyszenia Krzewienia Sportu, Turystyki i Kultury „Kolejarz” w Warszawie i Oddziału Regionalnego PTTK „Szlak Brdy” w Bydgoszczy.

pod patronatem - Przewodniczącego MR KFT i DK „KOLEJARZ” w Gdańsku
mgr Witolda Nowaka

Informacji udziela zespół organizacyjny:
Komandor - Jerzy Penkowski - tel. 052-5820337 Kom. 695530337
Kwatermistrz - Jan Werner - tel. Kom. 668098890

Skarbnik Jadwiga Fiegel - tel. 052-3435564 Kom. 692682427
Kierownicy Tras -
Marek Siwek - tel. 032 - - 7101357 Kom. - 601886694
Wiesław Gugulski - tel. 032 - 7108185 Kom - 508530536
Opieka medyczna, lekarz - Bogumiła Sapielak

Rajd 42 Uroki Bieszczadów 2008 jest organizowany dla kolejarzy
i ich rodzin oraz turystów spoza PKP.

Warunki uczestnictwa w rajdzie:
- posiadanie dobrego zdrowia,
- ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków,
- kierownikiem drużyny powinien być pełnoletni doświadczony turysta, który odpowiada za swoją drużynę na biwaku i trasach rajdowych,
- dzieci i młodzież będą przyjmowane na rajd wyłącznie z pełno letnim opiekunem,
- uczestnicy powinni posiadać odpowiednie wyposażenie do biwakowania: namiot, śpiwór, materac, właściwy ubiór:
wyposażenie turystyczne dostosowane do zmiennych warunków atmosferycznych,
- uczestnicy zapewniają sobie wyżywienie na cały okres trwania rajdu,
- każda drużyna powinna posiadać mapę turystyczną oraz apteczkę
pierwszej pomocy.
Rajd odbędzie się bez względu na pogodę. Rajd może być
Odwołany z przyczyn niezależnych od organizatorów.
Należy pamiętać, że rajd jest organizowany na terenie Bieszcza-
dzkiego Parku Narodowego oraz w strefie nadgranicznej
Świadczenie rajdowe w ramach opłaconego wpisowego:
- miejsce pod namiot na biwaku,
- noclegi w kwaterach prywatnych, Po wcześniejszej Rezerwacji (ilość miejsc noclegowych ograniczona), lub własny namiot. znaczek rajdowy i posiłek turystyczny na zakończenie, Przewóz uczestników na trasie pierwszej po wcześniejszym uzgodnieniu przyjazdu z organizatorami - obowiązkowa opłata klimatyczna,
- potwierdzenie punktacji do odznaki GOT.

Wpisowe nie obejmuje: - ubezpieczeń, - opłaty za przejazdy uczestników pociągami, autobusami i innymi środkami transportu publicznego. Opłata za postoje na biwakach samochodów osobowych, motocykli, autokarów.
Wpłaty wpisowego za uczestnictwo będą przyjmowane przez
organizatorów za pokwitowaniem (wg wcześniejszych oświadczeń na
kartach uczestnictwa) w pierwszym dniu rajdu(w zależności od trasy), lub wcześniejszym uzgodnieniem z organizatorem. Uczestnicy na rajd zgłaszają się na kartach zgłoszenia lub telefonicznie u organizatorów.

Zgłoszenie na rajd prosimy przesyłać na adres: jurekpen1@wp.pl
lub pocztą - Jerzy Penkowski 85-727 Bydgoszcz ul. Konopnickiej 1/40 85-124 Bydgoszcz lub Oddział Regionalny PTTK „Szlak Brdy” ul Sienkiewicza 1/1 85- 037 Bydgoszcz Z dopiskiem „42 Uroki Bieszczadów 2008”
Rezerwacja miejsc noclegowych do dnia 30.06.2008r. ( ilość miejsc ograniczona) –decyduje kolejność zgłoszeń.
Termin zgłoszeń na rajd upływa 15 lipca 2008 r.

Drużyny i turyści indywidualni na biwak w Ustrzykach Górnych dojeżdżają w własnym zakresie w sobotę 09 sierpnia 2008r

TRASY RAJDOWE

Trasa nr 1- pierwsza - od 04.08 -16.08.2008r.
Bieszczady i Słowacki Raj - kierownik trasy: Jerzy Penkowski
tel. 052-58 20 337 /tel. Kom. 695 530 337

Baza noclegowa w Chrabusicach i Ustrzykach Górnych - wpisowe 700 zł . Zbiórka Uczestników 04.08.2008r. w Zakopanym.
Uczestnictwo Tylko w Słowackim Raju od 04.08. - 08.08r. -wpisowe 300 zł (Ilość Miejsc ograniczona)

W ramach wpisowego uczestnicy trasy pierwszej otrzymują: noclegi w kwaterach prywatnych, przejazdy na terenie Bieszczad i Słowacji – znaczek rajdowy, 7 obiadów, posiłek turystyczny na zakończenie imprezy, wstępy do Parków Narodowych, (ubezpieczenie w własnym zakresie). Pozostałe wyżywienie we własnym zakresie. Zabrać zapas odzieży i dodatkowe obuwie.

Zgłoszenia na trasę pierwszą oraz dokładny plan wycieczek po
Bieszczadach i Słowackim Raju oraz miejsce startu u Kierownika
Trasy nr tel. 052 - 582-03-37 kom. 695 530 337

Wszelkie informacje u organizatorów ; - poczta elektroniczna jurekpen1@wp.pl skype - jerzy.penkowski

Trasa nr 2 – druga – od 09. 08. do 16.08.2008r.

Piesza – Ustrzyki Górne

Koszt wpisowego (noclegi w własnym zakresie) - 40 zł od osoby
Koszt wpisowego pod namiotem - 120 zł od osoby
Koszt wpisowego - noclegi w Hoteliku „Biały” - 260 zł od osoby
Koszt wpisowego - noclegi na kwaterach - 300 zł od osoby
(plus obowiązkowa opłata klimatyczna)
Biwak: Pole namiotowe PTTK w Ustrzykach Górnych

Kierownik trasy: Marek Siwek - tel. 932 - 7101357
Wiesław Gugulski - tel. 932 - 7108185

09.08.2008 r. sobota – przyjmowanie i zakwaterowanie uczestników

Proponowane piesze przejścia turystyczne:

- Ustrzyki Górne - Wołosate - Tarnica – Szeroki Wierch- Ustrzyki Górne
- Ustrzyki Górne - Mała i Wielka Rawka - Kremenaros – Ustrzyki Górne
- Ustrzyki Górne - Brzegi Górne - Połonina Caryńska – Ustrzyki Górne
- Ustrzyki Górne - Wołosate – Rozsypaniec – Halicz – przeł. pod Tarnicą
Wołowate - Ustrzyki Górne

Wyjścia na proponowane trasy uzależnione jest od warunków pogodowych.

Dla uczestników rajdu istnieje możliwość zorganizowania wycieczek fakultatywnych.

Proponowana wycieczki fakultatywne – możliwość wyjazdu do grobu

Hrabiny i źródła Sanu lub nad Zalew Myczkowce i Zalew Soliński.
koszt jednej wycieczki około 20 zł (o cenie decyduje ilość chętnych)

15.08.2008 r. piątek wieczorem - spotkanie uczestników z
zakończeniem rajdu w Ustrzykach Górnych
16.08.2008 r. sobota – w godzinach przedpołudniowych
rozwiązanie rajdu i wyjazd uczestników



Temat: Lakierowanie plastiku.
sylwek1980

Dołączył: 31 Mar 2006
Posty: 4
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: Pon Cze 05, 2006 7:41 am Temat postu: Malowanie plastiku ???

--------------------------------------------------------------------------------

Mam zamiar pomalować kilka elementów z tworzywa sztucznego wewnątrz samochodu. Oczywiscie ma to byc lakier metalik. Jaki podkład sie do tego bedzie nadawał? Nie chce zeby mi to odpadło po kilku miesiącach.

Powrót do góry

Gość

Wysłany: Pon Cze 05, 2006 12:28 pm Temat postu:

--------------------------------------------------------------------------------

Jesli chcesz pomalowac elelmenty plastkiowe w aucie to musisz uzyc specjalnego podkladu do plastiku albo do zwyklego podkłądu dodac uplastyczniacza to jest tansza wersja!!!!Przed podkłądem nie zapomnij dobrze zmatowic tego plastiku przed podklądem !!!!A co chcesz konkretnie pomalowac w tym srodku auta deske rozdzielczy czy cos innego?????

Powrót do góry

fifka

Dołączył: 14 Lis 2005
Posty: 298
Skąd: otwock
Wysłany: Pon Cze 05, 2006 2:34 pm Temat postu:

--------------------------------------------------------------------------------

Zamiast szlifować można zastosować metodę "mokre w mokre",jest o wiele skuteczniejsza .
Zrobiłem tak w swojej Marei :
-bardzo dokładne mycie elementów w gorącej wodzie z detergentami i potem zmywaczem antysilikonowym
-natrysk rozpuszczalnika do cieniowania(DuPont AK350) w celu "ożywienia" tworzywa
-natrysk gruntu do tworzyw(DuPont 800R)
-natrysk koloru (baza)
-natrysk bezbarwnego(DuPont 3050S)
Oczywiście elementy były wymontowane z auta,celowo nie użyłem żadnych środków zmiękczających,bo warstwy są cienkie ,a lakiery bezbarwne są i tak bardzo elastyczne,a jak ktoś nie wierzy to proszę natrysnąć na folię
_________________
Kupię motocykle i skutery po wypadkach,również bez prawa rejestracji.
Wiadomości proszę na priv.

Powrót do góry

Darek

Dołączył: 06 Lut 2006
Posty: 29

Wysłany: Pon Cze 05, 2006 6:35 pm Temat postu:

--------------------------------------------------------------------------------

Witam!
Podłącze sie do tematu. Maje pytanie nie dotyczy samego lakierowania tylko innego problemu, a mianowicie. Naprawiam błotnik w toyota rav 4 która jest poszerzona nakładką z tworzywa. Ta nakładka po spotkaniu z innym autem popekała,nauczony na swych motocyklowych przygodach pozbierałem kawałki z nadzieją że je zespawam i tu zaczyna sie problem. Zawiozłem je do "magistra" od tworzyw a on ze tego nie da sie zespawać,bo to jakaś pianka jest . Faktycznie sprawdziłem w domu lutownica a to sie nie roztapia tylko jakoś kurczy dziwnie. Magister doradził żywice z włóknem i tak też zrobiłem. Pokleiłem to do kupy(powkładałem pozbierane kawałki a od dołu dałem matę), wyszpachlowałem szpachlą do tworzyw i przez chwile było ok. Po paru dniach szpachla zaczęła pękać. Wyciąłem jeszcze raz wyszpachłowałem i sytuacja sie powtórzyła,co prawda w innym miejscu.Dodam że element ten nie jest jakoś wyginany itp. pęknięcia pojawiły sie gdy on leżał na stole a szpachla kładziona na "oryginalny" materiał ,a nie na żywicę bezpośrednio.
Jak by mała podpowiedź ?
Z góry dzieki.

Powrót do góry

fifka

Dołączył: 14 Lis 2005
Posty: 298
Skąd: otwock
Wysłany: Pon Cze 05, 2006 11:44 pm Temat postu:

--------------------------------------------------------------------------------

Kupić nową cząstkę,to tworzywo to tzw PUR czyli poliuretan-spieniany (potocznie -pianka).
To dranstwo nieda się naprawić i zawsze będzie pękać.
FORD od dawna robi z tego zderzaki np: focus czy mondeo ,i to mniej- więcej od '97roku
_________________
Kupię motocykle i skutery po wypadkach,również bez prawa rejestracji.
Wiadomości proszę na priv.

Powrót do góry

looqasch

Dołączył: 15 Lip 2005
Posty: 103
Skąd: Stary Zamość
Wysłany: Wto Cze 06, 2006 1:32 pm Temat postu:

--------------------------------------------------------------------------------

fifka napisał:
a lakiery bezbarwne są i tak bardzo elastyczne,a jak ktoś nie wierzy to proszę natrysnąć na folię

A akryle kolorowe ?? Bo te często widać na zderzakach są popękane
_________________
Kupię tylny zderzak do Fiata 128 Sport Coupe

Powrót do góry

fifka

Dołączył: 14 Lis 2005
Posty: 298
Skąd: otwock
Wysłany: Wto Cze 06, 2006 2:48 pm Temat postu:

--------------------------------------------------------------------------------

Kolorowy akryl zawiera pigmenty,które obniżają jego elastyczność w porównaniu do klaru,i tu już trzeba zastosować środek zmiękczający.
Wyjątkiem są tu lakiery w systemach pigment/żywica np DuPont lub Ivat ,a ich wyjątkowość bierze się stąd że żywica obejmuje 70>80% lakieru a dzięki skoncentrowanym pigmentom ich ilość jest mocno zredukowana nic nie tracąc z wytrzymałości,a znacząco poprawiając elastyczność.
_________________
Kupię motocykle i skutery po wypadkach,również bez prawa rejestracji.
Wiadomości proszę na priv.

Powrót do góry

Darek

Dołączył: 06 Lut 2006
Posty: 29

Wysłany: Wto Cze 06, 2006 3:16 pm Temat postu:

--------------------------------------------------------------------------------

fifka napisał:
to tworzywo to tzw PUR czyli poliuretan-spieniany (potocznie -pianka).

Coś chyba o takiej nazwie mówił.
To sobie q.wa poprawiłem humor na przyszły cały miesiąc

Żeby to jeszcze jakieś małe to pęknięcie było, to bym przymknął oko, ale niestety jak to mówię "każdemu jest ciężko"
Będe coś kombinował trochę cepelia będzie
Dzieki za pomoc.
Pozdrawiam

Powrót do góry

Gość

Wysłany: Wto Cze 13, 2006 5:09 pm Temat postu:

--------------------------------------------------------------------------------

Ja natomiast prosze o porade jak nalozyc na zderzak plastikowy tzw.strukture tak aby wygladalo jak oryginal.Chodzi w szczegolnosci jak przygotowac podloze i jak sama technika natrysku-ta struktura jest dosc gesta wiec jak nakladac?

Powrót do góry

andrew

Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 179
Skąd: gdynia
Wysłany: Sro Cze 14, 2006 2:48 pm Temat postu:

--------------------------------------------------------------------------------

najpopularniejsza struktura "impy"
nakłada sie jak zwykły lakier- wymogi te same.



Temat: 20-21 maja - impreza na lotnisku
OFICJALNE INFO:

Truck & Bus Show Poland - Międzynarodowa Wystawa Transportu i Logistyki.

W dniach 19-21 maja 2006 roku na terenie lotniska wojskowego w Bydgoszczy odbędzie się I Międzynarodowa Wystawa Transportu i Logistyki Truck & Bus Show Poland pod Patronatem Prezydenta miasta Bydgoszczy.
Impreza ta poza swoim branżowym charakterem będzie imprezą kulturalną dla mieszkańców Bydgoszczy. W planie m.in. koncert zespołu Dżem oraz występy zespołów country: Drink Bar, Texway, Sąsiedzi Gustawa. Nie zapomniano i o dzieciach - będą mogły poszaleć w wesołym miasteczku (np. karuzela, dmuchana zjeżdżalnia, trampoliny).

RAMOWY PROGRAM WYSTAWY
"TRZY DNI ROZMÓW, BIZNESU I ROZRYWKI"

PIĄTEK - 19 maja

6.00 - 13.00 Instalacja stoisk, rozstawianie namiotów, przyłączanie energii elektrycznej, instalacja stoisk gastronomicznych, instalacja sceny, przyjazd pojazdów zabytkowych, stuningowanych i motocykli, montaż banerów reklamowych itp., instalacja centrum prasowo-radiowego, studio Akademii Transportu, instalacja punktów zabezpieczeń i sekretariatu imprezy.

14.00 - 19.00 Zwiedzanie wystawy przez przewośników, zaproszonych kontrahentów i gości oraz wystawców. Indywidualne rozmowy biznesowe na stanowiskach wystawowych (Dzień Branżowy).

19.00 - 21.00 Koncert zespołu "Dżem"

21.30 Hotel CITY - Kolacja i spotkanie przedstawicieli dużych firm transportowych i operatorów logistycznych z Polski, Czech, Słowacji, Ukrainy, Litwy (ok. 40 delegacji).

SOBOTA - 20 maja

9.00 Otwarcie Wystawy dla zwiedzających.

10.00 Przejazd przez miasto kolumny amerykańskich i stuningowanych trucków poprzedzonych grupą Harley-Davidson'ów. Trasa przejazdu: Lotnisko - Szubińska - Grudziądzka - Zbożowy Rynek - Toruńska - Rondo Toruńskie - Rondo Fordońskie - Jagiellońska - Rondo Jagiellonów - Focha - Rondo Grunwaldzkie - Szubińska - Lotnisko.

9.00 - 11.00 Walne Zgromadzenie Kujawsko Pomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Międzynarodowych, Walne Zgromadzenie Polskiej Izby Turystyki.

9.00 - 13.00 Kontynuacja spotkania przedstawicieli dużych firm transportowych i operatorów logistycznych z Polski, Czech, Słowacji, Ukrainy, Litwy

13.00 Spotkanie honorowych patronów, przedstawicieli organizacji transportowych, przedstawicieli wystawców, gazet, radia i TV z gospodarzami wystawy (namiot Akademii Transportu).

14.00 Oficjalne otwarcie Wystawy (scena główna).

15.00 Konferencja prasowa z wręczaniem wyróżnień branżowych (namiot Akademii Transportu).

17.00 - 18.00 Wręczanie nagród za udział w konkursach (scena główna).

18.00 Zakończenie I - go Dnia Wystawy

19.00 Zabytkowa sala bankietowa ujęcia wody w Lasku Gdańskim - Raut dla wyróżnionych wystawców, VIP-ów oraz zaproszonych gości (wręczanie głównych nagród i wyróżnień - tylko na zaproszenia).

IMPREZY TOWARZYSZĄCE

"Trucker - zawód z przyszłością"

"Minutka dla wystawcy" - 15 minutowe prezentacje głównych wystawców - redaktor na stoisku, wywiady, nowinki, prezentacje aut, popisy - indywidualne spektakle przygotowane przez dealerów (scena główna + pas startowy).

Konkurs na najładniejszą ciężarówkę w kategorii "Tuning Truck" - eliminacje.

Konkurencje sprawnościowo - rekreacyjne dla drużyn zgłoszonych przez zaproszone stowarzyszenia przewoźników (pas startowy).

Panel dyskusyjny - "Jedwabny szlak " przyszłość transportu" (namiot Akademii Transportu). "Trucker " zawód z przyszłością" - program Akademii Transportu.

"Nauka szansą dla młodych" - prezentacje WSG, ZSS z eksponatami, zaproszonych szkół średnich.

Giełda turystyczna i prezentacje autokarów (namiot N + pas startowy).

Skoki na bungee, jazdy quadami, jazdy truckami, strzelnica sportowa, transport konny (powozy), lotnie, jazda kelnerska samochodem po torze przeszkód, jazdy i testy aut dostawczych, terenowych, ogródki jordanowskie, jazda z kierowcą rajdowym (teren wystawy).

Występy solistów i zespołów muzycznych (scena główna).

NIEDZIELA - 21 maja

9.00 Otwarcie Wystawy dla zwiedzających.

16.00 - 17.00 Wręczanie nagród za udział w konkursach (scena główna).

17.00 Oficjalne zakończenie Wystawy (scena główna).

IMPREZY TOWARZYSZĄCE
"Bezpieczne drogi"

Bezpieczna podróż - akcja ulotka - film w autokarach - inicjatywy Fundacji Akademia Transportu (scena główna).

Konkurs na najładniejszą ciężarówkę w kategorii "Tuning Truck" - finał.

Pokaz sprzętu i oddziałów wojskowych (pas startowy).

Pokaz: pierwsza pomoc w wypadkach drogowych, autokar, ranni, akcja pomocy, straż, pogotowie - inscenizacje (pas startowy).

Próby "Łosia" truckami, tor przeszkód - działanie układów antypoślizgowych, wyprowadzanie dużych pojazdów z poślizgu, gwałtowne hamowanie przed przeszkodą - makieta samochodu (pas startowy).

Konkursy dla kierowców i drużyn wystawców (pas startowy).

Skoki na bungee, jazdy quadami, jazdy truckami, strzelnica sportowa, transport konny (powozy), lotnie, jazda kelnerska samochodem po torze przeszkód, jazdy i testy aut dostawczych, terenowych, ogródki jordanowskie, jazda z kierowcą rajdowym (teren wystawy).

Występy solistów i zespołów muzycznych (scena główna).




Temat: Darek Śledź trenerem Stali!
Lo... znaczy Hlibsson odpisal mi na mojego starego maila:
Tomasz Gollob nigdy nie zwala winy na nikogo doskonale zdajac
sobie sprawe ze swoje wartosci sportowej i faktu ze jezeli nie uda mu
sie czegos zrealizowac to jest to tylko i wylacznie jego wina


Dziennikarzy piszesz ? może mówisz o tych którzy nie wysłali go
praktycznie na drugi świat , akatujac i wycierajac jego nazwiskiem buty
a zarazem wymajac medalu dla Polski ?


Gollobowie sami sobie na to zapracowali. Glupie zagrywy jeszcze
za mlodu jak listy o zakonczeniu kariery badz odejsciu z reprezentacji.
Duzo zlego zapewne narobilo sie przez sezon 1990, w ktorym Tomasz
jezdzil jak torowy bandyta (Krzysztof Nurzynski i Marek Molka cos
moga o tym powiedziec), no i przylgnela do niego zla slawa. Potem rok
1995 i jego faule w GP, po ktorym latka znow powrocila.


Dziennikarzy piszesz ? moze mowisz o tych ktorzy od samego poczatku
kiedy pojawil sie w zuzlowym teatrze ktos obdarzony tak wielkim
talentem jak Tomasz Gollob napietnowali go i roztaczali w mediach
falyszywy obraz tego kim naprawde jest Tomasz Gollob ?


Powiadasz, ze tak bylo? Tomek przykleil sie do swojego ojca i bedac
pod jego wplywem sam sobie pracowal na zla opinie. Ten czlowiek jest
jak dla mnie nieobliczalny. Poznalem go na zywo, wydaje sie byc mily
facet. Ale jak mu na torze nie poszlo, to omal nie pobil moich kolegow
z radia, ktorzy mu nigdy nic nie zrobili. Stracil zreszta wtedy moja
sympatie, bo nie ukrywam, ze przez pewien czas bylem bardzo za nim.
Ale na pocieszenie dodam, ze Jason Crump nie jest inny i do dzis mu
kibicuje, choc trudno powiedziec, zebym go jakos specjalnie lubil.


Zapewne twoje wywody dotycza Carla Bloomfelda , zlodziejskiego mechanika rodem z Kanady ktory nie byl wart ani cienia tych
pieniedzy ktore wydal na jego uslugi Tomasz Gollob
Jezeli kupujesz jakis towar to wymagasz najwiekszej jakosci , Tomasz
Gollob uwierz mi wydal ogrome pieniadze na rzecz Bloomfelda szybkosc
jego motocykli byla mniejsza niz silnikow przygotowanych przez Ryszarda Kowalskiego & Tomasza Golloba
.

Wiele razy widzialem, jak z motocyklami obchodzil sie Tomasz Gollob
i wiele razy tracil przez to punkty. Po prostu zylowal sprzet na maksa,
a tego zaden motocykl nie wytrzyma (przyklad: GP 2000 we Wroclawiu
czy GP w Bydgoszczy 2001). Bloomfeldt nie jest oszustem,
po prostu kazdy zawodnik ma inny typ motocykli, na ktorych lubi jezdzic.
Tomasz swego czasu mial przygotowywany sprzet przez Egona Muellera
i tez mu nie pasowal. Widac taka juz jego natura. Cieszcie sie, bo macie
prawdziwego Polaka - tak prawdziwego, ze zaden zagraniczny mechanik
nie umie mu dogodzic, choc ten sam mechanik potrafi dopasowac sprzet
do Rickardssona czy innych obcokrajowcow. To dowod na to, ze Gollob
jest albo wyjatkowy, albo nienormalny, albo jedno i drugie.


O prosze ciekawy wywod , kolejna zlota mysl , wiec prosze nie pisz
taki bredni na ten temat , owszem Tomasz Gollob nigdy nie czul sie
dobrze na torach sztucznych i to jest fakt niezaprzeczalny ale czy wylewal
kiedykolwiek lzy z tego powodu ? nie wiec kolejny argument warty tyle
co walecznosc Jaroslawa Hampela.


Wiele razy. Zalil sie nieraz, ze "na tym torze nie dalo sie jechac".
Jak chocby po Chorzowie 2002, gdzie niby jechac sie nie dalo, ale taki
Cegielski zajechal do polfinalu.


Koalicja byla , zostala stworzona , no coz kiedy w 1993 roku pojawil sie
chlopak z Polski niewiadomo kiedy i niewiadomo skad i zaczal ogrywac
jak juniorow najwieksze gwiazdy swiatowego zuzla w wieku 22 lat
podczas finalu MSP w dunskim Vojens nikomu nie bylo to na reke.


Uwielbiam sluchac tego typu bzdurnych historii od fanow Golloba. Sa
rownie zabawne, jak ta, ze Gollob bylby mistrzem swiata w 2000 roku,
gdyby nie wypadek i kontuzja obojczyka. Jedyny moment, gdy naprawde
czolowka swiatowa obrocila sie przeciwko Gollobowi to byl rok 1995, gdy
ten wywalal po kolei rywali, az w koncu Craig Boyce nie wytrzymal i mu
zasunal. Ale wcale sie nie dziwie, bo Tomasz faulowal w paru zawodach
i to sie musialo nie spodobac. Wtedy to czolowka swiatowa zrobila zrzutke
na zaplacenie kary finansowej Boyce'a, niejako solidaryzujac sie z
Australijczykiem, ktory - jakkolwiek mial racje, ze Gollob jezdzil
momentami jak niebezpieczny szaleniec - zdecydowanie przesadzil.


Ale z tej koalcji Tomasz Gollob nigdy nic sobie nie robil moge ci
zareczyc ten fakt , mial zawsze swiadomosc swojej wartosci i tak
pozostaje do dzisiaj


A co - mial w ramach protestu dokonac rytualnego samospalenia?
Tak samo byly pozniej pretensje do Crumpa czy Pedersena, ktorzy tez
jezdzili niebezpiecznie (choc np. Gollob wymyslil sobie, ze w Szwecji
w 2000 roku zostal przez Crumpa sfaulowany, podczas kiedy to on
zajechal ewidentnie droge atakujacemu go po zewnetrznej
Australijczykowi i wtedy posypaly sie teksty o "slynnym latawcu").

Nie da sie jednak zmienic faktu, ze Tomasz Gollob poki co pozostaje
najlepszym polskim zuzlowcem w historii (choc jeszcze do niedawna
twierdzilem, ze tak nie bylo) i trzyma sie juz tyle lat w czolowce swiatowej,
ze na pewno dlugo jeszcze zaden Polak mu nie dorowna. No chyba, ze...
Kolodziej.

© 2009 - Ceske - Sjezdovky .cz. Design downloaded from free website templates