wypadek losowy Definicja 

Widzisz wypowiedzi wyszukane dla zapytania: wypadek losowy Definicja





Temat: kurs SKPB

A przynajmniej tam gdzie czasem kursy prowadzę jeżeli są wypadki losowe to się z definicji idzie kursantom na rękę.
no cóż..na tym kursie niestety raczej nie bierze się wypadków losowych pod uwagę...zobaczymy co mi kierownictwo powie...

odnośnie apteczki to dostałam dość dłuuuugą listę leków no i to wszystko musiało się znaleźć w apteczce. W sumie sporo rzeczy się przydało ale nie wszystko..

Basia- kurcze wasz obóz zimowy miał super zimę a nie takie nie wiadomo co jak u mnie na zimówce...




Temat: Astronawigacja i Damage Treshold
Mam dwa pytania odnośnie zasad w Sadze.

Astronawigacja.

W RCR podobały mi się różnorodne czynniki wpływające na wysokość ST skoku. W Sadze zrezygnowano z tego i zastąpiono zwykłym testem używania komputerów. Czy był do tego jakiś internetowy Enhancement? Bo ogólnie opis skoku wydaje mi się bardzo szczątkowy, a w RCR byla taka fajna tabelka z losowymi wypadkami

Damagetreshold - jakoś czytam, czytam i nie rozumiem tego. O co z tym chodzi? Nie rozumiem definicji. Jest to limit jaki musisz odnieść ran nim zemdlejesz?

Aha i jeszcze jedno pytanie. Każdą z wyuczonych Mocy Jedi można urzyć raz, czy też niektóre można kilka razy? Bo np. raz cisnąć piorunami podczas walki, to dla mnie za mało widząc co Palpatine robił Lukeowi, a nie wierzę że za każdym razem mu 20 wypadało.





Temat: Dyskusja o starszyżnie i liście
Witam wszystkich . Jak dotychczas udało mi się wyczytać z definicji topora, które tu padają, mam wrażenie, że wszyscy błądzicie dookoła rozwiązania, będąc podzieleni. Jedyny czas jaki spędzam z toporami (i to nie wszystkimi) to gdy tak zawsze oczekiwana ekipa przyjedzie do łodzi. Wtedy wiem, że będzie świetnie i zabawa będzie na całego, będzie można pogadać, pograć, pośmiać się, czy nawet napić w spokoju lub szaleństwie jak na ludzi przystało. Poznałem cześć ekipy toporowej jako świetnie zorganizowanych ludzi brnących do przodu na całego i osobiście bardzo mi się to podoba. Dostałem zaproszenie od TOPORÓW na topo08 lecz z przyczyn nieprzewidywalnych i wypadków losowych nie mogłem się na niej pojawić, a wierzcie mi chciałem bardzo (za to posłałem brata za mnie SEPHIENA). Zawsze z chęcią gościmy was w łodzi i czy ktoś jest toporem, czy jest tylko przyjacielem (ale to chyba jest AŻ), zawsze jest mile widziany i mam wrażenie, że taka atmosfera powinna panować między wami. Bo to czy ktoś jest bardziej topo czy mniej to jakiś bezmyślny obłęd, naprawdę trzeba nie lubić tej ekipy by chcieć ją tak podzielić .
ZAWSZE JESTEŚCIE MILE WIDZIANI W ŁODZI, POZDRAWIAM WSZYSTKIE TOPORY

p.s. powoli zaczynam mieć wrażenie że ta RAWA staje się moim ELDORADO (metafora)
p.s.2 Ślimak zgadzam się z tobą w kwesti słowa CHCĘ, to klucz do wszystkiego w tej kwestii.
korekta: Rijel




Temat: "Jesteś tam gdzie jesteś ..."
Dzien dobry,

Popieram przedmowce, omawiana maksyma az kipi idealizmem.
Mozna by bylo tutaj skonfrotowac troszke bardziej uniwersalny cytat:

"A goal without a plan is just a wish." by Saint-Exupery.

Fakt pragnienia w ulubionej maksymie Californian, nie bierze pod uwage zycia od strony praktycznej, w ktorej jestesmy tez zdani na wplyw naszych bliskich, roznego rodzaju wypadki losowe itd. Mowiac "Jestes tam gdzie jestes... bo tam pragniesz byc", trzeba sie zastanowic jaka jest definicja pragnienia, tzn. czy pod pragnienie podciagamy lenistwo bezrobotnego ktory nie szuka pracy? On przeciez nie pragnie byc bezrobotnym, gdyby mu ktos pod nos podsunal super prace i zaniosl na rekach do niej to by jej nie podjal? Zdaje sobie sprawe z tego, ze jest to czyste i nawet troche perfidne teoretyzowanie

Wracajac do mojego cytatu:
Exupery mowi ze cel, bez planu jego osiagniecia to tylko pragnienie/marzenie [jak ja lubie uniwersalnosc niektorych jezykow obcych:)], on bierze pod uwage wlasnie strone praktyczna zycia, ten tzw. plan do osiagniecia wyznaczonego celu[tudzien miejsca w ktorym chcielibysmy byc]. Nie wszystkie plany mozna zrealizowac, kazdy sie z tym zgodzi? I to nie ze wzgledu na swoja wine prawda? I tutaj maksyma "jestes tam gdzie jestes... bo tam pragniesz byc" nie ma racji bytu. Przynajmniej wedlug mnie:)



Temat: odchylenie standardowe


sorry, co ja powipisywalem, dopiero teraz widze, przepraszam
zle zrozumialem pytanie.
btw co to znaczy 'odchylenie  standardowe  sredniej
arytmetycznej' ??


Załóż ciągłą, zmienną losową x i niemożliwosc badania zupełnego.

1. Zmierz  x średnia X1,  wariancja V1;
2. Zmierz  x raz drugi X2, V2
---
z definicji dla zmiennych ciagłych
 p (X1=X2) = 0 i  p(V1=V2) = 0

Zmienność parametrow (średniej i warianacji SD) wynika z losowości
poszczególnych obserwacji, losowości odchyleń i rozwinięcia tych odchyleń we
wzorach (np. kwadrat we wzorze wariancji prowadzi do poważnych wahań
wartości parametru w wypadku obserwacji skrajnych, to samo tyczy się
średniej).

Tak więc dochodzimy do tego, że średnia i wariancja są zmiennymi losowymi
(niejako drugiego stopinia, z punktu widzenia badacza). A skoro są losowe,
to należy poznać ich rozkład, policzyć wartość oczekiwaną i itd - jak z
innymi zmiennymi.

Wieć na pytanie jaki jest wzór na SD średniej można odpowiedzieć, że jest to
zwykły wzór na SD, gdzie danymi są kolejne realizacje średniej x w kolejnych
pomiarach x.

Jeżeli nie wierzysz psychologowi, to na grupie jest mnóstwo matematyków :-)
---
Pozdrawiam

Michał Kulczycki AKA Ronan

| SALVE LUX POST TENEBRAS <<






Temat: Wyrejestrowanie pojazdu
Sis - trwała i zupełna utrata obejmuje nieco inne przypadki. Jesteś w 100% pewna, że podpisałabyś się osobiście pod taką decyzją? Zgodzę się, że nie ma sztywnej definicji trwałej utraty, ale pewne wytyczne z ministerstwa są - pozostaje tez odrobina zdrowego rozsądku. Trwała utrata dotyczy rożnych przypadków i zdarzeń losowych w których właściciel traci pojazd bez możliwości jego odzyskania czy oddania do kasacji (specyficzne wypadki, działanie żywiołu, pewne zdarzenia losowe) - tu rzeczywiście decyzję w zasadzie podejmuje organ rejestrujący... Ale i w tym wypadku trzeba się liczyć z kilkusetzłotowa opłatą za takie wyrejestrowanie... Poza tym chyba nie tędy droga... Ja naprawdę próbowałbym walczyć w ubezpieczalni...



Temat: Interpretacja charakterystyk zmiennych losowych



| mówisz o "Teorii Prawdopodobieństwa" wywodzącej się z "Teorii Miary"
| czy o elementarnym, szkolnym prawdopodobieństwie ?

Raczej chodzi mi o interpretację "potoczną" - tak jak na przykład mówi  
się, że metryka d(x,y) to po prostu odległość między punktami x i y w  
danej przestrzeni metrycznej.

Chciałbym, żeby to nie były tylko matematyczne określenia, ale coś
także  intuicyjnego.

Pozdrawiam

mori


Onterpretacji potocznej raczej definicje nie posiadają (po to są).
Można za to przeciwnie, próbować zdefiniować coś wynikającego z
intuicji, ale w żadnym wypadku odwrotnie.

W świetle definicji, do każdej powyżej podanej "intuicji" możnaby się
zwyczajnie przyczepić, ...np. do pierwszej, wprost -
cyt: "Wartość oczekiwana - najbardziej prawdopodobna wartość zmiennej
losowej".
Rozważmy np, funkcję f o wartościach {1,2,3} przyjmującą
1 z prawdopodob. 1/2
2 z prawdopodob. 1/4
3 z prawdopodob. 1/4

"Wartość oczekiwana" to oczywiście 7/4
natomiast:
"najbardziej prawdopodobna wartość zmiennej", to - jak widać - liczba 1,
która jest przyjmowana z największym prawdopodobieństwem spośród {1,2,3}

z każdą kolejną "intuicją" możnaby podobnie...

HOX





Temat: wariancja


Witam, poszukuje wzoru na wariancje zbioru liczb losowych. Mam ksiązki, tam
wzory sa bardzo skomplikowane z calkami itp., a potrzebuje tylko jeden
prosty wzor do zastosowania w programie komputerowym - generatorze liczb
losowych. Nie jestem studentem i nie mam praktycznie nic wspolnego z
matematyka. Jesli ktos bylby tak mily i podal taki wzor lub miejsce, gdzie
mozna go znalezc bylbym wdzieczny.


Wariancję definiuje się jako EX^2 - (EX)^2, gdzie E oznacza wartość
oczekiwaną (dla skończonej przestrzeni probabilistycznej jest to
średnia ważona, w najprostszym wypadku - zwykła średnia arytmetyczna).




Temat: Sztuczna inteligencja


| Sieci neuronowe i logika rozmyta do AI w grach? Chyba żartujesz :)

A co to jest prawdziwa Sztuczna Inteligencja? :)


Nie ma scislej definicji. Do kanonu weszlo pare ogolnych metod i tyle. Z
pewnoscia nie jest dobra definicja 'marketingowa' czyli taka: madrze dziala
to znaczy, ze AI.


W Settlersach wykorzystywane są algorytmy mrówkowe? W którym miejscu?
A nawet jeżeli by były, dlaczego byś nazwał to SI?


No coz gralem tylko na Amy w jedynke a tam bylo tylko cos w rodzaju
prymitywnego ssania na zapotrzbowanie zasobu. Duze panstwo doslownie sie
dlawilo tak to byla nieefektywna metoda (ale i tak sie jaralem bo to tylko
7Mhz bylo).  Przez ramie widzialem jak ktos gra w Settlers2 i mialem
wraznie, ze tam sa z czasem coraz bardziej wydeptywane sciezki. Jesli na
wydawaniu sie konczylo (albo gestnienie nie mialo zwiazku z losowym
uczeszczaniem) to odwoluje. Czemu algorytm mrowkowy uznalem za SI? Moze
dlatego, ze nasladuje 'inteligencje' przyrody, w tym wypadku mrowek? Latwo
rozroznic 'numeryke' od 'algorytmiki'. Z 'SI' jest nieco wieksze
zagmatwanie.


Pytał jak jest robione SI w grach, szczególnie RPG 2D.


Ale to jest grupa 'programowanie'. Marketoidy sa dobre dla klientow gier,
nie dla programistow. Moral z mojej odpowiedzi byl taki: chcesz "AI" w
swojej grze, bierz Cormena w lape. Chcesz uzyc metod AI w swojej grze?
Poznaj najpierw te metody.





Temat: Poszukujesz wolno ci finansowej?


jasne:) poprostu zawsze jestez zalezy od wielu czynnikow. ile pieniedzy bys
nie mial lub jak bardzo rozkreconej firmy. zalezysz od kondycji gospodarki
polskiej/europejskiej/swiatowej od kondycji twoich najwiekszych kontrahentow
(w tym bankow w ktorych trzymasz pieniadze), od czynnikow losowych,
kataklizmow. zawsze jestes od czegos uzalezniony:)
jasne:) poprostu zawsze jestez zalezy od wielu czynnikow. ile pieniedzy bys
nie mial lub jak bardzo rozkreconej firmy. zalezysz od kondycji gospodarki
polskiej/europejskiej/swiatowej od kondycji twoich najwiekszych kontrahentow
(w tym bankow w ktorych trzymasz pieniadze), od czynnikow losowych,
kataklizmow. zawsze jestes od czegos uzalezniony:)


Definicja wolnosci wg niejakiego R.K. dosyc do mnie przemawia: co miesiac
masz wiecej pieniedzy (bez potrzeby wykonywania pracy) niz potrzebujesz do
zycia na zadowalajacym cie poziomie. Tzn IMHO jesli wystarcza ci wygodny
tryb zycia bez ekstrawagancji w rodzaju podrozy dookola swiata, wolnosc
finansowa osiagniesz np. otrzymujac 10.000 zl emerytury lub dywidendy z
akcji.

Oczywiscie pod warunkiem ze panstwo albo spolka gieldowa nie zbankrutuje :).
Na ten wypadek powinienes otrzymywac drugie 10.000 zl z nieruchomosci albo
np. dochodow wlasnej firmy (ale nie musisz nia kierowac). Etc etc.

Naturalnie, choc ryzyko zawalenia sie wszystkich fundamentow jest male,
ciagle jestes od czegos zalezny - ale tak ma cala gospodarka. Zeby tego
uniknac, musialbys byc Robinsonem z wlasna wyspa ;)





Temat: Wymiana oleju szkodzi silnikowi !
można zrobić próbę na losowej grupie osób i spytać do czego prowadzi niewymienianie oleju i odpowiedza "zatarcia silnika" - ale to jest lakoniczna odpowiedz.

a skąd wiesz:
- że te silniki pracowały na syntetykach - ile pracowały, czy od początku na syntetykach
- że olej był wymianiany (nie wymieniany) co tyle i tyle ?
- że przyczyną był olej ? - bo można powiedziec ze kazda awaria silnika to olej ...
- że te oleje nie były podróbką ? mobil jest najczesciej podrabianym olejem (taka dygresja)
- że nie miały wady fabrycznej
- jakie miały przebiegi i jaką historie
- czy kiedys wczesniej ktos przy nich cos robil, czy nie popelnil bledu

sam pisałes ze nie ma reguły - jeden silnik zareaguje na to samo tak inny inaczej. Wiec czemu te awarie przypisujesz olejowi ?

t otroszke tak jak z tymi statystykami ze najwiecej wypadkow powoduja pijani kierowcy
tylko sie nie wspomina co to znaczy pijany, i ze w kazdej stłuczce z definicji winny jest ten po %

na te pytania mozna odpowiedzieć albo majac silnik w swoim aucie (i tak zostaną watpliwosci) - albo laboratorium i nie jedne specjalistyczne badania.

i przede wszytskim o jakich silnikach mówimy ? który rok produkcji ? jak dużo przed 2000 to nie jest to dobry przykład. Z tego względu że mówimy o "nowoczesnych silnikach" i "nowoczesnych olejach" - dość nieprecyzyjne okreslenie - fakt - ale napewno silnik z poloneza do takich nie nalezy

P.S.
lled3(at)o2.pl




Temat: Dajcie mi pomysł na pracę magisterską - precyzyjnie


Please - wymyślcie coś. :)
Praca magisterska dla studenta Informatyki.


Tak mi sie niechce pracowac ze cos naskrobie (takie co bym sam chetnie
poczytal).

Kryteria optymalnosci maszyn wirtualnych.
  Opracowanie zestawu benchmarkow dla maszyn wirtualnych umozliwiajace
  porownanie dowolnych dwoch maszyn (niezalezne od jezyka jaki wykonuja).

Zagadnienie optymalizacji kodu wyjsciowego w kompilatorach
jednoprzebiegowych.
  Z definicji kod zadanego jezyka czytany jest tylko raz. Co mozna zrobic
  by generowany kod byl wydajniejszy pod jakims wzgledem. Jakim i
  dlaczego ?

Zasada rezolucji a rozumowanie "rozmyte" i rozproszone.
  To dla bazodanowc0ff :) Rozumowanie na podstawie bazy danych zazwyczaj
  jest scisle. To znaczy jezeli nie mozna ustalic ze A = B to A =/= B.
  Rozwiazania "rozmyte" dajace na wyjsciu: z prawdopodobienstwem 0.97 A = B
  daja sie uzyskac przy zasadzie rezolucji (np. Mycin) poprzez odpowiednie
  reguly obliczania i przeksztalcania prawdopodobienstw. Czy mozna jednak
  wnioskowac w takim systemie w wypadku gdy baza danych znajduje sie na
  5 odleglych maszynach a 1 losowa akorat lezy i nie wstanie do wieczora ?

Pozdrawiam,
  Staszek





Temat: teologia dla prostaczków

Opowiedział mi na swoim przykładzie, czym jest świat realny. Mówił, że liczą się w nim pieniądze, studia, praca, dobry byt, emerytura, rodzina, i- podług religii katolickiej- chodzenie do kościoła. Czy tylko „chodzenie”? „Ok.”- mówię- „chodzenie, ale czy widzisz w tym wg. Ciebie świecie realnym miejsce dla Pana Boga, bo z tego, co powiedziałeś, to nie ma tego miejsca dla Niego.” Nie uzyskałem odpowiedzi na to pytanie do końca trasy…


I taką uznajesz definicję realnego świata? Na podstawie wypowiedzi przypadkowo spotkanego w MPK znajomego? Bo wierz mi - w moim realnym świecie również niezwykle ważne są pieniądze, studia, komfortowy byt, ale nie wyobrażam sobie mojego "realnego świata" bez Boga w nim.

Dążę do tego, że ilu ludzi, tyle ich subiektywnych obrazów "realnego świata" i opieranie jakiegokolwiek rozumowania na jednym, można powiedzieć - losowym (i chyba w tym wypadku odpowiadającym Twoim przekonaniom) takim obrazie jest pozbawione sensu. Bo kto inny podstawi sobie swój obraz "realnego świata" i reszta rozumowania zabrzmi dla niego bezsensownie.



Temat: Skrypt do Symanteca

| Używam podobnego skryptu jak pniżej pobierania definicji ale od pewnego
czasu
| Symantec wprowadził do nazwy pliku pewien ciąg cyfr (chyba losowo
wybranych)
| który nie wiem jak "pominąć" w skrypcie -
| 20040819-017-i32.exe
|          ^^^
| Wpisanie jak DRUGI_CZLON='-*-i32.exe' nie działa;-(

| NAZWA_PLIKU=`date +%m%d`
| DRUGI_CZLON='i32.exe'
| NAZWA_PLIKU="$NAZWA_PLIKU$DRUGI_CZLON"

| ftp -n ftp.symantec.com << KONIEC

| bin
| prompt off
| lcd /var/www/html
| cd /public/english_us_canada/antivirus_definitions/norton_antivirus
| get $NAZWA_PLIKU
mget $NAZWA_PLIKU


W tym wypadku $NAZWA_PLIKU to 20040819i32.exe a takiego pliku nie ma (jest
20040819-017-i32.exe) i powyższe nie działa (sprawdzałem).

Dokładniej chodzi mi o cyfry pomiędzy "-" (na dziś to 017)

Pozdrówka!
Amanda





Temat: Proste - ale nie wiem


Juz nie wiem, czy od D1 czy D2, ale nigdy juz nie jest losowa zadna
wartosc zmiennej. Wszystkie zmienne sa zerowane /z definicji ze tak
powiem/! A zero w przypadku wskaznika oznacza nil. Jak dobrze
pamietam, to wyczytalem to w Delphi Informant.


Hmm, AFAIK to zerowane są TYLKO pola obiektów. Muszę sprawdzić... no i
sprawdziłem. Zmienne lokalne nie są inicjalizowane, globalne są
zerowane - podobnie jak pola obiektów. Czyli w tym wypadku wystarcza -
tak jak pisałeś - sprawdzenie czy zmienna jest nil.





Temat: Skrypt do Symanteca


| Używam podobnego skryptu jak pniżej pobierania definicji ale od pewnego
czasu
| Symantec wprowadził do nazwy pliku pewien ciąg cyfr (chyba losowo
wybranych)
| który nie wiem jak "pominąć" w skrypcie -
| 20040819-017-i32.exe
|          ^^^
| Wpisanie jak DRUGI_CZLON='-*-i32.exe' nie działa;-(

| NAZWA_PLIKU=`date +%m%d`
| DRUGI_CZLON='i32.exe'
| NAZWA_PLIKU="$NAZWA_PLIKU$DRUGI_CZLON"

| ftp -n ftp.symantec.com << KONIEC

| bin
| prompt off
| lcd /var/www/html
| cd /public/english_us_canada/antivirus_definitions/norton_antivirus
| get $NAZWA_PLIKU
| mget $NAZWA_PLIKU
W tym wypadku $NAZWA_PLIKU to 20040819i32.exe a takiego pliku nie ma (jest
20040819-017-i32.exe) i powyższe nie działa (sprawdzałem).

Dokładniej chodzi mi o cyfry pomiędzy "-" (na dziś to 017)


NAZWA_PLIKU=`date+%m%d`
DRUGI_CZLON='-*-i32.exe'
NAZWA_PLIKU="$NAZWA_PLIKU$DRUGI_CZLON"
.
.
.
mget $NAZWA_PLIKU
bye

powinno dzialac





Temat: współwłasność a wydanie tablic rejestracyjnych
Obawiam się, że tutaj w grę wchodzi bardziej art. 199 - a więc rozstrzygnięcie przez Sąd. Wydawanie wtórników oznaczeń dla pojazdu jest istotnym faktem i może być traktowane jako przekraczający zwykły zarząd (którego ścisła definicja w odniesieniu do czynności prawnych nie istnieje) - oto bowiem wyrabiacie sobie nowe oznaczenia do pojazdu, do którego jak wynika nie macie wyłącznych praw. Starając się obiektywnie traktować sprawę - tablice rejestracyjne być może są w posiadaniu trzeciego, ze współwłaścicieli, który nie che z Wami współdziałać, a Wy za jego plecami być może chcecie sobie wyrobić kolejny komplet oznaczeń pojazdu. Za miesiąc przyjedziecie jeszcze po wtórnik DR itd. Bratanek jest strona postępowania jako jeden z właścicieli pojazdu i organ administracji musi zadbać o to, żeby na zasadach ogólnych przewidzianych w rozdziale pierwszym kpa zadbano o jego interes i przestrzegano praworządności.
Naprawdę obawiam się, że bez rozstrzygnięcia sądu się nie obejdzie. Przypominam też, że niezależnie od Waszych planów, że nie sprzedacie pojazdu, może Wam się zdarzyć wiele przypadków losowych jak kolizja, wypadek, sprawy ubezpieczeniowe itd. i brak formalnego działania jednego ze współwłaścicieli narobi Wam wtedy wiele kłopotów.



Temat: pr-stwo warunkowe


Nie twierdzę, że warunkowa wartosć oczekiwana jest
wyznaczona
jednoznacznie. Np. zmienna losowa E(X|Y)(.) nie jest
wyznaczona
jednoznacznie.


Oczywiście! Brawo!


Dokładniej konstrukcja jest następująca:
Najpierw definujemy E(X|Y) jako zmienną losową
Następnie znajdujemy f:R-R, borelowską
taką, że E(X|Y)=f(Y)
a następnie definujemy E(X|Y=y) = f(y).


Przyjżyjmy się tej konstrukcji. Mamy zapewnione
istnienie zmiennej losowej E(X|Y), która, jak słusznie
zauważyłeś, nie jest wyznaczona jednoznacznie.
E(X|Y):Omega-R. Powiadasz: "funkcja określona na
wartościach zmiennej Y". To jest tak. E(X|Y)
jest s(Y) mierzalna więc na zbiorach (zdarzeniach)
{Y=y}:=Y^(-1)({y}) = {w z Omega:  Y(w)=y}
przyjmuje stałą wartość, którą można, jak mówisz,
oznaczyć f(y). Dobrze, ale poniewasz z definicji
f(y):=E(X|Y)(element zb. Y^(-1)({y}))
więc należy mieć pewność, że ta wartość
zmiennej E(X|Y) nie zależy od doboru jednej
z wielu możliwych jej wersji. Ponieważ pr-stwo zbioru
{Y=y} = Y^(-1)({y}) = {w z Omega że Y(w)=y}
wynosi 0 więc różne, równie dobre wersje E(X|Y)
mogą mieć różne wartości na tym zbiorze!
I tu leży pies pogrzebany.


Można funkcję f zdefiniować na Y(Omega)
i mówić tylko o tych wartosciach y, które
należą do Y(Omega), ale to trochę utrudnia
dowody innych twierdzeń.


Nie rozumiem :(

Twoja definicja jest poprawna dla zdarzeń
warunkujących o dodatnim pr-stwie. Ale nie o to
biega. Jakie jest pr. war. w takim wypadku każdy wie.

Nawet w przypadku gdy zadarzeniem warunkującym jest {Y=y},
bo do takich zdarzeń uprościliśmy sprawę, Powyższe rozumowanie
nie daje nam definicji pr. war.
Już lepiej pozostać przy ilorazie gęstości gdy one istnieją.


Jak widac w pewnym sensie mamy zgodnosć,
ale do wspólnego stanowiska jeszcze
chyba daleko.


Niestety chyba nie da się zdefiniować pojęcia pr. war. przy
dowolnym zdarzeniu warunkującym o zerowym pr-stwie :(
(patrz początek wątku)
Jezeli rozpatrzymy zm. X o rozkładzie jednostajnym na [0,1]
oraz pr. p(q):=P(X=q | X wymierne z [0,1]) to wtedy:
1) p(q) powinno być takie samo dla wszystkich q wymiernych z [0,1]
2) Suma po q wym. z [0,1] wyrażeń p(q) powinna dać 1.
A to oczywiście nie może byc spełnione.

Z poważaniem,
olej





Temat: MY I O NAS......
ONZ nie ma wypracowanej definicji terroryzmu, ale różni ludzie i instytucje formułują własne definicje. Znalazłem w necie wiele stron, gdzie terroryzm jest szeroko omówiony, zarówno teoretycznie, jak i z podaniem opisów wydarzeń oraz historią tego zjawiska. Ale nigdzie nie znalazłem nawet słowa jednego na temat rodzaju terroryzmu, który także obecny jest w świecie:

Terroryzm jako sposób podporządkowania państwa innemu państwu, czyli, innymi słowy, forma agresji państwa przeciwko innemu państwu. Nie jest to terroryzm zaślepionych fanatyków, lecz chłodna, perfidna strategia, mająca na celu podporządkowanie państwa innemu. Akty terrorystyczne mają zmusić przywódców państwowych do ustępstw względem wymagań wroga. Tym sposobem wróg podporządkowuje sobie elity przywódcze, czyniąc z nich swoje marionetki. Tak podbite państwo staje się państwem marionetkowym.

Według WIKIPEDII, „Państwo marionetkowe - państwo niesamodzielne, o polityce i ekonomii całkowicie zależnej od innego kraju, np. "państwo Vichy , utworzone za czasów II wojny światowej.”

Terrorystyczne zamachy nieczytelne są dla społeczeństwa, sprawiają wrażenie przypadkowych bandyckich napadów lub losowych tragicznych wypadków. Są natomiast w swej wymowie zrozumiałe dla adresatów tych „widowisk”, o co stara się swoimi tajnymi metodami terrorystyczna siatka agresora. Zmusza ona w ten sposób polityków do uległości. Strategia agresji terrorystycznej kierowana jest również przeciw innym środowiskom elitarnym atakowanego kraju, łącznie ze środowiskiem mediów.

Zachód kompletnie przemilcza fakt istnienia tego rodzaju terroryzmu. Jaka jest tego przyczyna? Przemilcza go również Polska. Temat tabu...





Temat: Jak zwiekszyc zasieg lacza TV
Duzym problemem,jesli nie najwiekszym , jest zachowanie polaczenia TV.
Jest to kluczowa sprawa,powod prosty,nie widzimy to spadamy,raczej losowo.
Krotkie zaniki 0,5 - 1s sa tak trudne do lokalizacji,ze tym sie nawet nie bedziemy chyba zajmowac.Niebezpiecznie zaczyna sie robic, gdy zaklocenia maja charakter ciagly.np silnik w modelu,zaklocenia z elektromiki pokladowej itd.
Okresowe,moga byc spowodowane takze powyzszymi,ale w wiekszosci wypadkow jest to kwestia anten i specyficznej pracy tunera.Czasem tak jest,ze tuner po prostu nie nadaza za zmianami.Tu takze jest trudno zdiagnozowac czy jest to kwestia ,,waskich '' anten, zbyt dobrych,bo i takie przypadki mialem.Odbiornik niejako sie zatykal,gdy sygnal wzrastal do duzych wartosci.
Z pewnej perspektywy , moge powiedziec tak,nie ma zlych nadajnikow i odbiornikow.
Najczesciej sa zle dobrane anteny.Po drodze czychaja juz tak banalne sprawy jak tlumienie kabla-przy odrobinie szczescia moze byc to i polowa zysku anteny .Np. kabel tlumi 2-3dB
a sama antena -dobra ma zysk 6db.Tu robi sie kolko graniaste,bo im lepsza antena tym wezsza,czyli trudniejsza w eksploatacji.Stosujac lepsza,z definicji jest ona bardziej kierunkowa ,,waski kat widzenia modelu'' a wiec i zaklocen mamy wiecej,bo model czesciej wypada ze stozka charakterystyki anteny.
Dla zobrazowania jak zachowuja sie poszczegolne konfiguracje anten,bede zamieszczal tutaj systematycznie pogladowe filmiki.Nie jakosc samego materialu filmowego jest tu wazna,ale to co kazdy widzi-jakie wystepuja zaklocenia przy danej konfiguracji.Bedzie to zapewne pomocne dla tych ktorzy borykaja sie z dylematem-co kupic?
A jesli kupie,jak to bedzie dzialac ?

Mozna oprzec sie na filmikach reklamujacych dane zestawy,ja sam dalem sie nabrac .
Zalecam po obejrzeniu takiego filmiku na stronie producenta/sprzedawcy daleeeeko idaca ostroznosc.Szkoda kasy na eksperymenty-cieszy sie tylko ten co sprzedal



Temat: "Oddajesz krew - darujesz zycie"!
yo tr00liku

Jasne, możesz teraz wykłócać się o definicje bluzgania bądź nie, ale fakt faktem, że zamiast poprosić o źródła, zostałem poproszony o "nie sianie dezinformacji", a jak już źródła podałem - no cóż...

Do katolików akurat mam całkiem sporo, ale to nie w tym temacie.

Robsik zachowuje się kulturalnie? Kulturalne jest określanie czyjegoś poziomu wiedzy, nie znając kompletnie tej osoby? Dla mnie to jest niezbyt udana próba wyjścia chyłkiem z przegranej dyskusji - próba poprzez atak na osobę, zamiast na argument.

Fajnie, że ktoś tam zna osoby którym pomógł, a co z tymi, które przekręciły się po transfuzji? Statystyki jasno pokazują, że takich osób jest WIĘCEJ.

Sure, są sytuacje gdy transfuzja jest konieczna, ale są takie, w których szkodzi. Jeśli już oddaje się swoją krew, powinno się chyba upewnić, aby została wykorzystana tylko w dobrych celach. Jeśli się tego nie zrobi, absolutnie nie jest usprawiedliwione rzucanie hasełkami typu "ratujemy życie", sorry Winnetou.

Statystyki - co już napisałem - nie są australijskie, australijski jest po prostu pierwszy z brzegu link rządowej agencji tego kraju, a statystykami rządowe instytuty w Australii posługują się amerykańskimi.

Od dawna mniej lub bardziej aktywnie działam na rzecz reformy współczesnej medycyny - zniesienia monopolu koncernów farmaceutycznych, zniesienia przeprowadzania szkodliwych dla zdrowia, za to drogich zabiegów, kompletnego uwolnienia rynku usług medycznych.

Jedną z przeszkód jest masowe, bezmyślne poparcie społeczeństwa dla takich akcji, jak "honorowe krwiodastwo". Krwi jest dużo, nawet bardzo dużo. Jest jej kilkakrotnie więcej, niż potrzeba - bo tak naprawdę ogromną jej większość po prostu się marnuje, wykorzystując w sytuacjach, w których nie jest to potrzebne, a wręcz jest szkodliwe, ale za to dobrze płatne z kasy podatników. Największym problemem jest to, że jest ona pobierana "honorowo", czyli od kompletnie losowych osób. Krew powinna być kupowana - od sprawdzonych, idealnie zdrowych ludzi. Trzy razy tyle kasy na sprawdzanie tej krwi, a i tak zakup wyjdzie TANIEJ niż organizacja akcji honorowych, krew będzie kilkakrotnie bezpieczniejsza, będzie jej kilkakrotnie mniej. Czyli dokładnie tyle, ile jej potrzeba, wraz z niezbędnym zapasem na wypadek zwiększonego zapotrzebowania.

Ale żeby to wypaliło, najpierw muszą zajść pewne zmiany w mentalności przeciętnego Kowalskiego, który myśli, że jak krew odda, to już przyczynił się do poprawy losu na tej planecie. Nie, nie przyczynił się, wprost przeciwnie. Umocnił establishment.

ps. czy nazwanie kogoś ironicznie "świętym" jest atakiem na katolicyzm? Nie sądzę.



Temat: The Bat i inteligentny filtr spamu


Czy jest juz cos takiego dla The Bat'a? :)


Nie - i wątpię, czy będzie. A poniżej jest szersza odpowiedź (cytat z
listu od osoby zorientowanej w temacie).

Paul Graham, autor owego programu  wykorzystującego  znane  z  rachunku
prawdopodobieństwa  _twierdzenie_  _Bayesa_  (a nie "algorytm Bayesian"!),
opisuje  dokładnie tok swojego rozumowania i udostępnia skrypty w języku
Perl,  które  realizują  proces  uczenia  i  filtracji. Po lekturze tych
materiałów  i  po  swoich  doświadczeniach  z filtracją spamu w The Bat!
doszedłem  do  wniosku, że uzyskiwane wyniki są w zasadzie porównywalne.
Zarówno  w  jednym,  jak i w drugim wypadku potrzeba dość dużo czasu, by
filtracja   spamu   była   zadowalająca.  Nie  ma  co  liczyć  na  pełną
automatyzację  tego rodzaju operacji, choćby z tego powodu, że definicja
spamu dla każdego użytkownika będzie nieco inna.

Twierdzenie Bayesa podaje sposób apriorycznego obliczania
prawdopodobieństw  zajścia  cząstkowych  zdarzeń  losowych  na podstawie
wcześniejszej  obserwacji  częstości  występowania tych zdarzeń - taki w
skrócie  jest  jego sens. W filtrze wykorzystującym tę metodę obliczania
prawdopodobieństw  występowania  słów  kluczowych  w  różnych elementach

kluczowymi").  Na  podstawie obliczonego prawdopodobieństwa występowania
danego  słowa  jest  dokonywana jego klasyfikacja - przy czym ten proces
musi być początkowo kontrolowany przez użytkownika.

Wracając do meritum, czyli do implementacji programu filtrującego w TB!,
wydaje  mi się, że autorzy celowo udostępnili tylko możliwość dołączania
własnych  wtyczek  filtrujących,  nie  zajmując się "kuchnią". Na liście
TBDEV - jak wiecie - ktoś informował o pierwszych próbach dostosowywania
takich  wtyczek.  W przypadku programu Paula Grahama o nazwie "bayespam"
polegałoby  to  na  dobudowaniu połączenia między filtrem a TB!, a także
instalacji  Perla  w Windows. Nie jest to zatem rozwiązanie dla zwykłych
użytkowników - tutaj należałoby gruntownie zmienić sam  filtr
wykorzystując jego  algorytm.  Na to chyba autorzy TB! nie mają czasu i
należy czekać, aż zrobi to jakiś programista spoza ich zespołu.





Temat: numer kolejny faktury


| http://support.microsoft.com/default.aspx?scid=KB;EN-US;Q210194
| http://support.microsoft.com/default.aspx?scid=KB;EN-US;q191253&FR=0
| http://support.microsoft.com/default.aspx?scid=kb;EN-US;Q140908

| Sorry, że się wtrącam, ale czgoś w waszej dyskusji nie rozumiem !
| Próbujecie tworzyć własną definicję autonumeru przyrostowego i opracować
| mechanizm jego tworzenia, skoro  w Accessie istnieje już chyba pole o
typie
| [Autonumer].

| Ja do wprowadzania nowych faktur opracowałbym forma z kontrolkami
niezwiązanymi
| i z niewidocznym przed potwierdzeniem wystawienia, numerem faktury.
Nadawanie
| numeru ( w tym wypadku faktycznego autonumeru przyrostowego tabeli)
| następowałoby w momencie potwierdzenia wystawienia faktury. Zaczynanie
| numeracji od początku miesiąca lub roku można też w prosty sposób załatwić
| pamiętając gdzieś numery graniczne poszczególnych okresów.

| Jeżeli jest to błędne rozumowanie, to poproszę o kontrargumenty.

No i teoretycznie masz rację ...
Własny licznik służy przede wszystkim w rozwiązaniach z formularzem
związanym.
Większość użytkowników chce po prostu wykorzystać jego zalety (przy
wszystkich innych wadach):
- reguły poprawności tabeli i pól
- kontrola integralności w relacjach
- ten sam formularz dla edycji, przeglądania, dodawania
inne
a wszystko to bez konieczności oprogramowywania choćby jedną linijką kodu.
(tylko ten nieszczęsny licznik ;-)

Gdy tak jak proponujesz przejdziemy na formularz niezwiązany, to autonumer
wyzwalany podczas świadomego zapisu, zachowuje się dokładnie wg tego samego
mechanizmu jak w przytoczonych linkach.
(zamiast zewnętrznej jednopolowej jednorekordowej tabeli - ukryta właściwość
tabeli)

Minusy z autonumerem są dwojakie:
- lubi ni-z-tego-ni-z-owego przekręcić się na losową wartość
(nie takie rzadkie w sieci, po awarii itp.)
- cofa się po każdej defragmentacji
W przypadku faktur może bez znaczenia, bo zakładamy, że nie będzie usuwania
rekordów (?)
Ale w innych sytuacjach, np. podczas przenoszenia starego miesiąca do
archiwum, gdy w nowym nie ma jeszcze żadnych wpisów - będzie nieporządane.

KN


Oprócz ID typ Autonumer przechowywałbym w tabeli dodatkowe pole IDNumer,
którego wartość wypełniałbym (w sposób dowolnie przemyślany i powiązany z ID)
już po zapisaniu rekordu z nowym ID.





Temat: numer kolejny faktury


| http://support.microsoft.com/default.aspx?scid=KB;EN-US;Q210194
| http://support.microsoft.com/default.aspx?scid=KB;EN-US;q191253&FR=0
| http://support.microsoft.com/default.aspx?scid=kb;EN-US;Q140908

Sorry, że się wtrącam, ale czgoś w waszej dyskusji nie rozumiem !
Próbujecie tworzyć własną definicję autonumeru przyrostowego i opracować
mechanizm jego tworzenia, skoro  w Accessie istnieje już chyba pole o
typie
[Autonumer].

Ja do wprowadzania nowych faktur opracowałbym forma z kontrolkami
niezwiązanymi
i z niewidocznym przed potwierdzeniem wystawienia, numerem faktury.
Nadawanie
numeru ( w tym wypadku faktycznego autonumeru przyrostowego tabeli)
następowałoby w momencie potwierdzenia wystawienia faktury. Zaczynanie
numeracji od początku miesiąca lub roku można też w prosty sposób załatwić
pamiętając gdzieś numery graniczne poszczególnych okresów.

Jeżeli jest to błędne rozumowanie, to poproszę o kontrargumenty.


No i teoretycznie masz rację ...
Własny licznik służy przede wszystkim w rozwiązaniach z formularzem
związanym.
Większość użytkowników chce po prostu wykorzystać jego zalety (przy
wszystkich innych wadach):
- reguły poprawności tabeli i pól
- kontrola integralności w relacjach
- ten sam formularz dla edycji, przeglądania, dodawania
inne
a wszystko to bez konieczności oprogramowywania choćby jedną linijką kodu.
(tylko ten nieszczęsny licznik ;-)

Gdy tak jak proponujesz przejdziemy na formularz niezwiązany, to autonumer
wyzwalany podczas świadomego zapisu, zachowuje się dokładnie wg tego samego
mechanizmu jak w przytoczonych linkach.
(zamiast zewnętrznej jednopolowej jednorekordowej tabeli - ukryta właściwość
tabeli)

Minusy z autonumerem są dwojakie:
- lubi ni-z-tego-ni-z-owego przekręcić się na losową wartość
(nie takie rzadkie w sieci, po awarii itp.)
- cofa się po każdej defragmentacji
W przypadku faktur może bez znaczenia, bo zakładamy, że nie będzie usuwania
rekordów (?)
Ale w innych sytuacjach, np. podczas przenoszenia starego miesiąca do
archiwum, gdy w nowym nie ma jeszcze żadnych wpisów - będzie nieporządane.

KN





Temat: Jakie wartości wyznajecie w życiu?
Bleee, aż mnie mdli, jak to czytam... hehhe]
a poważnie był już z podobny temat, więc nie chce mi się pisać 2 raz o tym samy, za to z przyjemnością wkładam kij w te wasze świętoszkowate mrowisko i patrze co tu się ciekawego stanie:) Poza tym idee i wierzenia to piękna sprawa ale jakże często rozbijają się o rzeczywistości, pragmatyzm czy po prostu przez naszą nie doskonałość charakteru, niech mi ktoś napisze, jak się ktoś tu taki znajdzie, co nigdy nie zdradził samego siebie i swoich przekonań...
co do kasy i tego że szczęścia nie dają.. nie daj miłości i czego jeszcze to było hmmm a zdrowie. no to obalamy te dziwną teorię biedoty:D bo jakoś trzeba się pocieszać.
1) zdrowie, ok tu cechy genetyczne, wypadki losowe itd, ale zaznaczam że w momencie, gdy zdrowie nam nie dopisuje, jesteśmy ciężko chorzy, w realiach polski i tego żeby mieć jakąś operacja w miarę szybko, jak jest nie zbędna - dajesz w łapę gruba forsę, i najlepiej jak masz kontakty, żeby mieć na leki, rehabilitację itd... to potrzeba mnóstwo kasy, no i pewnie pieniążki zdrowia nie dają, ale są jedynym środkiem by jej odzyskać, bez nich porostu dopóki jest oki to ki, jak już nie oki to już R.I.P.
2) a coś łatwiejszego, szczęście, co wy nie poważni chyba jesteście, masz kasę jesteś szczęśliwy, możesz pojechać np na majorkę, masz ładne domek, mieszkano, życie
jest lekki i przyjemne jak się nie myśli co by tu zjeść i z co, chyba nie muszę tego dosadniej tłumaczyć. A że są ludzie co są szczęśliwi w swojej nie doli, lub nieszczęśliwi w dostatku, no to już kwestia psychiki:P aczkolwiek pokaż mi bogatego człowieka co jest nie szczęśliwy:) no pominę że tutaj dochodzi apetyt wraz z jedzeniem i człowiek coraz więcej by chciał. Ale to tak i już szczególik.
3) no i teraz miłość:D, honor sobie podaruje, bo to nie zależne od kasy, albo się go ma albo nie ma.
Dobra jedziemy z tym koksem:) miłość, a czym jest miłość>?? przywiązanie, oddanie, wspólnie spędzanym czasem?? jakiś dziwnym uczuciem tęsknoty, za drugą osobą i chęci przebywania z nią??
no powiedzmy że nie mam definicji, ale wiemy o co chodzi:)
No to czy łachmaniarz, bezdomny i dobrze ubrany człowiek, zadbany itd mają takie same szanse na miłość? no przecież że nie, od razu omija się tego pierwszego długim łukiem, jakby nie było nasz wygląd to inwestycja, a ludzie są wzrokowcami, nie da się oszukać naszej natury...
Dobra ktoś mi powie że daj popadam w skrajność, to może tak z tego wrednego punktu widzenia. Miłości nie można kupić?? oj można można, przywiązanie - od finansowego zaczynamy, wierność, ok zdrada - kop na do widzenia zero kasy, brak uczuć? czas robi swoje, w końcu może i będzie, a z tym nigdy nie wiadomo, bo to ulotne uczucie, raz jest raz go nie mam, i przecież łatwiej się zakochać w kimś interesującym, kto robi coś ciekawego (bo ma na to kasę) nie chce mi się za bardzo tu rozpisywać, bo w pracy jestem.. poczekam na reakcje:P




Temat: Jakie wartości wyznajecie w życiu?
w ogole sorry ale nie kumam dzisiejszej mlodziezy...

"Bleee, aż mnie mdli, jak to czytam... hehhe]
a poważnie był już z podobny temat, więc nie chce mi się pisać 2 raz o tym samy, za to z przyjemnością wkładam kij w te wasze świętoszkowate mrowisko i patrze co tu się ciekawego stanie:) Poza tym idee i wierzenia to piękna sprawa ale jakże często rozbijają się o rzeczywistości, pragmatyzm czy po prostu przez naszą nie doskonałość charakteru, niech mi ktoś napisze, jak się ktoś tu taki znajdzie, co nigdy nie zdradził samego siebie i swoich przekonań...
co do kasy i tego że szczęścia nie dają.. nie daj miłości i czego jeszcze to było hmmm a zdrowie. no to obalamy te dziwną teorię biedoty:D bo jakoś trzeba się pocieszać.
1) zdrowie, ok tu cechy genetyczne, wypadki losowe itd, ale zaznaczam że w momencie, gdy zdrowie nam nie dopisuje, jesteśmy ciężko chorzy, w realiach polski i tego żeby mieć jakąś operacja w miarę szybko, jak jest nie zbędna - dajesz w łapę gruba forsę, i najlepiej jak masz kontakty, żeby mieć na leki, rehabilitację itd... to potrzeba mnóstwo kasy, no i pewnie pieniążki zdrowia nie dają, ale są jedynym środkiem by jej odzyskać, bez nich porostu dopóki jest oki to ki, jak już nie oki to już R.I.P.
2) a coś łatwiejszego, szczęście, co wy nie poważni chyba jesteście, masz kasę jesteś szczęśliwy, możesz pojechać np na majorkę, masz ładne domek, mieszkano, życie
jest lekki i przyjemne jak się nie myśli co by tu zjeść i z co, chyba nie muszę tego dosadniej tłumaczyć. A że są ludzie co są szczęśliwi w swojej nie doli, lub nieszczęśliwi w dostatku, no to już kwestia psychiki:P aczkolwiek pokaż mi bogatego człowieka co jest nie szczęśliwy:) no pominę że tutaj dochodzi apetyt wraz z jedzeniem i człowiek coraz więcej by chciał. Ale to tak i już szczególik.
3) no i teraz miłość:D, honor sobie podaruje, bo to nie zależne od kasy, albo się go ma albo nie ma.
Dobra jedziemy z tym koksem:) miłość, a czym jest miłość>?? przywiązanie, oddanie, wspólnie spędzanym czasem?? jakiś dziwnym uczuciem tęsknoty, za drugą osobą i chęci przebywania z nią??
no powiedzmy że nie mam definicji, ale wiemy o co chodzi:)
No to czy łachmaniarz, bezdomny i dobrze ubrany człowiek, zadbany itd mają takie same szanse na miłość? no przecież że nie, od razu omija się tego pierwszego długim łukiem, jakby nie było nasz wygląd to inwestycja, a ludzie są wzrokowcami, nie da się oszukać naszej natury...
Dobra ktoś mi powie że daj popadam w skrajność, to może tak z tego wrednego punktu widzenia. Miłości nie można kupić?? oj można można, przywiązanie - od finansowego zaczynamy, wierność, ok zdrada - kop na do widzenia zero kasy, brak uczuć? czas robi swoje, w końcu może i będzie, a z tym nigdy nie wiadomo, bo to ulotne uczucie, raz jest raz go nie mam, i przecież łatwiej się zakochać w kimś interesującym, kto robi coś ciekawego (bo ma na to kasę) nie chce mi się za bardzo tu rozpisywać, bo w pracy jestem.. poczekam na reakcje:P
"

lol i to pisal ten, ktoremu nie chce sie pisac



Temat: Sztar Ofys Nyst Mer Gratis, o szajse ;-)
Wojciech Orlinski powiada :


| partycja <-butelka whisky ?
| A nie pomieszałeś przypadkiem sznureczków, tzn. znaków z syntagmami ?

No owszem. Powiedzmy, że 'butelkę whisky' traktuję jako samodzielny
znak, trochę jak 'przeglądarkę HTML'.


:-)
A tak z ciekawości : co Ci nie odpowiada w skojarzeniu
butelka whisky <-partycja MacOS
butelka Bacardi <-wstydliwie ukrywana partycja Windows ;)
butelka wody destylowanej <-partycja paranoika z kluczami PGP
buteleczka Clerasilu <-linuxowa partycja swap
?


| Jeśli masz na dysku jeden (file)system i oddzielne płytki instalacyjne
| do resetu i upgrade'u, to nie potrzebujesz w ogóle wiedzieć, że jest coś
| takiego jak partycja (ani tego redefiniować).

Owszem, ale załóżmy że jestem umiarkowanie zaawansowanym ZU i
hipotetycznie chciałbym mieć osobną partycję X i osobną 9.


Zaraz, a Apple nie przewidziało takiego przypadku ? To by się
spokojnie dało zrobić transparentnie dla użytkownika. Przynajmniej
na unixach (nie wiem jak 9) drzewo katalogów, po którym sobie klika
user, jest jedno - fizycznie dane mogą być rozsiane po różnych partycjach
(czy komputerach).


| No więc moja definicja jest taka, że (upraszczając) plik/system plików/
| partycja to cokolwiek, na czym określone są funkcje typu read/create/
| writeSector - przy czym oczywiście nie chodzi o nazwy, a spełnianie pewnych
| aksjomatów. Piszę to rzecz jasna nie po to, żeby kogoś przekonywać do tej
| definicji, ale wyjaśnić, że w takim przypadku zróżnicowanie poziomów
| dyktowane jest przez implementację : pozycja Plik-Zapisz w menu
| ofisa nie zna się na przemagnesowywaniu wirujących ferrytów (czy co tam
| siedzi), operacja wykonywana jest przez zagnieżdżone wywoływanie kolejnych
| niezależnych warstw. Czyli można zbudować taką relację równoważności
| opartą z grubsza na głębokości zagnieżdżenia (to łatwo sprawdzić, bo

| abstrakcji opisują zapytywany przez Ciebie podział.

Zgoda, ale zauważ, że tę relację wyprowadzasz właśnie z definicji,
której wyższość chciał uzasadniać przedpiśca.


Przedpiśca zdaje się miał inną, dla której poziomy abstrakcji można
opisywać w odmienny sposób, np. przez machanie rękami o niezależności
od sprzętu (ja w to nie wierzę, więc dla jasności podałem swoją).


Innymi słowy, do wykazania
wyższości tej definicji uprzednio ją trzeba przyjąć.


Dla rozważenia plusów i minusów wypadałoby chyba wziąć pod uwagę
oba punkty widzenia jak sądzę (wykazywanie wyższości definicji ???).


Jeśli przyjmiemy
inną definicję, powyższe rozumowanie może nie mieć sensu. W najlepszym
wypadku mamy tu więc po prostu błędne koło w dowodzeniu.


Wystarczy, że przyjmiemy wspólną definicję stosu mikroprocesora.


| No i masz wtedy wirtualną partycję,

| Nie masz, /proc nie odwołuje się do żadnej partycji.

No to ze wstydem się przyznam, że nie wiem co to jest /proc.
[...]
| W przypadku /proc dane
| mieszczące się w nim nie leżą na żadnym dysku (ani partycji).

To to jest jakiś ram dysk?


To jest wykorzystanie definicji o spełnianiu specyfikacji. Może tam
być wszystko (a są różne informacje o aktualnym stanie komputera
i systemu - dostępne bezpośrednio, a nie zapisywane gdziekolwiek),
byleby udawało plik, tzn. dawało się w identyczny (nierozróżnialny dla
programów) sposób otwierać, czytać, zamykać, ew. zapisywać.
W szczególności można w ten sposób potraktować pamięć RAM, różnej
maści kanały komunikacyjne, generator liczb losowych, ekran terminala,
czy nawet całą partycję (teraz piszę nie tylko o /proc).
Sens to ma taki, że nie trzeba tworzyć oddzielnych operacji dla
każdej popierdółki (i pośredniczenia w wymianie danych między
wszystkimi rodzajami obiektów) - skoro już user musi się uczyć
tego całego foo shmoo, to niech mu przynajmniej do wszystkiego
wystarczy umiejętność posługiwania się plikami. Ma to oczywiście
swoje ograniczenia (nie zawsze sekwencyjny odczyt/zapis pokrywa
funkcjonalność obiektu), ale w zastosowaniach uniksiarskich
jest dzięki swojemu uniwersalizmowi cholerrnie wygodne.
Rzecz jasna użytkownikom GUI nie zrobi różnicy, czy definicja
partycji/pliku/whatevera pozwala na takie zabawy - do mnie po
prostu przemawia koncepcyjne PIĘKNO powyższego projektu (tak, to
właśnie informatyka mnie przekonała, że ostatecznym kryterium jest
zawsze estetyka - czego przykładem bieżąca dyskusja na esefef
o C++ w kryptografii : dla jednych jest bardziej eleganckie od C,
dla innych mniej).

Piotr Sawicki





Temat: Libertarianizm jako filozofia

Ale czy definicje nie są po to by mieć coś poukładane?
No są , ale zależy jak do tego podchodzimy, mamy założone kto to jest człowiek (ktoś kto ma taką sekwencję DNA +/- 0,6% odchyłki) i szukamy takiej definicji która wygląda na obiektywną i wskazującą jakościową różnice osobników o takich DNA i zawrze tylko osobniki o takim DNA. Tzn szukamy czegoś by zamaskować że naszym kryterium jest tylko DNA. Definiujemy człowieka jako coś ca tworzy narzędzia, ok? Znajdujemy małpę która to potrafi, zmieniamy definicją, bierzemy definicję lingwistyczną, znajdujemy małpę która ją spełnia zmieniamy definicję i tak dalej. Tylko po co? Powiedzmy wprost o co nam chodzi. O DNA.
Możemy też podejść bez zakładania o co nam chodzi, czym jest człowiek, stworzyć w ciemno definicję jakościową (tworzenie narzędzi) i konsekwentnie uznawać ludzi tych którzy ją spełniają (szympansy) a odrzucać tych którzy ją niespełnianą (niemowlaki?)

Mi jedynie chodziło o to, ze w wypadku spotkania istot, które wykazywałyby te same cechy co człowiek, można traktować je tak samo.
OK, powiedzmy że mamy gatunek (kosmici, genetyczna hybryda stworzona przez ludzi) którego niemowlaki są na poziomie ludzkich niemowlaków, potem w wyniku dorastania 50% osobników osiąga poziom Homo sapiens, a 50% szympansa. Całkiem losowo, nie sposób przewidzieć w którym osobniku przełączy się gen "ludzki" a którym gen "ludzki", komu i jak przyznać prawo. Kolektywnie wszystkim przedstawicielom tego gatunku (czyli kosmici na poziomie szympansa będą miały prawa, nasze szympansy nie). Tylko tym którzy osiągnął poziom ludzki, a co z niemowlakami, przyznać im wszystkim, także tym którzy zostaną "szympansami"? Czyli niemowlak ma ludzkie prawa, potem zyskuje nowe zdolność, staje się racjonalniejszy, ale nie znacznie i dyskryminujemy naszych szympansów.

Aha chciałbym zauważyć że

A co z „problemem Marsjan”? Gdybyśmy kiedykolwiek mieli odkryć istoty z innych planet i skontaktować się z nimi, czy można by powiedzieć, że przysługują im te same prawa, co istotom ludzkim? To zależałoby od ich natury. Gdyby nasi hipotetyczni „Marsjanie” byli jak ludzie – świadomi, racjonalni, zdolni do komunikowania się i uczestnictwa w podziale pracy – wtedy przypuszczalnie oni też posiadaliby prawa przynależne dziś jedynie „ziemskim” ludziom [2].

Ale przypuśćmy, że Marsjanie mieliby cechy znanych z legend wampirów i mogliby przetrwać jedynie karmiąc się ludzką krwią. W tym przypadku, niezależnie od ich inteligencji, Marsjanie byliby naszym śmiertelnym wrogiem i nie uważalibyśmy, że przysługują im prawa człowiecze. Byliby śmiertelnym wrogiem nie ze względu na dokonanie podłej agresji, ale dlatego, że potrzeby ich natury w nieunikniony sposób zderzyłyby się z naszymi.

Tu niezbyt zgadzam się z Rothbardem, to jakiś kolektywizm gatunkowy, bo natura gatunku jest przeciw naszej to wtedy kolektywnie wszystkie jednostki z tego gatunku stają się naszym wrogiem. A co z Marsjaninem który powie "To nie moralne, prędzej umrę niż będę pił krew", to mam go nie traktować jak człowieka bo należy do gatunku , którego "naturą" jest picie krew. Ja byłbym raczej skłonny uznać takich Marsjan za ludzi, i taktować ich tak jak na to zasługują, tzn gdy dokonają agresji w celu zdobycia krwi, moralna byłaby obrona, tak jak przed człowiekiem dokonującym napaści.



PS ktoś napisał, ze kosmici mogliby być komunistami. Otóż gdyby dysponowali technologią, dzięki której dotarliby na naszą planetę to nie mogliby.

To aluzja do młodych socjalistów por. w "kwiatki socjalistów". Są tam ludzie twierdzący że dowodem wyższości socjalizmów jest to ze kosmici go mają u ciebie.



Temat: [Zi: 3002, 3003] ekonometria
Witam ponownie

Z przyjemnością zapraszam na pierwszy przedpremierowy odcinek z cyklu "Ekonometria da się lubić"

Zajęcia odbędą się w najbliższą niedzielę (13.01.2008) o godz. 17.20, paw. A, s. 115. Rezerwację mamy do 20.30 Mam nadzieję, że ten czas spędzimy owocnie... co w 96,5% zależeć będzie od Państwa podejścia (por. niżej)

Proszę przerobić sobie (CO NAJMNIEJ 2-3 razy!) z wykładów:
1. zapis formy funkcyjnej typu CES - domyślam się, że została ona przedstawiona w dwóch parametryzacjach co oznacza, że trzeba znać obie (choć są równoważne)

2. restrykcje na poszczególne parametry

3. charakterystyki procesu produkcyjnego (definicje i interpretacje), czyli:
- produkty krańcowe
- elastyczności
- współczynnik efektu skali
- techniczna stopa substytucji
- elastyczność substytucji

4. estymacja w MNRN - czyli algorytm Gaussa-Newtona

5. (w związku z 4.) pochodne cząstkowe ln(Qt) względem parametrów modelu - wiem, że dr hab. M. Pipień wyprowadził je wykładzie

Jeżeli Państwo tego sobie nie przerobią.... no to spotkanie nie będzie miało większego sensu i będzie przynajmniej nużące Nie chciałbym prowadzić "wykładu" - jeden w tygodniu w zupełności wystarczy tylko TRZEBA nań uczęszczać(!), a dochodzą mnie słuchy, że frekwencja nie jest najlepsza Uwagę zwracam na poniższe twierdzenie którego co roku "dowodzi praktykta":

TW.
Liczba osób zdających ekonometrię w I terminie jest równa średniej liczbie osób uczęszczającej na wykłady, przy czym błąd średni szacunku jest tu niewielki...

Co do zajęć w przyszłym semestrze... jak najbardziej będą one pokojowe ale na "swój" osobliwy sposób - i to znów zależeć będzie od Państwa (kto ile włoży pracy w ten przedmiot). Również proszę wziąć pod uwagę, że moim sensei był (i jest ) mgr B.M., o którego "metodach" mogą Państwo posłuchać od kolegów z innych grup. Póki co to tyle uwag w tym zakresie, szczegóły omówimy na pierwszych zajęciach w nowym semestrze

Zapraszam na niedzielne spotkanie i pozdrawiam serdecznie

Ł.K.

PS. Do poćwiczenia nieformalnej MNK - w pliku mają Państwo zapisane 2 modele - postać funkcyjna jest taka sama, ale składnik losowy "wchodzi" do modelu inaczej (czy to ma znaczenie na etapie wyznaczania punktów startowych nieformalną MNK ? Podpowiem: nie bo i tak oryginalny składnik losowy zaniedbujemy, przekształcamy postać funkcyjną do postaci liniowej względem parametrów, dopisujemy nowy addytywny składnik losowy np. "+ut" i taki twór szacujemy MNK). Są też 2 zbiory danych - wygenerowane osobno dla każdego z modeli. Do wyznaczenia punktów startowych można wziąć obojętnie który, przy czym otrzymane wartości będą oczywiście inne. Ale gdyby Państwo chcieli oszacować jeden z tych modeli, to proszę jednak wziąć odpowiedni zbiór danych (w zależności od typu składnika losowego). UWAGA: Niestety, nie znam wyników estymacji algorytmem G-N (z przyczyny braku czasu...)
Ostatnia uwaga: przekształcanie wzoru Gt=a*Wt/(g+Wt) do postaci liniowej względem parametrów (te ostatnie to zazwyczaj jakieś funkcje oryginalnych parametrów a (alfa) i g (gamma)) można w tym wypadku dokonać na 2 sposoby. Podpowiedź:
1. można zacząć od odwrócenia całości, czyli wszystko ^(-1)
2. można zacząć od przemnożenia całości przez mianownik po prawej stronie

Nieformalna MNK

[ Dodano: Pon Sty 14, 2008 13:21 ]



Temat: Jak szukać w Google
W tym poradniku chciałbym wam przedstawić potęge Google..., kolosalnej wyszukiwarki internetowej, która ma ponad 8 miliardów stron w swoim katalogu...

Z początku powiem, że adres to po prostu www.google.pl...

Wielkość liter
Google nie rozróżniają wielkości liter... nie ważne czy napiszesz BANK ŚLĄSKI czy BaNk ŚlĄsKi.

Wyniki szukania - ograniczenie:
Jeżeli w wyrażeniu, które wpisujesz do przeglądarki jakieś słowo MUSI być wyszukane, należy dodać + przed danym słowem... przykład:
Andrzej bardzo lubi +placki
Jeśli wyszukane ma zostać kilka wyrazów, należy użyć cudzosłowiu:
Andrzej "bardzo lubi placki"
Ale co zrobić aby jakiś wyraz nie był wyszukiwany? Np. gdy wpiszemy wyrażenie darmowe, wyszukiwarka będzie nam wyświetlała darmowe mp3, lecz jeśli nie chcemy aby to robiła wstawiamy - przed niechcianym wyrazem, przyklad:
darmowe -mp3
Teraz poznacie tajniki angielskiego słowa "or" O so hozii? Jak wiecie "or", w języku polskim oznacza "lub". A więc gdy wpiszemy wypoczynek w Tatrach OR nad morzem wyszuka nam oba wyrażenia, wiec wcale nie musimy szukac dwa razy!

Szukam szczęścia
Aby wejść na losową strone o danej tematyce, wpisujemy do przeglądarki jakieś wyrażenie po czym wciskamy "Szczęsliwy traf", przeglądarka przenosi nas na pierwszą lepszą strone zgodną z wpisanym wyrazeniem.

Nie potrzebujesz kalkulatora!
Od dzisiaj nie musisz używać kalkulatora, Google policzy za Ciebie! Do korzystania z tej możliwości, nie musisz znać żadnych specjalnych komend wystarczy, że napiszesz 2+6*8^2 ,a Google obliczy wszystko, zobacz rozwiązanie działania. Więcej informacji nt. kalkulatora znajdziesz tutaj .
Jest jeszcze jedna bardzo cieakwa funkcja kalkulatora, a mianowicie przeliczanie jednostek, możemy to zrobić w taki sposób 3.5 USD in PLN . A teraz opis tego zapytania... 3.5 to wartość danej waluty (w tym wypadku USD - dolar), później słowo in i po nim PLN, czyli polskie złotówki.

Szukam adresu
Hmm... byłeś na jakiejś strone, która miała w nazwie "cukierki", nie pamietasz dokladnego adresu? Moze byl to www.owocowe-cukierki.prv.pl? A moze www.cukierkiczekoladowe.com? Nie wiesz? Nic prostszego, skorzystaj z inurl. Wpisz w przegladarce np. inurl:cukierki a ona wyszuka wszystkie strony, które mają w swojej domenie slowo "cukierki''...!

Po tytuleCiekawy tytul w gornym pasku przegladarki? Sprawdz to uzywajac allintitle. Wystarczy wpisać, np. allintitle:mp3, za darmo, albumy, wywiady...

Plik o konkretnym rozszerzeniu?Chcesz sciagnac jakis film lub cos innego o konkretnym rozszerzeniu? Uzyj filetype!
Przyklad:
filetype: ogg
Poddomeny

Podstrona portalu
Interesuje Cie podstrona jakiegos portalu? Obejrzyj wszystkie podstrony danej strony! Za pomoca wyrazenia site...
Przyklad:
site:wp.pl
Wtedy google wyswietla nam wszystkie podstrony wp Takie jak sport.wp.pl, tv.wp.pl czy czat.wp.pl

Definicja?
Masz problemy w szkole? Potrzebujesz definicje jakiegoś wyrazu? Dobrze trafiles! Google o tym nie zapomnialy...
Definicje danego wyrazu mozesz sprawdzic w taki sposob:
define: PKP




Temat: google
Ave,
Każdy korzysta z http://google.com, ale nie każdy zdaje sobie sprawę z jego możliwości. To nie tylko wyszukiwarka. To kalkulator, to słownik, to bardzo przydatne narzędzie. Więc do rzeczy:

Wielkość liter

Google nie rozróżniają wielkości liter... nie ważne czy napiszesz BANK ŚLĄSKI czy BaNk ŚlĄsKi.

Wyniki szukania - ograniczenie:

Jeżeli w wyrażeniu, które wpisujesz do przeglądarki jakieś słowo MUSI być wyszukane, należy dodać + przed danym słowem... przykład:

Andrzej bardzo lubi +placki

Jeśli wyszukane ma zostać kilka wyrazów, należy użyć cudzysłowowi:

Andrzej "bardzo lubi placki"

Ale co zrobić aby jakiś wyraz nie był wyszukiwany? Np. gdy wpiszemy wyrażenie darmowe, wyszukiwarka będzie nam wyświetlała darmowe mp3, lecz jeśli nie chcemy aby to robiła wstawiamy - przed niechcianym wyrazem, przykład:

darmowe -mp3

Teraz poznacie tajniki angielskiego słowa "or" ;] O so hozii? Jak wiecie "or", w języku polskim oznacza "lub". A więc gdy wpiszemy wypoczynek w Tatrach OR nad morzem wyszuka nam oba wyrażenia, wiec wcale nie musimy szukać dwa razy!

Szukam szczęścia

Aby wejść na losową stronę o danej tematyce, wpisujemy do przeglądarki jakieś wyrażenie po czym wciskamy "Szczęśliwy traf", przeglądarka przenosi nas na pierwszą lepszą strone zgodną z wpisanym wyrażeniem.

Nie potrzebujesz kalkulatora!

Od dzisiaj nie musisz używać kalkulatora, Google policzy za Ciebie! Do korzystania z tej możliwości, nie musisz znać żadnych specjalnych komend wystarczy, że napiszesz 2+6*8^2 ,a Google obliczy wszystko, zobacz rozwiązanie działania. Więcej informacji nt. kalkulatora znajdziesz tutaj .
Jest jeszcze jedna bardzo ciekawa funkcja kalkulatora, a mianowicie przeliczanie jednostek, możemy to zrobić w taki sposób 3.5 USD in PLN . A teraz opis tego zapytania... 3.5 to wartość danej waluty (w tym wypadku USD - dolar), później słowo in i po nim PLN, czyli polskie złotówki.

Szukam adresu

Hmm... byłeś na jakiejś stronę, która miała w nazwie "cukierki", nie pamiętasz dokładnego adresu? Może był to www.owocowe-cukierki.prv.pl? UWAGA A może www.cukierkiczekoladowe.com? UWAGA Nie wiesz? Nic prostszego, skorzystaj z inurl. Wpisz w przeglądarce np. inurl:cukierki a ona wyszuka wszystkie strony, które mają w swojej domenie słowo "cukierki''...!

Po tytule

Ciekawy tytuł w górnym pasku przeglądarki? Sprawdź to używając allintitle. Wystarczy wpisać, np. allintitle:mp3, za darmo, albumy, wywiady...

Plik o konkretnym rozszerzeniu?

Chcesz ściągnąć jakiś film lub coś innego o konkretnym rozszerzeniu? użyj filetype!

Przykład:

filetype: ogg

Poddomeny

Interesuje Cię podstrona jakiegoś portalu? Obejrzyj wszystkie podstrony danej strony! Za pomocą wyrażenia site...

Przykład:

site:wp.pl

Wtedy google wyświetla nam wszystkie podstrony wp Takie jak sport.wp.pl, tv.wp.pl czy czat.wp.pl

Definicja?
Masz problemy w szkole? Potrzebujesz definicje jakiegoś wyrazu? Dobrze trafiles! Google o tym nie zapomniały...
Definicje danego wyrazu możesz sprawdzić w taki sposób:

define: PKP



Temat: Gra Roku 2008

Nijuu.F. napisał/-a:


To, że gra jest z pierwszej osoby, nie znaczy, że automatycznie zmienia się w FPPka (choć tęsknię za rzutem izometrycznym :( ). Choć w sumie idąc samą nazwą powinna. Ale z drugiej strony wg samej nazwy można Dooma nazwać RPG-iem. Whatever.



ja pisze o modelu prowadzenia rozgrywki, a nie wizualizacji i perspektywie pracy kamery.
czytaj uwaznie.

Cytat:


O czym to ja... A, Fallout 3 to taki sam eRPeG jak Oblivion, Morrowind, czy nawet Baldur's Gate. Nie róbmy tutaj NMA.



nie wg. mojej definicji.

Cytat:

Jeśli jest system SPECIAL, podkategorie i perki, jeśli jest 10 razy więcej dialogu, który ma znaczenie i zmienia się zależnie od statsów, jeśli są questy i są one nieliniowe, to dla mnie gra jest wystarczająco złożona, by nazwać ją złożoną.



porownojac NFS z pac manem tez mozna stwierdzic, ze ten pierwszy jest zlozony.
w koncu jest (wiejski) tjuning a nawet dodatkowe misje ;s

sytuacja wyglada troche inaczej, jesli porownujesz z naprawde zlozonymi grami, w ktorych system rozwoju postaci przyprawial o zawrot glowy i pozwalal stworzyc naprawde unikatowego "herosa" i w efekcie przechodzic gre kilka/nascie/dziesiat razy, za kazdym razem innym sposobem. niech za przyklad posluzy tu morrowind, ktory wyszedl spod tej samej reki, co F3.

Cytat:


Tfu w kierunku takiego ogromu, jak w Daggerfallu - losowo generowane zapchajdziury, nic więcej. Jakość ponad ilość - zawsze.



w TESII gralem w szkole podstawoeej (i to w pierwszych klasach) wiec moja pamiec moze niedomagac, ale wydaje mi sie, ze losowo generowane byly lochy, nt. wszelkiego rodzaju otwarte przestrzenie i miasta byly "fixed".

Cytat:


A grałeś w nie bez patchy? Pamiętasz jak samochód potrafił losowo znikać, z całym twoim ekwipunkiem w bagażniku? Pamiętasz jak gra rozwalała ci sejwy, gdy zebrałeś za dużo śmieci w jednym miejscu? Pamiętasz jak gra czasem zabijała cię od promieniowania, nawet jeśli nie wchłonąłeś żadnego promieniowania, i robiła to ZA KAŻDYM RAZEM GDY PRÓBOWAŁEŚ RELOADA?

Bo ja pamiętam.... Ja pamiętam... :(



a ja nie pamietam, bo gralem w wersje zpatchowane, kek.

opisane bledy byly napewno uciazliwe, ale jak one sie maja do NIEMOZNOSCI ZAINSTALOWANIA I ODPALENIA GRY, ktora wystepowala na niektorych konfiguracjach w przypadku F3? jak maja sie do notorycznych bledow samego silnika gry, powodujacych straszne przeklamania graficzne, spadki wydajnosci czy tez notoryczne wywalnie sie do pulpitu na pewnych kombinacjach kart graficznych / sterownikow?

to zupelnie inna skala problemu.

ps. mozesz mi wmowic, ze biale jest niebieskie, a czarne czerwone, ale nie wmowisz mi, ze F3 dorasta morrowindowi chociazby do kolan. bo nie dorasta nawet do kostek.
pelna wolnosc w rozwoju postaci (bezlevelowy skill bassed system rozwoju postaci), ogromny asortyment sprzetu, wielki swiat z masa niepowiazanych questow, calkowita nieliniowosc rozgrywki. grajac w ta gre miales namiastke mmorpg.

moja pierwsza postac (walczacy melee mroczny elf z rozwinieta magia defensywna i buffami do ataku) w czasie wykonywania glownego questa mial pewien wypadek przy pracy - w czasie eksploracji jakiejs przypadkowej kopalni zostal pogryziony przez vampira i w efekcie sam rowniez dolaczyl do tej wielce lubianej/szanowanej grupy spolecznej.
dalsze questowanie bylo wielce utrudnione, bowiem wiekszosc npc sie na mnie rzucala.
rozpoczalem poszukiwanie lekarstwa na moja chorobe, przemierzalem swiat wzdluz i wszerz, wykonywalem questy od tych npc, ktorzy nie uciekali na moj widok. przy okazji poznalem lore vampirow zamieszkujacych tamriel, podzial na 3 (o ile mnie pamiec nie myli( klany. w pewnym momencie, majac juz lekarstwo w garsci, vampiryzm mi sie spodobal ;]
wywalilem serum w cholere i przeszedlem na ciemna strone mocy, tzn. zaangazowalem sie w vampirze wojny, wykonowyalem questy od liderow mojego klanu i w koncu stanalem nad stygnacym cialem mojego pierwszego questgivera (tego zwiazanego z glownym watkiem fabularnym).

uf, a przeciez w grze byla masa innych frakcji, zwiazanych ze szczegolnym rejonem, lub sposobem dzialan, czy tez takim banalem jak handel/crafting. nie wspominajac juz o tym, ze wilkolakiem tez mozna bylo zostac.
mozna posluzyc sie ulubionym sloganem dzisiejszych nieudolnych developerow - "nieograniczone mozliwosci", z ta roznica ze w przypadku TESIII bylo prawdziwe.

gdy patrze wstecz, na historie gatunku crpg, to widze wiecej genialnych produkcji (Baldurs, przegenialny planescape, M&M) i naprawde czuje ogromny zal, ze dzisiaj dostajemy jakies liniowe pseudo popluczyny, z maksymalnie uproszczonym systemem rozwoju postaci, przeznaczone dla ograniczonych umyslowo hamburgerow.

//edit: fixed typos.



Temat: Maciasowi co gra w kolko i krzyzyk
Hej.


| Tak, przepraszam. Ale to jest trywialnie zmienić, wystarczy że losowo z
| danym prawdopodobieństwem wylosuję popełnienie błędu.
Pzrepraszam, ale nie rozumiem. Co to znaczy "wystarczy że losowo z
danym prawdopodobieństwem wylosuję popełnienie błędu"?... Kto
"losuje blad"?... I blad czego? I po co w ogole "losowac blad"?...


Już tłumaczę: zadanie, które postawiłeś jak zrozumiałem polegało na
znalezieniu maszyny grającej w N+1ym dniu lepiej niż w Ntym. Nie
określiłeś, co to znaczy lepiej i jest to problem, bo ilość możliwych w
ogóle rozgrywek w KiK jest skończona i jeśli maszyna będzie się istotnie
poprawiać to w końcu będzie grać optymalnie, ale to pomińmy.

Proponuję następującą maszynę:
1. W n-tej kolejce losowana jest liczba z przedziału [0..N] z rozkładem
jednostajnym
2. Jeśli wylosowane zostało 0 moje ruchy w rozgrywce będą losowe, w
przeciwnym wypadku gram tak, jak maszyna optymalnie grająca w KiK

Taka maszyna w N+1 dniu gra chyba lepiej niż w N tym ?


| No a w koncu chodzi o maszyne uczaca sie, czyli na poczatku nie
| posiadajaca zadnych informacji o grze oprocz definicji "ruchow
| dopuszczalnych".  Chociaz niektorzy kwestionuja ze maszyna znajaca
| ruchy dopuszczalne jesy "uczaca sie" Mowia ze jest "pol-uczaca sie"
| bo powinna tez nauczyc sie konceptu "ruchu dopuszczalnego".

To ja nie rozumiem o co chodzi. Czy chcemy zrobic maszyne ktora
bedzie grala w KIK i uczyle sie tej gry, czy tez maszyne ktora
zaprojektujemy do gry w KIK i nagle zauwazymy ze zdumieniem ze
maszyna nayczyla sie np. prowadzic samochod i gotowac zupe?..


No właśnie ? To ty miałeś sprecyzować tak zadanie, aby chodziło o KiK a
piszesz powyżej że maszyna ma nawet nie znać ruchów dopuszczalnych.


Poza tym, nie rozumiem co to znaczy "problem przestanie zupełnie być
związany z KiK", a w szczegolnosci co w tym kontekscie oznacza
"problem", co oznacza "zwiazany" i co oznacza "zupelnie".


"zupełnie związany" oznacza to, że moim skromnym zdaniem gotowanie zupy
nijak się ma do KiK. Natomiast problem to bardzo precyzyjny obiekt -
formuła, określająca własności pewnego obiektu. Rozwiązaniem problemu
nazywamy obiekt spełniający tą formułę. Miałeś sformułować jak TY
rozumiesz problem gry w KiK, czyli określić jakieś włsności jakiegoś
obiektu (programu uczącego się grać w KiK) a ja zadeklarowałem się taki
obiekt znaleźć. Jednak ty musisz określić te własności w miarę
precyzyjnie, to znaczy nie ma powodu definiowac jak działa CPU ale warto
powiedzieć co to znaczy "lepszy", "nie posiadający żadnych informacji"
itd. - to jest precyzyjne określenie problemu i nadal twierdzę, że nie
da się tego sensownie zrobić (znaczenie "sensownie" pozostawiam
nieokreślone) :)

Łukasz Kaiser





Temat: Warrior Knights - dodatek!
Póki Lim-dul nie odpowie, to może ja się odezwę, bo też uważam Warrior Knights za "broken", choć może po swojemu .

"Broken" nie jest dla mnie do końca określeniem jednoznacznie negatywnym. Po pierwsze, bym zastosował to określenie, gra musi być klimatyczna i posiadająca spory potencjał. Jeśli gra jest kiepska i nudna, nie zastanawiam się nad tym, czy jest do tego "broken". Słowo "broken" odnosi się do mechaniki gry, a konkretnie zbyt dużej liczby bugów. Po dokonaniu tych założeń przejde do precyzyjniejszej definicji.

Gra jest dla mnie "broken" jeśli jej mechanika:
a) Mimo teoretycznych kilku możliwości zdobywania przewagi posiada jedną, która jest zdecydowanie najlepsza i którą po kilku grach wszyscy stosują (akurat do WK to się nie odnosi, ale kilka gier mógłbym wymienić. Chociaż...WK trochę za mocno premiuje bunkrowanie się - ale chyba wszystkie gry wojenno-negocjacyjne tak mają.)
b) Ma nadmierny efekt kuli śnieżnej, względnie inne powody dla których trudno dogonić lidera (WK tak ma, ale akurat to da się łatwo poprawić)
c) Premiuje rozwiązania, które są wybitnie nielogiczne z punktu widzenia klimatu gry, a dają dużą korzyść (Shadows of Camelot - ujawnianie się jako zdrajca zaraz na początku to najbardziej rażący przykład). I tu leży pies pogrzebany w wypadku Warrior Knights. Fatalnym błędem z punktu widzenia klimatu jest to, że porażki bolą mniej niż straty w bitwie i w rezultacie występuje bug polegający na specjalnym przegrywaniu bitew (zwłaszcza regularami), by wrócić do twierdzy/usunąć znaczniki strat. Podobnie bezsensowne (a skuteczne) jest latanie po planszy wodzem kamikaze (+100 do strat) z samymi regularami i polowanie na najemników przeciwnika - nie po to, by wygrać bitwy, ale by zadawać straty, a samemu się ciągle respawnować w twierdzy. Klimatyczne? NIE!!!
d) Może powodować klęskę na samym początku nie z własnej winy - WK tak ma: w jednej z pierwszych gier w pierwszej rundzie, gdy jeszcze nikt nie zdążył mieć więcej niż 1 punktu wiary - koledze zbuntowały się 3 (!!!) właśnie zdobyte miasta w wyniku karty losowej wydarzeń, co go wyeliminowało praktycznie z gry. Wiem, że to mało prawdopodobne wydarzenie, ale pozostawiło niesmak.
e) Powoduje, że teoretycznie najciekawsze wydarzenia gry odbywają się b. rzadko (zgromadzenia), bądź są zupełnie nieinteresujące (bitwy...dla oddziałów po 100 zupełnie losowe, dla większych zupełnie nieciekawe ze względu na ilość PV w talii)

Uwaga: Ja naprawdę lubię Warrior Knights i uważam grę za dobrą. Większość z moich znajomych też lubi. Zdaję sobie sprawę z możliwości poprawek (http://www.gry-planszowe.pl/forum/viewtopic.php?t=2923 - tam dodaję jeszcze kilka uwag i część poblemów wydaje się być do rozwiązania dzięki sugerowanym poprawkom). Jednakże:

a) Nie po to kupuję grę za 150 zeta, żeby potem wymyślać do niej zasady.
b) Po kilku rozegranych partiach, gdy większość znajomych poznało już wady i zalety, propozycja zagrania w WK z nowymi regułami powoduje odzew: "Tak, tak, to może byc fajne...Ale jutro, co? Dziś jakoś nie mam nastroju. Wyciągnij lepiej z szafy Grę o Tron i ciepniemy partyjkę."

Występowanie tych elementów nie przekreśla dla mnie gry, ale zdecydowanie podciąga ją pod kategorię "broken".

Zadowalające wyjaśnienie?



Temat: Forumowa Uniwersalna Mechanika Autorska

Hehe faktycznie LOL , to taki luźny pomysł. Oczywiście sięprzy nim nie upieram. Jak masz jakiś pomysł to pisz śmiało Smile
Nie, to jest fajne. W pewien sposób innowacyjne Pociągnijmy to. Może później pomyśli się o innej mechanice.

Nie ma takiej potrzeby, rzut na samą cechę wykonuje się niezmiernie rzadko. Ewentualnie można przyjąć, że 3 kostki sąna cechę, a jedna odpowiada losowi (rzuca się na wartość 5).
To mi się podoba. Wzmocnienie elementu losu.

A co jesli sytuacja nie przewiduje umiejetnosci - mamy krasnoluda-silacza, ktory chce wywazyc barkiem drzwi? Jak odroznic drzwi z papieru od drewnianych i okutych zelazem?
To będzie musiał mieć umiejętność wyważanie drzwi
Teraz poważniej. Będzie odwzorowanie tego, jeśli uznamy sposób 3k cechy +1k pt 5.

Osobiscie widze klopot z wyskalowaniem i mala ilosc poziomow trudnosci. Mozna sprobowac zwiekszyc nieco ilosc kosci lub zmienic definicje sukcesu i PT.
Można stosować modyfikatory testu, tzn. +1 do pt, -3 itp.

Obie strony rzucają na swoją Umiejętność, kto osiągnie więcej sukcesów wygrywa. Jeśli jest remis, to zwycięża strona która się broni (np. wypatrywanie vs. ukrywanie, wtedy wygra ukrywający).
Ja bym widział to inacze. W wypadku remisu, porównywałoby się się poziom umięjętności. Jeśli są takie same, to porównywałoby się cechy, i jeśli one też miałyby taką samą wartość, rzucałoby się k10, wynik parzysty, wygrywa postać nr 1, wynik nieparzysty wygrywa postać nr 2. Przynajmniej będzie sprawiedliwiej.

eszcze zastanowiłbym się jak szczegółowo opisujemy cechy:
-Ogólnie: Walka, Strzelanie, Atletyka, Retoryka, itp.
-Umiarkowanie: Walka bronią jednoręczną, Strzelanie z broni palnej, Bieganie, Dyplomacja
-Szczegółowo: Walka mieczami, Strzelanie z pistoletów, Bieganie na Wsi, Bieganie w Mieście Razz , Targowanie się, Pochlebstwo, itp.

Zależy w jakiej konwencji robimy. Jak narazie to robimy mechanikę, więc to raczej problem drugorzędny. A dla przyszłych rozmyślań , uznajmy, że robimy ogólnie. W momencie gdy dojedziemy do tworzenia postaci, zastanowimy się nad umięjętnościami.

Jak zostalibyśmy przy mechanice 4k-X, to przyszło mi do głowy, że w walce możnaby było poświęcać kostki z puli na Atak i Obronę.
Heh, to mechanika nazywa się 4k-X? Spoko, mi to pasuje.
Walka, mogłaby wyglądać tak jak testy sporne, o których napisałem wyżej. I jeszcze zrobić coś takiego, że jeśli ktoś deklaruje, że tylko broni się, to miałby od razu np 2 sukcesy, i nie musiałby rzucać. Albo rzucałby o jedną kostkę mniej (Zabrano by z puli umiejętności) i miałby na starcie 1 sukces.

Kwestia testów
Jeżeli ktoś testuje jakąś ceche, i musi osiągnąć 2 sukcesy, rzuca kośćmi i i osiąga 3. Co robimy w takim przypadku? Udało mu się lepiej? Czy po prostu mu się udało?
Ja bym skłaniał się do pierwszej opcji, tzn. udało mu się coś zrobić lepiej.

Jeżeli ktoś chce zrobić coś lepiej i deklaruje to, to czy zwiększamy ilość sukcesów? Czy też zwiększamy stopień trudności zdania testu? Wydaje mi się, że druga opcja lepiej będzie się sprawdzać.

Krytyczny sukces i porazka?
1szy pomysł:
Krytyczny sukces w momencie 4 sukcesów.
Krytyczna porażka gdy nie ma sukcesów.
2gi pomysł:
Krytyczny sukces w momencie wypadnięcia jedynki, wtedy gracz może rzucić jeszcze jedną kostką.
Krytyczna porażka w momencie wypadnięcia dziesiątki, wtedy traci się jeden sukces.
Pozdrawiam
----
Edit: Zgreg, już drugi raz przegapiłbym Twojego posta



Temat: "Tajemnica Westerplatte" - nowy film

gdy sponsor nie musi miec zielonego pojęcia o przedmiocie współpracy
Ale co Ty chcesz od biednego reżysera. Ma sponsora, który jest gotów dać 3 i pół bańki tylko dlatego, że pięciu ludzi powiedziało, że pierwszy scenariusz jest niezły. To się chłopina cieszy i ma prawo. Też bym się cieszył, gdyby mi ktoś tyle chciał dać właściwie na słowo Ale to nie jest jego wina i nie on za to ma być ścigany.


przykro mi, ale nie zgodze się tutaj z tezą, że akurat komuś tam wolno więcej, bo się nazwał "artystą", bo tak to też mogę się nazwać "artystą", jak będę chciał komuś naubliżać i powiem, że wykonałem utwór literacki własnego autorstwa
Trudno byłoby Ci się zgodzić z tezą, że komuś wolno więcej, bo nazwał się artystą ponieważ nikt tu takiej tezy nie postawił. Możesz się nazwać artystą, albo naukowcem, albo po prostu AlexemG i naubliżać komu Ci się tylko podoba (pomijając np. prezydenta naszego pięknego kraju). I nikt Ci nic nie zrobi. Prokurator nie będzie dobijał się do Twojego domu. Nie wyrzucą Cię z pracy automatycznie, nie pójdziesz do więzienia, nikt Ci nie odbierze pieniędzy. Wszystko to do czasu kiedy osoba, której naubliżałeś (lub rodzina tej osoby) nie poda Cię do sądu. I chodzi tylko o to, żeby zachować takie same standardy niezależnie od tego czy chodzi o p. Chochlewa, czy o AlexaG.


NIK - też, jeśli okazałoby się, że sfinansowano gniota, który przyniósł tylko straty.
W żadnym wypadku. Nasze państwo nie finansuje filmów dochodowych, tylko "artystyczne". Zgodnie z prawem o tym czy film jest artystyczny czy nie decyduje 5 ludzi - losowo wybranych spośród określonej grupki. NIK nie może więc badań komercyjności filmu. A jeśli NIK zacznie się bawić w ocenę artystyczności takiego filmu to najpierw musi przedstawić definicję tego co to jest artystyczny film...

Jakbyś tak przeczytał tą ustawę o której w swoim poście piszesz to wiedziałbyś, że za film, który przyniesie zysk autor musi oddać dofinansowanie (albo jego część). Ustawodawca z góry zakłada, że finansowane będą gnioty, które zysku nie przyniosą


Poza tym zapewne cel istnienia PISF jest określony w ustawie o tymże, więc swego rodzaju niegospodarnością możnaby nazwać wydatkowanie przez niego pieniędzy na cel sprzeczny z ustawowym.

Alex - ja Cię proszę - nie pisz tu więcej o ustawach, kodeksach i konstytucji. Bo znów piszesz bzdury. Zamiast otworzyć sobie nową zakładkę w przeglądarce, a w niej tą ustawę i status PISF Ty znów piszesz, że "zapewne" "możnaby" itd. Jak Patryk powiedział - znów szukasz paragrafu. I znów Ci się nie udaje.
W ustawie stoi wyraźnie, że film dofinansowywany jest w oparciu o następujące kryteria:
Dofinansowanie przedsięwzięcia udzielane jest w oparciu o następujące kryteria:
1) walory artystyczne, poznawcze i etyczne;
2) znaczenie dla kultury narodowej oraz umacnianie tradycji polskiej i języka ojczystego;
3) wzbogacenie europejskiej różnorodności kulturalnej;
4) przewidywane skutki planowanego przedsięwzięcia;
5) warunki ekonomiczno-finansowe realizacji.




Strona 1 z 2 • Znaleźliśmy 47 wyników • 1, 2

© 2009 - Ceske - Sjezdovky .cz. Design downloaded from free website templates