Widzisz wypowiedzi wyszukane dla zapytania: wypadek koło Bielska
Temat: Wczorajszy wypadek koło Apeny w BB ??
Witaj Kszysiek,
W Twoim liście datowanym 15 listopada 2003 (13:14:49) można przeczytać:
KWitam
KZna ktoś może jakieś bliższe szczegóły bardzo, miom zdaniem
Kspektakularnego wypadku z wczoraj koło Apeny o godzinie 10:30
Kprzejeżdzałem akutar i widziałem ze BMW jedące z kierunku Szczyrk-Bielsko
Kzatrzymało sie po przecięciu 4 pasów ruchu oraz pasa zieleni, na chodniku
Kpod przychodnia lekarksą. Mam nadzieje, że nikt nie ucierpał, ale
Kwyglądało ci "bogato" ??
Lepszy byl wczoraj lub przedwczoraj(dokladnie nie pamietam):) rano kolo 8.00
Na przeciw apeny są duze schody a w nie wkomponowane CC do góry
kołami...
Wiecej szczegolow nie znam.
Temat: Odpłatność za szkolenia
Jawność będzie - to sprawa oczywista.
Olku, mam tą samą prośbę co do Tomka - niech kandydaci (kandydatki) wypełnią formularz zgłoszeniowy i wyślą go do mnie. W innym
wypadku nie będę brał pod uwagę żadnych zgłoszeń. Jeżeli ktoś z Was nie ma formularza, a potrzebuje, niech mi da znać - wyślę ponownie.
Co do ilości miejsc, zasada jest prosta. Każde
koło ma jedno miejsce. Wolne miejsca, które zostaną (grupa ma liczyć szesnaście osób) zostaną obsadzone na podstawie konkursu - dostaną się ludzie z największym doświadczeniem i aktywnością. Bardzo ważna też jest znajomość angielskiego. Te same kryteria będą decydowały o wyborze na miejsce gwarantowane tej jednej osoby z
koła, jeżeli
koło zgłosiło ich więcej.
Więc wypełniajcie koniecznie formularze zgłoszeniowe - jeżeli ktoś tego nie zrobi, niezależnie co by mi przedstawiciel
koła mówił - nie będę uwzględniał takich osób w rekrutacji.
I update: na razie zgłosili się uczestnicy z następujących miast:
Lublin
Bielsko-Biała
Szczecin
Poznań
Kraków
Toruń
Nie wiem na co czekają pozostali, ale lepiej niech sie pospieszą - przedłużony termin składania formularzy upływa 10 listopada.
Pozdrawiam serdecznie
Łukasz
Temat: Wczorajszy wypadek koło Apeny w BB ??
Witam
Zna ktoś może jakieś bliższe szczegóły bardzo, miom zdaniem
spektakularnego
wypadku z wczoraj
koło Apeny o godzinie 10:30
przejeżdzałem akutar i widziałem ze BMW jedące z kierunku Szczyrk-
Bielskozatrzymało sie po przecięciu 4 pasów ruchu oraz pasa zieleni, na chodniku
pod przychodnia lekarksą. Mam nadzieje, że nikt nie ucierpał, ale
wyglądało ci "bogato" ??
Temat: Pomoc dla Marzeny-żona zmarłego Tadeusza
Witam,
W dniu ostatniego zlotu na zakończenia sezonu w Wapienicy (
Bielsko-Biała) miał miejsce nieszczęśliwy
wypadek, w którym zginął motocyklista . Jego żona w stanie ciężkim trafiła do szpitala. W tej chwili potrzebne są pieniądze dla niej na dalsze leczenie i rehabilitację.
Każdego chętnego proszę o wpłacanie pieniędzy na konto:
Tobiasz Marzena
43-394 Rudzica
Rudzica 536
23 1050 1083 1000 0023 2369 4808
Dziękujemy za wszelką pomoc.
proszę każdego o wpłatę przynajmniej kosztu 1 piwa
Dla przypomnienia to
wypadek koło orlenu w wapienicy.
Temat: Parkujących po skosie
[ciach]
No to ja sie podepne do pietna tylko, ze napietnuje debili parkujacych
na pasie sluzacym do dolaczenia sie do ruchu po wczesniejszym skrecie w
prawo na skrzyzowaniu. W szczegolnosci: Tychy al. Bielska kolo
Biedronki, zawsze tam stoi od jednego do kilku aut. Dzis bylo
najzabawniej bo ostatnim autem zaparkowanym na tym pasie (ledwie po
zakonczeniu sie luku) byl radiowoz (nie, nie bylo zadnego wypadku itp,
mieszkam zaraz obok to mialem okazje zobaczyc ze dosc dlugo tam postal).
Zawsze sie zastanawialem, czemu tego nigdy nie zglosilem na policje,
teraz juz wiem. Ciekawe czy jak zaparkuje na srodku ulicy tez bedzie
wporzadku.
Dymo
Temat: Wypadek na Rajdzie Wisły
PAP własnie podał:
Awaria hamulców przyczyną tragedii na Rajdzie Wisły
Zmiany konstrukcyjne hamulców w sportowej ładzie samarze i ich awaria
były bezpośrednią przyczyną
tragicznego wypadku podczas Rajdu Wisły we wrześniu ubiegłego roku
- stwierdzili biegli z Politechniki Krakowskiej.
[ciach]
Marek Mleczek, rzecznik bielskiej Prokuratury Okręgowej,
poinformował w środę, że w swej opinii biegli z Politechniki
Krakowskiej wykazali, iż przyczyną wypadku była awaria hamulców.
Odkleiła się okładzina w prawym, tylnym kole. To doprowadziło do
rozszczelnienia hydraulicznego systemu uruchamiania hamulców i
uniemożliwiło hamowanie.
Biegli stwierdzili także, że w samochodzie dokonano zmian
konstrukcyjnych układu hamulcowego. "Stworzono jednoobwodowy
układ. Połączono hamulec roboczy z awaryjnym. Stąd w momencie
awarii ten drugi hamulec nie zadziałał. Gdyby nie wprowadzono
zmian, kierowca mógłby zahamować" - powiedział Mleczek, opierając
się na opinii biegłych.
Rzecznik prokuratury dodał, że tego typu zmiany konstrukcyjne są
zakazane przez polskie prawo i międzynarodowe kodeksy sportowe.
Postępowanie w sprawie wypadku prowadzi Prokuratura Rejonowa w
Cieszynie.
Temat: Zderzenie busa z tirem: 26 osób rannych
26 osób zostało rannych po tym jak tir zderzył się busem przewożącym pasażerów. Droga
Bielsko-Biała - Żywiec jest zamknięta na odcinku w Wilkowicach.
Do zdarzenia doszło około 20.30 w Wilkowicach. Naoczni świadkowie twierdzą, że w samochodzie ciężarowym nagle pękła opona, kierowca stracił panowanie, a tir zderzył się czołowo z jadącym z naprzeciwka busem z
Bielska-Białej do Żywca.
- Siedziałam na poboczu drogi,
koło swojego domu, kiedy nagle usłyszałam huk, trzask i było po wszystkim. Nie wierzę własnym oczom - mówi świadek zdarzenia. - Wyskoczyliśmy z samochodu i zaczęliśmy ratować rannych. Jednak, aby się do nich dostać, trzeba było wybić kamieniami szyby - mówią panowie: Szymon z Bystrej oraz Maciej z Wilkowic.
Na miejscu chwilę po
wypadku przyjechało kilka zastępów straży pożarnej. Po ok. 20 minutach pojawiły się pierwsze karetki pogotowia.
Razem z kierowcą rannych zostało 26 osób, wszyscy to pasażerowie busa. Stan kilku z nich jest ciężki.
Droga
Bielsko-Biała - Żywiec jest zamknięta na odcinku w Wilkowicach.
zdjęcia:
http://wiadomosci.gazeta....763309.html?i=1źródło:
www.gazeta.pl
Temat: odszkodowanie za pożar
telegazety TVP1 i TVP2:
Polskie Koleje Państwowe muszą wypłacić ponad milion złotych odszkodowania
Nadleśnictwu Bielsk Podlaski za straty spowodowane pożarem, jaki cztery
lata
temu wybuchł niedaleko wsi Czechy Orlańskie [jak dobrze pamiętam ten
wypadek
to jest odcinek Czeremcha - Hajnówka koło Orzeszkowa]. Tak zadecydował Sąd
Apelacyjny w Białymstoku, podtrzymując w ten sposób decyzję sądu pierwszej
instancji.
Śledztwo wykazało, że przyczyną pożaru były iskrzące się klocki hamulcowe
w
wagonie przejeżdżającego tamtędy pociągu. W wyniku pożaru spłonęło 46
hektarów lasu należącego do Nadleśnictwa Bielsk Podlaski. Straty
oszacowano
na prawie 700 tysięcy złotych. (IAR)
=====
I bardzo dobrze, niech dbają o układ hamulcowy swojego taboru!
Wiem, że coś podobnego zdarzyło się gdzieś w 1991 lub 1992 roku...
Temat: odszkodowanie za pożar
Taka oto wiadomość pojawiła się rano (teraz już nie ma) na 121. stronie
telegazety TVP1 i TVP2:
Polskie Koleje Państwowe muszą wypłacić ponad milion złotych odszkodowania
Nadleśnictwu Bielsk Podlaski za straty spowodowane pożarem, jaki cztery lata
temu wybuchł niedaleko wsi Czechy Orlańskie [jak dobrze pamiętam ten wypadek
to jest odcinek Czeremcha - Hajnówka koło Orzeszkowa]. Tak zadecydował Sąd
Apelacyjny w Białymstoku, podtrzymując w ten sposób decyzję sądu pierwszej
instancji.
Śledztwo wykazało, że przyczyną pożaru były iskrzące się klocki hamulcowe w
wagonie przejeżdżającego tamtędy pociągu. W wyniku pożaru spłonęło 46
hektarów lasu należącego do Nadleśnictwa Bielsk Podlaski. Straty oszacowano
na prawie 700 tysięcy złotych. (IAR)
=====
I bardzo dobrze, niech dbają o układ hamulcowy swojego taboru!
Temat: POLICJA
Panie Ropciu Wedlug mnie , to
kolo polnocy lepsze efekty odnioslaby wolna jazda po centrum miasta i patrolowanie ulic i chodnikow , bo przeciez wtedy robi sie niebezpiecznie , a widok przejezdzajacego radiowozu skutecznie odstrasza od jakichkolwiek prob popelnienia przestepstwa. I jestem jak najbardziej "za" , zeby stali na skrzyzowaniach - przejazdy na czerwonym swietle doprowadzaja mnie do szalu Ale w moim
Bielsku stoja bodajze tylko
kolo dwoch sygnalizacji swietlnych - przejsc dla pieszych , gdzie czesto jest tak , ze pieszy przejdzie i stoi sie nastepne pol minuty , niektorzy niecierpliwi przejezdzaja wowczas przez skrzyzowanie (no tego nie popieram i nie robie , ale uwazam , ze jest to bez porownania mniejsze wykroczenie , niz przejazdy na czerwonym swietle przy sporej predkosci , ktore niestety moge czesto zaobserwowac I znow jest cala masa innych niebezpiecznych skrzyzowan , ale oni (policjanci) uwzieli sie na te dwa male przejscia , gdzie nigdy
wypadku nie widzialem i najprawdopodobniej nie bylo , bo przeciez latwo zlapac wielu kierowcow i wlepic im mandacik , albo wziac lapowke.) Odnosnie upominania , to raz zauwazylem kobiete , ktora przejechala na czerwonym swietle , przez co piesi musieli w pospiechu uciekac z pasow - na nastepnym skrzyzowaniu wysiadlem z samochodu i glosem najwiekszego bufona ja upomnialem , a gdy mnie przepraszala , to odpowiedzialem: "prosze nie mnie przepraszac , ale tych pieszych , ktorych Pani o maly wlos co nie zabila"
Az samemu z siebie chcialo mi sie smiac po wejsciu do samochodu Zeby nie bylo - nie obrazilem tej kobiety w jakikolwiek sposob , jedynie ton mojego glosu byl bufonowaty.
Temat: Kupowanie motocykla powypadkowego
Jak już ktoś napisał... ustal dlaczego skonfiskowano dowód. Bo miał
wypadek?? kupa śmiechu, albo policja w
Bielsku różni się kolosalnie od pomorskiej miałem
wypadek - motocykl zdewastowany odprowadzony do domu bo było blisko. Z moto wyciekała wacha i olej. Dowodu mi nie odebrali. Kumpel skasował XJote - krzywa rama, cały przód skasowany. Dowód dalej w kieszeni. Ten sam
kolo wypieprzył fazerem w malucha - moto robiło salta w powietrzu. Rama prosta cały przód do wymiany. Nikt nie upomniał się o dowód. Jeszcze jeden
koleś rozpieprzył bandziora 650 - moto pokiereszowane, cały olej wyciekł przez pękniętą pokrywe sprzęgła. No i co?? psiarnia dowódu nie zabrała... Daras, upewnij się...
Temat: Hitachi & JVC
No wiesz ewentualnie naprawa i puscic na allegro... Ja bym sobie juz videa
nie kupil skoro dvd od 270zl. A z ta utylizacja to bez przesady. Przy
smietniku stoja i spisuja ? ;)
Nie spisują, ale w moim mieście parę lat temu śmieciarze zabierając
śmieci zabierali również telewizory które wystawiłem, a teraz już nie chcą.
Każą wezwać firmę z bielska białej http://www.megaservice.pl/pl/index.php
Nie bardzo mam ochotę, bo utylizacja telewizora to 10x 4zł = 40zł w
najlepszym
wypadku. A dla dużego TV to nawet może być 100zł. No i te graty
stoją już koło śmietnika chyba od lutego. Podobno jest obowiązek podpisania
umowy z tą firmą (to dotyczy oczywiście firm) i prędzej czy później każdego
dopadną. Podobnie będzie z samochodami. W Niemczech 14 lat temu byłem
świadkiem jak człowiek zapłacił 500DM za wstawienie (jeżdżącego) BMW
na złomowisko.
Leszek
Temat: Co dla mnie?
Sonnar 180/2,8 posiadam z redukcją na bagnet K z bagnetu pentacon . Jeśli na allegro nie będzie w komisie w
Bielsku mozna sie dogadać i wyslą . Ta redukcja bardziej podoba mi się niż K/42 . Pentacon/K jest stabilniejsza . Trochę głupio wygląda ten zestaw z DSem ale z K10 z gripem już lepiej . Cała seria obiektywów Pentacona to jest to . Z rosyjskich mógłbym polecić Wegę 120/2,8 jest droga coś
koło 250zł ale 90tkę można dostać już za 100zł . Mam dwie 90tki - jedna słaba , druga super rozdzielczością nie ustępuje Biometarowi druga słaba chyba rozjustowana . Cena justacji optyki przewyższa jej wartość w tym
wypadku . Jest też wspaniały Kalejnar 150/2,8 ale bardzo kontrastowy ostry i drogi .Kontrast Wegi jest wyższy niż optyki NRD czasem to lepsze czasem gorsze . Jeśli w torbie ma się kilka obiektywów i robi reportaz weselny to ciężar jest minusem . Gdy tylko portrety to nie ma sprawy . Każdy jasny obiektyw tej ogniskowej musi ważyć , to norma . No chyba że jest plastikowy . Acha miałem Biometara 120/2,8 był słaby kupiłem jak ze sklepu to samo . Jeśli już ogniskową 120 to Wegę na ten bagnet albo orginalny Pentax K 135/2,5 . Ten mogę polecić niskie koszty i jakość niezła , bez SMC są i z powłokami ale portret to nie cukierek . Co kto lubi zresztą
Temat: Pościg policyjny
Z policją najlepiej mieć jak najmniej do czynienia.
Ja jechałem w tamtym sezonie z kumplem po
bielsku. Mielismy coś ponad 90km/h (średnia prędkość jaką nam namierzyli). Jechali za nami czarną tajniacką vectrą. Kiedy dojeżdzaliśmy do skżyżowania to
koleś podjeżdża
koło mnie i maha lizakiem.
Ja sie patrze na kumpla on na mnie i przemknął miedzy samochodami i pojechał. Ja wziołem ich na siebie i sie zatrzymałem.
Pierwsze pytanie czy sie znamy (bo po blahcach wywnioskował że z tego samego miasta jesteśmy)
Ja waliłem głupa że go nie znam. To pałkarz do mnie: pan dostanie mandat a kolega skierowanie do sądu grodzkiego(mieli nagrane jego blachy)
To ja sie pytam co dzieje się w takim
wypadku? A on mi na to że prawdopodobnie zostanie mu odebrane prawojazdy za nie stawienie się i ucieczke!
Na szczęście dla mojego kumpla po jakiś kilku minutach przyjechał tam gdzie mnie zatrzymali. Pałarze byli na tyle spoko że dostał tylko mandat. Skończyło się na 300zł i po 8pkt. dla każdego z nas. Tylko troche ja miałem przejebane że ściemniałem że go nie znam hehe Ale chciałem dobrze
I jeszcze najlepszy text: jakbyście nie przekroczyli 100/h to nawet byśmy na was uwagi nie zwrócili. Sami jeździmy na motorach i wiemy jak to jest.
Więc nie warto uciekać chyba że bez numerów. A poza tym poza miastem na hornetach raczej nie mamy szans z tymi ich vectrami!!
Temat: Zakłady Bukmacherskie
To ja podam pewniaka....HOLANDIA - BIAŁORUŚ (MS juniorów) X2 -2,75 lub sama 2 stawka 7.00, dokładnej analizy nie podam gdyż jej nie ma , pierwszy mecz tych zespołów i tak na prawde wszystko może się wydążyć, o ile pamiętam 2 lata temu te same zespoły sie spotkały i wygrała właśnie Białorus 1:0 a stawka na Holandię wtedy była chyba 1.1 a na Białorus koło 12. Mysle ze moze nadawac sie meczyk do kuponu z niespodziankami, zresztą sam go postawiłem za niewielka kasę.W jakim turnieju jest ten mecz, bo w turnieju w Toulonie Holandia jest w grupie z Argentyną, ZEA i Egiptem, a Białorusi nie ma nawet w drugiej grupie ?
A co powiecie na mecz Podbeskidzie - Znicz 1 ?
Z Polskiej I ligi pewniakiem wydaje mi się jest ten mecz. Znicz chociaż ma wciąż szanse na awans (w
wypadku wygranej i potknięcia się Korony z Dolcanem) to ostatnio wszystko przegrywają i remisują, tak jakby nie chcieli awansować albo nie wytrzymują finiszu rozgrywek. A Podbeskidzie ma największe szanse na baraże – wystarczy, że wygrają, nie oglądając się na innych.
Albo inny scenariusz Dolcan wygrywa z Koroną, Znicz wygrywa w
Bielsku, i Znicz w barażach AKO 25
Zgadza się Jaca mecz GKSów na pewno ani jedni ani drudzy nie odpuszczą, GKS Katowice wydają się być faworytem i na którymś kuponie go umieszczę.
Temat: Katowice-Kluczbork-Poznań, pociągi lokalne i dalekobieżne
05.08.2009 rok:
Pociąg pośpieszny ORKAN, relacji Kołobrzeg-
Bielsko Biała/Racibórz, przyjechał do Bytomia z ponad 6-godzinnym opóźnieniem, a dokładnie z 380-minutowym. Zna ktoś przyczynę takiego stanu rzeczy?
Wypadek na przejeździe kolejowym w Starej Łubiance
koło Piły, pociągu pospiesznego Rzeszów - Kołobrzeg z tirem. Pociągi z/do Kołobrzegu jechały objazdem.
Temat: Hitachi & JVC
Nie spisują, ale w moim mieście parę lat temu śmieciarze zabierając
śmieci zabierali również telewizory które wystawiłem, a teraz już nie chcą.
Każą wezwać firmę z bielska białej http://www.megaservice.pl/pl/index.php
Nie bardzo mam ochotę, bo utylizacja telewizora to 10x 4zł = 40zł w
najlepszym wypadku. A dla dużego TV to nawet może być 100zł. No i te graty
stoją już koło śmietnika chyba od lutego.
Wiatrowka, mlotek lub siekiera - i nawet sie nie zorientuja co wywoza.
Albo wystaw na allegro za 1zl :-)
J.
Temat: Hitachi & JVC
| No wiesz ewentualnie naprawa i puscic na allegro... Ja bym sobie juz
| videa nie kupil skoro dvd od 270zl. A z ta utylizacja to bez przesady.
| Przy smietniku stoja i spisuja ? ;)
Nie spisują, ale w moim mieście parę lat temu śmieciarze zabierając
śmieci zabierali również telewizory które wystawiłem, a teraz już nie
chcą. Każą wezwać firmę z bielska białej
http://www.megaservice.pl/pl/index.php Nie bardzo mam ochotę, bo
utylizacja telewizora to 10x 4zł = 40zł w najlepszym
wypadku. A dla dużego TV to nawet może być 100zł. No i te graty
stoją już koło śmietnika chyba od lutego. Podobno jest obowiązek
podpisania umowy z tą firmą (to dotyczy oczywiście firm) i prędzej czy
później każdego dopadną. Podobnie będzie z samochodami. W Niemczech 14
lat temu byłem świadkiem jak człowiek zapłacił 500DM za wstawienie
(jeżdżącego) BMW
na złomowisko.
No ze za samochody sie placi to ok. Nie nowosc. Gosc mi dawal 60zeta za oba
ehh moglem dac :(
Temat: [Daewoo Matiz] - czy warto kupić?
Raz jechałem Polonezem trasą Katowice - B-B, tuż przed samym
Bielskiem Matizowi jadącemu parędziesiąt metrów przede mną wjechał przed maskę z bocznej drogi maluch. Pogoda nie była za ciekawa, mżawka, nikt nie jechal zbyt szybko, okolo 90 km/h no i przez tego malucha kierowca Matiza depnął po chamulcach i odbil w lewo. Przechyliło go najpierw na lewe
koła, potem na prawe, znow na lewe a potem Matiz zrobił dachowanie z lewego pasa w poszerzający się w tym miejscu pas zieleni. Na szczęście dla Matiza zatrzymały go krzaki. Hm, z Matiza zostało naprawdę niewiele, a gościu skonczył z poważnymi urazami kręgosłupa... Chciałeś opinię, więc oto ona: osobiście nigdy nie ufałem małym autkom, a po tym co widziałem nie tylko z udziałem owego Matiza, ale i paru innych małych samochodów, stwierdziłem że ja chcę żyć. I tak oto kiedyś Mondeo uratowało mi życie, w
wypadku w którym z Matiza nie wyszedłby nikt
Temat: Hitachi & JVC
Wysyłając taki oto zestaw znaków dnia 04-08-10 16:32 Leszek W
nakarmił(a) stado głodnych newsserwerów:
Nie spisują, ale w moim mieście parę lat temu śmieciarze zabierając
śmieci zabierali również telewizory które wystawiłem, a teraz już nie chcą.
Każą wezwać firmę z bielska białej http://www.megaservice.pl/pl/index.php
Nie bardzo mam ochotę, bo utylizacja telewizora to 10x 4zł = 40zł w
najlepszym
wypadku. A dla dużego TV to nawet może być 100zł. No i te graty
stoją już koło śmietnika chyba od lutego. Podobno jest obowiązek podpisania
umowy z tą firmą (to dotyczy oczywiście firm) i prędzej czy później każdego
dopadną. Podobnie będzie z samochodami. W Niemczech 14 lat temu byłem
świadkiem jak człowiek zapłacił 500DM za wstawienie (jeżdżącego) BMW
na złomowisko.
Mam pomysł jak możesz się pozbyć całkowicie za darmo tego złomu -
poszukaj w EdW ogłoszeń osób, które "chętnie przyjmą urządzenia
elektroniczne, podzespoły i pokryją koszty wysyłki" ;-)
Temat: Kupię felgi M3
Zamówione w BMW Sikora w Bielsku. Niestety z pakietu Competition,bo była lepsza cena, a w serwisie odradzili mi zakup z CSL przez ich ET, ale mogłem je kupić podpisując lojalkę , że nie bedę winił BMW za wypadek spowodowany przez felgi z CSL, które najlepiej nadają się do CSL.
W każdym bądź razie, jak tylko wykończę mój domek, bedą jak znalazł do M3, które wtedy kupię, a na razie pojeżdżą w mojej 328 CI.
Dziękuję za okazaną pomoc i zainteresowanie! Tym tokiem rozumowania to i do 328Ci nie powinienes wkladac
kol z pakietu CS. A tak swoja droga co masz zrobione w aucie, zeby te felgi weszly?? Bo w seryjna e46 nie wejda.
Temat: co to za przewód??
Witam
Mozliwe że przewód ma wpływ na jakość spalania oraz zużycie , bo sam Motronic nie potrzebuje do pracy dodatkowego czujnika ,czujnik odniesienia ma na wale.
Bielsku w BMW komplet przewodów kosztuje 780 zł wraz z czujnikiem, sam czujnik 370 coś
koło tego.
W moim
wypadku kupiłem przewody Champion-a rozmontowałem końcówkę na 6-tym przwodzie
i założyłem ten czujnik i autko chodzi idealnie na bęzynie i gazie.W jednym miejscu przewód od czujnika był przetarty ,wyciołem ten kawałek zlutowałem obłożyłem ekranem ,zgżałem termokurczem i jest OK.
mam 325E 86
Pozdro
Temat: "Stłuczki" i te inne.... - Ku Przestrodze !!!
koło bielskiego WORDu. Ulica Armi Krajowej. To
wypadek w którym zginęła 19 letna Ela i 20 letni Rafał którzy jechali 160 drogą z ograniczeniem do 50...
Temat: Wybory 2009r.
Zawiązana tajna opozycja „cichociemnych”, po naradach w "piwnicy pod złocistym kuflem" dokonała sporego przewrotu w składzie Zarządu
Kola. "Pokazano drzwi" dotychczasowemu Prezesowi
Koła Leszkowi FRANKOWI, wieloletniemu działaczowi PZW, członkowi Zarządu Okręgu
Bielsko-Biała, wielokrotnie odznaczanemu za pracę społeczną, między innymi Złotą Odznaką PZW z Wieńcami. Nie zaproponowano mu pełnienia żadnej funkcji w
Kole, nie uzyskał również mandatu na delegata na Zjazd Delegatów Okręgu. Po wielu latach
kol. Leszek stał się zwykłym, szeregowym członkiem Polskiego Związku Wędkarskiego, tyle że z racji posiadanej Złotej z Wieńcami, z przywilejem płacenia obniżonej składki. "Czerwoną kartkę" otrzymał także dotychczasowy wiceprezes d/s organizacyjnych - Wacław Santarius (moja skromna osoba), Ufff.
Do tej pory
Koło Cieszyn posiadało dwóch swoich przedstawicieli w ścisłym gronie Zarządu Okręgu
Bielsko-Biała.
Szanse obecnego Delegata na Zjazd,
kol. Andrzeja, pomimo wielu Jego walorów, żeby został wybrany do ścisłego Zarządu Okręgu, oceniam jako ZEROWE. Tak samo oceniam szanse nowego naszego Prezesa.
Kol. Leszek Franek takie szanse miał, szanse ogromne. Jako osoba szeroko znana, lubiana, jako osoba, do której wielu spośród Delegatów żywi spory szacunek, obdarza sporym zaufaniem. Działanie w tym
wypadku „cichociemnych” kojarzy się z podcinaniem gałęzi, na której się do tej pory bezpiecznie siedziało.
Chciałbym się mylić, być może o czymś nie wiem, nowy Zarząd ma inny, rewelacyjny koncept na pozyskiwanie środków niezbędnych do dalszej egzystencji
Koła, pozyskiwanie nowych członków. Oby tak było, czego serdecznie życzę nowemu Prezesowi, nowemu Zarządowi.
Szkoda, że niewiele osób potrafi porozmawiać szczerze, w oczy przedstawić swoje żale, bolączki. Szkoda, że problemy, które trzeba rozwiązywać wspólnie, rozwiązuje się za plecami na tajnych naradach, w "piwnicy pod złocistym kuflem"
Temat: Klub i zawodnicy - dylematy prawne .
Witam
Kol. Guzdek napisał : " Jako WKS Skawa Wadowice mieliśmy czterech zawodników z licencjami na dyscypliny spławikowe i muchowe, jednak obecnie nie są one ważne bo Klub stał się Sekcją WKS B.B.
Jedynie ja jako aktualnie startujący w GP i MP mam licencję zawodnika WKS B.B. Sekcja Skawa Wadowice w dyscyplinie muchowej, spławikowej i podlodowe "
- czegoś tu nie rozumie a mianowicie : - jednym z warunków jakie trzeba było spełnic aby " wstąpic " do WKS
Bielsko B.było podjęcie w Klubie [ w tym
wypadku " Skawa" Wadowice ] stosownej Uchwały , że " klub przystępuje i staje się Sekcją " - tak też to zostało przedstawione przez
kol. Guzdka na zebraniu założycielskim [ zjednoczeniowym ]WKS
Bielsko B . Wszyscy zawodnicy WKS " Skawa " Wadowice , którzy nosili się zamiarem startu w obojętne w jakich zawodach , powinni byli przejśc do WKS
Bielsko B. do 31 marca 2008r. - to logiczne .
Klub WKS
Bielsko B. w 2008 roku posiada licencje tylko w dyscyplinie muchowej i tylko w takiej dyscyplinie zawodnicy mogą w 2008 startawac. [ - tak prawdę mówiąc nie było chętnych w innych dyscyplinach, ale jeżeli będą to można utworzyc sekcję w każdej dysc.]
- W tekście powyżej czytamy - "Sekcja Skawa Wadowice w dyscyplinie muchowej, spławikowej i podlodowe " - ja zapytam : Jakim prawem macie te licencje ! -- skoro tak - to są trzy możliwości :
1.Nie podjęto wspomnianej Uchwały i WKS " Skawa" Wadowice jest dalej autonomicznym Klubem
2.
Kol. Guzdek sam przeszedł do WKS
Bielsko B.- rezygnując z funkcji Prezesa " Skawy "
3.W rażący sposób łamane jest prawo.
Znów będzie ,że atakuje - nie , nie atakuje , tylko tak jakoś mi się nasunęło .
Pozdrawiam R. Baklarz
Temat: [pr] Łoś zginął pod kołami autobusu w Jaworzu
OT, bo to autobus PKSu, ale myślę że ciekawa wiadomość na weekend nie
zaszkodzi :-)
http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,2888125.html
Łoś zginął pod kołami autobusu w Jaworzu
Zobacz powiększenie
Łoś z Jaworza zginął pod kołami autobusu
Fot. Paweł Sowa/Agencja Gazeta
Marcin Czyżewski 26-08-2005 , ostatnia aktualizacja 26-08-2005 19:45
Wybite dwie szyby, pogięta blacha i zderzak, uszkodzona kolumna
kierownicy - to efekty zderzenia autobusu bielskiego PKS-u z... łosiem.
Zwierzę, które przywędrowało w Beskidy nie wiadomo skąd, zginęło na miejscu.
Takiego zdarzenia na Podbeskidziu nie przypominają sobie ani policjanci,
ani myśliwi, ani pracownicy PKS-u. Wczoraj o godz. 8.30 autobus linii
Bielsko - Skoczów przejeżdżał główną drogą przez Jaworze. - Nagle
zauważyłem, że rowem biegnie duży łoś, który w mgnieniu oka wyskoczył na
ulicę, prosto pod moje koła. Nie miałem możliwości żadnego manewru.
Zwierzę musiało być ciężkie, bo uderzenie było bardzo mocne. Dwóm
pasażerom na szczęście nic się nie stało, ja dostałem kierownicą w
brzuch - opowiadał nam zdenerwowany kierowca.
Łoś, który okazał się kilkuletnią klępą, zginął na miejscu. Jego
pojawienie się na drodze w Jaworzu zdziwiło wszystkich. - Nie
przypominam sobie takiego zdarzenia. W autobusie są wybite dwie szyby,
wgnieciony zderzak i podszybie. Straty wynoszą około 6 tys. zł - mówi
Wiesław Budzowski, dyrektor bielskiego PKS-u.
Michał Jordan, prezes Polskiego Związku Łowieckiego w Bielsku, nie ma
pojęcia, skąd łoś mógł się znaleźć w Jaworzu. - One nie występują w
Beskidach. Ale łosie mają to do siebie, że w pewnym momencie im odbija i
zaczynają wędrować. Ich najbliższa ostoja jest w Puszczy Dulowskiej w
okolicach Chrzanowa, ale ten mógł przejść nawet przez pół Polski, ze
wschodu. Zdarzało się, że łosie były tu już widywane. Żaden jednak nie
zginął na drodze - mówi Jordan.
Autobus z miejsca wypadku odholowała pomoc drogowa. Martwego łosia
zabrali do utylizacji pracownicy schroniska dla zwierząt w Cieszynie.
Temat: WORD Bielsko-Biała -relacje z egzaminów, informacje i opinie
Hura, hura, hura
Z przyjemnoscia zamieszczam w tym watku moja druga relacje, z drugiego, pozytywnie zakonczonego egzaminu. Tym razem kategoria C.
Godzina 8.00 rano. Grupa: cztery osoby, w tym dwie dziewczyny (strzezcie sie panowie, niedlugo was wygryziemy ).
Jako pierwszej z listy przypadl mi w udziale zaszczyt losowania zadan egzaminacyjnych dla calej grupy. Szczescie sprzyjalo: zawracanie i parkowanie prostopadle tylem.
Najpierw obsluga i tunel, potem reszta. Niestety przez glupi blad musialam powtarzac najlatwiejszy manewr pod sloncem- zawracanie. Nastepnie wyjazd na miasto. Poczatek: chyba standardowy dla wszystkich:
kolo szpitala w prawo,
kolo MZK, wyjezdzajac z ulicy Dlugiej skret w prawo, a nastepnie w lewo
kolo Vienny. Dwa (moim zdaniem) najtrudniejsze zakrety w
Bielsku. Warto je na kursie bardzo dokladnie "opracowac". Uwaga na wyjazd z WORDu! Ciasno! Trzeba przepuscic wszystkie wjezdzajace na teren WORDu pojazdy, radze nie testowac na sile czy aby moze uda sie przemknac
Autko jest czesciowo zaladowane, ale nie odczuwa sie tego az tak bardzo. Spokojnie z dwojeczki na miescie mozna ruszac. Acha, jeszcze jedno: autko egzaminacyjne nie informuje nas, tak jak niektore pojazdy w OSKach, ze zapomnielismy po zatrzymaniu sie przelaczyc na dolna skrzynie.
Serdecznie pozdrawiam mojego egzaminatora oraz wszystkich instruktorow z Omnibusa, ktorzy dolozyli wszelkich staran, by do egzaminu mnie nalezycie przygotowac.
Jezeli ktos niedlugo zdaje na C i ma jakies pytania, chetnie odpowiem.
P.S. Jeszcze mi sie cos przypomnialo. Krecenie
kolami w miejscu jest traktowane jako blad i trzeba powtarzac manewr! Egzaminator nam o tym mowil przed rozpoczeciem (niektorzy byli ta wiadomoscia zaskoczeni, pisze na
wypadek, gdyby dla kogos to nie bylo oczywiste, ze tak sie nie robi )
Temat: nie kupujcie uzywanych opon, szczegolnie duzych, typu 18-20
to ze opona sie nagrzala i dymilo z niej, juz napisalem
moglo byc spowodowane tym ze jechalem przeciez na niej jak pekla i hamowalem przez jakis czas
reki sobie nie popazylem jak dotykalem
kola i opony, ale mimo to bylo czuc swad gumy i dymek
nic mi nie hamuje, nie obciera w zawieszeniu, przeciez sciagalo by mi kierownice gdyby mi cos hamowalao na tym
kole, poza tym gdybym z taka awaria zrobil 500km to w najlepszym
wypadku felga byla by czarna od zjechanych klockow i zauwazyl bym albo brak mocy albo sciaganie
zrobilem jakies 500km jednorazowo, bo jechalem wroclaw +
bielsko, okolice i z powrotem bez wiekszych przystankow
do
bielska darlem 170-200 (200 to miejscami ) a z powrotem 130-160 bo bylo ciemno
nie bylo by szans abym sobie jechal 200 gdyby mi cos hamowalo, obcieralo, sciagalo itd, wyrwalo by mi przeciez kierownice z rak
znam swoje auto i jak mowie ze zawieszenie mam perfekcyjne to tak jest niedawno bylem na przegladzie (bo mi sie skonczyl) jakies 1000km temu
wszystko idealnie, zero luzow, super hamulce, ja mam dopiero 155 tys przebiegu
na dodatek wymieniane amory bilstein, i laczniki lemforder z 800km temu, klocki tez wymienione z 1500km temu (ate)
po zmianie
kola pojechalem dalej 120km, i nie zauwazylem aby cos sciagalo, cos haczylo, hamowalo, bylo idealnie jak przedtem
zmienilem komplet felg na oryginalne i jezdze dalej do momentu az nie dostane nowych opon i nic sie nie dzieje!
jak wam mowie ze po prostu opone rozerwalo to wy szukacie jakis dziwnych powodow w aucie
a powod byl w oponie a nie w aucie
w sumie to takie dyskusje nie maja za duzego sensu, bo nikt nie jest expertem w sprawach opon jak przyznal moj przedmowca z reszta
takie sytuacje zdarzaja sie z reszta bardzo zadko, zaden z moich znajomych nie mial takiej przygody
akurat mi sie to trafilo
i jeszcze pryszlo mi cos do glowy
jaka opona ma wieksze opory toczenia? duza szeroka czy mala waska?
chyba duza szeroka bo dlaczego jest wieksze spalanie na szerokich oponach? bo sa wieksze opory tocznia
czyli jesli sa opory toczenia to cos z ta energia musi sie dziac, na cos musi sie tracic...
ano dzieje sie, bo zamienia sie na cieplo
wiekszy kontakt z podlozem, wieksze tarcie
Temat: Klub i zawodnicy - dylematy prawne .
Rysiu ! Atakuje , nie atakuje - pod tym względem sam musisz ocenić treść Twego posta .
Natomiast Twoją uwagę o rażącym łamaniu prawa uważam za zbyt przedwczesną !
Przecież ten temat ma nam wszystkim , mnie , Tobie , Staszkowi i wszystkim członkom WKS
Bielsko-Biała , dać okazję do sprawdzenia czy czasem nie popełniliśmy jakiegoś błędu , czy czasem nie postąpiliśmy niezgodnie z przepisami obowiązującymi w tym temacie .
Jest bezsprzecznym faktem powołanie Klubu i wstąpienie do niego trzech sekcji .
Ja jednak w przeciwieństwie do Staszka , uważam , że Klub został powołany by jego członkowie zawodnicy mogli uczestniczyć w sporcie kwalifikowanym .
Od początku miałem wrażenie , że chcemy uprawiać tylko i wyłącznie dyscyplinę wędkarstwo muchowe .
Dlatego też wystąpiliśmy o Licencję dla Klubu i otrzymaliśmy ją .
Art. 6.
1. Uczestnictwo klubu sportowego w sporcie kwalifikowanym w danej dyscyplinie
sportu wymaga posiadania przez ten klub licencji. Licencję przyznaje właściwy
polski związek sportowy.
To przepis z ustawy o sporcie kwalifikowanym i dalej :
5) zawodnikiem jest osoba uprawiająca określoną dyscyplinę sportu i posiadająca
licencję zawodnika uprawniającą do uczestnictwa we współzawodnictwie
sportowym.
Jeżeli tak na to spojrzymy to Sekcja Skawa jako Sekcja Klubu
Bielsko-Biała , mogłaby mieć tylko wśród swoich członków zawodników posiadających licencje muchowe !
I tylko tacy winni ponosić opłatę na rzecz Klubu
Bielsko-Biała w wysokości 20 zł .
Nic nie stoi na przeszkodzie by w Wadowicach istniał nadal Klub "SKAWA" - nie posiadający licencji klubowej a jego członkowie nie posiadaliby licencji zawodniczych .
Jednak nie byłby on Klubem w rozumieniu Ustawy o sporcie kwalifikowanym .
Jako taki może mieć za Prezesa Staszka Guzdka , który jest jednocześnie zawodnikiem naszego Klubu z licencją zawodnika w wędkarstwie muchowym .
Tylko wtedy czy jest sens utrzymywać tam sekcję naszego Klubu .
Może Stachu pójdźmy tą drogą - w Wadowicach Klub "SKAWA" - nie zobligowany przepisami Ustawy a TY i wszyscy chętni z
Koła PZW Wadowice , muszkarze jesteście członkami WKS PZW
BIELSKO-BIAŁA ?
W takim
wypadku na Zebraniu Klubu w grudniu wystarczy podjąć uchwałę o likwidacji sekcji Skawa i sprawa prosta !
Temat: Trasa do doliny Warszawa - Zillertal
Witaj,
1. w drodze do dolinki jechalismy przez
bielsko i tam mielismy nocleg - to ze wzgledu na sniezyce i kiepskie warunki na drodze. z
bielska wyjechalismy o 4:30 rano i po 13h bylismy w dolinie. w drodze powrotnej wyjechalismy o 13:00 z doliny i na 2:20 w nocy bylismy w wawie. jak pisalem 1h stalismy w korku.
2. w rosenheim byl maly korek niestety. pierwszy korek mielismy przed salzburgiem z powodu jakiegos
wypadku (20min w korku), pozniej za salzburgiem (15min). i tu fajna historia bo zamkneli caly pas ruchu, rozstawili pacholki i tablice swietlne z powodu remontu dziurki wielkosci pizzy i glebokosci moze 3cm u nas takie dziury robia sie po oddaniu nowej trasy a tam odrazu to naprawiali
trzeci korek byl w rosenheim i przy zjezdzie z autostrady do doliny ale to tak z 30minut lacznie.
4. warunki na miejscu byly srednie. jezeli chodzi o drogi na dojazdowkach do wyciagow to super(ja mam samochod 4x4 wiec lancuchow nie trzeba bylo ale na trasie do hintertuxa byly znaki o koniecznosci posiadania lancuchow). poniewaz nie trafilismy w dobra pogode (1na 6 dni byl sloneczny a przez reszte ciagly opad sniegu, czasem bardzo intensywny) to trasy byly przygotowane ok. niestety austryjacy nie wypuszczaja ratrakow w ciagu dnia z powodu paru
wypadkow z narciarzami wiec czesto stoki byly przygotowane srednio (muldy itd). ale naprawde polecam ten rejon, swietna jazda, super organizacja i naprawde wszytsko na +++!
co do cen:
skipass na 6 dni 186Euro
piwko na stoku ok 4Euro, czekolada goraca 3,4E, jedzenie 6-7E itd
a w knajpach to roznie: pizza od 7 do 15Euro, duze piwko 3,4Euro, makarony od 8 do 20Euro i jakies miesko
kolo 15-20Euro.
my mielismy upatrzone 2 fajne kanjpki. w Mayrhofen i Zell am Ziller. Jak jedziesz tam to daj znac to powiem ci co i jak.
w razie pytan pisz smialo
Temat: odszkodowanie za pożar
Taka oto wiadomość pojawiła się rano (teraz już nie ma) na 121. stronie
telegazety TVP1 i TVP2:
Polskie Koleje Państwowe muszą wypłacić ponad milion złotych odszkodowania
Nadleśnictwu Bielsk Podlaski za straty spowodowane pożarem, jaki cztery lata
temu wybuchł niedaleko wsi Czechy Orlańskie [jak dobrze pamiętam ten wypadek
to jest odcinek Czeremcha - Hajnówka koło Orzeszkowa]. Tak zadecydował Sąd
Apelacyjny w Białymstoku, podtrzymując w ten sposób decyzję sądu pierwszej
instancji.
Śledztwo wykazało, że przyczyną pożaru były iskrzące się klocki hamulcowe w
wagonie przejeżdżającego tamtędy pociągu. W wyniku pożaru spłonęło 46
hektarów lasu należącego do Nadleśnictwa Bielsk Podlaski. Straty oszacowano
na prawie 700 tysięcy złotych. (IAR)
=====
I bardzo dobrze, niech dbają o układ hamulcowy swojego taboru!
A wg Onetu <http://info.onet.pl/983022,11,1,0,120,686,item.html
i Lasów Państwowych <http://www.lp.gov.pl/Members/Artur/aktualnosci/pkp_zaplaci
PKP mają zapłacić za szkody od pożaru
Polskie Koleje Państwowe mają zapłacić nadleśnictwu Bielsk Podlaski (Podlaskie)
blisko 700 tys. zł odszkodowania z ponad 3-letnimi odsetkami za skutki pożaru,
który spowodował przejeżdżający pociąg - uznał białostocki Sąd Apelacyjny.
Oddalił w ten sposób apelację PKP, które domagały się zwrotu sprawy do ponownego
rozpoznania. Wyrok nie jest prawomocny, bo przysługuje od niego kasacja do Sądu
Najwyższego, ale jest wykonalny.
Sprawa dotyczy pożaru, do którego doszło w czerwcu 2000 roku we wsi Czechy
Orlańskie, na skraju Puszczy Białowieskiej. Od początku przyjmowano, że pożar
został zaprószony od przejeżdżającego pociągu. Potwierdzili to biegli,
którzy ustalili, że na wyschniętą ściółkę wzdłuż torów padały drobne fragmenty
zużytych, ale rozżarzonych klocków hamulcowych.
Powstały pożar objął blisko sto hektarów lasu i kilkanaście zabudowań.
Sprawy o odszkodowania dla mieszkańców Czech Orlańskich wciąż trwają.
Temat: Polski żołnierz poważnie ranny w Afganistanie
Może to „drobiazg” (?)
Żołnierz służy w 6. Brygadzie Desantowo - Szturmowej.i nie ma znaczenia dla większości, ale dla rodziny chyba tak, bo dla nich to wielka różnica
W Afganistanie mina raniła bielskiego komandosa
Żołnierz z 18. batalionu desantowo-szturmowego z Bielska-Białej został w piątek ciężko ranny w wyniku wybuchu miny-pułapki w Afganistanie.
- Konwój w piątek rano naszego czasu wracał do bazy Warrior. Żołnierze jechali z Ghazni. Przed posterunkiem doszło do wybuchu miny-pułapki. W wybuchu został ranny kierowca pojazdu. Jego stan jest poważny - powiedział nam ppłk Dariusz Kacperczyk, rzecznik prasowy Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych.
Do zdarzenia doszło na drodze, w odległości kilku kilometrów od polskiego posterunku w Qarah Bagh. Na miejsce wypadku natychmiast wezwano śmigłowiec ewakuacji medycznej. Rannego żołnierza przetransportowano do szpitala w Bagram. Następnie został przetransportowany do szpitala w niemieckiej bazie Rammstein. - To dobry szpital - zapewnił rzecznik.Żołnierze wracali opancerzonym transporterem cougar, w którym może jechać od 4-6 osób. Nie wiadomo, ilu komandosów było w pojeździe. Ranny został tylko kierowca. W pojeździe zostały wymienione koła i konwój mógł jechać dalej.
Według naszych informacji, ranny w wyniku wybuchu żołnierz z bielskiej jednostki, pierwszy raz odbywał służbę w Afganistanie.
W Afganistanie w prowincji Ghazni przebywa obecnie czterystu komandosów z 18. batalionu desantowo-szturmowego im. kpt. Ignacego Gazurka. Są tam od kwietnia. W ramach piątej Afganistanie będą służyli przez pół roku. http://bielskobiala.naszemiasto.pl/wydarzenia/1003310.html
Moim zdaniem - "gorące" informacje powinny /do końca/ być rzetelne.
Temat: Ważniejsze Akcje w Twojej Okolicy !!!!
godz.11:40.Oczków ul. Krakowska, powiat żywiecki .
Wypadek samochodu ciężarowego DAF przewożącego substancje chemiczne.
W wyniku zablokowania hamulców samochód wpadł do rowu i wywrócił się.Na miejsce zadysponowano pluton ratownictwa chemicznego z
Bielska Białej i Katowic Piotrowic. Działania ratowników polegały na wydzieleniu stref
zagrożenia, wyciągnięciu uszkodzonych pojemników,zabezpieczeniu rozszczelnionego zbiornika z kwasem siarkowym, przepompowaniu substancji chemicznych.Następnie postawiono samochód na
koła.
W akcji ratowniczej uczestniczyli: Straż Pożarna 17/58, Pogotowie Ratunkowe 1/4, Policja 9/33, PIOŚ 1/2.
Działania zakończono o godz.21.20.
godz.13:22 . Gliwice, ul. Czwartaków 18 – Pomieszczenie sali tanecznej w 1 piętrowym pawilonie handlowo-usługowym.
Wwyniku zawalenia się części konstrukcji nieczynnego szybu windy podczas prowadzonych prac rozbiórkowych, poszkodowana została 1 osoba. Działania jednostek PSP polegały na uwolnieniu osoby poszkodowanej i zabezpieczeniu miejsca zdarzenia. Strat nie oszacowano. W działaniach uczestniczyli: Straż Pożarna 3/11, Pogotowie Ratunkowe 1/4, Policja 2/6, Straż Miejska 1/2, Inne Służby 0/4.
godz.18:45 .Skoczów, S-1, powiat cieszyński –
Wypadek samochodu osobowego (Fiat Uno i Honda Accord).
W wyniku zajechania drogi przez Fiat Uno nastąpiło zderzenie pojazdów, 1 osoba została poszkodowana. Działania jednostek PSP polegały na uwolnieniu poszkodowanego, udzieleniu pierwszej pomocy medycznej i zabezpieczeniu miejsca zdarzenia. Straty wyniosły ok. 20 tys. zł. W działaniach uczestniczyli: Straż Pożarna 2/5, Pogotowie Ratunkowe 2/6, Policja 2/4.
godz.19:32 .Częstochowa, ul. Limanowskiego 47 – Pożar piwnicy w budynku mieszkalnym 2 piętrowym.
W wyniku zaprószenia ognia przez osoby nieustalone spaleniu uległy drewniane elementy zabudowy i śmieci, 1 osoba została poszkodowana. Działania jednostek PSP polegały na ewakuacji 10 lokatorów budynku, ugaszeniu pożaru i zabezpieczeniu miejsca zdarzenia. Straty wyniosły ok. 0,5 tys. zł. W działaniach uczestniczyli: Straż Pożarna 5/14, Pogotowie Ratunkowe 1/3, Pogotowie Energetyczne 1/2, Pogotowie Gazowe 1/2, Policja 1/2, Inne Służby 0/1.
CAŁY TEXT POCHODZI Z STR KOMENDY WOJEWÓDZKIEJ W KATOWICACH I JEST TU ZAMIESZCZONY W CELACH INFORMACYJNYCH.
Temat: jaki laptop?
"Z tych bierz Asusa... " to moze jakas wlasna sugestia?
http://www.asus.
bielsko.pl/_content/art_647.php
patrzylem na roznice miedzy tym mdelem i F3Ja-ap012
http://www.asus.
bielsko.pl/_content/art_717.php
i sa powiedzmy nieznacze natomiast jest roznica w cenie czy, masz
jakies za albo przeciw V6J.. ewentualnie jakies porownanie od strony
praktyczcnej bo specyfikacje przeczytalem.
(jaki konkretnie ?)
i ze bedzie mia procek Core 2 Duo ale ten F3Ja-ap012 tez ma dual
core.
Wlasnie mam zamiar dokonac zakupu pod koniec pazdziernika to mze juz on
bedzie na rynku.
A jeszcze takie pytanie jak wyglada matryca czy ona jest z szyba i tymi
wszsytkimi smiesznymi nazwami "super hyper Hi true color" :)
Pozdrawiam
Z tych bierz Asusa... polacelbym F3Ja-ap012 - swietne wyposazenie.. pojemna
(aczkolwiek troche wystajaca bateria) 2 lata gwarancji ( w przeciwienstwie
do toshiby), I w razie czego dobry serwis (wbrew obiegowym opiniom) i w
razie czego (na pozniej) - TANI serwis
Co nie znaczy ze laptopy sie beda psuly - pisze to na wszelki wypadek :
Aha.. laptop na baterii (a w standarcie ma bat o zwiekszonej pojemnosci,
powinien w trybie biurowym pociagnac ok 4,5h!)
kolo 20 pazdziernika powinien sie pojawic Asus z serii F3J na Core 2 Duo -
w cenie okolo 5800 bez OS (moze warto zaczekac!)
Nie wiem jakie masz wymagania co do notebooka. Jesli np nie zalezy ci na
karcie graficznej, portcie DVI, SPdif, kamerce, to moze warto zwrocic uwage
na HP nx7400 - jest model za okolo 5050zl z Core 2 Duo t7200 (4MB Cache) -
procesor rewelacyjny, i duzym dyskiem 120gb - reszta standart. i jesli
chodzi o HP to moge jeszcze dodac ze maja rewelacyjnie trwale obudowy, sa
ciche, i 2 l gwarancji :, z minusow - to np malo ergonomiczne
rozmieszczenie portow usb (szczegol)
Co do toshiby - to jak toshib to tylko Tecra :) (3l gwarancji, dobre
wykonanie)
Reszta toshiby srednia - w porzadku, ale niczym nie wybijajaca sie :
(w razie czego - wszystkie info z wlasnego doswiadczenia... :) )
Temat: 88 Rocznica bitwy pod Komarowem 30-31.08.2008
Marylka ! Twoje słowa są niesmaczne i przykre. Nie masz bladego pojęcia jaki to wysiłek i zaangażowanie wielu osób żeby pod Komarowem stanęło 70 koni z ułanami.
Przyjechaliśmy zgodnie z programem i zapowiedzią o 11.00. W planach nasz czas miał rozpocząć się o 12.15. Było duże opóźnienie nie z naszej winy ! Kolejna sprawa to fakt, że 70 % uczestników to goście z całej Polski : Kraków, Tarnów, Warszawa,
Bielsko Biała, Poznań itd. Ci ułani po imprezie muszą dotrzeć do stanicy dać odpocząć koniom, zapakować się i zmęczeni wracać do domów z końmi po kilka godzin. Na miejscu konie, nakarmić, dojść do ładu i w poniedziałek rano do pracy !!!
Jedna z ekip wracająca z Komarowa ok. 3 rano miała pod Krakowem poważny
wypadek. Powodem było po prostu zmęczenie. Na szczęście nic poważnego kolegom się nie stało i mamy nadzieję, że konie dojdą do siebie. Są teraz poszyte na i obserwacji.
Jeśli komukolwiek się wydaje, że to zabawa a koń to składak, który się chowa po imprezie do bagażnika ten się myli. Za autem ciągnie się przyczepa z końmi o wadze
min. 2 tony i ma do przejechania kilkaset kilometrów. Trzeba podkreślić też fakt, że wiele formacji przybyła pod Komarów konno. Kilkadziesiąt a niekiedy kilkaset kilometrów w siodle to wynik kilkudniowego rajdu.” Kielce” 6 dni rajdu, „Lublin i
Bielsko” 3 dni rajdu z Jarosławia, Koledzy z Krakowa przybyli po dwu imprezach, jedną w Niepołomicach a drugą na krakowskich błoniach. Pod Komarów dotarli zmęczeni późną nocą. Nikt nie przybywa pod Komarów dla komercji a jedynie z potrzeby serca ku chwale polskiej kawalerii !
Co do oceny prac plastycznych jest to żałosny komentarz i pozostawię go bez odpowiedzi. Prace oceniane były przez poważną komisję anonimowo i można je było wczoraj zobaczyć. Ja jako ojciec jestem dumny z ich rysunków i z tego że w ogóle złożyli swoje prace w tym konkursie. Sugeruję w przyszłości zaangażować się w cokolwiek związanego z tą sprawą a potem komentować.
Ogur !
podwórko Krzywystok
Kol. 14 na przyszły rok jest juz zajęte. Będzie tam stacjonowała reprezentacja barw 14 PU z Tarnobrzega. Pozdrawiam.
Temat: Wycinka w TPN
Ustalenie linii, ograniczającej obszar Tatr, należy do zadań bardzo trudnych. Nie ma bowiem chyba dwóch tatrologów, którzy opisywaliby ją jednakowo. Zgoda panuje w przypadku punktów newralgicznych, którymi są: Huciańska Przełęcz, Borek i Zdziarska Przełęcz. Spory w wielu wypadkach dotyczą kilkudziesięciu lub kilkuset metrów i przypominają niejednokrotnie średniowieczne dywagacje o tym, ile diabłów może siedzieć na ostrzu igły. Dlatego, nie zagłębiając się zbytnio w szczegóły, przyjmiemy, że granica Tatr prowadzi mniej więcej wzdłuż granic polskiego i słowackiego parku narodowego. Na północy niemal prostą linią łączy Huciańską Przełęcz z Maniową Przehybą, przecina przełęcz Borek, omija po południowej stronie Kotlinę Orawicką i kieruje się ku wschodowi w pobliżu dolnej granicy lasów aż do wylotu Doliny Bystrej. Od Kir do kompleksu skoczni narciarskich w Zakopanem prowadzi Drogą pod Reglami, po południowej stronie Zakopanego. Bardziej ku wschodowi niemal dokładnie pokrywa się z Drogą Oswalda Balzera od podnóży Nosala do Łysej Polany, a dalej, aż do Zdziarskiej Przełęczy – z Drogą Wolności. Pomiędzy Tatrami Bielskimi i Magurą Spiską utworzona jest przez dno Bielskiego Potoku. Południowo-wschodnie i południowe obrzeża Tatr Wysokich do Podbańskiej, w przybliżeniu odpowiadają przebiegowi Drogi Wolności. Odcinek od Podbańskiej aż do wylotu Kwaczańskiego Wąwozu, a więc południowa granica Tatr Zachodnich, wyznaczony jest przez dolną krawędź lasów i wiodącą nią do wylotu Doliny Jałowieckiej Drogę nad Łąkami. Ostatni, zachodni fragment granicy Tatr wytyczają koryta potoków Kwaczanka i Hucianka. To naprawdę nie ma większego sensu dywagowanie - na przykład - czy i w którym miejscu dyslokacja tektoniczna ograniczająca masyw Tatr od południa "wychodzi" na współczesną powierzchnię morfologiczną. Dzięki podobnym "dzieleniom" włosa nawet nie na czworo a na szesnaścioro - jeden ze znanych forumowiczów zalicza rejon Poznania do Monokliny Przedsudeckiej...
Chociażby stożek Kirowej i Siwej Wody. Naniesiony przez wodę, z materiału pochodzącego ze skał tatrzańskich. Tatry czy nie? Utwory serii osadowych Tatr zapadają ku północy. I na sporych głębokościach nawiercane są - choćby w Bańskiej
koło Nowego Targu. Jakby "pociągnąć" pionową linię od nich - ku obecnej powierzchni terenu - to mielibyśmy "Tatry" prawie w Nowym Targu...
A co do wystawiania zezwoleń na badania - tu i ówdzie - bo od tego w sumie zaczęła się dyskusja, to zwracam uwagę, że zezwolenia dotyczą działalności w obrębie Tatrzańskiego Parku Narodowego a nie masywu Tatr. A granice TPN (i TANAP) są wyznaczone dosyć dokładnie.
pozdrawiam
gb
Temat: Emisja DVB-T z nadajników w Jemiołowie i Wichowie.
@Gość
A mało jest mieszkańców na Podlasiu, Lubelszczyźnie i Mazowszu. Przy mocy 50kW H i zawieszeniu anten na ponad 300m (czyli użyciu tych samych co teraz analogowe TV) sygnał sięgał by na zachód - aż pod Stanisławów, na wschód - wychodził by aż na Białoruś, na północ - pod Białystok, na południe za Kock - w stronę Lublina. .
Oczywiście mowa tu o odbiorze na wysoko zawieszonych kierunkowych antenach Yagi lub ATX-91 czy Polaris 60.
Czy w tym wypadku dalej uważasz, że mało ludzi byłoby w zasięgu? Większe miasta, do których docierałby sygnał to m.in Siedlce, Biała Podlaska, Bielsk Podlaski i mniejsze: Siemiatycze, Węgrów, Sokołów Podlaski, Radzyń, Międzyrzec Podlaski, itd., a poza tym wiele innych małych miejscowości. Myśle, że w sumie byłoby to ponad 1 mln odbierców.
Ale z tego co słyszałem taktyka Emitela jest inna - z tego co pisali na swoim forum w testach chodzi im o sprawdzenie zasięgu i nowych technologii tj. MPEG4, a nie o nadawanie dla dużej liczby osób. Więc po co im duża ilość odbiorców? A Łosice to teren wprost wymarzony do nadawania i testów - tak jak pisałem w poście powyżej - teren równinny-nizinny, wysoki maszt - ponad 300m i możliwość użycia dużych mocy ze względu na sporą odległość od dużych miast tj. Siedlce. I w czym tu problem. Jak zwykle Polska B... ---------------------------------------------------------------------------------
Lock a powiedz mi czy na zachodzie Polski nie mieszkają miliony ludzi ??
To żaden argument do uruchamiania testów.
Ze Sremu przy 50 KW zasięg jest jakieś 130km w
kole przy dobrej yadze.Jemiołów z tą mocą poleci jeszcze lepiej ,Zagań także podobny zasięg. Choć nie ma jeszcze potwierdzenia zainstalowanych tam mocy,to wiemy że testują sfn.
Podejrzewam że następny będzie Zółwieniec ,Kielce ,lub Ślęża. Ze Ślęży to dopiero będzie zasięg.
Odpowiedz mi na pytanie ilu ludzi mieszkających na twoim terenie zakupiło by odbiornik dvb-t mpeg-4 ??.
Po drugie--- kto tam do was pojedzie z emitela testować??
A poza tym łukaszenko by ci tam wybił z głowy dvb-t

Więc spokojnie czekaj na rok 2013, a i wtedy będzie lamęt i płacz ludności.
@Qrzysztof nadajnik DVB-T TVP ze Sremu działa z mocą 50 KW cały czas. Wyłączyli tylko nadajnik POT bo coś tam kombinują ,lub co bardziej prawdopodobne udają że kombinują.
Tak apropo emisji testowych TVP. Ciekawe czy faktycznie uruchomią kanał TVP SPORT HD na olimpiadę w DVB-T ?
Temat: Po podbeskidzich zelaznych szlakach
Dokładnie ten sam problem został już poruszony w innym wątku.
Niestety nie zauwazylem. Moglbys prosze wskazac tytul?
A tak z innej beczki, dziwię co to za "mk" (z małych literek), który osądza
wykorzystanie linii i połączeń na podstawie jednego przejazdu, w dodatku w
wakacje.
Jak wspomnialem wczesniej w tych rejonach bylem nie pierwszy raz. I za kazdym
razem pociag jak widzialem pociag BB-Cieszyn, to byl on pusty lub prawie
pusty. Poza tym czasem bywam w Bielsku i jezdze pociagiem z Katowic do Wisly,
wtedy tez moge obserwowac wspomniane pociagi. Oczywiscie w zadnym wypadku nie
uwazam, ze moje obserwacje maja charakter jakichkolwiek miarodajnych badan
napelnien pociagow, niemiej jednak kilkukrotne powtorzenie pewnego zjawiska
moze swiadczyc o jakiejs prawidlowosci. Zreszta nie wierze, ze mam takiego
pecha, ze ciagle widze puste pociagi BB-Cieszyn( a w czasie mojego przejazdu
widzialem 3 pociagi tej relacji, w 2 bylo mniej niz 10 pasazerow, a w moim 20-
30). Nie uwazasz chyba, ze to duzo?
Uwierz mi (nam): jeżdżę tam często i jedna jednostka to zazwyczaj za
mało.
Nie watpie w dobre zapelnienie pociagow Zebrzydowice-Cieszyn w godzianch
rannego dojazdu do Cieszyna. Bylem natomiast ciekawy, skad ludzie jezdza do
Cieszyna. W Kaczycach stacja jest daleko od centrum, jak bylo wspomniane w
watku i jezdzi tam takze KM, wiec zostaje Pogwizdow i Konczyce oraz
Zebrzydowice.
A kwestia pociągów powrotnych, to bardzo prosta sprawa: nie wiem czy
chodziłeś do szkoły, ale czy zawsze wszystkie kończą zajęcia o tej samej
porze?
Ja natomiast wiem rowniez, ze w komunikacji wystepuje zarowno szczyt poranny i
popoludniowy. Stad tez moje zdziwienie, gdyz z przedstawionych danych zaden
szczyt popoludniowy nie wynikal. Zwroc uwage, ze rano do Cieszyna jada rowniez
3 pociagi, a lekcje, przynajmniej w mojej szkole konczyly sie zazwyczaj kolo
14. Ale moze Gliwice sa wyjatkowe.
Temat: Szkic "przewodnika" po Karpatach
Trasa północna:
Oprócz trasy wzdłuż Beskidów będącej w zasadzie wariacjami na temat szlaku głównego im. Orłowicza (+ dojścia od tej w Tatry i vice versa) można oczywiście chodzić po Beskidach (i Pogórzu) w innych ich rejonach, od szlaku Orłowicza odleglejszych. Dlatego chętnie uzupełnię swój przewodnik o opis trasy "północnej". Trasa ta wiodłaby z Przemyśla przez Pogórze Przemyskie i Góry Słonne (szlak Przemyśl-Sanok), grupę Prządek (Brzozów - Strzyżów), Pasmo Brzanki (Kołaczyce/ Jasło - Ciężkowice/ Gromnik/ Tuchów), Pogórze Rożnowskie, Beskid Wyspowy, Beskid Makowski, Beskid Mały do
Bielska-Białej wraz z łącznikami do trasy "południowej" (której wschodnia część -- z Bieszczadów do Szczawnicy z dojściami w Tatry -- już tu figuruje, a zachodnia -- Gorce, Babia Góra, Beskid Żywiecki i Śląski -- też się napisze ... kiedyś (ale szkicowy zarys już jest w robocie!) ). W odróżnieniu jednak od zachodniej części trasy południowej (o wschodniej nie mówiąc...), trasa północna to dla mnie Terra incognita -- doświadczenia własne mam stamtąd bardzo ograniczone -- stąd pomysł jej opisania to mierzenie sił na zamiary. Stosunkowo świeże doświadczenie mam z Pasma Brzanki kilkakrotnie odwiedzanego w ostatnim dziesięcioleciu i z pasma Łysiny
koło Myślenic. Pasmo Brzanki wezmę na pierwszy ogień i za parę dni znajdzie się tu jego opis (już jest!), natomiast zainteresowanym proponuję zabawę: jeśli chodziliście tamtędy możecie zamieścić opis swojego "kawałka". Nieanonimowym (tj. takim którzy mają na tym forum swoje konta i wobec tego możliwa jest ich identyfikacja w "realu") kontrybutorom gwarantuję uszanowanie ich praw autorskich w
wypadku, gdyby ten "przewodnik" kiedykolwiek dojrzał do wydania drukiem.
Temat: 4 obóz z Philippem Orban w Bielsku relacja
Zmęczony, poobijany i bardzo zadowolony wróciłem wczoraj z obozu z Philippem Orban.
Zanim jednak napiszę krótką relację chiałbym podziękować organizatorom - Pawłom Bernasiowi i Olesiakowi za to, że możemy dzięki nim ćwiczyć z Filipem w Polsce i nie tylko na 2 dniowych stażach. Gorące dzięki !!!!!
Nię będę pisał, że obóz był udany, bo wiadomo że tak, jak również nie będę pisał w samych superlatywach o moim nauczycielu, bo jakże możnaby inaczej (zresztą i tak nie umiałbym pisać nic innego w tym
wypadku). Postaram się przekazać zakres i temat całego seminarium - a osoby będące niech dodadzą swoje wrażenia.
Codzienny trening podzielony był na 2 bloki w każdym po 1,5h aikido i godzina ćwiczeń z bronią: jo lub bokken.
Na treningach bokkena ćwiczyliśmy formy oparte na szkole Kashima shinryu w których pracowaliśmy nad odpowiednim opanowaniem czasu i przestrzeni. Były to: 2,3 kata z 1 serii, 7,8 z 2 i 3, 4 z 3 serii.
Z jo ćwiczyliśmy 1-5 kumijo i kata 31.
Natomiast trening aikido to zupełnie inna historia. Na początku pracowaliśmy nad poprawnością naszych ataków - zresztą ten temat przewijał się przez cały staż. Podobnie jak w pracy z bokkenem dużo uwagi przykładaliśmy do pracy w wielu wimiarach, opanowaniem i kontrolą czasu i przestrzeni. Ćwiczyliśmy pracę po
kole i po trójkątach w pozycji hitoemi (nie wiem czy to się tak pisze). Filip zwracał uwagę na odpowiednie zachowanie uke - bycie rozluźnionym, aby w każdej chwili móc się zasłonić lub kontynuować w dowolny sposób atak. Również tori pracował nad rozluźnieniem na poziomie ramion i barków przy silnej scentralizowanej pozycji.
To na tyle co obecnie pamiętam. Zapewne inne osoby będą miały zupełnie inne odczucia i miłoby było je pozanć, więc zapraszam do rozwinięcia tematu...
Napisz coś Jusi...
Temat: Wspomnienia wyjazdowicza...
Cracovia - Jagiellonia 18.08.2007
Na tym wyjeździe 360 osób w tym 14 z FC
Bielsk Podlaski.
Na zbiórce meldujemy się rychło w czas i od początku okupujemy przejście. Znajdujące się tam pomieszczenie musielismy oznaczyć żeby nie było nieścisłości co do jego przeznaczenia Podróż spokojna i bez przygód. Na miejscu ładujemy się w przeguby i jedziemy na Kałuży. Organizacja tragiczna, wpuszczanie trwało dłuuuuugo (w kolejce stanąłem 17:24, na sektor wszedłem 18:51, a za mną było jeszcze duzo osób). Zaglądanie do butów i potrfela przez ochronę - brak słów. W przerwie miejscowi szczekacze kręca się w pobliżu sektora, z ochroną też drobne przepychanki.
Wiszą 3 flagi: "Jaga wita gospodarzy", "Grajewo", wyjazdówka UJB (po przerwie zostaje jedna). Doping niezły. W drugiej połowie znienacka przy "Broendby" zaczyna się mega korba, w moim niewielkim wyjazdowym stażu zdecydowanie najlepsza. Doping co zrozumiałe słabnie wprost proporcjonalnie do straconych bramek. Po meczu siedzimy jakiś czas na sektorze, później wracamy na dworzec. Pociąg został wysprzątany dosłownie i w przenośni, dla niektórych zostały skradzione przez niebieskich i obsługę pociągu żarcie, alkohol, portfele, telefony... I żadnych szans na ich odzyskanie. Co kraj to obyczaj.
Gospodarze w liczbie 2-3
koła, dopingują słabo i z przerwami, co zrozumiałe - weszli tylko karnetowcy. Wisi flaga FC z Wieliczki i transparent dla byłych piłkarzy Pasów "Baster, Bania dziękujemy". Na meczu obustronne bluzgi.
Powrót również bez atrakcji, nie licząc gazowania na Wwie wschodniej. Jeśli chodzi o nasz FC, to mnie osobiście cieszy umiar z %, co nie oznacza w żadnym
wypadku mniejszej zabawy. Niebiescy obserwują nas wszedzie, nawet na dworcu w Białym. Po 26 h meldujemy sie w domach.
Średnio ciekawie.
Temat: [pr] Kolarz skazany za zderzenie z księdzem
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5482289,Kolarz_skazany_za_zderzenie_z_ksiedzem.htmlKolarz skazany za zderzenie z księdzem
Marcin Pietraszewski
2008-07-23, ostatnia aktualizacja 2008-07-23 13:42
Podczas górskiego maratonu kolarskiego zawodnik Paweł P. zderzył się z autem księdza, które pojawiło się na trasie rajdu. Sąd uznał, że winny jest kolarz, bo nie zachował należytej ostrożności. Teraz sprawą zajmie się Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu.
Po zderzeniu z autem księdza Paweł P. przez pół roku był na zwolnieniu lekarskim. Wóz duchownego miał lekko pęknięty przedni zderzak. 8 stycznia sąd w Bielsku-Białej uznał, że winę za spowodowanie wypadku ponosi kolarz, ale odstąpił od wymierzenia mu kary. Paweł P. musi jednak zapłacić 130 zł kosztów sądowych.
Kolarz nie zgadza się z wyrokiem i zapowiada walkę o oczyszczenie z zarzutów. - Nie chodzi mi o pieniądze, ale o sprawiedliwość. Przecież organa ścigania nie mogą działać sprzecznie ze zdrowym rozsądkiem - tłumaczy P.
Górski maraton kolarski Intel Power Bike odbył się we wrześniu 2006 r. w rejonie Istebnej. Trasa przebiegała górskimi szlakami i drogami asfaltowymi. Na 300 metrów przed metą, na łuku drogi, jadący prawą stroną Paweł P. wjechał w renault clio prowadzone przez księdza Jacka W. Wiózł on na spotkanie z parafianami jednego z bielskich biskupów.
- Kiedy wyskoczyłem z zakrętu, widok auta na trasie rajdu tak mnie zaskoczył, że nie zdążyłem wyhamować - tłumaczy kolarz. Dodaje, że w chwili zderzenia wóz duchownego jechał i zajmował większą część jezdni. Nie miał więc szansy go ominąć. - Jakby tego było mało, ksiądz odjechał z miejsca zdarzenia jeszcze przed przyjazdem policji, a stan jego trzeźwości zbadano dopiero po trzech godzinach - mówi P.
Ksiądz Jacek W. zaprzecza, że uciekł. - Odwiozłem księdza biskupa do pobliskiego kościoła, po czym wróciłem na miejsce wypadku - tłumaczy. Przyznaje, że wiedział, iż na drodze odbywa się maraton kolarski. I zapewnia, że z tego właśnie powodu jechał bardzo powoli. - Kiedy zauważyłem nadjeżdżających kolarzy, zjechałem na pobocze drogi i zatrzymałem się - mówi duchowny. Powołany w tej sprawie biegły stwierdził jednak, że wóz księdza musiał stać wszystkimi kołami na asfalcie.
Paweł P. był przekonany, że policja o spowodowanie wypadku oskarży Jacka W. - Bo to przecież on wjechał na trasę imprezy sportowej - tłumaczy mężczyzna. Liczył też, że śledczy do odpowiedzialności pociągną organizatorów, którzy nienależycie ją zabezpieczyli.
Policjanci z Cieszyna uznali jednak, że winny jest wyłącznie kolarz. Ich zdaniem nie zachował on należytej ostrożności, czym spowodował zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym.
- Wewnętrzny regulamin maratonu mówił, że odbywa się on na drogach o nieograniczonym ruchu drogowym. Uczestnicy wiedzieli więc, że mogą spotkać samochody - tłumaczy Ireneusz Korzonek, zastępca naczelnika wydziału ruchu drogowego Komendy Powiatowej Policji w Cieszynie.
O braku ostrożności kolarza miał świadczyć zabezpieczony przez policjantów ślad po rzekomym tarciu siodełka po asfalcie. Miał dowodzić, że P. tuż przed zderzeniem z księdzem jechał środkiem, a nie poboczem drogi. Badający sprawę biegły stwierdził jednak, że siodełko podczas upadku jest dobrze chronione przez ramę i nie mogło zostawić takiego śladu. - Wersję księdza potwierdziło jednak kilku świadków - podkreśla naczelnik Korzonek.
- Ci ludzie to parafianie księdza W. i większość z nich pojawiła się dopiero parę dni po zdarzeniu - ripostuje Paweł P. Kolarz zarzucił policji oraz sądowi stronniczość i złożył skargę w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu. Została przyjęta. - Kiedy miejscowi adwokaci usłyszeli, że sprawa dotyczy proboszcza i biskupa, nie chcieli podjąć się reprezentowania moich interesów. To chyba o czymś świadczy - mówi P.
Ksiądz Jacek W.: - Jest mi przykro, że doszło do tego wypadku, ale nie mam sobie nic do zarzucenia.
Temat: mała przygoda :-|
ale miałem małą przygod ostatnio; dałem się wyciągnąć na pewien wypad do Wrocławia ostatnio... wszystko pięknie pomijając masę korków,
wypadki, objazdy itp d obólu, tak , że czasu zeszło kilkakrotnie więcej, dopiero na A4 można było sunąć 160 ciągłą prędkością...
przed samym Wrocławiem jendak, nie wiedzieć czemu (czy prędkość, czasem 'nieco' ponad 160 czy fatalne dziury na PL drogach) coś zaczęło wibrować, coraz mocniej, aż po kilkunastu km autko strasznie się telepało jak jechało, w dodatku mocno ściągało na lewo a kierownica goniła na boki raz lewo raz prawo...
oglądałem wszystko dokładnie,
koła, osie, drążki i inne duperelki, niby OK, nic nie szumi ale coś jest nie tak przecież... powolutku dojechałem do miasta, noc na imprezce itp...
rano patrzę - wahacze, półosie, przeguby , sworznie drążki, stabilizatory - wszystko OK a efekty dalej takie, że pow 60kmh się nie dało jechać zbytnio...
przez wieeeeele godzin (z taką prędkością :-| ) w końcu się do
Bielska dokulałem, stając co jakiś czas i dotykając czy coś się nie grzeje czy goni luźniej by znaleźć usterkę może... ale dziwnie nic a efekty dalej...
rano na stację diagnostyczną, trzepią, rzucają, szukają... i też zgupli; brak luzów czy uszkodzeń...
w końcu udało mi się przy garażu ustalić przyczynę... po zdjęciu
kół...
przez nasze piękne drogi (a może wada fabryczna a może prędkość... ? ) na jednej, lewej przedniej wyskoczyła piękna bania, która rosła, co najlepsze bania od wewnętrznej już jakby strony opony, nie widoczna nawet jak autko stoi a wrażeń dostarczyła wiele
na szczęście kółka na gwarancji i jutro nowa będzie opona...
jednakże - opony te przednie kupowałem bieżnikowane... niby nigdy z tym problemów nie było, ale teraz był 1szy raz i się zacząłem zastanawiać...
czy może nie lepiej kupić lekko używane (a często się u mnie trafiają bardzo mało, niewiele zdarte nawet markowe typu Michelin czy Dunlop) opony bo bywają bardzo tanio, czy może nie zdarte wcale ale bieżnikowane nadal... taki dylemat... macie z tym jakieś doświadczenia?
gościu oponiarz, mówił mi, że to nie powinna być ani wina temperatur ani np prędkości (nic mu nie sugerowałem) bo do 160 czy więcej powinny "nowe-bieżnikowane" wytrzymać, ino szybciej się zużywają, ale czy tak jest? w sumie zawsze inne nieco są, cieńsze tesh raczej...
taka pierdoła a w kość tak dała (a zapasówkę też woziłem akurat uszkodzoną choć i tak nikt nie wpadł że to opona, tak bym we wrocku jeszcze szukał innej)
... no i jeszcze z innej beczki - assistance, pomysł słuszny acz kuleje... będąc prawie 300km od domku w kafejce chciałem złapać kogoś najbliżej z TT by może choć looknąć na jakimś podjeździe na 5 minut na autko co toto może być za awaria, więcej czasu bym nie zabierał...
szukałem kto w okolicy i ew po drodze... owszem, kogoś znalazłem ale np tylko mail / GG...
assistance bez telefonu to nie assistance, taka sugestia; jak ktoś się zgadza na assistance niech chociaż tel. zapewni... przecież nkt na drodze nie będzie maila wysyłał, że szuka pomocy na chwilę tego samego dnia i czy jest możliwa
ja sobie jeszcze dałem radę ale w razie 'prawdziwego assistance' to sam ujrzałem jak to wyszło :oops:
Temat: Ecotest ;]
To i ja odgrzeję kotleta.
1. Która jest godzina?
14:37
2. Twoje przezwisko?
Ni ma
4. dzień urodzin?
Niezmiennie 2 xD
5. miejsce urodzenia?
Bielsko-Biała
6. Jakiego koloru są spodnie, które masz akurat na sobie?
Ni ma spodni xD
7. Czego słuchasz w tym momencie?
Depeche Mode - A Pain That i'm used to
8. Co ostatnio zjadłaś/eś?
Parówki I chleb z serem
9. Jakie jest Twoje ulubione zwierzątko?
Łosoś, smaczny jest.
10. Gdybyś był/-a długopisem, to jakiego koloru?
Różowym z breloczkiem w kształcie kucyka Pony xD
11. Gdzie chciałabyś/-łbyś spędzić tydzień z ukochana osoba?
Niezmiennie Finlandia.
12.Jaka jest teraz pogoda u Ciebie?
Śniek! Lepiem Baufana! ^^
13. Kto był ostatnia osoba, z którą telefonowałaś/-eś?
Kurde, wychodzi na to, ze tak jak i za pierwszym razem moja siostra Joanna. xD A my naprawdę rzadko rozmawiamy przez telefon.
14. Co zauważasz jako pierwsze u płci przeciwnej?
Ewentualny brak kończyn.
15. Jak sie dzisiaj miewasz?
Fatalnie
16. Jaki jest twój ulubiony napój?
Sok. Wieloowocowy.
17. Ulubiony, alkoholowy napój?
Wino. ^^
18. Masz piercing?
<ziewa>
19. Masz tatuaż?
Niszczyć się? Nie, dzięki. ^^'
20. W jaki sposób jesz batonika - Pawełka?
Nie jadłem od dziecka. xD
21. Ulubiony sport do oglądania?
Tenis, biathlon, siatkówka. =)
22. Jaka płytę kupisz sobie wkrótce?
Pati Yang, Depeche Mode, albo Tori Amos. Wszyscy wydają na wiosnę nowe płyty *.*
23. Kolor oczu
Nie mam. xD
No dobra, szare. xD
24.Nosisz soczewki?
Nie, ale ledwo widzę pytania. xD
25. Rodzeństwo i wiek?
Aśka 37,Jarek 35, Janek 27
26. Ostatni film, jaki oglądałaś/-eś?
Nie pamiętam.
27. Ulubiony dzień
Sobota ^^
28. Czy jesteś nieśmiała/-y, żeby zaprosić kogoś na kolacje?
Yup, ale idzie ku lepszemu
29. miałaś/-es już
wypadek samochodowy?
Nie.
30. Lubisz wesołe czy straszne filmy?
Wesole ^^
31. Twój ulubiony film?
Labirynt Fauna, Amelia
32. Twoje wymarzone miejsce na urlop?
Finlandia.
33. Lato czy zima?
Zima.
34. Przytulanki czy całuski?
Przytulanki.
35. Związek czy związek?
Nie wiem.
36. Czy miałaś/-eś już taką osobę, przez którą wylałaś/-eś wiele łez?
Tak, niestety.
37. Gdzie chciałabyś/-byś być całowana?
w usta?
38. Twoja ulubiona knajpa Fast Food?
Kuchnia w domu. ^^
39. Twoja ulubiona książka?
Biografia The Cure? xD
40. ulubiona knajpa /dyskoteka / kafejka /bar
Ni ma.
41. Ile razy oblałaś/-es egzaminy w sesji zimowej?
Za dużo.
42. Gdzie widzisz sama/-ego siebie za 10 lat?
Na cmentarzu.
43. Od kogo był ostatni mail, którego dostałaś/-es?
Pośrednio od Chippa, a bezposrednio to od lastfm xD
44. Zostałaś/-es kiedyś ukarany za złamanie jakichś przepisów?
A czy ja pamiętam? xD w więzieniu nie byłem.
45. Co robisz, kiedy jesteś znudzona/-y?
Robię rundkę -> forum->imp->gg->lastfm->e-mail->skype->wiadomosci->... xD
46. Jakie fazy są dla Ciebie typowe?
Faza komórki i stadna.
47. Jaka/-i przyjaciel mieszka najdalej od Ciebie?
Nie wiem.
48. Co by było najgorsze, co by mogło Ci sie przydażyć?
Obecnie widzę tylko wywalenie ze studiów.
49. Kiedy jest Twój-Czas-Do-Łózka ?
Koło 23, a jak mam neta to
koło 3 xD
50. Co jest obecnie najlepsze w Twoim życiu ?
Rodzina?
52. Jak bardzo lubisz swoją pracę?
Kofffam. Ale o co biega? xD
53. Chciałabyś/-byś, żeby Twoi przyjaciele Ci odpowiedzieli?
Skunks? WTF? nie jarzę tego pytania.
54. W jakim sklepie wykorzystałabyś/-bys kartę kredytowa
Warzywnym, no a jakim? xD
55. Kto najprawdopodobniej nie odpowie
Owiec
56. Kto odpowie jako pierwszy?
Patatatataj!
57. A kto odpowie jako ostatni?
Rudolf Czerwononosy?
Temat: Waldemar Czerniejewski-Chrzest Duchem Świętym tu nie piszemy
Waldemar
Czerniejewski
Data:
21-03-2007 15:59
--------------------------------------------------------------------------------
“SLOWO MADROSCI” – CIAG DALSZY
Widzimy, zw sam Chrystus niekiedy bywal w takim polozeniu. Kiedy zli ludzie chcieli Go usidlic w slowie, zadali Mu pytanie:” godzi sie placic podatek cesarzowi czy nie?”
Jak wiemy, Zydzi byli przeciwni placeniu podatkow swoim okupantom – Rzymianom.
Gdyby Jezus, ktory rowniez byl Zydem, potwierdzil slusznosc placenia podatku, oznaczaloby to, ze jest przeciwnu swojemu narodowi. W przypadku sprzeciwu ludzie ci oskarzyliby Go przed Rada. Jezus pelen bedac Bozej madrosci odpowiada: “ Oddawajcie wiec, co jest cesarskiego cesarzowi, a co Bozego Bogu.” Mat. 22:15-22.
W innym
wypadku, podobni przewrotni ludzie przyprowadzili do Jezusa kobiete zlapana na uczynku cudzolostwa, zastawiajac na Niego pulapke, skladajaca sie z dwoch zakonow. Zakon Mojzwszwy mowi: ukamionowac, a co powie zakon rzymski?
Boza madrosc znow daje doskonala odpowiedz. “Kto s was jest bea grzechu, niech na nia piierwszy kamien rzuci.”
Slowo madrosci jako dar dziala zawsze dokladnie i w oznaczonym czasie. Nie spoznia sie i nie spieszy.
Apostolowie i tym dobrze wiedzieli i kiedy w pierwszym Kosciele pijawil sie problem, oni wybrali sposrod siebie siedmiu mazow pelnych Ducha i madrosci. Dz. Ap. 6: 1-7..
Slowo madrosci jest danym przez Ducha Swietego objawieniem doskonalej woli Bozej w okreslonym momencie.
Niektorzy wspolczesni nauczyciele ucza, ze dzisiaj dary sa juz nie potrzebne, ze niezbedna jest tylko molosc. To jest zrozumienie bledne. Nauka o chrzcie Duchem Swietym i Jego darach, jest nauka Ewamgelii Jezusa Chrystusa.
Rozkazaniem i wola Jezusa jest oczekiwanie na obiecana moc z wysokosci, napelnienie sie Duchem i bojowanie o dary Dycha Swietego.
Milosc w uczynku to madrosc w praktyce. Ponizajac wiec dary Ducha Swietego ponizamy milosc. Jezus przeznaczyl dla nas to co jest nam potrzebne, nie trzeba wiec tu nic analizowac. Wiemy, ze powinnismy miec milosc, ktora jest tak potrrzebna dla spelnienia przykazan Jezusa zawartych w Jego Slowie, przez, ktore bedzie zyl kazdy czlowiek. Luk. 4:4.
Wiemy, ze Krol Salomon bul najmadrzejszym czlowiekiem, poniewaz otrzymal madrosc od Boga. On prosil o nia, wybral ja jako cos najbardziej potrzebnego w jego zyciu i Bogu sie to podobalo.
1 Krol 3: 5-12.
Kochani, Przychodzi m na pamiec jedno zdarzenie z czasow kiedy byle jeszcze w Polsce bedac mlodym, mialem gdzies okolo 20 lat. Bylem wowczas na poludniu Polski z wizyta w okolicach Nowego Sacza i Krynicy (dzisiejsze woj. Malopolskie jak sie nie myle). Byla to miejscowosc o nazwie Wysowa. Tam mieszkali wierzacy ludzie, byly naborzenstwa, spotkania itd.
Bylismy zaproszeni do jednego domu wierzacych ludzi na spotkanie. Na tym spotkaniu byl rowniez zaproszony przez kogos z wierzacych, profesor wraz ze swoja zona, ktorzy mieszkali w Warszawie, a odoczywali na wakacjach wlasnie w tych pieknych terenach wypoczynkowych.
Po krotkim naborzenstwie i piesniach, ktore spiewalismy, rospoczela sie dyskusja na temat Slowa Bozego, zbawienia i w ogole samego Boga. Ten professor w dyskusji zaczal uzywac taki leksykon (taka terminologie), ktorej ja w 50% nie moglem zrozumiec. Mialem wowczas skonczona tylko srednia szkole, i na tamte czsy I te okolice to bylo jak studia. Ludzie, ktorzy tam mieszkali, w ogole to byli prosci i o bardzo niskim wykrztalceniu w tym czasie. Ja mieszkalem w
Bielsku Bialej i myslalem, ze cos wiem. Okazalo sie jednak, ze nic nie wiem, kiedy posluchalem tego profesora, ktory zaczal rozmowe z wierzeacymi lydzmi w tym domu.
Byl z nami w tym domu jeden mlody brat, ktory rowniez przyjachal w goscie do wierzacych ludzi, on mial gdzies okolo trzydziestu lat, mieszkal gdzies
kolo Legnicy, jezeli pamietam to zdaje mi sie w Lubinie. Nie bede nazywal jego imienia i nazwiska bo to nie jest wazne w tej chwili. Jedno wiem, ze on byl pelen Ducha Swietego i gleboko wierzacy. Ja bylem swiadkiem jak Duch Swiety uzyl tego brata przaz dar SLOWA MADROSCI w tamtej sytuacji. Wszyscy siedzielismy, a ten professor zadawal pytania uzywajac slow, ktorych nikt nie rozumial. Nikt nie mogl sobie dac rady z tym “goliatem”.
Wowczas ten mlody wierzacy brat bedac napelniony Duchem Swietym (wykrztalcenia nie mial to z pewnoscia wiem), zaczal prowadzic rozmowe z tym profesorem z Warszawy. My wszyscy otworzylismy usta ze zdziwienia, widzac odwage i Boza madrosc, ktora wychodzila z ust tego prostego, kochajacego Boga brata. Ja bylem swiadkiem jak Duch Swiety odpowiadal temu profesorowi (atyiscie) uzywajac slow, ktore ten wierzacy brat sam napewno nie rozumial, poniewaz on takim slownikiem nigdy nie operowal. To bylo nie samowite. Tem profesoe nie mogl dac sobie rady i pytal sie tego prostego brata ;”gdzie pan zakonczyl uczelnie?”. “To nie jest wazne w tej chwili” odpowiadal mlody brat.
Bylismy swiadkami Bozego zwycieztwa i jak wrog (djabel) zostal ponizony w ten dzien. Choc ten professor nie uwierzyl po tej rozmowie, no skonczylo sie to zwyciestwem Panski, radoscia dla prostych chrzescijan, a porazka o wstydem profesorowi, ktory nie mogl sobie dac rady.
CIAG DALSZY NASTAPI
To tyle na dzisiaj, Kochani.
Pozdrawiam
Brat Waldemar
Temat: Atak zimy - niebezpiecznie na drogach
W całej Małopolsce od świtu sypie gęsty śnieg. Na wszystkich drogach leży błoto pośniegowe, widoczność jest bardzo ograniczona. W Krakowie do usuwania śniegu wyjechały wszystkie pługi i piaskarki - razem 86 maszyn.
Priorytetem dla drogowców są główne drogi. Lokalne drogi w wielu miejscach są nieprzejezdne i taki stan będzie się na razie utrzymywać.
Między Jerzmanowicami a Krakowem na drodze nr 94 utknęły tiry. Ruch jest wstrzymany, na miejsce jadą piaskarki.

Autostrada między Krakowem a Katowicami jest pokryta śniegiem. Na trasie pracuje 8 pługów, ale już po kilkunastu minutach droga wygląda tak jak przed odśnieżaniem. Problemy występują przy zjazdach w Chrzanowie i Oświęcimiu.
Na obwodnicy Tarnowa odśnieżono tylko po jednym pasie w każdą stronę. Bardzo trudne warunki panują na drodze krajowej 977 Tarnów-Tuchów-Piotrowice. Na stromym i długim podjeździe w Piotrowicach doszło do
wypadku z udziałem tira, samochody jadą wahadłowo.
Trudna sytuacja jest także na drodze numer 975 Wojnicz-Zakliczyn-Nowy Sącz. Trzeba uważać zwłaszcza na ostrych zakrętach w Olszynach.
Na zakopiance samochody ślizgają się na kilkucentymetrowej warstwie błota pośniegowego. Panuje duży ruch, piaskarki utknęły w korkach.
Przejścia graniczne z Republiką Czeską w woj. śląskim, głównie w rejonie Cieszyna, mogą zostać zamknięte ze względu na obfite opady śniegu po czeskiej stronie - poinformował rzecznik Śląskiego Oddziału Straży Granicznej major Grzegorz Klejnowski. Pogranicznicy apelują, by kierowcy - jeśli mogą - nie wybierali się za południową granicę. Klejnowski powiedział, że decyzja czeskich służb granicznych o ewentualnym zamknięciu przejść zapadnie w najbliższych godzinach.
W rejonie Cieszyna znajduje się największe drogowe przejście graniczne na południowej granicy, w Cieszynie Boguszowicach, a także kilka mniejszych. Z informacji
bielskich meteorologów wynika, że intensywne opady śniegu są przewidywane w piątek i w nocy z piątku na sobotę. Intensywne opady śniegu około południa w stolicy zapowiadają służby meteorologiczne.
Jazdę po Warszawie może bardzo utrudniać błoto pośniegowe - ostrzega mieszkańców Zarząd Oczyszczania Miasta.
ZOM apeluje do kierowców o wzmożoną ostrożność, a do mieszkańców stolicy - o wyrozumiałość wobec służb miejskich i nieutrudnianie pracy operatorom solarek i pługów.
Z informacji, jakie ZOM otrzymuje z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, wynika, że strefa chmur z opadami napłynie nad Warszawę
koło południa. Intensywny śnieg padać ma przez kilka godzin, osłabnie dopiero pod wieczór, ale utrzymywać będzie się także w nocy.
Według synoptyków, w stolicy spaść może nawet do 15 cm śniegu. Sytuację pogarszać będzie dość silny i porywisty wiatr, powodujący zawieje i zamiecie śnieżne.
ZOM, który odpowiada za utrzymanie przejezdności blisko tysiąca kilometrów dróg w całym mieście, przygotował do pracy 150 solarek i 300 pługów.
W pierwszej kolejności ulice posypywane będą solą, po to, aby padający śnieg nie przymarzał do jezdni i rozpuszczał się. Jednak przy intensywnych opadach konieczne będzie wysłanie na ulice 300 pługów, które będą zgarniały błoto pośniegowe.
Jak podał ZOM, z powodu dużych korków w mieście w godzinach szczytu komunikacyjnego, odpłużanie jezdni ma sens tylko przed szczytem. Oczekiwany efekt tych działań, czyli czarna jezdnia, jest możliwy do osiągnięcia tylko wtedy, gdy 4-5 pługów jedzie w zwartym szyku całą szerokością ulicy. W korkach to działanie jest niewykonalne.
"Jeśli sprawdzą się prognozy, wówczas standard czarnej jezdni uzyskamy dopiero późnym wieczorem" - podkreślił ZOM.
Źródło: Onet.pl