Widzisz wypowiedzi wyszukane dla zapytania: wypadek mniejszej wagi
Temat: POMIAR PRĘDKOŚCI
Gość portalu: merro napisał(a):
> tak zrobie :)
dobrze, ze na cos sie przydalem.
> wiec miejcie sie na bacznosci, to nowy standard u nas (rywin gate),bez
> dyktafonu nie wychodz z domu
> pytanie jakie sankcje groza funkcjonariuszowi
> musze wiedziec ,zeby zakup mial sesn:) prosze o odpowiedz
> pogrozenie palcem? nagana slowna, czy z wpisem w akta na piec lat?
kodeks karny
Art. 228. § 1. Kto, w związku z pełnieniem funkcji publicznej, przyjmuje
korzyść majątkową lub osobistą albo jej obietnicę lub takiej korzyści żąda,
podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
§ 2. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia
wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 3. Jeżeli czyn określony w § 1 został popełniony w związku z naruszeniem
przepisów prawa, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
§ 4. Karze określonej w § 3 podlega także ten, kto, w związku z pełnieniem
funkcji publicznej, uzależnia wykonanie czynności służbowej od otrzymania
korzyści majątkowej.
§ 5. Kto, w związku z pełnieniem funkcji publicznej, przyjmuje korzyść
majątkową znacznej wartości lub jej obietnicę, podlega karze pozbawienia
wolności od lat 2 do 12.
> a co do slownictwa panie rzeczniku to podejzewam ze na komendzie
> docieraja do pana uszu znacznie mniej wyszukane slowa dlatego prosze nie
> kokietowac swoja pruderyjnoscia troche to sztuczne
nie mam zamiaru kokietowac, a tym bardziej osobe plci meskiej. slownictwo
polskie jest jednak bardzo wieloznaczeniowe. zreszta, skoro na odleglosc Pan
potrafi ocenic IQ osoby, to zapewne moje Pan ocenia w nizszch sferach stanow
srednich, wiec prosze sie nie dziwic.
pozdr
JB
Temat: prosze o wsparcie podczas 13-stki
Witam :) dzis jest moj 10 dzien. nie jest wcale tak najgorzej. musisz wierzyc
ze Ci sie uda!!! ja od zawsze bylam puszystym dzieciakiem. za kazdym razem gdy
wychodzilam z domu, w szkole, doslownie wszedzie czulam na sobie wzrok innych.
pewnogo razu po wypadzie w gory zauwazylam ze na wadze jest o 2 kg mniej i to
byl bodziec aby zaczac walke. wtedy wazylam ok 80 kg. na poczatek
wyeliminowalam slodycze i slodzone napoje. tak cale wakacje. kilko kilo mniej.
potem w ok dwa miesiace schudlam 10 kilo. codziennie 45 min cwiczen, duuuzo
mineralki i bardzo malo jedzenia. praktycznie 2 posilki dziennie (glownie
platki z mlekiem, twarozki, pieczywo wasa, jogurty). ale efekty byly, bardzo
motywowalo mnie gdy z tygodnia na tydzien znajomi mowili mi ze chudne, coraz
lepiej wygladam i gdy ciuchy w ktore sie prawie nie miescilam, zaczely pasowac,
robic sie mniejsze i mniejsze.... nie odchudzam sie non stop. tylko wtedy gdy
widze, ze ciutek mi przybylo :) od marca tego roku bylam 2 mieszki na tysiaczku
(polecam ta dietke pod kazdym wzgledem) potem przerwa i teraz moja ostatnia
dietka w tych wakacjach - kopenhaska. jeszcze 3 dni... a efekt? 6 kg w dol. po
prostu dopinguje do dalszego trwania w dietce. nie jest ona moze super zdrowa
ale jezeli nie rzucimy sie po niej od razu na jedzonko to bedzie ok :)) dzis
weszlam na wage i jest 59. jeszcze 1-2 kg powinno mi ubyc. teraz znajomi widzac
mnie na ulicy, czesto nie poznaja mnie, mowia- jak swietnie wygladasz, tryskasz
energia... uwierzylam w siebie i wiem ze jesli chcesz osiagnac upragniona wage,
to zrobisz to. silna wola i duuuuzo samozaparcia niezbedne :) trzymam mocko
kciuczki i wspieram Cie w tej ciezkiej walce. razem zawsze latwiej :))
Aska 20 lat
Temat: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Halo
W kwestii diety, ja też nie wiele potrafię pomóc. Może tylko dobrym słowem. JAk
już wspominałam WuWu jest wszystkożerna i nie zauważyłam, żeby coś jej
zaszkodziło. Oczywiście nie karmię jej jeszcze schabowymi, czy bigosem, chociaż
zdarza się czasem Smarkatej coś ukraść. WuWu jak się urodziła ważyła cały
kilogram miej niż Twój Misio. Potem zaczęła przybywać na
wadze w tempie
zastraszającym. Mieliśmy kłopoty z brzuszkiem, bo się przejadała. Później,
pomimo, że apetyt wcale jej nie zmalał, też nam się zdarzyło, że dwukrotnie
waga była
mniejsza niż przy poprzednim ważeniu. Pani doktor powiedziała, że to
się zdarza, dziecko jest zdrowe (na wszelki
wypadek kazała obserwować).
Poprostu zaczęłą się wiećej ruszać. Nie wiem, ile Misio schudł, ale być może
też zaczął spalać zapasy, albo zorientował się, że są ciekawsze rzeczy niż
jedzenie .
MartoEl, super, że Gutek taki ruchliwy. Myślę sobie, że ten chodzik pchacz, to
wcale nie tak na wyrost. WuWu, też wspina się na co popadnie. Włazi i złazi.
Podchodzi do brzegu kanapy, odwraca się tyłem, na początek jedna nóżka, potem
druga, apotem się zsuwa . Niestety urlop się skończył i późne zasypianie znów
zaczęło mi przeszkadzać. Wczoraj na przykład poszła spać o godz. 1:30 (spala do
10). Nie ma to siły. My padamy na twarz a ona szaleje. Nie pomaga wyciszanie,
lulanie, gaszenie światła. Nie ma żadnego marudzenia spowodowanego zmęczeniem
czy sennością. Bawi się do póki nie zaśnie...Odłożenie do łóżeczka nie wchodzi
w grę.
Gagarin, ja też mam czasem czarną wizję co do przyszłości mojej córy w
placówkach takich jak przeszkole, czy szkoła. Niby grzeczna i spokojna, i umie
się sobą zająć, ale strasznie psotna. I te niepokojące ogniki w oczkach. Mój
mąż też był taki grzeczny i spokojny i umiejący znaleść sobie zajęcie. A to
znalaazł w domu kartki na mięso i wywalił przez okno, a to znalazł pod oknami
puchowe poduszki i spalił je na działkach...
Ja w dalszym ciągu uczę się do obrony, zbieram w sobie, żeby podjąć jakąś
konkretną decyzję dotyczącą powrotu do pracy i opiekunki, i czekam na...OKRES
Miałam już trzy, a tego czwartego ani widu, ani słychu.
Ściskam Was i Waszych Łobuziaków
Agata
Temat: Nie będziemy płacić za Holokaust
Zbawienie i nieruchomości
Póki co nie wykryłem niezbitej sprzeczności w Twoich deklaracjach
Mój zarzut, jeśli już, jest inny. Wywód, którym broniłeś Kościoła przed wypłatą
kasy, zawierał porównanie do przypadku TP SA i firmy WP, gdzie Tp nie musi,
Twoim zdaniem, spłacac długów innego podmiotu. Moim zdaniem porównanie to było
demagogiczne, gdyż parafia nie jest spółka posiadaną przez episkopat. Gdyby się
przy nim jednak przez chwilę upierać, to oprócz TP SA są inni akcjonariusze,
choć mniejszościowi, a parafia nie ma innego "akcjonariusza", tylko kościół.
Parafianie? W oczywisty sposób są odpowiednikami odbiorców oferowanych usług (w
wypadku wp - dostępny całodobowo portal, darmowe skrzynki e-mailowe, itd.),
choćby za nie płacili w naturze, a nawet w "nadnaturze" (modlitwą za pomyślność
proboszcza). Jednak porównanie jest ulomne, gdyż zależność parafii od Kościoła
jest głębsza niż spólki akcyjnej od podmiotu dominującego. Tak więc zarzucam Ci
niestosowny sposób obrony czarnych przed płaceniem kasy. Ponadto zarzucam Ci
tolerancyjny sposób mowienia o głęboko nagannym zjawisku niespłacania długów.
Tak odebrałem Twoją wypowiedź odnośnie Wirtualnej Polski.
Przyznaję jednak, że o ile płacenie zaciągniętych własnowolnie zobowiązan jest
sprawą najwyższej
wagi, to płacenie odszkodowań przyznanych przez sąd jest
sprawą
mniejszej wagi.
I jeszcze inna sprawa. W poscie "Dla jasności" piszesz, że uznajesz i (używając
dużych liter) AKCEPTUJESZ postawę izraelskich władz. Ta postawa, to przecież
wspominane w tym wątku ostre odcięcie się na własnym gruncie od tematu
reprywatyzacji. Jest to sprzeczne z doktryną UPR. Jeśli TYLKO głosujesz na UPR,
uważając że jest to najlepsza oferta z występujących na rynku, to nie zarzucam
Ci niekonsekwencji. Ale jeśli uważasz się za KONSERWATYWNEGO liberała czy
konserwatystę w duchu UPR, to powinieneś potępić postawę rządu izraelskiego
odnośnie pewnych gruntów wewnątrz Izraela i w takim przypadku zarzucam Ci
niekonsekwencję.
Mam nadzieję, że nie przerażą Cię moje zarzuty przesadnie
pzdr
sen
Temat: szczupły pies - jak ma przytyć?
Powiedz mi proszę jakiej rasy jest Twój psiak??? Ile waży??? Być może martwisz
się niepotrzebne. Pamiętaj, że 17letnie psy to naprawdę wiekowi starsi państwo.
Im zbędne kilogramy wcale się nie przydają tylko wręcz przeciwnie. Im lżejszy
pies tym
mniejsze obciążenia na stare stawy a więc i większa łatwość w
poruszaniu się. Im
waga mniejsza tym łatwiej się oddycha, a co za tym idzie
poprawia się dokrwienie i dotlenienie organizmu. Poprawia się perystaltyka
(stąd tyle pięknych kupek). Wielu właścicieli starszych psów pozazdrościłoby Ci
tych kupek bo często są z tym problemy.
Jeśli więc lekarz orzekł, że psiak jest w dobrej formie może wcale nie
konieczne jest jego dokarmianie :).
Jeśli jednak wciąż uważasz, że dobrze by było aby troszkę się poprawił
rzeczywiście dobrym pomysłem jest podawanie dość drobno pokrajanej w kostki
słoniny, ale ponieważ dla starszego psiaka jest to dla wątroby duży wysiłek
proszę abyście podawali ją stopniowo co trzy dni najczęściej. Od tej pory
sierść Waszego psiaka powinna się poprawić i być może ten przybierze trochę na
wadze. Ponadto są również specjalne karmy wysoko kaloryczne do kupienia w
lepszych sklepach z artykułami dla zwierząt lub w lecznicach weterynaryjnych.
Dobrze by było również aby psiak dostawał karmy przygotowane dla psów
pracujących. Można również w daniach przygotowywanych przez włascicieli
zwiększyć ilość mięsa na niekorzyść innych dodatków takich jak ryż, kasza,
marchew - choć piszę to chyba pierwszy raz w życiu - na ogół psy mają problemy
z nadwagą :).
Przemyśl dokładnie swoją decyzję i starajcie się psiaka nie przekarmić :).
Pozdrawiam - ava
Temat: Oświadczenie prezydenta miasta w sprawie PF „Jelfa
Wyobraź sobie, że kupujesz taki lek dla swojego ojca...Podajesz mu, a
> on zaczyna się dusić. W dobrej wierze podałeś środek, który według zapewnień
> producentów miał leczyć. Tymczasem on zabija. Podajesz ten sam lek swojemy
> dzicku...Podajesz go swojej matce...Do kogo możesz mieć wówczas pretensje?
> Wtedy obżucisz błotem premiera, który nie wstrzymał produkcji w śmiertelnie
> niebezpiecznym zakładzie, bo media już tak bardzo namieszały Ci w głowie, że
> nie jesteś w stanie oddzielić tego, co ważne, od tego, co nie ma znaczenia,
lub
>
> ma
mniejszą wagę.
Mylisz sie. Oskarzam o niedbalstwo firme. Ale napewno nie mysle od pretensjach
do premiera (zreszta o tym premierze to ja nigdy nie mysle). W ramach zemsty
nie chce zwolnic tysiaca ludzi z pracy. Chce znalezc winnego. Nie tysiac
winnych. Zreszta odpowiedzialnosc nie moze rozmywac sie na 1000 anonimowych
glow. To jakas bzdura!
A idac Twoim rozumowaniem jest tak, ze przez pomylke kierowcy zdarzaja sie
wypadki samochodowe. Rowniez smiertelne. Idac Twoim tokiem rozumowania jeszcze
dzis powinienem napisac list do premiera K. by zamknal fabryke na Zeraniu, w
Poznaniu itd. oraz by zakazal importu samochodow od wszystkich producentow.
>I dlaczego ta sprawa wyszła na jaw tak późno? Komu zależało
> na zatajeniu niebezpieczeństwa? I dlaczego wreszcie taka słynna Jelfa weszła
w
> fuzję z mało znanym zakładem farmaceutycznym z Litwy?
I tu stawiasz wlasciwe pytania. Dlaczego dopiero teraz wyszla na jaw. Nie mozna
sie pokusic o podejrzenie, ze jest to karuzela wyborcza. Jest kolorowo, glosni
i fajnie.
Dlaczego koncern z Litwy? Takich pytan mozna namnozyc setki i to nie tylko do
Jelfy. Ale mozna tez zapytac dlaczego akurat NIE TEN KONCERN?
I kolejne pytanie... to seria lekow z okresu kiedy Jelfa byla jednoosobowa
spolka skarbu panstwa. Wiec ciezko oskarzac Litwinow za bledy poprzednikow.
Temat: ŻYWIEC - DOJONY PRZEZ ŚLĄSK
Gość portalu: rad napisał(a):
> > jedna rzecz mi umknęła, raczej mowa o przyznawaniu
się "śląskocieszyńskości" (nie znalazłem lepszego słowa)
> może być bo ja też lepszego choć sie starałem to nie wymyśliłbym
to jest o tyle istotne, bo wyszliśmy od nie-utożsamiania się mieszkańców BB z
górnym śląskiem (przyjmijmy umownie tę nazwę na obszar b. woj. katowickiego),
znam parę osób, które wskazują na swoje śląskocieszyńskie (w tym
wypadku nie-
bielskie, ale z innych miejscowości cieszyńskiego) korzenie, ale nie
zmienia to faktu, że dziś nie mówią o sobie ślązak
zresztą nawet cieszyniacy nie mówią tak na siebie, a i wcale nie są tak chętni
Górnemu śląskowi jak ślązacy to widzą
> oczywscie że nie moge zabronić-po to jest forum, ale trzeba rozgraniczyc to
co osoba czuje i to co osba wie.niektóre osoby złaszcza niech nie piszą że to
nie jest obszar ślaska ciesyńskiego i nigdy nie był a dawne miasto Bielsko nie
> było jego fragmentem?! Dawne Bielsko zreszta obercne też było jest i będzie
> fragmentem śląska cieszyńskiego... a tego sie nie zmienia i nie da sie
zmienić
niezupełnie, kiedyś w średniowieczu miasto Bytom należało do Małopolski, dziś
nikomu nie przyszłoby do głowy nazwać Bytom miastem małopolskim
zmiany zachodzą, niegdyś w wyniku wojen czy sprzedaży ziem, dziś wskutek zmian
tożsamości zamieszkującej je ludności
> > Nie zaprzeczam, ale Jasienica jak i Jaworze leżą już poza granicami
> miasta.no własnie i czemu z tego powodu tuż za granicami miasta taki
zwriot???
> że mieszkancy Jasienicy i Jaworza "nie wyobrażają sobie być w innym woj jak
> tylko ślaskim bo to przecież ślask"-tak głosili w czasie reformy..
myślę, że można to w następujący sposób wytłumaczyć
w BB ludność z obu brzegów miasta się wymieszała do tego doszła ludność
napływowa, poza tym to jest miasto i to nie małe miasto, gdzie
mniejszą wagęsię przywiązuje się do tradycji lokalnej, w dużych miastach zamierają
regionalizmy, a tworzą się własne miejskie specyficzne kultury
> czy można np wyłaczyć warszawe z Mazowsza i swtierdzic ze od dzis jest to
> ziemia warszawska
no taki plan na 16-te stołeczne województwo był i miał całkiem praktyczne
podstawy, ale owszem rozumiem o co chodzi
Temat: Wytypuj wygranego w wyborach
ernest_pinch napisał:
> Nie odmawiam pani HGW prawa do wypowiadania sie na temat hospicjum. Tym
> bardziej jesli np. co miesiac przekazalaby ze 2 tysiaczki co nie
> uszczupliloby jej dochodow - mialaby jak najbardziej moralne prawo zabrac
> glos.
Wiesz, że nie daje? Ja nie wiem. I nawet mnie to specjalnie nie interesuje.
Uważam, że to prywatna sprawa każdego, ile zarabia i jak wydaje zarobione przez
siebie pieniądze. A co do sprawy hospicjów, to nie wiem, czy wiesz, że to
właśnie dyrektor jednego z warszawskich hospicjów zgłosił się do pani
Gronkiewicz-Waltz z prośbą o podjęcie tego tematu. Twoim zdaniem powinna mu
odmówić lub skierować do kogoś innego? :-))
> Nie trafia do mnie argument"
> > na całym cywilizowanym świecie to własnie ludzie bogaci
> Nie kwestionuje tego, ale tu jest Polska, pewna mentalnosc, zmiany..
No to własnie zmieniajmy tę mentalność zamiast ją utrwalać krytykując te
zachowania, które z polską mentalnością nie współgrają.
> Trzeba dzialac ostroznie i rozwaznie. To tak jakbym wlazl do meczetu w butach
> i powiedzial "bo w cywilizowanej Europie to tak chodza i wy ziomale tez tak
> musicie".
To przykład niezbyt dobrze dobrany. Myślę, że w cywilizowanej Europie nikt nie
wszedłby w butach do meczetu, ale w Polsce bardzo łatwo potrafię sobie taką
sytuację wyobrazić. Mimo wszystko w większości
wypadków ta cywilizowana Europa
może być dla nas jednak źródłem pozytywnych, a nie negatywnych wzorów. A żeby
nie sięgać po obce wzory przypomnę, że przed wojną filantropią zajmowały się
elity, także finansowe. Ale obawiam się, że po 50 latach zohydzania II RP
podając ten przykład znowu wystawiam się na strzał. I nawet wiem, co być może
napiszesz w odpowiedzi. ;-))
> Gdyby o tym hospicjum powiedziala pani Zyta byloby lepiej. Tylko jej juz nie
> ma.
Jest. Tyle że poza PO. I szkoda, że Kaczyński o tym zapomniał wypominając
Tuskowi brak konsekwencji i szczycąc sie tym, że on bez sentymentów pozbył się
Kurskiego. Gilowska pożegnała się z PO za przewiniene zdecydowanie
mniejszejwagi niż numer, jaki wykręcił Kurski.
Temat: Jak jeść by nie przytyć?...
Przyznam wam się, że już kilkadziesiąt lat, niestety, kontroluję swoją
wagę w
sposób moim zdaniem możliwie najbardziej nieuciążliwy. Od skończenia studiów
raz na kilka miesięcy wchodzę na moją łazienkową
wagę i patrzę co jest. Jak dwa
kilo za mało to zaczynam sobie jeść odrobinę więcej, bo trudno wyglądać jak
kij. A jak dwa-trzy kilo za dużo, to jem cały dzień wszystko normalnie i
zmniejszam na pół kolację. Dzięki temu nie mam cały dzień uczucia głodu, bo jem
i tyram od rana, więc bez mojego kochanego jedzonka bym padła. A tylko
wieczorem jem mniej i mam wrażenie, że łatwiej mi znieść uczucie lekkiego
niedosytu po
mniejszej kolacji, niż by to było po
mniejszym obiedzie. Skutek
widać na
wadze nie po tygodniu, tylko po kilku tygodniach. Organizm nie doznaje
żadnego zachwiania na skutek jakiejś idiotycznej diety, która nagle wprowadza
zaburzenie funkcjonowania. A ja jem co lubię i to dla mnie istotne. Widzę, że
jak bym tak dłużej ciągnęła, to bym chyba zeszła z
wagą do zera. Śmieszą mnie
wszystkie filozoficzne diety wymyślane przez dietetyków. Nie oszukujmy się,
żeby schudnąć trzeba mniej jeść i koniec. Obojętne w jakie teorie to ubierzemy
droga jest jedna i tylko taka droga nie prowadzi do gwałtownego efektu jojo.
Wymaga to oczywiście pewnej dyscypliny, ale w ten sposób nawet mój
jedenastoletni syn nie zaburzył mi
wagi w żaden istotny sposób chociaż w moim
wieku na pewno miał szczególne prawo.
Podziwiam wszystkich odchudzających się skutecznie z dużej
wagi, bo miewam tego
namiastkę od czasu do czasu, więc wiem dobrze, że są podziwu godni. Z tym
jedzeniem, to chyba tak jak walka z nałogiem i w tym pewnie główny problem.
Pozdrawiam wszystkich ze szczególnym uwzględnienia Andrzeja z rodziną:)
Temat: MAMY Z MIŃSKA MAZOWIECKIEGO LUB OKOLIC...
Cześć.
Coś Ci powiem na temat "słabego przybierania na
wadze".
Otóż - pierwszym "beznadziejnym" przypadkiem jestem ja sama - niedowaga od
urodzenia (wcześniak). Wszystkie ciotki i większość światłych lekarzy
załamywali nade mną podobno ręce, że taka drobniutka, itp. Moja Mama trafiła w
końcu na cudownego lekarza, którego nawet ja do dziś wspominam bardzo dobrze.
Facet miał zdrowe podejście do wszystkiego. Stwierdził ponoć co następuje: czy
Ula choruje? nie; Czy jest pełna energii? tak; czy oprócz niskiej
wagi dolega
jej coś? nie; niech się pani nie przejmuje, z dzieckiem wszystko jest w
porządku; a jeśli ma
mniejszy apetyt, niż przewiduje norma, to pewnie jej norma
jest właśnie taka. Wyrosłam na osobę zdrową, z permanentną niedowagą, która
przy każdej ciąży spędza sen z powiek mojej lekarce , ale nikomu poza nią
Teraz mój ponaddwuletni synek, Hubert, jest w podobnej sytuacji. To znaczy, nie
jest wcześniakiem i do mniej więcej czwartego miesiąca przybierał na
wadzewręcz książkowo. Ale potem zaczął się znacznie więcej ruszać - próby siadania,
przkręcanie się z plecków na brzuszek i odwrotnie, itd., itp. Siłą rzeczy
musiał przybierać na
wadze nieco mniej. Przestał wyglądać jak klucha. Co
zaowocowało rozwalającym pytaniem pani doktor z przychodni: "czy pani go
karmi!?" - i ten mrożący wzrok! nie dostałam skierowań na badania chyba tylko
dlatego, że powiedziałam, że jesteśmy pod stałą kontrolą dr. Szubińskiego...
Zdaje się, że to akurat nazwisko działa na panie z przychodni dyscyplinująco.
Nie wiem, nie jestem stąd, ale zdaje się, że mój doktor był kiedyś ordynatorem
oddziału dziecięcego w mińskim szpitalu...
No i to on właśnie po powyższej wizycie uspokajał mnie , że z synkiem jest
wszystko w porządku; że dzieci w pierwszym półroczu życia powinny podwoić swoją
masę urodzeniową, a do 12. miesiąca ją potroić; ale że to oczywiście reguła
książkowa, od której jest mnóstwo wyjątków, których przykładem może być mój
zdrowy skądinąd synek. I już tak bardzo się martwię, choć oczywiście jestem
wniebowzięta, jeśli Hubert ma akurat dobry dzień i wilczy apetyt!
Podam Ci namiary na dr. Szubińskiego, jak tylko młodszy odczepi się od cycka.
Co do innych lekarzy, to polecam dr Rusiecką (ginekolog) i dr. Rasteńskiego
9też ginekolog). To tak na wszelki
wypadek i tylko moje osobiste pozytywne
opinie
Pozdrawiam.
P.S. Acha, dr Szubiński pryjmuje albo w domu (codziennie po godz. 17), albo w
przychodni Melisa na Topolowej.
Temat: 13 od poniedziałku 7 marca kto jeszcze?
czesc
ja przy wzroscie 162 i
wadze 52 w ciazy przytylam 30kg. to byla masakra.
urodzilam moja coreczke w styczniu zeszlego roku. do grudnia udalo mi sie zejsc
naturalnie, tzn. jedzac wszystko na co mam ochote do 62kg. w czasie karmienia
mialam potworny apetyt na slodycze gorszy niz w czasie ciazy.
waga prawie nie
spadala. jak przestalam karmic we wrzesniu to i mniej zaczelam jesc i troche
szybciej chudnac. prawdopodobnie twoj organizm jeszce jest nastawiony na
karmienie jesli nie dostalas okresu wiec tak jak w ciazy gromadzi zapasy na
jedzonko dla dziecka. jedyne co doradzam to cierpliwosc na poczatku a potem
moze jakas diete. ja w styczniu postanowilam wrocic do swojej
wagiprzedciazowej i przez 6tyg schudlam 6kg. zrezygnowalam w tym czasie ze
slodyczy, ziemniakow, chleba, makaronow i ryzu. oczywiscie na rodzinnych
przyjeciach nie wybrzydzalam i jadlam, ale bardzo sporadycznie. potem przez
3tyg. jadlam znow "to co wszyscy" i
waga sie zatrzymala na 56kg. teraz jestem
na diecie kopenhaskiej i za chwile wazyc bede 52kg!!!!!!
wierz mi tez bylam zalamana i myslalam, ze nigdy tego nie zgubie. ale sie
zawzielam i efekt jest. wszyscy mnie teraz podziwiaja za moja wytrwalosc a maz
mi sie przyznal, ze nie wierzyl, ze kiedys bede jeszcze taka szczupla! mysle,
ze na tyle kilo co przybylysmy potrzebne jest wiecej czasu, rok conajmniej albo
i wiecej. wszystkie moje kolezanki co przytyly az tyle schudly dopiero po
uplywie roku, mi to troche dluzej zajelo, bo wczesniej myslalam, ze samo
spadnie.
no i na pewno jest lepiej jesc duze sniadanie,
mniejszy obiad a kolacje
minimalna typu owoce czy salatka. i nie pozniej niz 3 godziny przed snem. wtedy
lepiej sie to spala. dieta kopenhaska jest tu wyjatkiem, ale ona trwa tylko 13
dni. sproboj jej, ale moze jak juz bedziesz miala owulacje, wtedy efekt moze
byc wiekszy.
pozdrawiam i trzymam kciuki!!!
milena
Temat: niedowaga - alergia czy nie?
Poniewaz Kruffa napisała co trzeba zrobić to ja tylko dodam dwa przypadki z
mojej rodziny:
chlopiec, obecnie 13latek, wzrost dziecka 8-letniego, od urodzenia alergia na
mleko w postaci wysypek, potem wysypki ucichły a chłopcu nic nie dolegało.
Dopiero niedawno dziecko zbadał endokrynolog i wysłał do alergologa. U niego
własnie alergia spowodowała spowolnienie wzrostu. Ale nie znam szczegółów bo
mój brat niechetnie o tym mówi. Aha, rodzice i dwójka pozostałych dzieci nie
maja żadnej alergii.
przypadek mojego dziecka:
niska
waga urodzeniowa, zawsze drobne,
mniejsze od równiesników, ale stały
poziom na siatce centylowej, w 8 miesicu ujawnila sie alergia (wysypki,
alergiczne zalapenia oakrzeli), od tej pory na wszelkich dietach, głownie
bezmelczniej i bezglutenowej.
W wieku 2 lat
waga 11,1 kg, wysypki ucichły, wiec zdecydowałam sie na
wprowadzenie pszenicy, skora nie pokazywała uczulenia, teoretycznie było
wszystko ok, ale ... dziecko jadło normalnie ale nie przybierało w ogóle na
wadze. Misia rosła i wygladała coraz gorzej, i choć zawsze szczuplutka zaczeła
wygladać jak kościotrup, po prostu żebra obciagniete skórą. To byl okres
wiosenno-letni, myslałam ze po prostu wiecej biega i dlatego nie przybiera.
Po pol roku zaczeły sie problemy z astmą, bylysmy w szpitalu,
waga 11 kg,
zrobili kolejne testy (wczesniej testy nie wykazywały uczulenia) i wyszło silne
uczulenie m.in. na pszenice.
Natychmiast odstawilismy pszenice i w ogole gluten, po 2 miesicach Misia
przybrała az pół kilo, a w wieku 3 lat wazyła juz 12 kg (czyli przez pol roku
bez pszenicy przybrała cały kilogram).
Cały czas jest na diecie m.in. bezglutenowej, w tej chwili ma 3,5 roku i wazy
13 kg, czyli w ciagu roku przytyła 2 kg.
Obecnie pije nutramigen , dostaje wszystkie produkty naturalnie bezglutenowe,
mieso z indyka i wieprzowine oraz owoce i warzywa ktore dla niej sa bezpieczne.
Pozdrawiam Jana
Temat: Mam sposób
Nie można w żadnym
wypadku> porównywać jadłospisu dziecka z dorosłym,
Nie chodzilo mi o porownanie jadlospisu.
Dzieci mają
> znacznie wyższe zapotrzebowanie na kalorie,
Ewentualnie to mozna by zarzucic mojemu przykladowi, ale tez nie do konca.
a i
> tak jest mnóstwo otyłych, właśnie tych które sobie nadużywają tej błogiej
> nieświadomości.
Moze patrzac Twoja miara, albo poza Polska.
Z resztą mogę śmiało powiedzieć, że moja przemiana materii od
> dawna jest bardzo wolna,
To ty ja spowalniasz swoimi dietami.
i jedząc tyle ile wg wszelkich tabelek powinnam
> spożywać po prostu tyję,
Organizm dazy do swojej
wagi gdy tylko moze.
a jak wiadomo chcę tego uniknąć.
W dodatku kobiety nie
>
> są raczej biologicznie zaprogramowane do bycia szczupłymi (biodra i te
> wszystkie sprawy).
Troche wiecej zapasu niz mezyczyni powinny miec, to fakt, ale zauwaz tez ze sa
mniejsze, drobiniejsze itd.
Ja nie chcę wiele... chcę się pozbyć odrobiny tego tłuszczu,
>
> którym matka natura tak szczodrze mnie obdarza.
Ponad 10 kg, o ktorych wspominasz to odrobina? (Tyle ile juz schudlas pewnie
wystarczy.)
No i dochdzą względy
> genetyczne... akurat w moim przypadku mam wielką słonność do łapania
> kilogramów. Z ogromną zazdrością zawsze patrzyłam na koleżanki, które są
> chudziutkie i śliczne, a wpychają w siebie po parę batoników dziennie, plus 2
> pełnowartościowe obiadki, okraszone tłuszczykiem, ziemniaczkami i wszystkim,
o
> czym ja nie mogę nawet marzyć (rażąca niesprawiedliwość losu...)
>
> Jak mogę zapomniec o swojej
wadze?
Nikt nie kaze Ci zapominac, ale krecic sie tylko wokol tego, na dodatek gdy nie
ma do tego powodu to jednak co innego.
Wtedy postaram się zapomnieć o tym wszystkim
O tym juz pisalam.
Temat: Tragiczny szpital na Inflanckiej.....
Rodziłam na Inflanckiej 4 mies. temu. Poród wspominam bardzo dobrze. Opiekę po
porodzie zarowno położnych jak i pediatrów również. Moje dziecko też miało
żółtaczkę fizjologiczną (10 bilirubiny) i wypisano nas ze szpitala, uważam, że
decyzja była słuszna, w ciągu tygodnia zeszła.
I tak w szpitalu byłyśmy dwa dni dłużej niż zwykle trzymają bo mała straciła
dużo na
wadze, około 8%
wagi urodzeniowej. Każda mama wie, że spadek
wagi do
10% jest fizjologiczny, ale lekarze przejęli się, zrobili odpowiednie badania,
pani z poradni laktacyjnej uczyła mnie jak karmić piersią, zresztą nie tylko
mnie, obchodziła wszystkie sale i wszystkim chętnym pokazywała. Pokazała jak
dbać o pempek, jak myć dziecko.
Dziewczyna z mojej sali spędziła w szpitalu 1,5 tyg. bo jej dziecko miało taką
żółtaczkę, ze lekarze, dla bezpieczeństwa dziecka, nie chcieli jej wypisać.
Dodam jeszcze, że trafiłam do szpitala w najgorsze dni, tj. rodziłam w piątek,
a w weekend zawsze jest
mniejsza obsada, były też kłopoty z miejscami na
porodówce. Mimo to nie spotkałam się z brakiem zainteresowania, odpowiadano na
wszystkie moje pytania. Udzielano mi pomocy. Nie wszystko było różowe, było
kilka niedociągnieć, ael uważam, że Pan przesadził w swojej wypowiedzi. Myślę,
ze w kazdym szpitalu potraktowano by Paskie dziecko w ten sam sposób.
Dla mnie Inflancka ma tą przewagę nad Żelazną, ze za przyjecie na oddział,
uprzejmość personelu i opiekę nie musze płacić dużych pieniędzy. Pewnie dlatego
Inflancka ma kłopoty ze sprzętem, ze nie umieściła w internecie cennika usług,
jak to zrobiono na stronie szpitala Św. Zofii. Teoretycznie, przyjmują też tych
niepłacących, ale jak w 14 tc. dostałam w nocy krwotoku i mąż zawiózł mnie do
najbliższego szpitala, właśnie na Żelazną, to lekarz po badaniu stwierdził, że
musze zostać w szpitalu, jednak nie u nich, zaproponował, że odwiozą mnie do
Pruszkowa. Odmówiłam hospitalizacji. Przyjeto mnie właśnie na Inflanckiej, i
utrzymano ciążę.
Jak widać, nic nie jest czarno białe.
Pozdrawiam.
Temat: chwilowy (?) brak apetytu-jak postepowac?(Bea-ta?)
Może zbyt nie kombinuj. Czy mase ciała ma dobrą?Jak tak to nie ma co sie
martwić. Dzieci maja okresy słabszego apetytu np. z powodu bólu dziąseł, niechęc
łacznie do wymiotów. Przejdzie samo i nie ma co sie denerwować, apetyt wróci jak
ból sie zminiejszy, dobrze obejrzec dziąsła czy są rozpulchnione, czy maluch
bardziej sie slini, cześciej wkłada paluszki do buziaka, gorzej sypia. Czasem
brak apetytu to objaw choroby( nie strasze, ale weź wszystko pod uwage, jesli
trwa to dłużej i nie ma poprawy) - ZUM, anemia.
Czasem wynika to ze zbyt małych odstepów między posiłkami. My przyzwyczajone, że
maluch je chetnie, duzo i często, a to z wiekiem się zmienia, bo dziecko w II
polowie zycia nie przybiera tak duzo na
wadze- do roku ma ja potroic tj.
2xwolniej niz w I półroczu kiedy musiał przez 6m podwoic
wage. Po 12mz dziecko
przybierze na
wadze jeszcze mniej , bo ok. 2,5 kg i urosnie 12cm( plus, minus i
może to byc skokowo), wiec jeszcze
mniejszy apetyt, do tego wzmaga się rozój
ruchowy. Dzieci sie nie zagłodza ( z wyjatkiem zjawisk chorobowych). Może
podajesz za duzo soków - 150ml w zupełności wystarczy czy owoców 150 g
wystarczy zupełnie( herbatki zbyt słodkie tez osłabiaja apetyt)!A tak woda min.
niegazowana do woli i nie zaraz przed posiłkiem. Czasem nadmiar wit. D3 powoduje
spadek apetytu - 1 kropla preparatu wystarczy( chyba , że sa inne wskazania do
większych dawek).
Przy bólu dziąsel dzieci chetniej jedza łyżeczka niz butla i smokiem - możesz
sprawdzic.
Jęsli maluch wypije 600 ml mleka to nie ma co drzec szat i tak ok. Możesz
wprowadzic sinalk - może posmakuje lun dodawac mleczko do przecieru owocowego,
żeby przemycic i przeczekać.
Pilnuj stałych pór posilków , a 5 posiłków to kwestia umowna i nie nalezy sie
tego trzymac rękami i nogami tak samo jak porcji wypijanego mleka, dzieci sa
rózne i róznie jedza. Mój syn będąc żartym nie wypija więcej jak 620 ml i to nie
zawsze, szybko rezygnował z porcji mleka - szybciej niz jest w przeróznych
tabelach i jadł jak chciał zgodnie z apetytem. Dbaj, żeby w diecie bylo duzo
warzyw, rózne gat,. mięs( nie sam drób), posilki urozmaicone i np. przy małych
ilościach i słabszym apetycie bardziej kaloryczne i wartościowe - zołtko,
czerwone mięsko, dodatkowa porcja tłuszczu w zupce własnej roboty, soki jesli
już to rozcieńczane i nie wiecej niż 150 g owoców czy soku- przy czym soki
przecierowe+ deser owocowy, sa bardziej syte niz służa zaspokojeniu pragnienia.
Pozdr., Beata
Temat: Karrimor - wyprzedaż !!!
Karrimor - wyprzedaż !!!
<h1 style="text-align:center" style="font-family: time new romans;"
style="font-size: 200%;"><b><br><br>
<br><br>
Profesjonalna karimata renomowanej firmy <br><br>
<br><br>
<br><br>
KARRIMOR</b></h1><br><br>
<br><br>
<h2 style="text-align:center" style="font-family: time new romans;"
style="font-size: 160%;"><br><br>
Kolor-ciemna zielen.Rozmiar-185cmx51cmx2,5cm.
Waga-
680gram</h2><br><br>
<br><br>
<div style="background-color:#ffffcc;"><br><br>
<p style="text-align: justify;" style="font-size: 100%;"><br><br>
<br><br>
Oferujemy doskonałej jakości profesjonalną karimatą renomowanej
firmy - KARRIMOR – przeznaczoną do używania we wszystkich porach
roku. Jest to rozwiązanie idealne dla osób ceniących sobie komfort
odpoczynku przy minimalnej
wadze plecaka. Karimata dzieki swojej
konstrukcji a także materiałom, z których została wykonana jest
bardzo lekka i nadaje sie do wędrówki górskiej, ekspedycji lub
campingu. Rdzeń karimaty to specjalnej gęstości pianka
poliuretanowa, która zapewnia wysoką izolację termiczną i eliminuje
straty ciepła. Wartwą pianki pokryte są obydwie wewnętrzne części
karimaty. Powłoka wykonana z Poliestru 75 D zapewnia trwałość i
odporność na uszkodzenia mechaniczne oraz zabrudzenia. Dodatkowo
pokryta jest delikatną perforacją, która powoduje bardzo dobrą
przyczepność śpiworu - bez efektu ześlizgiwania się. Karimata
nadmuchiwana jest powietrzem przez zawór umieszczony w jej górnym
lewym rogu. Wystarczy kilka wdmuchniec i masz zapewnione perfekcyjne
podloże do spania. Dzięki możliwosciom kompresyjnym materialów z
jakich została wykonana, wypuszczanie powietrza i składanie karimaty
zajmuje okolo minuty. Jej objetość, to jedynie niewielki worek -
daleko
mniejszy od standardowej karimaty. Zainwestuj w jakość na
długie lata.<br><br>
<br><br>
<p style="text-align:center;"><b>Wymiary - </b> Dlugość 185 cm
Szerokość 51 cm Grubość 2,5 cm. Po kompresji wymiary worka to
Wysokość 27cm, Średnica 14cm.
<p style="text-align:center;"><b>Kolor - </b>ciemno zielony,
powierzchnia karbowana.
<p style="text-align:center;"><b>
Waga - </b>680 gram.</p>
<p style="text-align:center;"><b>CENA 100 PLN</b></p>
Temat: Karrimor wyprzedaż !!!
Karrimor wyprzedaż !!!
Profesjonalna karimata renomowanej firmy
KARRIMOR
Kolor-ciemna zielen.Rozmiar-185cmx51cmx2,5cm.
Waga-680gram
Oferujemy doskonałej jakości profesjonalną karimatą renomowanej
firmy - KARRIMOR – przeznaczoną do używania we wszystkich porach
roku. Jest to rozwiązanie idealne dla osób ceniących sobie komfort
odpoczynku przy minimalnej
wadze plecaka. Karimata dzieki swojej
konstrukcji a także materiałom, z których została wykonana jest
bardzo lekka i nadaje sie do wędrówki górskiej, ekspedycji lub
campingu. Rdzeń karimaty to specjalnej gęstości pianka
poliuretanowa, która zapewnia wysoką izolację termiczną i eliminuje
straty ciepła. Wartwą pianki pokryte są obydwie wewnętrzne części
karimaty. Powłoka wykonana z Poliestru 75 D zapewnia trwałość i
odporność na uszkodzenia mechaniczne oraz zabrudzenia. Dodatkowo
pokryta jest delikatną perforacją, która powoduje bardzo dobrą
przyczepność śpiworu - bez efektu ześlizgiwania się. Karimata
nadmuchiwana jest powietrzem przez zawór umieszczony w jej górnym
lewym rogu. Wystarczy kilka wdmuchniec i masz zapewnione perfekcyjne
podloże do spania. Dzięki możliwosciom kompresyjnym materialów z
jakich została wykonana, wypuszczanie powietrza i składanie karimaty
zajmuje okolo minuty. Jej objetość, to jedynie niewielki worek -
daleko
mniejszy od standardowej karimaty. Zainwestuj w jakość na
długie lata.
Dlugość 185 cm Szerokość 51 cm Grubość 2,5 cm. Po kompresji wymiary
worka to Wysokość 27cm, Średnica 14cm. Kolor-ciemno zielony,
powierzchnia karbowana.
Waga - 680 gram.
CENA 100 PLN
wszelkie info: the.adventure.side@googlemail.com
Temat: Jak oszacować potrzebny transfer dla www?
Po pierwsze polecam poszukac takiego dostawcy, ktory w razie przekroczenia
limitow pozwala dopłacić za dodatkowy transfer a nie blokuje dostęp :)
Czynników jakie musisz wziąć pod uwagę jest sporo oczywiście liczba
odwiedzających, ilośc stron, ilość i
waga grafiki. Takze czy serwer bedzie
sluzyl do obslugi Twojej poczty (i ewentualnie jakich tutaj spodziewasz sie
obciazen). To zreszta sa dosc oczywiste rzeczy. Sprobuj moze z takim dostawca,
ktory da Ci dosc dlugi okres probny (np. 14 dni) i wstepna decyzje bedziesz
mogla podjac.
Przykladowo, niezbyt rozbudowany serwis nie przeciazony grafika w dzien
powszedni:
Ilosc wizyt w ciagu dnia: 3893
Obejrzanych stron: 8243 (zwroc wieksza uwage na ten parametr niz ilosc gosci,
bo wazne jest ile stron beda odwiedzac a w
mniejszym stopniu ilu ich bedzie)
Transfer: 482.44 MB to daje (126.89 KB/wizyt)
Mozesz tez zabrac sie do tego inaczej:
1. Przyjmij zakladana ilosc odwiedzajacych (to trudny czynnik do ustalenia, bo
zazwyczaj sie nie wie mozesz np. tylu ilu byc chcialaa nastepnie podziel to
przynajmniej przez 10 :))))) a bardzie serio to sprobowalbym porownac z iloscia
odwiedzajacych podobne serwisy. Popatrz uwaznie, czasm te dane sa ujawniane na
stronie.
2. Oblicz wielkosc najwazniejszych stron serwisu (czyli samej strony +
wszystkich plikow graficzne - bez powtarzajacych sie). Jezeli korzystasz z bazy
danych to nie pomijaj tego elementu :) Pamietaj ze np. roznego rodzaja fora
itp. stali uzytkownicy moga np. odswiezac
3. Zaloz ze mniej wiecej co 20 osoba bedzie czegos szukac dokladniej wiec
dolicz jej kilka dodatkowych stron
4. Na wszelki
wypadek dolicz 20%
Ale to czysta teoria... :)
Jezeli startujesz z nowym serwisem i nie masz super budzetu na jego marketing
itd. to raczej odwiedzajacych bedziesz zyskiwala z czasem... wiec na poczatku
pewnie zbyt wielkie limity Ci nie beda potrzebne.
Temat: indeks glikemiczny
Polecam gorąco wszystkim dietę opartą na indeksie glikemicznym. Schudlam na
niej 10 kg w 6 m-cy bez glodu, zubażania diety i efektu jo-jo. To pierwszy raz
kiedy schudłam tak dużo, z takim spokojem i tak długoterminowymi efektami (2
lata).
Ja korzystałam z książki "Dieta dobrych kalorii" wspomnianej już tutaj i ją tez
polecam, jest tam dosc obszerna tabela produktow i ich indeksów a także potraw
zalecanych i odradzanych w diecie. To nie jest jakaś krótkoterminowa dieta cud,
tylko sposób na stałe, zdrowe odżywianie się, zgodne z piramidą żywieniową i
innymi rozsądnymi zasadami mówiącymi np. o konieczności urozmaicania i
odpowiedniego bilansowania diety.
Tu też trzeba trzymać się zasad i istnieją także ograniczenia ilościowe, choć
znacznie
mniejsze niż w jakichkolwiek innych dietach. Wielką zaleta tego
sposobu odżywiania się jest to, że nie trzeba skupiać się obsesyjnie na
liczeniu kalorii. Po prostu przestawiasz się i w pewnym momencie różne batoniki
i chipsy przestają cię kusić. W tradycyjnych, związanych ze znacznym
ograniczeniem kalorii dietach często nieustannie myśli się o jedzeniu. Ma się
zachcianki, które związane są ze zbyt niskim poziomem cukru we krwi. W diecie
dobrych kalorii nie dopuszcza się do takich spadków procentujących gigantycznym
obżarstwem i jeszcze większym poczuciem winy. Tu nie myśli się - " o jeszcze
tylko tydzień i w końcu się najem". I dlatego później nie przybiera się znów na
wadze.
Teraz tę dietę stosuje moja mama, chora na cukrzycę. Właśnie diabetykom się ona
przydaje wyjątkowo bo oni muszą stale kontrolować poziom cukru we krwi.
W każdym razie polecam i chorym i zdrowym. Tym bardziej, że można ją w sporym
stopniu modyfikować zgodnie ze swoimi indywidualnymi zapotrzebowaniami.
Do tego jeszcze inna warta pamięci rada. Ćwiczcie. To podnosi przemianę materii
a dodatkowo- 1 kg tłuszczu w Waszym ciele powoduje spalanie ok 7 kcl a mięśni
ok 70 kcl. Czyli nie tylko wasza obecna
waga jest istotna ale też ile macie w
tym tłuszczu a ile mięśni. Im więcej mięśni tym szybsze spalanie.
Życzę powodzenia i efektów przynajmniej takich jak u mnie.
RH
Temat: Instytutu Spraw Publicznych: Jak szkoły segregu...
Gość portalu: os napisał(a):
pomiedzy szkolami
> publicznymi a panstwowymi istnieje powazna przepasc, na korzysc szkol
> panstwowych. O ile w
wypadku podstawowek moze nie jest ona tak duza, to im
> wyzszy etap, tym gorzej. Radzilabym sie zastanowic nad poslaniem dziecka do
> prywatnej szkoly, moze bedzie mialo do dyspozycji lepszy sprzet, wiecej
> wycieczek i obcojezycznego lektora, ale poziom bedzie tam mialo ponizej
> wszelkich norm. Mysle, ze sa tu pewne wyjatki, ale te wyjatki potwierdzaja
Skad te dane,na Boga? Z tego, co wiem, tak jak mowisz jest (ale w coraz
mniejszym stopniu) z wyższymi uczelniami, a nie szkolnictwem podstawowym czy
średnim, gdzie rzecz ma się wręcz odwrotnie!
W mojej dzielnicy w zeszłorocznym rankingu szkół (opracowanym na podst. wyników
testu kompetencji po szostej klasy) kilka pierwszych miejsc zajęły szkoły
społeczne, pierwsza państwowa podstawowka była bodajże na szóstym miejscu! Czy
naprawdę nie widzisz, że najzdolniejsi nauczyciele z pomysłami uciekają do
szkól niepublicznych? Jak długo bedzie pokutował stereotyp, ze posyłaja tam
dzieci snobi bez kultury, za to z kasą? Z moich obserwacji wynika, że oprócz
dzieci rodziców zamożnych (acz wcale nie "buraków" z awansu) w szkolach
społecznych jest masa dzieci "budżetówkowej" inteligencji, dla której dobra
(takze wychowawczo!) szkoła dla dziecka jest po prostu priorytetem,
realizowanym kosztem wielu wyrzeczeń. Oczywiscie poziom tych szkól jest wyższy
także dlatego, że trafiają tam dzieci z rodzin, w ktorych do wykształcenia
przywiązuje się od początku większą
wagę.
Na razie nie sprawdza się to w przypadku szkół wyzszych, bo najlepsi kandydaci
wybierają nieodpłatne studia dzienne, pozostali zaś z konieczności wariant
płatny (taki dobor rzeczywiście statystycznie obniża póki co poziom
studiów "komercyjnych")
Temat: kawa w ciąży???
oto co znalazłam na ten temat:
Czy kawa szkodzi kobietom w ciąży?
Kawa zaliczana jest do tych używek, które wywierają raczej negatywny wpływ na
zdrowie. Uważa się, że zwiększa ona ryzyko rozwoju chorób układu krążenia,
m.in. nadciśnienia tętniczego. Poza tym wielu amatorów kawy łączy tę używkę z
paleniem papierosów, co szczególnie niekorzystnie wpływa na zdrowie. W związku
z tym lekarze zazwyczaj odradzali kobietom w ciąży picie kawy zawierającej
kofeinę.
Jednak na łamach "American Journal of Epidemiology" opublikowano wyniki badania
przeprowadzonego przez naukowców z Karolinska Institute w Szwecji, według
których picie umiarkowanych ilości kawy w okresie ciąży nie zwiększa zasadniczo
ryzyka narodzin dziecka o małej masie urodzeniowej czy przedwczesnego porodu.
Badaniem objęto grupę 900 młodych kobiet, które zaszły w ciążę i urodziły
dziecko. Kobiety pytano o ilość spożywanej kawy, jak również innych napojów
zawierających kofeinę. Ponadto zbadano, czy nie chorują na inne choroby
wpływające na przebieg ciąży oraz czy stosują inne używki, np. papierosy. Tego
typu badania przeprowadzono w pierwszym i ostatnim trymestrze ciąży.
Po podsumowaniu uzyskanych wyników i przeanalizowaniu przebiegu poszczególnych
ciąż okazało się, że w grupie kobiet, które spożywały umiarkowane ilości kawy,
częstość narodzin dzieci o małej
wadze lub wczesnych porodów nie była
zwiększona. Jednak jeśli w czasie ciąży kobiety, oprócz picia kawy, paliły też
papierosy,
waga urodzeniowa ich dzieci częściej była
mniejsza, co potwierdza
wyniki innych badań w tym zakresie.
MAI
01-07-2002
Zdrowe wiadomości
Temat: Okrutna prawda - większy zawsze wygrywa
lxlxl napisała:
> "Nie brak natomiast kierowcow, ktorzy tam gdzie dozwolone jest 60 jezdza 100
> lub szybciej"
ale wbrew temu co Ty piszesz wśród tych "których nie brakuje"(jadących 100 przy
ogr. 60)
jest często proporcjonalnie tyle samo kierowców Volvo jak i cienkich
> > Ja nie piszę o tym, że niektórzy jeżdżą 100 tam, gdzie dozwolone jest 60.
>
> Ale ja o tym pisze bo takie zachowanie ma o wiele bardziej decydujacy wplyw
na
> poziom bezpieczenstwa niz marginalna (15%) roznica
wagi samochodow.
to po co w tym wątku się udzielasz skoro piszesz mimo wszystko nie na temat?
> > Ja
> > piszę, że pasażerowie większego i cięższego samochodu w razie
wypadku mają
> > zawsze większe szanse na przeżycie.
>
> Zawsze, wszedzie? Przeciez sam przytoczyles wyniki testow, z ktorych wynika,
ze pasazerowie Polo maja niewiele gorsze lub niemal identyczne szanse przy
> zderzeniu z nieruchoma przeszkoda.
jeśli każesz jemu czytać uważnie to sam się do tego stosuj
greenblack pisze że "zawsze" kierowcy większych aut mają "większe szanse w
bezpośrednim starciu z samochodem lżejszym przy czołowych"
Duze, ciezkie samochody maja mieksze i
> wieksze strefy zgniotu. Male samochody sa twardsze, wlasnie dlatego, zeby
> wyrownac i rozlozyc sily podczas crashu.
czyli małe autko działa jak pocisk?
> > Jaką prędkość musiałby osiagnąć Matiz, żeby tego dokonać?
>
> Przypuszczam, ze zeby zmienic kurs jadacego Lexusa wystarczyloby uderzenie z
> szybkoscia 20-30 km/h.
tutaj się zgadzam, co więcej wybicie z kursu samochodu cięższego zależy też od
jego prędkości
im większa prędkość cięższego auta tym
mniejsza potrzebna prędkość lżejszego by
wybił go z toru jazdy przy uderzeniu bocznym
> No i co? Podaj jakies konkretne zrodlo: co bedzie jesli Astra uderzy w bok
> Omegi z szybkoscia 100 km/h.
he :) a ty podaj konkretne źródło: co będzie jeśli Omega uderzy w bok Astry
z prędkością 100km/h
> > Powtrzam. Gdyby Vectra(z trzema osobami na pokładzie = około 220 kg) uderz
> yła
> > wbok Astry, pasażerowie Vectry wyszliby z tego bez szwanku.
>
> Hallo!! Obudz sie... ja pisze o tym co byloby z pasazerami Vectry, gdyby
Astra
> z pasazerami uderzyla w jej bok. Przeczytaj powoli jeszcze raz...
Hallo!!?? Obudź się... a on pisze(od początku) co byłoby(co stało się)
z pasażerami Astry, gdy Vectra z pasażerami uderzyła w Astrę podczas czołowego.
a co gorsza, że Vectra przy uderzeniu przez Astrę w bok ma większe szanse niż w
sytuacji odwrotnej.
Temat: Lwie sianokosy
Ze stresem to jest tak - wszyscy go odczuwają w określonych sytuacjach, ale
wielu ludzi nigdy nie nauczy się radzic z nim skutecznie. Na mnie ma wpływ
paralizujący. Im większa
waga zdarzenia, tym
mniejsze mam szanse na sukces w
danym momencie.
Przykłady: i w szkole średniej, i na studiach uczyłam się przyzwoicie, jednak
wszystkie egzaminy - szczególnie ustne - zdawałam poniżej swojej wiedzy i
mozliwości. To sprawiło, ze nie studiowałam tego, o czym najbardziej wtedy
marzyłam.
W młodości byłam pare razy mocno zakochana, ale obiekty moich westchnień
zazwyczaj nawet nie miały o tym pojęcia, gdyż samo odezwanie sie do nich już
było kosmicznym wyczynem. Później dowiadywałam się, że... jestem zimna i
niedostepna.
W pracy zawodowej lata całe pracowalam nad sobą i uczyłam sie zabierac głos
publicznie (a jest to niezbedne w mojej pracy). Potworny stres robił ze mnie
debilke.
Niby teraz jest juz lepiej, włozyłam w siebie mnóstwo pracy, pozytywnego
myslenia, nauczyłam sie różnych psychotechnik i podobnych bzdur. Jestem
dorosła. Jednak wystarczy, że ktoś uwaznie patrzy mi się na rece, gdy np. kroje
pomidora lub obieram jajko. Zawsze coś zepsuję.
Od ponad dwudziestu lat prowadze samochód, robie to nieźle, żadnego
wypadku,
manadatu, punktów karnych itp. Wystarczy jednak, że mój prześwietny mąż stanie
sobie z boku (po zamknieciu bramy na parkingu) i przyglada się, gdy ja w tym
czasie parkuję. Zawsze stane krzywo, będe ze dwa razy poprawiac, jednym słowem
spieprze, podczas gdy w normalnych warunkach (bez niego!) parkuje za pierwszym
razem i do tego idealnie. Mam na to świadków.
Cdn
<<<~~~~~~~~~~>>>
Temat: kobieta i grzech (?!)
Gość portalu: Monika napisał(a):
> Tad chyba żartujesz ?
Nie żartuję, to Ty - obawiam się - nie bardzo wiesz o czym piszesz.
> Piszesz o legendach i co najwyżej apokryfach, których Kościół nigdy nie
>uznał, jako dowód na co ?
Na to, że utrzymywała się pamięć tradycji apostołek, i że nikt jej
nie "ukrywał".
Mniejsza o zgodność samych legend z prawdą. Co chcesz powiedzieć
pisząc, że Kościół nigdy nie uznawał "Żywotów świętych"?
> Tak "Złota legenda" jak i "Żywoty świętych" to bajki, może i fajnę,
> wzruszające, przepełnione wiarą, ale nic więcej. Zwykły objawa pobożności
> niektórych pisarzy i poetów średniowiecznych.
Obawiam się, że niewiele wiesz o średiowieczu, skoro nazywasz "Żywoty Świętych"
bajkami.
>W żadnym
wypadku to nie są
> dokumenty. Dla Kościoła nie mają żadnej
wagi, no może dla jakiegoś
>kaznodziei moralizatora, który z nich czerpał motywy.
Ależ tu nie chodzi o wartość legend jako dokumentu, lecz o pamięć tradycji i o
fakt jej nieukrywania.
> Chcesz Złota legende porównywać do Biblii ? Bój się Boga :-)
Chcę powiedzieć, że "Żywoty Świętych" traktowano bardzo powaznie. Zaprzeczasz
temu? Na jakiej podstawie?
> Ja pisałam o Liście do Rzymian i o Junio, która dziwnym trafem zmieniła płeć,
> co udowodniłam wystarczająco.
Zlitujże się Moniko! A cóżeś Ty takiego "udowodniła"? Czy możesz mi wytłumaczyć
jaki sens ma "fałszowanie" przekładów podczas, gdy w wersji greckiej i
łacińskiej (języki liturgiczne!) zostawia się tekst "niesfałszowany"? To tak,
jakby spiskowcy antykrzyżowieżowcy, chcąc zatrzeć pamięć o krzywej wieży,
zniszczyli wszystkie jej miniaturki i widokówki, a zostawili samą wieżę
sterczącą krzywo w Pizie. Możesz nie lubieć KK, ale nie powinnaś odmawiać
inteligencji jego sługom.
Temat: PR Jabłonnej :-)
No wlasnie, ze wszystkie te firmy ochroniarskie tak dzialaja to ja wiem,
dlatego szkoda kasy na nich lozyc, przynajmniej ja w moim
wypadku nie widze
jakiegos sensownego uzasadanienia. Bo od byle menela albo pierwszego lepszego
zlodzieja pewnie sam sie obronie,a przynajmniej ze statystyki wynika ze sa
spore szanse ze trafie na
mniejszego :) a od prawdziwego bandyty i tak taka
firma mnie nie ochroni bo moga nie zdazyc.
W wakacje bylem swiadkiem jak u Romana S. w domu chyba wlaczyl sie alarm (jak
sie domyslam) bo i On i Ochrona jechala w tamta strone.. niestety utkneli na
przejezdzie na Bukowcu.. i prowadzili szybka wymiane zdan. A jesli w tym czasie
byloby wlamanie to ochrona stoi na przejezdzie a Ci maja czas na obrobienie
domu.
A co do plazmy to wiesz, Ty poprostu z kumplem starales sie to robic delikatnie
zeby tej plazmy przypadkiem nie upuscic a to nie zlodzieja sprzet wiec
specjalnie troszczyc sie o niego nie muszi, najwyzej nie stanie sie jej
posiadaczem, ale nie dzisiaj to pewnie za kilka dni. skoro maja taki przerob.
Z drugiej strony 50kg to tez nie jakas wielka masa (szczegolnie jak dodamy do
tego adrenaline), raptem jeden worek cementu, a wiec praktycznie pewnie z
polowa osob pracujacych fizycznie spokojnie dyga taka mase do gory. Jak kiedys
chodzilem na silownie to w sumie wszyscy stali bywalcy brali spokojnie 100kg,
byli tace ze grubo przekraczali ta
wage. Wiec taka plazma to jest pod jedna
reke, pod druga bierze Hi-Fi.
Ale fakt faktem, jesli za pierwszy razem zauwazyli ta plazme, to nie dzwie sie
ze po nia wrocili, strasznie lakomy kasek, szczegolnie jak sie siedzi caly
dzien na silowni, nie pracuje sie, to jedyny sposob zeby stac sie jej
posiadaczem :(
Nic to, uciekam spac i zycze spokojnej nocy
Pozdrawiam
Temat: eurolizuzy apelują o uległ. wobec Brukseli-skandal
Gość portalu: Ciekawy napisał(a):
> W gruncie rzeczy Polska wcale nie traci swej pozycji z
> Nicei. Tak naprawdę tracą kraje małe, zyskują duże.
> Pozycja Polski praktycznie się nie zmienia, tyle że
> tracimy w stosunku do Niemców, a także Francji, Wielkiej
> Brytanii i Włoch.
- no własnie tracimy do tych najwieskzych! o to się właśnie rozchodzi!
Według uzgodnień z Nicei Polska
> miałaby w Radzie Europy 27 głosów, czyli około 8,4 proc.
> Aby przeforsować jakąś decyzję, potrzeba byłoby 232
> głosów, do jej zawetowania - 89. W projekcie konstytucji
> przyjęto rozwiązanie bardziej klarowne. Proponuje się,
> by decyzje podejmowane były większością głosów w Radzie
> Europy (tu ma obowiązywać zasada, że każde państwo ma
> jeden głos), pod warunkiem że państwa głosujące "za"
> reprezentują w sumie 60 proc. ludności Unii
> Europejskiej. Polska z 38,6 milionów ludności stanowi
> około 8,9 proc. Europejczyków. Niemcy - przeszło dwa
> razy więcej, i to najbardziej boli przeciwników zmian.
>
> Zapisy w projekcie konstytucji europejskiej nie
> oznaczają w żadnym
wypadku degradacji Polski, nie
> obniżają naszej rangi kraju "
wagi półciężkiej". O
> rzeczywistej sile państw decydować będzie i tak ich
> potencjał gospodarczy, wkład do unijnego budżetu,
> zdolność budowania sojuszy wewnątrz Unii, sprawność
> administracji i negocjatorów, nie tylko głosy w Radzie
> czy Parlamencie Europejskim.
- w takim razie tym bardziej odczujemy negatywne skutki zmian ..nasi
negocjatorzy sprzedali Polske niczym peczek rzodkiewek administracja jest
nieruchawa a skladki nie jestesmy w stanie zapłacić a jeśli już to odbędzie się
kosztem społeczeństwa polskiego a w związku z tym szykują się cięcia a jak będą
ciebcia w wydatkach to niepokoje i rozróby pewne jak w banku
Można byłoby przejść nad
> zmianami do porządku, tak jak przeszły kraje małe, które
> tracą znacznie więcej niż Polska.
>
> - małe kraje nie mają nic do starcenia bo tak czy siak nie mają wiele do
powiedzenia ich siła przebicia jest
mniejsza duży może więcej i tyle! Najwięcej
stracą średniacy czyli tacy jak my!
> O co tyle krzyku ? Poza tym uwazam, ze kraje
> postkomunietyczne powinny nauczyc sie zycia w normalnym
> swiecie zanim beda mogly decydowac o czymkolwiek.
-nikt nas nie będzie pouczał! mamy dosć słuchania obcych rozkazów i dyrektyw!
> Podzial glosow wg liczby ludnosci wydaje mi sie bardzo
> sprawiedliwy, bo UE to w koncu unia ludzi, a nie panstw.
- a więc nie będziemy mieć tam jako kraj nic do gadania..onie! Nicea albo
smierć!
Temat: Wytypuj wygranego w wyborach
roman_j napisał:
> Wiesz, że nie daje?
Nadinterpretacja:) Nie napisalem ze nie daje, a ze mialaby jak najpelniejsze
prawo.
> Ja nie wiem. I nawet mnie to specjalnie nie interesuje.
> Uważam, że to prywatna sprawa każdego, ile zarabia i jak wydaje zarobione
przez
> siebie pieniądze. A co do sprawy hospicjów, to nie wiem, czy wiesz, że to
> właśnie dyrektor jednego z warszawskich hospicjów zgłosił się do pani
> Gronkiewicz-Waltz z prośbą o podjęcie tego tematu. Twoim zdaniem powinna mu
> odmówić lub skierować do kogoś innego? :-))
Nie wiedzialem tego. Ale sadze pani Hanna powinna przekazac to komus innemu,
lub powiedziec dyrektorowi, ze zajmie sie tematem po wyborach.
> No to własnie zmieniajmy tę mentalność zamiast ją utrwalać krytykując te
> zachowania, które z polską mentalnością nie współgrają.
> To przykład niezbyt dobrze dobrany. Myślę, że w cywilizowanej Europie nikt nie
> wszedłby w butach do meczetu, ale w Polsce bardzo łatwo potrafię sobie taką
> sytuację wyobrazić. Mimo wszystko w większości
wypadków ta cywilizowana Europa
> może być dla nas jednak źródłem pozytywnych, a nie negatywnych wzorów. A żeby
> nie sięgać po obce wzory przypomnę, że przed wojną filantropią zajmowały się
> elity, także finansowe. Ale obawiam się, że po 50 latach zohydzania II RP
> podając ten przykład znowu wystawiam się na strzał. I nawet wiem, co być może
> napiszesz w odpowiedzi. ;-))
No nie wiem czy tak wszystko da sie przeflancowac z Europy. Rzekomo Polacy sa
nietolerancyjni, a co sie dzialo we Francji z chustami muzulmanek? Latwo bylo
zapraszac obywateli bylych kolonii aby budowali wielka Francje, a gdy sie
okazalo ze nie asymiluja sie, a dosc szybko rosnie populacja stali sie
niewygodni. Gdyby nie niski poziom zycia w Polsce, pewnie by podsylali nam tego
typu "towarzystwo".
> Jest. Tyle że poza PO. I szkoda, że Kaczyński o tym zapomniał wypominając
> Tuskowi brak konsekwencji i szczycąc sie tym, że on bez sentymentów pozbył się
> Kurskiego. Gilowska pożegnała się z PO za przewiniene zdecydowanie
mniejszej>
wagi niż numer, jaki wykręcił Kurski.
A to juz ich "rozliczenia". Ja tam wiedzialbym co powiedziec typowi ktory
doczepilby sie ze moi dziadkowie byli wywiezieni na roboty do Niemiec.:)
Temat: Radny z kręgów RM zrobił na rękę radnemu SLD
USTAWA z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny.
(Dz. U. z dnia 2 sierpnia 1997 r.)
Rozdział XXIX
Przestępstwa przeciwko działalności instytucji państwowych oraz samorządu
terytorialnego
Art. 228. (68) § 1. Kto, w związku z pełnieniem funkcji publicznej, przyjmuje
korzyść majątkową lub osobistą albo jej obietnicę,
podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
§ 2. W
wypadku mniejszej wagi, sprawca
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat
2.
Art. 231. § 1. Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia
lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub
prywatnego,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 w celu osiągnięcia
korzyści majątkowej lub osobistej,
podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
§ 3. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 działa nieumyślnie i wyrządza
istotną szkodę,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat
2.
§ 4. Przepisu § 2 nie stosuje się, jeżeli czyn wyczerpuje znamiona czynu
zabronionego określonego w art. 228.
Rozdział XXXIV
Przestępstwa przeciwko wiarygodności dokumentów
Art. 270. § 1. Kto, w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia
dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używa,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3
miesięcy do lat 5.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto wypełnia blankiet, opatrzony cudzym podpisem,
niezgodnie z wolą podpisanego i na jego szkodę albo takiego dokumentu używa.
§ 3. Kto czyni przygotowania do przestępstwa określonego w § 1,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat
2.
Art. 271. § 1. Funkcjonariusz publiczny lub inna osoba uprawniona do
wystawienia dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę co do okoliczności
mającej znaczenie prawne,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2. W
wypadku mniejszej wagi, sprawca
podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.
§ 3. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 w celu osiągnięcia
korzyści majątkowej lub osobistej,
podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
USTAWA z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks postępowania karnego.
(Dz. U. z dnia 4 sierpnia 1997 r.)
Art. 304. § 1. Każdy dowiedziawszy się o popełnieniu przestępstwa ściganego z
urzędu ma społeczny obowiązek zawiadomić o tym prokuratora lub Policję. Przepis
art. 191 § 3 stosuje się odpowiednio.
§ 2. Instytucje państwowe i samorządowe, które w związku ze swą działalnością
dowiedziały się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, są obowiązane
niezwłocznie zawiadomić o tym prokuratora lub Policję oraz przedsięwziąć
niezbędne czynności do czasu przybycia organu powołanego do ścigania
przestępstw lub do czasu wydania przez ten organ stosownego zarządzenia, aby
nie dopuścić do zatarcia śladów i dowodów przestępstwa.
§ 3. (167) Zawiadomienie o przestępstwie, co do którego prowadzenie śledztwa
przez prokuratora jest obowiązkowe, lub własne dane świadczące o popełnieniu
takiego przestępstwa Policja przekazuje wraz z zebranymi materiałami
niezwłocznie prokuratorowi.
Temat: Antykatolicki paszkwil nagrodzony w Wenecji!!!
Gość portalu: Oszołom z RM napisał(a):
> - Czy ty się dobrze czujesz? 90% sprzedawanych kaset w naszym kraju jest
> pirackich to samo się tyczy oprogramowania komputerowego a z piratów
korzystają
>
> nawet instytucje państwowe...poza tym ja to kupiłem , nie kopiowałem tego
sam..
> wtedy mógłbyś mieć do mnie żale.. jak kupisz kradzione auto nie wiedząc o tym
> że jest kradzione to też znaczy że jesteś złodziejem? Stuknij się w ten
głupi
> łeb! Ja nie kupiłem kasety na bazarze a w wypozyczalni gdzie powinno się
> sprzedawać legalne produkty..o tym dowiedziałem się po fakcie a raczej w
czasie
> oglądania..(beznadziejna jakość nagrania..w połowie nie dąło się już tego w
> ogóle ogładać więc zwróciłem tą kasetę z reklamacją..
Art. 291. § 1. Kto rzecz uzyskaną za pomocą czynu zabronionego nabywa lub
pomaga do jej zbycia albo tę rzecz przyjmuje lub pomaga do jej ukrycia,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2. W
wypadku mniejszej wagi, sprawca
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do
roku.
Art. 292. § 1. Kto rzecz, o której na podstawie towarzyszących okoliczności
powinien i może przypuszczać, że została uzyskana za pomocą czynu zabronionego,
nabywa lub pomaga do jej zbycia albo tę rzecz przyjmuje lub pomaga do jej
ukrycia,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat
2.
§ 2. W
wypadku znacznej wartości rzeczy, o której mowa w § 1, sprawca
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Art. 293. § 1. Przepisy art. 291 i 292 stosuje się odpowiednio do programu
komputerowego.
§ 2. Sąd może orzec przepadek rzeczy określonej w § 1 oraz w art. 291 i 292,
chociażby nie stanowiła ona własności sprawcy.
Wybierz sobie artykuł, który ci najlepiej odpowiada....
> oczywiście nie uwzgl mi
> jej ..cóż więcej tam nie pójdę.. zresztą nie mów mi że oglądasz oryginały bi
ci nie uwierzę zakłamany hipokryto!
Oglądam tylko oryginały i żyję w normalnym świecie, w którym diecko wie, ze
film nie wyświetlany jeszcze w kinach, nie ma prawa znaleźć się na kasetach
wideo. A poza tym nie jestem hipokrytą - ty nim jesteś paserze!!!
> W ND nikt nie zastzregł sobie żadnych praw bowiem jest jak takl ze wszystko
> co czynimy powinniśmy czynić na chwałę bożą..brak nazwiska przy tekście to
> wyraz skromności..ale dotyczy to tylko naszego środowiska...obcy ideowo
> autorzy muszą podawać nasze źródła jeśli korzystają z niego ..i jeśli tekst z
> ND jest wykorzystywany w poważniejszej publikacji to również trzeba podać
źródło i
> autora...(przypis)..w necie nie jest to konieczne
Skąd u rydzyholika taki relatywizm prawno-moralny. Jak Kali ukraść krowa to
dobrze, ale jak Kalemu ukraść krowa to źle?! Od początku wiedziałem, że taki z
ciebie katolik jak z koziej d... trąba....
Temat: 58. rocznica pogromu kieleckiego
i w oparciu o powieść Fr. Kafki, skazuję obywatela
... i w oparciu o powieść Franza Kafki, skazuję obywatela na ...
Miejsce i czas: cosobotnia audycja z cyklu "Rozmowy niedokończone" w Radiu
Maryja i Telewizji TRWAM, nadana równocześnie w obu środkach przekazu w dniu 3
lipca 2004 roku, od ok. godz. 18:00 lub godz. 18:30 (i powtórzona w TV TRWAM w
dniu następnym).
Gościem programu był autor książki o wydarzeniach kieleckich w dniu 4 lipca
1946 roku, zatytułowanej "Umarły cmentarz", Krzysztof Kąkolewski.
W trakcie audycji słuchacze mieli możliwość telefonowania do studia i
wypowiadania swoich uwag, związanych z poruszanym tematem.
Jednym z dzwoniących był pan Teodor G. (urodzony w Kielcach, jego brat pracował
w dniu 4 lipca 1946 roku w hucie "Ludwików" czyli SHL), obecnie zamieszkały w
Gdańsku.
Oto opowieść pana Teodora G., tak jak ją usłyszałem, zrozumiałem i zapamiętałem:
Jego brat opowiadał mu o tym, co sam widział w trakcie tzw. wydarzeń
kieleckich w dniu 4 lipca 1946 roku. Przebieg wydarzeń był odmienny od
przedstawianego przez komunistyczną propagandę. Pracowników huty "Ludwików", UB
wyprowadziło wtedy z huty dopiero w południe, około godziny dwunastej, a
dojście w okolicę ulicy Planty trwało długo. Robotnicy przybyli już po głównych
wydarzeniach.
Przed około dwoma - trzema laty, pan Teodor G. zwrócił się listownie do
prokuratury w Kielcach o ściganie winnych szkalowania narodu polskiego i
fałszów, zawartych w napisach na tablicy "pamiątkowej", znajdującej się na domu
przy ulicy Planty 7. [Tablica ta - jak to wynika z tejże audycji - znajduje się
w fałszywym miejscu, czyli nie na tym domu, w którym doszło do zajść, mających
związek z tzw. wydarzeniami kieleckimi. Znane już zajścia miały miejsce w
niepodpiwniczonej oficynie stojącej w podwórzu, a kamienicę, stojącą przy ulicy
Planty 7, zajmowało UB i mieszkali tam wyżsi rangą funkcjonariusze Urzędu
Bezpieczeństwa Publicznego, a więc jednej z instytucji, która zaplanowała i
wykonała to, co dziś nazywamy wydarzeniami lub prowokacją kielecką. - dopisek
Jakuba]
Zamiast spodziewanego wyjaśniania sprawy fałszów w antypolskim napisie i
ewentualnego ścigania przez prokuraturę w Kielcach sprawców przestępstwa
szkalowania narodu polskiego, z mocy decyzji prokuratury (i sądu?) (Woj.? w
Kielcach?), autor listu został pozbawiony wolności.
Wg słów pana Teodora G., w latach (!) 2002 i 2003, pan Teodor G. był
pozbawiony wolności przez 15 miesięcy!
Prokuratura zarzuciła autorowi listu dokonanie przestępstw z art. 257 KK, z
art. 261 KK i z art. 13 KK w związku z art. 288 KK.
Poniżej przytaczam przepisy powyżej wymienionych artykułów Kodeksu Karnego:
1) Art. 257. Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z
powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z
powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną
innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
2) Art. 261. Kto znieważa pomnik lub inne miejsce publiczne urządzone w celu
upamiętnienia zdarzenia historycznego lub uczczenia osoby, podlega grzywnie
albo karze ograniczenia wolności.
3) Art. 13 § 1. Odpowiada za usiłowanie, kto w zamiarze popełnienia czynu
zabronionego swoim zachowaniem bezpośrednio zmierza do jego dokonania, które
jednak nie następuje.
- ... w związku z ... -
Art. 288.
§ 1. Kto cudzą rzecz niszczy, uszkadza lub czyni niezdatną do użytku, podlega
karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2. W
wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia
wolności albo pozbawienia wolności do roku.
§ 3. Karze określonej w § 1 podlega także ten, kto przerywa lub uszkadza kabel
podmorski albo narusza przepisy obowiązujące przy zakładaniu lub naprawie
takiego kabla.
§ 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 następuje na wniosek
pokrzywdzonego.
Wg słów pana Teodora G. - które słyszałem osobiście za pośrednictwem, legalnie
działających podmiotów prawa polskiego, Radia Maryja i Telewizji TRWAM, i które
to słowa (telefoniczna wypowiedź pana Teodora G.) obie te instytucje utrwaliły
na nośnikach dźwięku - w związku ze swoim listem do prokuratury, został on
pozbawiony wolności w latach 2002 i 2003 na łączny okres 15 miesięcy, a ponadto
był skierowany na przymusowe badania psychiatryczne.
Temat: Nexus - zalety i wady
Muszę uczciwie przyznać, że dokładnie to samo sobie pomyślałem :)
tylko jako główny adwersarz velomaniaka nie chciałem zostać
posądzony o taką małostkowość - ale styl wypowiedzi mar_janka jest
bardzo zbliżony do tego który prezentował velomaniak, a ten post to
chyba jego debiut na naszym forum.
Zresztą
mniejsza o to! Odpowiem po raz ostatni, bo już mnie naprawdę
znudziła ta dyskusja, ile razy można pisać to samo?
Rower z dwoma tarczami, który prezentujesz nie ma bynajmniej korby
przeznaczonej specjalnie do napędu piasta + przednia przerzutka (bo
jak pisałem ani w grupach Nexus ani Alfine takowych dedykowanych do
tego nie ma). Jeśli przeczytasz specyfikację to okaże się że korba
to FC-4550-S - czyli tzw szosowa korba kompaktowa (czyli o dużym
zakresie 34-50) z szosowej a nie bynajmniej City grupy osprzętu
(konkretnie Tiagra).
Waga roweru 14,5kg - jak na produkt ze sztywnym
widelcem i tylko jednym bagażnikiem - kiepska, mój sporo tańszy
rower waży w granicach 12kg-12,5kg z całym asortymentem (tarczówki
to
waga większa góra o 200-400g).
Nie zgadzasz się z teorią, że rozwiązanie klasyczne będzie szybsze -
przeczysz oczywistości, rower o tych samych parametrach ramy przy
mniejszej wadze ZAWSZE będzie szybszy, różnice nie będą na pewno
wielkie, ale będą. Poza tym na piaście są opory (może i malutkie,
ale jednak są ) - co tą różnicę w szybkości nieznacznie zwiększy.
Stona Zbooya - delikatnie rzecz ujmując nie jest to najświeższy
biuletyn rowerowy, ostatni raz była aktualizowana w 2001 roku, wiele
się od tego czasu zmieniło. Zresztą nawet gdyby była w żaden sposób
nie mogę się zgodzić z teoriami o szybkim psuciu się przerzutek, bo
nie miałem z nimi NAJMNIEJSZYCH problemów przez długie lata - jeśli
metalową przerzutką średniej klasy (co innego "marketowe" blaszaki)
się nie uderzy o element zewnętrzny - to będzie nam działać długie
lata i nie wmawiaj tu bajek, że jest inaczej. Jak wspomniałem w
mojej rodzinie jest 5 rowerów, znam rowery moich kolegów - i jakimś
dziwnym trafem nigdzie te przerzutki się psuć nie chcą :)
Odnośnie Jarka Jakubowskiego - a niby dlaczego nie miał brać pod
uwagę rozwiązania hybrydowego? Co myślisz, że Velomaniak odkrył
Amerykę dodając trzy tarcze i napinacz do napędu z piastą? Nie
żartujmy! Muszę Cię rozczarować - niestety nie, to rozwiązanie jest
rzadkie nie dlatego, że nikt go jeszcze nie wymyślił, tylko dlatego
że jest niepraktyczne i poza baaaardzo wąską grupą fanatyków piast
nikt się w to nie bawi - bo nie ma to większego sensu. Trzy tarcze
psują ideę piasty - czyli bezprzerzutkowość. Jeśli ktoś potrzebuje
naprawdę szerokiego zakresu w góry - to wybiera klasykę nie cudaczną
i bardzo ciężką kombinację piasta + trzy tarcze - i jak widać tak
robią nawet ludzie sobie Nexusa chwalący. I jeszcze jedna sprawa o
której Jarek wspomniał na preclu - obawa, że piasta może się jednak
zepsuć. Na pewno nie są to częste przypadki, ale jeśli nie daj Boże
na wyprawie w odludne tereny coś się stanie - to mogiła, piasty już
nie naprawisz, można założyć tylko nową, a taką kupisz jedynie w
bardzo specjalistycznym sklepie od ręki (ja szczerze mówiąc piasty w
sklepie nigdy nie widziałem). A do klasycznego napędu zawsze coś
dostaniesz, zawsze coś podreperujesz itd.
Temat: bol w lydkach po 20 min biegania
Gość portalu: carrie_syd napisał(a):
> od 3 tygodni biegam przez 20 min co drugi dzien : marsz 1 min , bieg 2
> min ,jednak po jakich 15 min odczuwam uporczywy bol wzgluz kosci tydki. Nie
> jest to bol miesnia, raczej jakby kosci...czy to jest normalne gdy zaczyna
> sie biegac czy jest jakas przyczyna tego ?
Nieodpowiednie buty i zbyt intensywny trening!
Tessa 13 b.dobrze ujela temat,widac,ze nie jest teoretykiem.
Niestety na buty nie mozna zalowac.Nawet zawodowcy,czy wyczynowcy w b.dobrych
butach,ktore maja "przebieg" powyzej ok 600 - 900 km po kilkunastu czy
kilkudziesieciu min. biegu zaczynaja odczuwac narastajacy bol.
Buty takie mimo,ze wygladaja jak nowe,niestety nie nadaja sie do biegania.
Przebieg butow zalezy do
wagi biegajacego oraz rodzaju podeszwy.Podeszwy
carbon sa najtrwalsze.B.dobre sa tutaj buty Mizuno.Niektorzy,ktorym dany model
idealnie odpowiada kupuja od razu nawet 10 par,bo b.czeste nowe modele sa
gorsze.Nie wiem skad wziela sie teoria,ze bieganie po trawie jest lepsze.
Jest lepsze jesli biegamy po polu golfowym.W kazdym innym przypadku zanim
zdecydujemy sie na bieg po trawie powinnismy dokladnie sprawdzic nasza trase
czy jest rzeczywiscie rowna, inaczej narazamy sie na skrecenie stopy.
Poczatkujacym polecalbym przez kilka miesiecy bieg przy malym obciazeniu.
Aby cwiczyc przy prawidlowym obciazeniu warto zaopatrzyc sie w pulsometr.
Trenowac przez 2-3 mce przy obciazeniu 65% max pulsu.
Powszechnie zalecany jest wzor: Max puls =220 -wiek. Zawyza on puls dla osob
ponizej 30 tki a zaniza po 40 tce.Dlatego lepiej zastosowac inny sprawdzony
wzor:
Max puls=210-wiek/2-5%
waga w funtach+4. Dla kobiet wzor jest identyczny,nie
dodajemy jedynie 4.
Dla mezczyzny 25 letniego o
wadze 85 kg = 85/0.454=187 funtow:
210-25/2-5%187+4 = 210-12,5 - 9,35 + 4=192
Wg starego wzoru 220-wiek Max puls 220-25=195u/min
Przy
mniejszej wadze obliczony puls max moze byc nizszy wg wzoru 220-wiek.
Przyjmujemy wiec do dalszych obliczen nizszy puls wg w/w wzorow.
Trenowac trzeba aerobowo przy pulsie 65%192=125 ok godzine dziennie.
Jest to umiarkowane obciazenie bo odpowiadajace ok 77%VO2max.
Nawet gdy czujemy sie swietnie i mamy ogromny zapas sil musimy trzymac
sie tego planu i nie zwiekszac obciazenia przez pierwsze 2-3 miesiace.
Zawsze trenujemy z pulsomietrem.
Umiarkowane cwiczenia fizyczne skutecznie obnizaja poziom
hormonow stresu,zwiekszaja odpornosc immunologiczna organizmu nawet o 100%,w
stosunku do osob nieaktywnych,poprawiaja prace serca i pluc.
Zbyt intensywny bieg czesto konczy sie kontuzja sciegna achillesa
(wystepuje on zwykle przy naglym przyspieszeniu pod gorke),Shin splints (po ok
2-3 tyg zbyt intensywnego biegania),skrecenie stopy(bieganie po nierownym
terenie),ostrogi pietowe(rezultat zignorowania kontuzji "plantar fascia").
Znane jest powiedzenie :"Listen to your pain".Z czasem bedzie wiadomo,
czy dany bol jest sygnalem ostrzegawczym kontuzji czy zwyklym bolem miesni.
Jesli mamy watpliwosci nie biegamy do czasu az kontuzja zostanie wyleczona.
Nawet zawodowcy nowy sezon zaczynaja od tzw "base" tj biegania przy malym
obciazeniu przez ok 2 miesiace.Poczatkujacy sa w gorszej formie fizycznej
a postepuja odwrotnie-rezultatem sa kontuzje.
Pozdrowienia
Temat: Nie będziemy płacić za Holokaust
nick.kertiz napisał:
> Póki co nie wykryłem niezbitej sprzeczności w Twoich deklaracjach
A ja już chciałem strzelać do Ciebie z armat
>
> Mój zarzut, jeśli już, jest inny. Wywód, którym broniłeś Kościoła przed
wypłatą kasy, zawierał porównanie do przypadku TP SA i firmy WP, gdzie Tp nie
musi,
> Twoim zdaniem, spłacac długów innego podmiotu. Moim zdaniem porównanie to
było
> demagogiczne, gdyż parafia nie jest spółka posiadaną przez episkopat. Gdyby
się
> przy nim jednak przez chwilę upierać, to oprócz TP SA są inni akcjonariusze,
> choć mniejszościowi, a parafia nie ma innego "akcjonariusza", tylko kościół.
> Parafianie? W oczywisty sposób są odpowiednikami odbiorców oferowanych usług
(w
wypadku wp - dostępny całodobowo portal, darmowe skrzynki e-mailowe, itd.),
> choćby za nie płacili w naturze, a nawet w "nadnaturze" (modlitwą za
pomyślność
> proboszcza). Jednak porównanie jest ulomne, gdyż zależność parafii od
Kościoła
> jest głębsza niż spólki akcyjnej od podmiotu dominującego. Tak więc zarzucam
Ci niestosowny sposób obrony czarnych przed płaceniem kasy. Ponadto zarzucam Ci
> tolerancyjny sposób mowienia o głęboko nagannym zjawisku niespłacania długów.
> Tak odebrałem Twoją wypowiedź odnośnie Wirtualnej Polski.
Dura lex sed lex. Pisałem też, w tamtym wątku, o analogiach pomiędzy diecezją a
Skarbem Państwa.
> Przyznaję jednak, że o ile płacenie zaciągniętych własnowolnie zobowiązan
jest
> sprawą najwyższej
wagi, to płacenie odszkodowań przyznanych przez sąd jest
> sprawą
mniejszej wagi.
Bez komentarza.
> I jeszcze inna sprawa. W poscie "Dla jasności" piszesz, że uznajesz i
(używając
>
> dużych liter) AKCEPTUJESZ postawę izraelskich władz. Ta postawa, to przecież
> wspominane w tym wątku ostre odcięcie się na własnym gruncie od tematu
> reprywatyzacji. Jest to sprzeczne z doktryną UPR. Jeśli TYLKO głosujesz na
UPR,
>
> uważając że jest to najlepsza oferta z występujących na rynku, to nie
zarzucam
> Ci niekonsekwencji. Ale jeśli uważasz się za KONSERWATYWNEGO liberała czy
> konserwatystę w duchu UPR, to powinieneś potępić postawę rządu izraelskiego
> odnośnie pewnych gruntów wewnątrz Izraela i w takim przypadku zarzucam Ci
> niekonsekwencję.
Nie jestem członkiem UPR
Istnieje coś takiego jak przedawnienie. To po pierwsze. Po drugie, nie widzę
powodu by przed sądem inaczej były traktowane interesy Żyda niż Eskimosa.
Ponadto pozwy ZBIOROWE (powiedzmy milion poszkodowanych) sygnowane przez
kilkunastu przedstawicieli traktuję jak oszustwo.
> Mam nadzieję, że nie przerażą Cię moje zarzuty przesadnie
Nie, Miłego Dnia.
Strona
2 z
4 • Znaleźliśmy 132 wyników •
1,
2,
3,
4