Wynik finansowy netto wzór 

Widzisz wypowiedzi wyszukane dla zapytania: Wynik finansowy netto wzór





Temat: R_dla_O_04.04
----- Original Message -----

| http://www.bankier.pl/forum/pokaz_tresc.html?thread_id=707434&strona=1

dla tych, ktorzy sie ewnetualnie wystraszyli:

Fon spodziewa się 30 mln zł w ciągu 5 lat z umowy z GMM Polska

2.4.Warszawa (PAP) - Fon podpisał z GMM Polska umowę, której
wartość zarząd spółki szacuje w okresie pięciu lat na około 30 mln
netto - poinformowała spółka w komunikacie.

 Umowa dotyczy produkcji przez FON dla GMM kontenerów stalowych i
specjalnych według założeń technicznych, dokumentacji lub wzorów
przekazywanych przez GMM.

 Umowa została zawarta na pięć lat z możliwością jej
przedłużenia.(PAP)

nie mowiac o kupowaniu akcji przez szefostwo firmy ..

Jakis czas temu, tuz po podaniu wynikow przez Sanwil, ktos zarzucil, ze to
kombinacje ksiegowe etc. etc. a spolka jest podejrzana.. tu, na naszej liscie
ktos to pisal..
i co????????

Sprawdzilam te wyniki z przestrzeni ostatnich lat .. czyli wszystkie wyslane
raporty finansowe Sanwilu .. nie jestem ksiegowa, ale w AF frmy CAIT mozna dosc
dobrze przesledzic wartosc danej spolki lub tez porownac ja z innymi ..
Wytrzymalam.. no i.. mam nagrodze.. przedstawicielstwo LTX w sprzedazy wyrobow
Sanwilu na rynku hamerykanskim..

Ktos po prostu umyslnie doluje spolki coby sie obkupic .. przyznam, ze to
wyjatkowo obrzydliwy proceder :(
Zatem.. kierujmy sie informacjami podpisanymi przez wiarygodne osoby..
Pozdrowka :)
Barbara





Temat: Zamieszane kryteria :(
W przetargu poniżej 60 ty?. euro kryteriami oceny s?:
- koszt wdrożenia (usług)
- koszt dostaw
- termin wykonania.
Niestety jeden z wykonawców wpisał "0" (zero netto, VAT 22%, zero brutto) jako koszt wdrożenia w celu podniesienia oceny punktowej
Pomijaj?c sens takiej konstrukcji oceny ofert, zrobił mi się niezły galimatias. Punkty liczę wzorem cena najniższa / cena badana * waga = punkty.
No i wychodzi, że przy cenie najniższej "0" nie da się przeprowadzić obliczenia . Nawet przyjmuj?c wyniki z excela (0/0*30=0) najtańsza w swojej kategorii oferta dostaje 0 pkt zamiast maksimum (30), a takie obliczenia jak serwuje excel s? niezgodne z regułami metematyki.

Czy można odrzucić tak? ofertę i na jakiej podstawie? Jak nie znajdę sposobu na odrzucenie tej oferty ze względów formalnych to czeka mnie unieważnienie postępowania ze względu na niemożno?ć dokonania oceny ofert Dodam tylko, że ich ł?czna cena i tak przekracza moje możliwo?ci finansowe, a mam ofertę za rozs?dne pieni?dze (poniżej szacowanej kwoty).





Temat: Eurobank - kredyt z tabelki





| Jesli jest to zwykly kredyt
| tj. dostajesz kase i splacasz raty co miesiac, to jego efektywne
| oprocentowanie (tzw rzeczywista roczna stopa procentowa) wynosi ok 60%
| (nominalne ok 47%).

w jaki sposób dla kwoty kredytu 1000pln i 3 rat po 360pln (czyli 1080pln)
przez 3 miesiące wyliczyłeś 60% ????
na kwartał to jest 8%, czyli rocznie daje to w przybliżeniu 32%,


Hehe... wlasnie tak smiesznie licza klienci, dlatego mozna sprzedac taki
kredyt ;). Niestety, czesto rozwniez zdarza sie to niedouczonym pracownikom
bankow :(.
No, wiec krotki wyklad ;). Policzmy to uzywajac 2 sposobow.

Pierwszy latwiejszy mozna go uzywac tam gdzie raty sa stale :).
Otwieramy Excela i wykorzystujemy funkcje Rate, czyli Rate(3;360;-1000). W
wyniku otzrmyjemy stope procentowa dla okresu odsetkowego (w naszym
przypadku bedzie to 1 m-cy, ale rownie dobrze moze byc kwartal czy rok,
zalezy jak dlugi okres jest miedzy splatami kolejnych rat). Jesli wynik
pomnozymy przez 12 otrzymamy oprocentowanie roczne od kredytu netto. Nasz
wynik to 3,949%. 3,949% * 12 = 47,39% - to jest nominalna roczna stopa
procentowa (od kredytu netto).
Teraz wyliczamy oprocentowanie efektywne (tzw RRSO), wzor jest banalnie
prosty ;). RRSO = (1+3,949)^12-1, czyli 59,16% (kazdy moze sprawdzic ;)).

Drugi sposob mozna znalezc w ustawie o kredycie konsumenckim. Dla tego
prostego przykladu uzyle uproszczonej wersji ;). Generaznie zasada polega na
tym, ze kazda splate/wyplate dyskontujemy. Lewa strona rownania wyplaty
transz kredytu (w naszym przypadku tylko jedna), prawa strona splaty rat.
Nasze rownanie przyjmuje postac:

1000 = 360/(1+r)^(1/12) + 360/(1+r)^(1/6) + 360/(1+r)^(1/4)

nasza szukana jest r. Rownanie jest prawdziwe dla jakze nam znanej liczby
0,5916, czyli 59,16% :)).

Koniec wyklady z matemetyki finansowej ;). Dziekuje za brawa i mam nadzieje,

;).

MK





Temat: Przecena na większości mniejszych spółek była nieuzasadniona
Przecena Na Większości Mniejszych Spółek BYŁA NIEUZASADNIONA!
Był to absolutnie nie uzasadniony owczy pęd nie mający żadnych podstaw w urealnionej sferze rodzimej gospodarki. Spółki z GPW zanotowały od początku 2007 r największe zyski na poziomie netto i operacyjnym (wynika z dzisiejszych statystyk) w swojej całej historii a wy im fundujecie największe spadki na świecie !!! Również nasz system finansowy i banki okazały się najsilniejsze na świecie i nie poddały się amerykańskiemu kryzysowi złych kredytów subprime, pokazują to rewelacyjne wyniki najlepsze zresztą w historii za ostatni kwartał.Międzynarodowe serwisy piszą już o paranoi polskich inwestorów indywidualnych tak indywidualnych bo fundusze małych spółek się nie pozbywają tylko uśredniają, piszą iż Polska gospodarka rozwija się w tempie trzykrotnie przewyższającym średnią światową a Inwestorzy indywidualnii nie potrafią tego docenić i wykorzystać. Nawet gdyby koniunktura w Polsce w najbliższym czasie się lekko pogorszyła to nie jest powód aby dziś przeceniać większość spółek o 40-70% choć wielu ekonomistów uważa, że do 2012 pogorszenie koniunktury może być tylko kosmetyczne a inni są jeszcze zdania, że te kilkaset miliardów złoty które będzie wydane na rozbudowę polskiej infrastruktury poprawi stan gospodarki. Ale czytajcie dalej te wasze parkiety które każą wam podświadomie sprzedawać papiery wartościowe za każdą cenę. Pod moją wypowiedzią pewnie zaraz zaczną pisać infantylne ciemniaki którzy mają bardzo niski poziom intelektualny nakierunkowany tylko na odbiór psychotechnicznej propagandy medialnej, żywią się tą papką medialną i tylko pod jej wpływem podejmują decyzje inwestycyjne tracąc często dużą część oszczędności całego życia, są do tego stopnia otumanieni artykułami o wydźwięku katastrofalnym, że prognozują w naszym kraju za kilka tygodni, miesięcy krach i załamanie gospodarki oraz rozwoju czyli zejście naszego PKB poniżej zera, dwucyfrowej inflacji i dwucyfrowych stóp procentowych połączonych z brakiem podstawowych produktów żywnościowych w sklepach, coś na wzór PRL. Natomiast według nich wszystkie agencje ratingowe plasujące Polskę na czołowych miejscach i rokujących stabilny rozwój do roku 2014 mają za nic również mają za nic opinię Komisji Europejskiej i Znanych inwestorów o randze światowej mówiących, że Polska będzie bardzo atrakcyjna i przyjazna dla dużych projektów inwestycyjnych w najbliższych latach, mają za nic również wypowiedzi głównych ekonomistów amerykańskich i europejskich z Banku Centralnego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego którzy twierdzą, że jeżeli nawet gospodarka amerykańska zwolni do 1/1.5 PKB to nie ma realnego zagrożenia dla światowego rozwoju jako, że rynki wschodzące będą lokomotywą wzrostu światowego.

~radca , 17.01.2008 14:55



Temat: ZARZĄDZANIE FINANSAMI-EGZAMIN

Metoda Altmana
Metoda ta bazuje na analizie dyskryminacji, a stosowany w niej tzw. Wskaźnik Altmana (z) składa się z pięciu członów wyrażających kolejno: x1 – (majątek obrotowy - zobowiązania krótkoterminowe)/aktywa netto x2 - zyski nie podzielone/aktywa netto x3 – zyski brutto/aktywa netto x4 - wartość rynkowa przedsiębiorstwa/aktywa netto x5 – zysk netto/kapitał własny. Wskaźnik Altmana oblicza się wg wzoru: Z= 1.2x1 + 1,4x2+ 3.3x3 + 0.6x4+ 1,0x5 Wartość wskaźnika poniżej 1,8 zapowiada bankructwo, przedział 1,8 -3,0 określany jest jako strefa niepewności, wskaźnik powyżej 3,0 oznacza wynik pozytywny.

MODEL DU PONTA
Jest to model, pozwalający na kompleksowe podejście do analizy wskaźnikowej. Ukazuje schemat powiązań przyczynowo-skutkowych, wiążąc efektywność ekonomiczną z gospodarką finansową.

Zgodnie z modelem DuPonta, powyższym schematem, poziom wskaźnika rentowności kapitału własnego ROE uzależniony jest od:
• wskaźnika rentowności aktywów ROA
• struktury kapitału zaangażowanego w przedsiębiorstwie.
Wskaźnik zyskowności aktywów ROA to z kolei relacja rentowności sprzedaży netto do rotacji aktywów. Rentowność sprzedaży netto wiąże za sobą sprzedaż i wypracowany przez nią zysk. Wskaźnik obrotu aktywami natomiast oprócz wielkości sprzedaży wskazuje na zmiany zasobów majątkowych firmy, a więc na zaangażowany majątek trwały i majątek obrotowy.

Z modelu analizy Du Ponta wynika, że na rentowność kapitałów własnych wpływ ma nie tylko zysk netto i jego relacja do zaangażowanego majątku, ale także struktura kapitału finansującego ten majątek. Im mniejszy udział zewnętrznych źródeł finansowania działalności firmy, tym poziom wskaźnika ROE jest mniejszy i na odwrót. W ten sposób model Du Ponta zwraca uwagę na istotne oddziaływanie i zależność poziomu wskaźnika rentowności kapitałów własnych od tzw. sił specjalnych, np. dźwigni finansowej.

Wartość rynkowa
Wartość akcji wyemitowanych przez spółkę liczona po aktualnym kursie giełdowym

Wartość księgowa firmy brutto – jest sumą wartości ewidencyjnych składników majątku przedsiębiorstwa. Wartość księgowa netto jest wartością brutto pomniejszoną o sumę zobowiązań ciążących na majątku przedsiębiorstwa.

PRÓG RENTOWNOŚCI [punkt wyrównania, punkt krytyczny, break even point – BEP]
Próg rentowności to taka wielkość produkcji przedsiębiorstwa, przy której przychód uzyskany ze sprzedaży wyrobów jest równy kosztom poniesionym na ich wytworzenie. Wynik finansowy dla progu rentowności wynosi 0, dopiero zwiększenie sprzedaży będzie powiększało poziom zysku, natomiast zmniejszenie - straty. Próg rentowności może być wyznaczany jako próg ilościowy lub wartościowy. Może on ponadto informować, jaką część zdolności produkcyjnej (lub przewidywanego popytu) trzeba wykorzystać, aby ponoszone koszty zrównoważyć przychodami ze sprzedaży.

Do wyznaczenia progu rentowności można zastosować odpowiednie równania matematyczne lub posłużyć się metodą graficzną. W obu przypadkach należy przyjąć następujące założenia upraszczające:
• wielkość produkcji wytworzonej w badanym okresie jest równa ilości produkcji sprzedanej,
• koszty produkcji są funkcją wielkości produkcji,
• koszty stałe produkcji są jednakowe dla każdej wielkości produkcji,
• całkowite koszty zmienne są proporcjonalne do rozmiarów produkcji, a jednostkowe koszty zmienne kształtują się na tym samym poziomie,
• jednostkowa cena sprzedaży poszczególnych wyrobów nie zmienia się w czasie lub wraz ze zmianą skali produkcji w badanym okresie
• poziom jednostkowych kosztów zmiennych i stałych kosztów produkcji nie zmienia się w całym badanym okresie.
Analiza progu rentowności wiąże się z ustaleniem:
• poziomu zysku z pełnym wykorzystaniem zdolności produkcyjnej
• wskaźnika bezpieczeństwa.
Próg rentowności przy produkcji wieloasortymentowej przedsiębiorstwo osiągnie wtedy, gdy suma kosztów stałych i kosztów zmiennych poszczególnych produktów będzie równa sumie przychodów ze sprzedaży wszystkich asortymentów.
Jedną z metod badania progu rentowności dla produkcji złożonej jest tzw. segmentowa analiza progu rentowności. Stosując ją należy dokonać podziału kosztów stałych na dwie części: koszty stałe związane z poszczególnymi asortymentami oraz koszty stałe dotyczące przedsiębiorstwa. Ta ostatnia grupa podlega rozdzieleniu na asortymenty proporcjonalnie do założonej marży brutto. Stosowanie wymienionej metody jest możliwe w systemie wielostopniowego rachunku kosztów zmiennych.
Innym sposobem wyznaczania progu rentowności jest ustalanie minimalnego poziomu sprzedaży za pomocą złożonej przeciętnej stopy marży brutto. Może to jednak nastąpić tylko wtedy, gdy znane są: jednostkowe ceny sprzedaży i jednostkowe koszty zmienne każdego asortymentu, koszty stałe dotyczące całości przedsiębiorstwa oraz rozmiary sprzedaży poszczególnych rodzajów wyrobów.


prosba o zrobienie tak samo z pozostalymi zagadnieniami



Temat: Kiedy można przestać pracować?
Nie ufasz ZUS-owi? Nie ufasz OFE? Nie chcesz czekać do emerytury? Pokażemy ci, jak obliczyć ile potrzebujesz pieniędzy, by już teraz zostać rentierem. A także kilka innych finansowych sztuczek.

Pracę można kochać. Można jej nienawidzić. Można zarabiać za mało, czyli mniej niż inni o podobnych umiejętnościach, predyspozycjach i doświadczeniu, albo wystarczająco dużo, czyli więcej niż inni. Niezależnie od tego, jesteśmy przekonani, że od czasu do czasu myślisz o chwili, w której będziesz mógł lub mogłą w końcu przestać pracować.

Z założenia w Managerii nie polecamy najgorszego sposobu na realizację tego celu, czyli biernego oczekiwania aż stuknie wiek emerytalny. Dlatego przedstawiamy kilka rad - jak skutecznie, mimo zakusów ZUS-u, odłożyć odpowiednią kwotę. Liz Pulliam Weston, jedna z najpopularniejszych ekspertów od finansów osobistych w sieci, zdradza na łamach MSN kilka diabelskich sztuczek :

1. Zasada 72. Bardzo popularna w USA pomaga oszacować w jakim czasie pieniądze, które zainwestujecie podwoją się. To zastosowanie pozornie skomplikowanych praw arytmetycznych związanych z wzrostem wykładniczym.

Dzięki niej można z dużą dokładnością obliczyć, w jakim okresie zainwestowane oszczędności podwoją się. Jak? Najpierw oszacuj, jaka będzie średnia stopa zwrotu twojej inwestycji. Jeśli twoje pieniądze wypracowują średnio 8 procent rocznie, oszczędności podwoją się za dziewięć lat, bo 72 / 8 = 9. To właśnie zasada 72.

2. Zasada 70. Szacuje zniszczenia, jakie sieje zakała osobistych finansów współczesnego człowieka, czyli inflacja. Ten wzór pozwoli ci ocenić, za ile lat rosnące ceny zeżrą połowę twoich oszczędności. Jeśli polska inflacja utrzyma się w ryzach narzuconych przez europejską walutę, czyli 3 proc. rocznie, z odłożonych pieniędzy zostanie ci połowa po 23 latach i czterech miesiącach. Dlaczego? Bo 70 / 3 = 23,33.

3. Spróbuj do wyników podstawić swoje oszczędności. Zobaczysz, że jeśli nawet tysiąc złotych będzie leżało odłogiem, po dziewięciu latach stracisz szansę podwojenia tej sumy. A inflacja zrobi swoje. Tak dużo możesz zarobić inwestując i jak wiele stracić, trzymając je na rachunku bieżącym, czyli w elektronicznej skarpecie.

4. Równie łatwo możesz ocenić wartość swojego czasu. Pamiętaj, że wydając zarobione pieniądze, w rzeczywistości handlujesz swoim czasem. Możesz kupić drogiego laptopa, wartego miesiąc pracy. Możesz kupić samochód wart pół roku, albo rok twojej pracy. W przypadku codziennych wydatków warto zdać sobie sprawę, ile zarabiasz przez godzinę.

Tym razem posłużmy się jeszcze większym uproszczeniem. Niby 40, ale pewnie razem z pracą po godzinach i w domu około 50 godzin tygodniowo. Tym lepiej - łatwiej policzyć. Odejmij od pensji netto dwa zera i podziel ją przez dwa. Jeśli zarabiasz 5 tysięcy złotych na rękę, z grubsza wychodzi 25 złotych. Nie dużo. To przykre, ale przynajmniej wiesz, że podróż taksówką to godzina twojej pracy.

5. Na koniec najlepsze - ile pieniędzy będziesz potrzebować, żeby dać sobie spokój z pracą. I tu Amerykanie proponują złotą regułę. Zastanów się, ile chciałbyś wydawać na emeryturze rocznie. 100 tys.? Dobrze. Teraz przemnóż tę kwotę przez... 25. Dwa i pół miliona złotych. Proszę bardzo.

Dlaczego przez 25? Czy jeśli mam 25 lat, mam zakładać, swój koniec koło pięćdziesiątki? Nie. Przecież te pieniądze będą na ciebie pracować. Amerykańscy specjaliści oszacowali, że ze zrównoważonej inwestycji - w akcje, obligacje i waluty - można zabrać rocznie 4 procent bez ryzyka, że kapitał będzie na siebie pracował i "finansowa fabryka" nie splajtuje.

Do dzieła. Koniec harówki jest już blisko!

Z Manageria.pl



Temat: Os zla USA-Izrael
Kryzys na rynkach swiatowych...
Odszkodowania juz dawno zostaly wyplacone w latach 60-tych.

To nic innego jak tylko proby zlodziejstwa i santazu polaczane z terroryzmem finnasowym.

Ten tez byl madrym Zydem a teraz nazywaja go glupim...Jest przede wszystkim Amerykaninem.

Dzisiejszy globalny kryzys gospodarczy przejdzie do historii pod nazwą Głupoty Greenspana

Głównym źródłem obecnego kryzysu są decyzje podejmowane przez Zarząd Gubernatorów Systemu Rezerwy Federalnej w panującym od połowy lat 90. aż po dziś okresie łatwego kapitału i deregulacji finansowej.

Polityka łatwego pieniądza wspierana przez regulatorów, którzy zapomnieli o regulacji, rozdęła rynek nieruchomości i akcji do skali, jakiej nie widziano dotąd w USA i tam, gdzie naśladowano amerykańską politykę gospodarczą. Bańka ta właśnie pękła, a gospodarki tych państw czeka recesja.

Istotą kryzysu był bezprecedensowy wzrost cen mieszkań i akcji. Greenspan nadął podczas swego urzędowania dwie bańki - tę internetową z lat 1998-2001 i tę dzisiejszą, związaną z rynkiem nieruchomości, której pęknięcia jesteśmy świadkami. W obu wypadkach Amerykanie za sprawą wzrostu wartości aktywów uwierzyli, że stali się wyraźnie zamożniejsi, co wywołało pokusę zaciągania coraz większych pożyczek i zwiększania wydatków na samochody, domy i inne dobra konsumpcyjne.

Kredyty były łatwo osiągalne między innymi dlatego, że ich rynek był zderegulowany, co dla instytucji finansowych stanowiło zaproszenie do udzielania pożyczek w sposób lekkomyślny. Wraz z gwałtownie rosnącymi cenami nieruchomości i akcji majątek amerykańskich gospodarstw wzrósł w latach 1996-2006 o blisko 18 bln dol. netto. Pociągnęło to za sobą dalszy wzrost cen mieszkań, który nadął kolejną bańkę.

To wszystko się zawaliło. Ceny nieruchomości sięgnęły szczytu w 2006 r., zaś akcje osiągnęły najwyższe notowania rok później. W wyniku pęknięcia obu baniek z rynku wyparuje być może 10 bln, a nawet 15 bln dol. w akcjach.

Mamy dziś do czynienia z wieloma jednoczesnymi i złożonymi procesami. Po pierwsze, gospodarstwa domowe gwałtownie ograniczają konsumpcję, gdyż odczuwają, nie bez podstawy zresztą, wyraźne zubożenie w porównaniu z ubiegłym rokiem. Po drugie, zbankrutowało kilka wysoce zadłużonych instytucji, jak Bear Stearns i Lehman Brothers, co wywołało dalszy spadek zamożności udziałowców i kredytodawców upadłych firm oraz utratę kredytów, których niegdyś były źródłem.

Po trzecie, mocno ucierpiały również banki komercyjne, tracąc dużą część zgromadzonego kapitału. Skoro zaś ich kapitał zmalał, mniejsze też będą świadczone przez nie pożyczki. Po czwarte i ostatnie zarazem, upadłość Lehman Brothers i niedoszłe bankructwo giganta ubezpieczeniowego AIG wywołały panikę na rynkach finansowych. W rezultacie nawet firmy będące w dobrej kondycji finansowej nie mają szans na uzyskanie krótkoterminowych pożyczek bankowych lub też wypuszczenie krótkoterminowych dłużnych papierów wartościowych.

Przed decydentami stoi dziś zadanie odbudowania zaufania przynajmniej na tyle, by firmy na nowo mogły zaciągać kredyty krótkoterminowe przeznaczone na pokrycie bieżących wydatków. Kolejnym wyzwaniem jest odbudowa kapitału bankowego tak, by banki komercyjne znów były w stanie udzielać pożyczek na inwestycje długoterminowe.

Niemniej kroki te, choć pilne, nie zapobiegną recesji w USA i innych krajach ogarniętych kryzysem. Nic nie wskazuje na to, by giełdy i rynki nieruchomości szybko się podniosły. W rezultacie gospodarstwa domowe biednieją i ograniczają swe wydatki, co czyni nadchodzącą recesję jeszcze bardziej nieuniknioną.

Najbardziej ucierpią USA, aczkolwiek inne kraje, gdzie miał ostatnio miejsce boom (a teraz krach), zwłaszcza Wlk. Brytania, Irlandia, Australia, Kanada i Hiszpania, również nie unikną ciosów. Islandia, która kilka lat temu sprywatyzowała i zderegulowała swoje banki, stoi dziś w obliczu bankructwa - islandzkie banki nie są w stanie spłacać olbrzymich długów zaciągniętych u zagranicznych kredytodawców. Nie jest przypadkiem, że wszystkie te kraje, może z wyjątkiem Hiszpanii, otwarcie opowiadały się za amerykańską filozofią "wolnego rynku" i niedoregulowanych systemów finansowych.

Niezależnie jednak od utrapień dręczących zderegulowane gospodarki zorganizowane na wzór anglosaski nie czeka nas raczej katastrofa na skalę światową. Nie sądzę, byśmy stali w obliczu globalnego spadku koniunktury czy wręcz globalnej recesji. Niewątpliwie Stany Zjednoczone doświadczą spadku dochodów i gwałtownego wzrostu bezrobocia, przez co w innych krajach świata spadnie poziom eksportu do USA. Jednak gdzie indziej wciąż jesteśmy świadkami wzrostu i rozwoju gospodarczego. Wiele dużych gospodarek, w tym Chiny, Niemcy, Japonia i Arabia Saudyjska, mają znaczne nadwyżki eksportowe i raczej udzielają reszcie świata (a zwłaszcza USA) pożyczek, nie zaś je u niej zaciągają.

Kraje te mają wystarczające zasoby finansowe i nie zagrażają im skutki pęknięcia rozdętej bańki gospodarczej. Choć ich mieszkańcy nieco ucierpieli na spadkach cen papierów wartościowych, to państwa te nie dość, że się rozwijają, to jeszcze są w stanie rozbudzić popyt wewnętrzny mogący zneutralizować negatywne skutki ograniczonego eksportu do USA. Trzeba tylko zmniejszyć podatki, poluzować rygory kredytowe, a także zwiększyć nakłady na inwestycje państwowe w sektor energetyczny oraz budowę dróg i mieszkań komunalnych. Rezerwy walutowe zgromadzone przez te kraje są na tyle duże, że pozwalają one uniknąć ryzyka destabilizacji finansowej wynikłej ze wzrostu wydatków wewnętrznych, o ile tylko działania na tym polu podejmowane będą w sposób rozważny.

Jeśli zaś chodzi o USA, to dzisiejsze bolączki, które jeszcze się nasilą wraz z przyszłorocznym wzrostem poziomu bezrobocia, są dobrą okazją do przemyślenia modelu gospodarczego przyjętego z chwilą dojścia do władzy Ronalda Reagana w 1981 r. Niskie podatki i deregulacja nakręciły szał konsumpcyjny, który był dobry, dopóki trwał. Z drugiej jednak strony czynniki te spowodowały znaczące rozwarstwienie dochodów, wypchnęły sporą grupę ludzi poza nawias społeczeństwa, doprowadziły do istotnego wzrostu zadłużenia zagranicznego, pociągnęły za sobą zaniedbania w zakresie infrastruktury i środowiska, no i wywołały dziś wielkie zamieszanie finansowe. Nastał zatem czas na przyjęcie nowej strategii gospodarczej - w gruncie rzeczy na nowy Nowy Ład.




Temat: Gielda Papierow Wartosciowych
Bessa wpędza spółki do zamrażarki

Karol Jedliński 20.08.2008 13:14

19 spółek ma zatwierdzone prospekty i chęć sięgnięcia po 1,1 miliarda złotych. Bessa skutecznie studzi ich zapędy inwestycyjne. Może dobrze...
Od początku roku na warszawskim parkiecie pojawiły się ledwie 23 nowe spółki. Zeszłoroczne 67 debiutów to wynik nieosiągalny. Choć lista firm, które od początku roku zadeklarowały kierunek giełda liczy grubo ponad setkę. BRW celował ponoć w miliard, Glinik w osiem razy mniej. Pudła. Niektóre spółki wzięły byka za rogi bardziej na serio, a i tak poległy. Przewodnik po spisie tych, którzy prospekt złożyli, dostali jego akceptację a wciąż nie ma ich w indeksie GPW, wcale nie jest krótki.

Giełda? Nie śledzę, nie myślę. Teraz tematem są wakacje — to najpowszechniejsza odpowiedź szefów niedoszłych debiutantów. We wrześniu wrócą wypoczęci, ale wciąż z tą samą bolączką: jak i gdzie zdobyć kapitał.

Kalkulatory puszczone w ruch: 19 firm szuka ponad 1,1 mld złotych. Wiele z nich miało i ma świetne perspektywy rynkowe, mało kto chciał się na GPW jedynie bezczelnie ‼skeszować”. Jednak w tym samym czasie, gdy dziewiętnastka szturmowała bramy budynku przy ul. Książęcej, Polacy wycofali z funduszy inwestycyjnych prawie 18,5 mld zł. Między innymi dlatego pracownicy Komisji Nadzoru Finansowego nadwyrężali wzrok na darmo, wnikliwie czytając prospekty. Wszystko ku uciesze konkurencji: nieraz bardzo ciekawe szczegóły z działalności tych firm zostały publicznie ujawnione. Deklaracje padły: jaka strategia, jakie wyniki, gdzie inwestycje. Kurtyna podniesiona, przyłbica otwarta. To miała być cena za miliony z parkietu.

— Już witaliśmy się z gąską, już żyliśmy dostatnio, inwestowaliśmy okrągłe sumy. A teraz najbardziej zyskali rynkowi rywale, wiedzą, kto, gdzie i za ile — uważa jeden z prezesów firm, które przeszły przez sito KNF, ale oblały weryfikację u inwestorów.

Żywiec dmucha balonik

Prezes chce pozostać anonimowy, bo, jak twierdzi, nie ma się czym chwalić. W przypadku firmy, którą kieruje, koszt przygotowań do niedoszłego debiutu przekroczył trzy miliony złotych. Wydane po to, by w ostatnim kontakcie z KNF dostać zatwierdzony załącznik oznajmiający: ‼uwzględniając aktualną sytuację na rynku kapitałowym oraz rezultaty przeprowadzonej budowy księgi popytu, Emitent podjął decyzję o odstąpieniu od przeprowadzenia oferty”.

A miało być tak pięknie. Gdy zapadała decyzja o wejściu na giełdę, ‼ulica” kupowała wszystko, PR-owcy dmuchali balonik, strony internetowe przyszłych potentatów dumnie pyszniły się zakładkami ‼dla inwestorów”. Było, minęło?

Famed Żywiec, którego sprzęt medyczny zamawiają najbardziej prestiżowe szpitale i organizacje świata, decyzję o zatwierdzeniu prospektu dostał w marcu. Spółka pod wodzą Czesława Wandzla już ruszała na podbój globu. Potrzebowała tylko sto kilkadziesiąt milionów.

— Automatyzacja produkcji pochłonie 20 mln zł — zapowiadał Czesław Wandzel.

Dalsze dzielenie skóry na niedźwiedziu wyglądało równie zachęcająco: budowa kolejnego, piątego zakładu produkcyjnego za 75 mln zł, 12 mln zł miało zasilić majątek obrotowy spółki, kolejne 15 mln zł wystarczyć miało na rozbudowę sieci dystrybucyjnej. Miało. Zostały smaczki z dokumentów rejestrowych: zarobki prezesa w zeszłym roku (232 tys. zł) czy to, że główny akcjonariusz Famedu Krzysztof Jasek jest szwagrem Czesława Wandzla. A do tego Jasek, jako miejsce pracy zgłasza Grupę Żywiec, gdzie od lat jest wybierany do rady nadzorczej jako przedstawiciel pracowników i zakładowej Solidarności.

Nieruchomo, z dymem

Solidarnie, w jednej drużynie, grają Lech Drągowski z synem Łukaszem. Pierwszy jest głównym udziałowcem pośrednika nieruchomości AD. Drągowski. Drugi przejął fotel prezesa firmy po ojcu.

— Spokojnie, dlaczego ma się nie udać — przekonywał młody szef, który przerwał studia, by rzucić się w wir rodzinnego biznesu.

AD. Drągowski ma być ewenementem, pierwszym pośrednikiem nieruchomości notowanym na rynku głównym GPW. Spotkaliśmy się w głównej siedzibie firmy, przy ul. Jasnej w Warszawie. Adres prestiżowy, jednak kamienica i biura mocno nadgryzione zębem czasu. Do klatkowej windy strach wejść, za oknem hałas ulicy. Czy nie lepszy strzeżony bloczek na Bemowie?

— Chcemy uzyskać 18,8 mln zł netto. Z tego 8,8 mln zł przeznaczymy na otwarcie biur w całej Polsce — przekonywał Łukasz Drągowski, prezes AD. Drągowski.

Były sesje zdjęciowe, reklamy, zachęty i deklaracje w tonie: ‼nie damy się rynkowym trudnościom”. W czerwcu ofertę odwołano, by w ostatni poniedziałek zdecydować się na debiut bez emisji. A więc i bez zastrzyku gotówki. Pozostały wspomnienia o pożółkłych ścianach na Jasnej.

Żółte światło dostała też od rynku Lima, właściciel hurtowni z papierosami. ‼Palą się na giełdę” — nęciły tytuły w prasie. Po kilku miesiącach okazało się, że to raczej niewypał. Koszty emisji: 4,2 mln zł, jakieś pół miliona paczek marlboro. Szkoda by tak wszystko puścić z dymem, więc spółka zapowiada, że przesunięcie oferty nie oznacza końca świata. Jeszcze powalczy, choć może już nie o 25 mln zł.

Agora, Sowa, osiedle

Bojową, ale nazwę, ma kolejny niedoszły debiutant. MSU — pod takim skrótem nie ukrył się producent samolotów bojowych czy kosmicznych technologii. Jego odbiorcami są giełdowi potentaci rynku obuwniczego: Gino Rossi, Wojas. Bata też nie pogardzi podeszwami z Grudziądza. Wytwory z kauczuków termoplastycznych oraz poliuretanów odbierają zagraniczni producenci, bo w końcu gdzieś 7 mln podeszew musi się rozejść. Zamarzyło się wejście na parkiet po 35 mln zł. Strategia: przejęcia, w tym za granicą, rozwój technologii, nowe produkty. 230 zatrudnionych wypracowało w zeszłym roku 7 mln zł zysku. W kolekcji podeszwy Agora oraz Sowa, ale marzenia o potędze wzorem medialnego potentata trzeba było odłożyć na półkę. MSU ma 10 proc. krajowego rynku, celowało nawet w potrojenie tej liczby. A co jest? Przełożenie oferty na ‼termin późniejszy”, jak głosi komunikat.

Dwoi się i troi w oczach, gdy uważniej przyjrzy się liczbom, opisującym ambicje Danteksu, warszawskiego dewelopera. Plan inwestycyjny zakłada wydatki rzędu 555 mln zł w najbliższych czterech latach. Piąta część tej sumy miałaby pochodzić z giełdy. Spółka realizuje trzecią fazę budowy kompleksu budynków biurowych na Służewcu Przemysłowym w Warszawie. 23 czerwca Dantex dostał pozwolenie na budowę dużego osiedla w stolicy. Jednak szybko do grona blue chipów nie wskoczy. Trzy dni wcześniej deweloper oficjalnie poinformował, że ‼będzie sprzedawał akcje po wakacjach”. Nie wiadomo tylko, po których.

http://www.pb.pl/Default2.aspx?ArticleI ... 596f82da8f

© 2009 - Ceske - Sjezdovky .cz. Design downloaded from free website templates