Wynalazki i odkrycia 

Widzisz wypowiedzi wyszukane dla zapytania: Wynalazki i odkrycia





Temat: Szybcy jak Koreańczycy
Na swiecie robia odkrycia, wynalazki, nowe
technologie a w Polszcze KUPUJA STANOWISKA!!! BRAWO GENIUSZE ZNAD WISLY a za co
zaplacicie za pare lat za 4G????? Zdejma z was skore biedaki bo juz nic do
prywatyzacji nie zostanie



Temat: Miłość jest ZŁA
mówisz, że miłość to wielka siła
a co sie przez nią dokonało ????

wszystkie odkrycia, wynalazki powstały z pierwotnej chęci zysku, wszysttko
dzieje sie z owodu złota, pieniedzy, prestiżu.





Temat: Czy muzułmanki uratują holenderską tolerancję?
jesteś jeszcze bardzo naiwny, są tortury, są stosy, są zbrodnie o których nawet
pisać się nie daje spokojnie...wypalano też lasy i były odkrycia i wynalazki -
inaczej do dziś siedzielibyśmy na drzewach lub w najlepszym razie w
jaskiniach.Radzę - ucz się jeszcze dużo!



Temat: Wieści z Iraku
A kto, ty p.... te obwody zaprojektował? Do czarnej roboty to mamy Chińczyków,
ipt. To, do czego trzeba pomyślunku (wynalazki, odkrycia) robimy sami. Sorry! :)



Temat: Koniec dorabiania na uniwersytecie?
Panie profesorze gdzie są te badania w Polsce, gdzie są te odkrycia i
wynalazki, czy inne pożytki. Słabo widoczne.



Temat: Nie matura, lecz chęć szczera zrobi z ciebie mi...
Nie matura, lecz chęć szczera zrobi z ciebie mi..
Ważniejsze są dobra duchowe, dla naukowca - odkrycia, wynalazki, dla poety -
dobry wiersz, a dla innych dobry samochód. Każdy wybiera, to co lubi.



Temat: Serb i dwaj Kolumbijczycy na testach w Lechu Po...
coz za mega hity to ma byc to nowe oblicze?!!!
smiech pusty mnie ogrania kiedy czytam te odkrycia 30 latkow z trzeciej ligi
panamerykanskiej lub wynalazki balkanskie podczas gdy Kus idzie do kolportera
cmiest wolny w odrze itd. Co to ma ku.. byc?!



Temat: Znów blokujemy patenty
1. kultura usa nijak sie ma do europejskiej,
2. odkrycia przynosza zyski, ktore nie biora sie z niczego,
3. wynalazki sa dzielem przypadku.




Temat: Koniec dorabiania na uniwersytecie?
Gość portalu: urwis napisał(a):

> Panie profesorze gdzie są te badania w Polsce, gdzie są te odkrycia i
> wynalazki, czy inne pożytki. Słabo widoczne.

Ja nie jestem prof., to tylko mój nick, - odpowiadając Tobie dziecko: no
właśnie!



Temat: holowanie automatem
Jesli masz taka mozliwosc to sobie daruj
Zreszta po to wymyslono takie wynalazki jak google zeby z tego korzystac.
W tym temacie trudno o nowe odkrycia




Temat: USTĄP, DARWINIE
więc te wynalazki będę używał bez 'patentu'...
Gość portalu: doku napisał(a):

> wild napisał:
>
> > interesuje mnie cena usługi - i co za to otrzymuje? TERAZ!
>
> ... wynalazki. To właśnie jest najcenniejsze, to czego nie można przewidzieć
(a
>
> więc nie można w to zainwestować) ani nawet sobie wyobrazić. Na wolnym rynku
> firma inwestująca w nowe technologie zawsze będzie mogła zapłacić więcej
> naukowcowi niż firma inwestująca w badania podstawowe. Chyba że nie chcesz
już
> żadnych nowych odkryć i wynalazków, to bym nawet zrozumiał, bo sam patrzę z
> niepokojem na rosnące koszty leczenia ludzi, którzy dawniej umarliby i nikt
by
> się o ich śmierć nie obwiniał. A teraz sam fakt odkrycia drogiej, ale
> skutecznej terapii, powoduje, że nagle czujemy się winni za to, że nie możemy
> uratować pacjenta.

więc prawo tzw. patentowe na monopolizacje czegokolwiek jest złamaniem mojego
prawa do wynalazku jako osoby opłacająceje jego badania? ) haha

jeszcze raz:

chcę mieć prawo do rezygancji z usługi "Twoja dobra przyszłość-za50lat" ( chyba
jestem za mało religijny )
lub wybór takich usług które ja wybieram i zechce wspierać ( już pisałem anty-
grawitacyjne pojazdy anty-autostradowe plus nowy rodzaj magnum-anihilator do
obrony przed mordercami - minimalizacja kosztów cudzego pochówku )
masz racje z tą fiozofią - bezapelacyjnie na smietnik...

PS. chcę wynalazki! video audio etc. ( ktos je opłaca? ) ale nie chce aby mnie
ktos zmuszał na tace dla obiboków ewolucyjno-filozoficznych którzy NIC
nieoferują a np. "tworzą" wirusy polio - przez 13 miesiecy dzien w dzien za
cudze pieniądze - bezproduktywnie - ( zródło "Świat Nauki-Dotacji" )




Temat: Poprawność polityczna a badania naukowe
kocia_noga napisała:

> Jesli jest tak bardzo zaangażowany w sprawę tępienia ( lub leczenia )
> homosiów, to owszem , może napisac książke i nikt się do niej nie przyczepi -
> kupia ja
> ludzie którym taka książka do czegos potrzebna, a ludzie nauki zlekceważą .
> Niedawno grupa psychologów próbowała potwierdzić kilka tez dotyczących
> homos. ,
> a to : neurotycznośc, narcyzm i poziom leku ;natrudzili się i niczego nie
> wskórali - to nie takie łatwe dowieść czegokolwiek w psychologii.

Kwestia akceptacji swoich pogladow z pogladami wiekszosci.

Jesli napiszesz ksiazke o swojej wierze w Boga, o poprawnosci pogladow Kosciola
katolickiego (uzasadniajac je w logiczny i strawny sposob), sprzedasz mase
ksiazek, mase ludzi wierzacych w Boga bedzie chcialo ja przeczytac. Szczegolnie
ze np. mlodzi ludzie wychowani w wierze katolickiej moga sie latwo z autorem
identyfikowac. Jesli bedzie napisana jezykiem tolerancji (tolerancja -
akceptowana przez wiekszosc), milym (kazdy lubi mily ton), logicznym i nie
narzucajacym niczego (lubimy logike i nie lubimy jak sie nam cos wciska na
sile) to taka ksiazka moze nawet stac sie malym bestsellerem.

Natomiast kontrowersyjne odkrycia, wynalazki, teorie z ktorymi niewielu sie
zgadza moga miec bardzo ostre konsekwencje, mala popularnosc, duza krytyke.

Mamy przyklad Mikolaja Kopernika, ktory przeciez swoimi teoriami i odkryciami
zbulwersowal caly swiat. Ale w koncu jego dorobek naukowy przetrwal i znalazl
poparcie. Ile genialnych odkryc uleglo anihilacji, bo nie zgadzaly sie z
ogolnie przyjetymi teoriami? moze nawet i wiecej niz tych, ktore dzis znamy
jako sprawdzone i trafne.



Temat: 69 pozycji literaturowych ;)
> a taka istnieje?

Skoro istnieje pokojowa...

> gotować co prawda potrafię, ale za to każda kobieta musiałaby
> dostać nagrodę Nobla... nie tylko za to, ale także za ugotowanie,
> posprzątanie i zmianę pieluchy w tym samym czasie

I co, raz by dostała i do widzenia. A tak - dostaje codziennie od swojego
faceta o wiele więcej uwielbienia, wdzięczności i podziwu. Że o tym małym od
pieluch nie wspomnę

> A moja nagroda oczywiście z odkrycia i wynalazki
> Np. odkrycie szczepionki na nieuleczalne choroby, lub... stworzenie batonika
> zapobiegającego osteoporozie

Wystarczyłyby nieznikające złośliwie klucze

> a nie za dużo chciałbyś wiedzieć

Pewne rzeczy chciałbym wiedzieć bardzo. A pewne to nawet doświadczyć... na
własnej skórze

> Dla większości osób wręcz niemożliwe.

Fakt, kiedy rodza się dzieci wtedy już się kocha nie tylko jedną osobę

> Cała sztuka polega na tym, aby kochać nie tylko za to , że ktoś Cię kocha....

Całkowicie nie o to mi chodziło. Nie mówię o kochaniu kogoś bo on kocha nas,
tylko o zaprzestaniu kochania, bo ten ktoś ewidentnie nas nie kocha. Mozna
spróbowac w sobie zdusić tę niespełnioną miłość. Czasem się uda, czasem nie,
czasem po latach sama obumrze, bez jakiegokolwiek podsycania.

> bo to jest wtedy egoizm tylko.... a może narcyzm... coś w stylu "podoba mi
> się ta osoba, bo w jej oczach widzę swoje piękno..."

Jakoś tego nie czuję. Bardziej odwrotnie niestety - atrakcyjniejsze to co
niedostępne. Chyba jestem jakoś uwarunkowany na nieszczęsliwą miłość

> To już było... takie małe pochlebstwo

Ani trochę




Temat: rosyjska mysl, polska nazwa
johnny-kalesony napisał:

> No nie wiem, czy tak słabo nasi inżynierowie pracowali ... W czasach zaborów
> obszar Polski zagarnięty przez Rosję był najbardziej nowoczesnym regionem
> ówczesnego imperium. To właściwie dzięki Polakom Rosja, która do niedawna
> znajdowała się jeszcze w głębokim średniowieczu (jeszcze na początku XIX
> wieku!), zobaczyła takie zjawisko jak rewolucja przemysłowa. To np. dzięki
> firmie Ursus (właśnie tej) w Rosji pojawiły się pierwsze silniki spalinowe.
> Takie przykłady można mnożyć. Nawet w dziedzinie wydobycia ropy najbardziej
> prominentnym inżynierem i przemysłowcem był Polak - Witold Zglenicki z powiatu
> kutnowskiego.
>
>

kalesony,a co to oznacza?ano to że Polak swój potencjał twórczy może tylko
rozwinąć pod czyjąś "opieką" gdzie nawet w takiej zacofanej,jak piszesz,Imperii
Rosyjskiej mógł tworzyć,odkrywać itp.
Zauważ że wszystkie znaczące odkrycia,wynalazki z Polskim rodowodem miały
miejsce pod zaborami czy na emigracji,to nie kwestia biednej gospodarki a czegoś
więcej co trudno wytłumaczyć,może tym że inni potrafią z nas wycisnąć maksimum
lub zmobilizować do efektywnego myślenia?Mimo jak piszesz przodującej myśli
technicznej w Polskim wydaniu pod zaborami to po odzyskaniu niepodległości ta
myśl się cudownie ulotniła?czy też popadła w śpiączkę?Po 89 niczym konkretnym
nie zadziwiliśmy świat za to z powodzeniem eksploatujemy wygodną wymówkę,nas 45
lat okupowali!!!jak długo jeszcze można będzie się chować za tym parawanem?co
później,na gwałt potrzebna będzie kolejna okupacja bo kwarantanna się skończy?
Raczej jednak inni potrafili nas wykształcić i zrobić z naszych rodaków
osobistości znane w świecie,nawet w czasach komuny(qasi)nasi
specjaliści,naukowcy coś znaczyli w świecie pod tak "ciężkim butem
okupanta"(większej bredni nie udało mi się słyszeć).




Temat: "Tymoszenko do dymisji". Janukowycz po ogłoszen...
To klęska Kaczyńskiego nie POlski
oloros napisał:

> kleska rowniez Polski - wracaja do Rosji z Bandera w klapie

Niezupełnie: kto inny wpiął Banderę, a kto inny chce poprawić
stosunki z Rosją. Przecież to KGB zabiło Banderę. Nie wydaje mie się
żeby Putin nagle oświadczył że to była okropna zbrodnia i za nią
przeprosił Ukraińców.
Myślę, że możemy mówić raczej o kompletnycm fiasku polityki
zagranicznej prezydenta Kaczyńskiego. Na Zachodzie nie jest
szanowany, wydawało się że przynajmniej na Wschodzie znalazł
zrozumienie. A tu proszę: tyle razy się spotykał z Juszczenką, jego
ulubionym tematem jest historia, a na odchodne od przyjaciela taki
cios, policzek. Aż trudno sobie wyobrazić coś gorszego.

> i wracamy na lono matuszki Rassiji
...
> do Uni
> to chyba razem z Rosja wstapia za 50 lat - jak jeszcze sie nie
> rozpadna na regiony - co latwe jest do przewidzenia

Naprawdę nie wiem dlaczego mieliby się rozpaść? Do Unii jak zechcą,
będą przyjęci razem, a może i przed Turcją. Moim zdaniem, to by im
się opłaciło i dosłownie i w przenośni. Ale to ich sprawa. My róbmy
swoje i starajmy się, żeby Polska była tak dobrym, atrakcyjnym oknem
wystawowym Unii jak Berlin Zachodni był dla nas Zachodu. Nie wydaje
mi się, żeby aktualna oferta Rosji była dla Ukrainy szczególnie
atrakcyjna. Centrum cywilizacji jest na Zachodzie, stamtąd są
wszystkie dobra wytwarzane, odkrycia, wynalazki, komputery, płaskie
telewizory, samoloty, nowe lekarstwa, itd.. Rosja stała się
dostawcą jedynie surowców. I to nie są tylko moje słowa, ale
rosyjskich ekspertów wysokiego szczebla. Normalnie demokratyczna
Brazylia wyrasta na nowoczesną potęgę przemysłową, "suwerennie
demokratyczna" Rosja - nie.



Temat: Raspuda - czy faktycznie taka cenna?
Tak, los endemitów jest niepewny, co nie znaczy, że mamy świadomie przykładać
rękę do ich unicestwiania. Kozice w Tatrach to też endemity. Nie wiadomo, jak
długo tam przetrwają. Na szczęście jeszcze nikt nie wpadł na pomysł, by
wybudować koło ich siedlisk drogę albo hotel... Kozice bardziej przemawiają nam
do wyobraźni niż miodokwiat, który jest małą, niepozorną rośliną. Ale jest on
nie mniej cenny niż kozice.
A teraz kwestia zagrożenia, o które pytasz. Miodokwiat krzyżowy i inne rzadkie
rośliny doliny Rospudy jest niezwykle wrażliwy na parametry środowiska, w
którym występuje. W największym skrócie chodzi tu o zestaw czynników takich jak
odczyn, stopień zmineralizowania i skład chemiczny wody i podłoża, zasób wody
na przestrzeni roku, temperatura otoczenia, oświetlenie, sąsiedztwo innych
roślin i wiele innych. Czynniki korzystne dla wegetacji miodokwiatu muszą
zachodzić jednocześnie. Oznacza to, że zmiana choć jednego parametru - np.
dostępu do światła lub poziomu wody powoduje jego wyginięcie. 500 m odległość
od budowy jest odległością żadną, ponieważ inwestycje zaburzają stosunki wodne
na bardzo odległych nawet terenach. Przykładem są wspomniane wyżej melioracje
terenów nad Narwią, które wpłynęły na osuszenie terenów nad Biebrzą. Miodokwiat
wyginął w wielu regionach z powodu przekształceń środowiska. Wraz z zanikaniem
torfowisk przepływowych ginie miodokwiat. Poniżej wklejam link do opinii
Państwowej Rady Ochrony Przyrody. Warto ją uważnie przeczytać, bo czarno na
białym naukowcy wyłuszczają tam, co i jaki będzie miało wpływ lub jakie może
nieść ryzyko: tiny.pl/ckwc
I jeszcze jedno. W przypadku tak cennego obszaru, nawet gdyby ryzyko zniszczeń
było niewielkie, to na wszelki wypadek nie należałoby go podejmować. Za dużo do
stracenia. Niewiele mamy w Polsce rzeczy, z których możemy być naprawdę dumni.
Historia nas nie oszczędzała. Zabytki nam zniszczono w wojnach, nie u nas
dokonują się największe odkrycia i wynalazki. Europa nie będzie nam zazdrościła
drogi ekspresowej (mają lepsze), ale z całą pewnością zazdrości nam przyrody i
miejsc takich jak Rospuda.



Temat: Pożar na Platformie ?
<Ciag dalszy mojej odpowiedzi>

W ogole nie rozumiesz, czym sa badania podstawowe i po
co sie je robi. Ten system dziala dokladnie na odwrot
niz myslisz. To wlasnie badania podstawowe stanowia
zrodlo wiedzy, ktorej komercyjnych zastosowan przemysl
moze sobie szukac albo i nie. Prowadzacy takie badania
naukowiec NIE POWINIEN troszczyc sie o ich uzytecznosc
czy dochodowosc, bo utylitarnosc ma znaczenie podrzedne
w stosunku do koncepcji nauki jako metody poznawczej.
Czy naprawde uwazasz, ze Albert Einstein powinien byl
uwzglednic potencjalna "dochodowosc" swoich teorii ?

Wbrew temu co uwazasz, przyklad Edison kontra NASA to
bardzo wymowny argument na rzecz zaangazowania panstwa
we wspieranie badan naukowych. Edison byl wynalazca
komercyjnym, ktory nie dokonal ZADNEGO znaczacego
odkrycia naukowego. Korzystal z wiedzy zgromadzonej
przez naukowcow prowadzacych badania podstawowe.
Wynalazki z pracowni Edisona sa rezultatem pomyslowego
zastosowania odkryc dokonanych przez kogos innego,
kogos, kto - na szczescie dla Edisona - nie zawracal
sobie glowy oplacalnoscia swoich badan i nie probowal
opatentowac ich wynikow.

Ow "samotny" Edison w rzeczy samej kierowal firma
wynalazcza zatrudniajaca setki naukowcow - to oni byli
prawdziwymi tworcami zarowki, gramofonu i wielu innych
"hitow". Jednak to nie oni odkryli prawa przyrody, to
nie oni opracowali technologie, na ktorych opiera sie
dzialanie tych wynalazkow. Rowniez i dzisiaj instytucje
w rodzaju NASA dostarczaja wiedzy i technologii, bez
ktorych wynalazczosc komercyjna nie moze sie rozwijac.

Z tego co piszesz o NASA tylko jedna rzecz jest faktem
- NASA to firma panstwowa. Reszta to ideologiczny
belkocik niepoparty zadnym argumentem. Widze, ze
przywiazany jestes do starych, wyprobowanych metod,
dzieki ktorym nasi przodkowie po tysiacleciach modlitw
do rozmaitych gromowladnych bostw wynalezli w koncu
piorunochron...

Z calym szacunkiem dla Franklina - piorunochron to nie
rakieta kosmiczna, gdyby bylo inaczej, to juz
Ciolkowski polecialby na Ksiezyc. A co wynika z faktu,
ze ludzkosc rozwijala sie przez tysiaclecia bez
panstwowej pomocy ? Wiadomo juz, czemu zajelo to
tysiaclecia...

Nie obarczam wolnego rynku za Wielki Kryzys, tak samo,
jak nie obarczam ruchow planet za zacmienie Slonca. A
dziura budzetowa to nie efekt spisku, tylko zwyklej
nieudolnosci. Naucz sie odrozniac fakty od ich
ideologicznej interpretacji.



Temat: Francuscy naukowcy protestują i grożą emigracją
Taaaak
Nawet nie chce mi sie sprawdzac bo az tak historia nauki sie nie pasjonuje. Nie
we wszystkich dziedzinach w kazdym razie. Posluchaj. Jest oczywiste ze o
odkrycia (opatentowane) latwiej w kraju, ktory jest rajem dla robienia tych
patentow. I w kwestii plastycznosci technologii i w kwestii niestety-
administracyjnej..
Wyobraz sobie np ze moj nauczyciel Fizyki ze szkoly sredniej - niejaki profesor
Ratajczyk z Reytana twierdzil, ze pierwszym wynalazca Diesela nie byl Diesel
tylko Polak. I nie mial powodow by nas oszukiwac. Jak takis dobry to sprawdz
sobie. Tyle ze nie zdazyl wynalazku opatentowac. I tak bywa czesto.
Gwarantuje ci ze w wielu dziedzinach wspolczesnej nauki opatentowuje sie
wynalazki dawno odkryte np zapomniane w archiwach jakiejs cienko piszczacej
kiepskiej uczelni bylego bloku.
Naprawde nie chce sie z toba o to klocic.
Nobel to tez nie zawsze miara naukowca. Obejrzalam sobie wlasnie Dr.
Strangelove. Masz dobry gust w niektorych dziedzinach ale i nieslychanie
megalomanskie tendencje czasami..
Pozdrowienia. Zmykam cos zjesc.. I nie bedzie to hamburger:)
Jeszcze tez nie zwariowalam by interesowac sie pochodzeniem etnicznym naukowcow
i analizowac jego wplyw na sukcesy. Raczej myszaczku- interesowalabym sie
poziomem szkolnictwa a jak pisalam tu gdzies jak dotad moim idealem jest
brytyjskie...
PS- naucz swoich compatriots how to manage a women. Kolega z NIH- u szalenie
sympatyczny poza tym ze kazda kobiete w pierwszej kolejnosci pytal o wiek a
zaraz potem stosunek malzenski, miejsce zamieszkania itd...Jezeli o mnie chodzi
musialam mu zdradzic nawet czy moje dzieci mowia do mnie po imieniu czy mama..

Acha- w Chinach wielu naszych przyjaciol nie przezyloby zbyt dlugo.
Prawdopodobnie zabilaby ich awaria zarowki. Co tu mowic o ogolnym okresowym
braku elektrycznosci. Wiec nie wiem co konkretnie chcesz udowodnic..
I tak sie wszyscy (moze na szczescie jednak) w USA nie zmiescimy wiec pozwol nam
zostawic sobie jakas mala odskocznie z boczku- dobrze?



Temat: Polskie szkoły zabierają nam czas !!!!
Kiedys mój syn (na koniec podstawówki średnia 5,6 i max z egzaminu, obecnie
jeden z najlepszych uczniów elitarnego gimnazjum) zapytał mnie dlaczego musi
chodzić do szkoły. Odpowiedziałam "bo pozbawiliby nas praw rodzicielskich, a
ciebie oddali do domu dziecka- to jest jedyny powód". Nie znoszę szkoły, choc
sama uczę (prywatnie). Nie dlatego że uczy "rzeczy niepotrzebnych"- te
"niepotrzebne" to na ogół "to z czego jestem kiepski", nieprawdaż? Z powodu
nudy, sztampy, egzekwowania pamięciowego wkuwania bez zrozumienia (proste
przykłady- daty przywilejów szlacheckich na pamięć, co to były za przywileje-
ani słowa, daty odkryć geograficznych i nazwiska- co odkrycia zmieniły w
historii świata- j.w.). "pozytywna motywacja" to co najwyżej pały nie ma,
pochwała nie istnieje. Moi uczniowie sa najbardziej zaszokowani faktem, że ich
chwalę. Bo w szkole jest tylko strach przed pałą i szyderstwami nauczyciela. A
strach to kiepska zachęta. Ściąganie to oszustwo, nie ma moralnego
usprawiedliwienia (co nie oznacza, że sama byłam święta) ale samym nauczycielom
jest na rękę- dobrze napisana klasówka- znaczy jestem świetny i dyrekcja się nie
czepia.Fajne "wychowanie"- na oszusta. Uczeń nie umie- jego zmartwienie, nie
moje. Uczen wyrózniający się to kłopot, a nuż zada trudne (dla nauczyciela, nie
obiektywnie) pytanie. Innym problemem są programy. Wcale nie zbyt rozbudowane,
moim zdaniem, a po prostu nudne i przestarzałe. Uczę języka, ale przemycam
tematy z historii, którą kocham. Nie jakieś bitwy, wojny sprzed 300 lat ale np.
wynalazki, wybitnych wynalazców polskich- bo szkoła uczy o "patriotycznych
trupach" a kto zapoczątkował rafinację ropy, kto był Ignacy Domeyko (uczyli Was
o nim?) po co. O ludziach sukcesu sie nie mówi, może z wyj. Curie-Skłodowskiej.
Wiele jest przyczyn, miernota nauczycieli przede wszystkim, postawa rodziców
"szkoła za duzo wymaga, stresuje" zaraz po niej, grupowanie w klasach młodzieży
o diametralnie róznym poziomie. Nie widzę wyjścia. Podwyżki dla nauczycieli
raczej nie zmienią faktu, że uczelnie pedagogiczne sa wybierane przez średnio
zdolnych. Nieliczne wyjątki wśród nauczycieli zdarzaja sie i przy kiepskich
zarobkach. Rozwiązaniem jest zróżnicowanie poziomu szkół, które jakoś tam się
dokonuje. Są szkoły "nie dla leniwych" ale mało i płatne. Co do porównania z
zagranicą- tam juz dokonało sie to, co dokona sie u nas: przepaść między
uczniami "państwowych przechowalni" a prywatnych szkół. Ci pierwsi- tragedia,
niżej niż u nas. Ci drudzy- przyszła elita. A niedouczony Amerykanin lepiej
sobie radzi w zyciu (być może) tylko dlatego, że żyje w zdrowym ekonomicznie i
prawnie kraju, nie dzięki niewiedzy. Podobnie Niemiec, Norweg itd.



Temat: Nie bądź za bardzo do przodu.........
Nie bądź za bardzo do przodu.........
.... bo ci tyłów zabraknie.

Każdy chyba zna to powiedzenie z lat szkolnych. Jest w nim ukryta bardzo
głęboka mądrość. Historia dostarcza mnóstwa przykładów obowiązywania tej
zasady. Juliusz Cezar, Kleopatra, Napoleon, Chruszczow... Ci, o których myślano
(i jeszcze się myśli), że byli najbardziej do przodu, tzn. mistycy, święci -
okazuje się, że tak naprawdę to po prostu schizofrenicy. Pamiętam jak jeszcze
kilkadziesiąt lat temu awangardą postępu byli naukowcy, technolodzy, technicy.
Gwałtownie rozwijała się nauka, technika, technologia. Wynalazki i epokowe
odkrycia naukowe sypały się jak z rękawa. O tzw. tyłach, to znaczy cichych
ludziach, chodzących grzecznie do kościółka, żeby pomodlić się do Pana Boga, ci
postępowcy nie myśleli wówczas wcale. Oni mieli wymrzeć śmiecią naturalną.
Efekt jest taki, że tamte motory postępu wymierają teraz śmiercią naturalną a
ci cisi wtedy ludzie teraz są górą. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że też pójdą
za bardzo do przodu, co zresztą chyba już się stało.

Zasadę "nie bądź za bardzo do przodu, bo ci tyłów zabraknie" stosuje
nieświadomie prawie każdy człowiek. Po bardzo ciężkiej koncepcyjnej pracy, musi
trochę wyluzować, tzn. zaszaleć. Często stosuje jeszcze wtedy do pomocy
niezawodny dołujący, tzn. zezwierzęcający go środek - alkohol. Po każdej części
oficjalnej jakiejś uroczystości przychodzi czas na tzw. część nieoficjalną.

Przykłady na potwierdzenie zawartej w tytule tezy można by mnożyć w
nieskończoność. Na przykład .... O kurczę, czy ja czasami nie jestem teraz za
bardzo do przodu? Dobra, zwijam żagle i idę trochę zaszaleć.




Temat: Dla wszystkich eurosceptyków łudzących się
rijselman12.0 napisał:

> Podwala UE byla wspolnota gospodarcza(stal/wegiel)i zaniechanie
> wojen w Europie...-co dalej?-Jaka IDEE proponuje, spoleczenstwom,
> UE ?

Ideę społeczeńśtwa europejskiego.

> -Dlaczego w srodowiskach politycznych UE,nagle,pojawil sie straszak
> o nazwie "referendum"...

Nie w środowiskach politycznych UE, tylko w środowiskach politycznych państw
należących do UE. To one decydowały o formie ratyfikacji Traktatu. Na przykład w
Polsce przeciwko referendum były wszystkie partie parlamentarne oraz Prezydent.
Dlaczego ? To chyba oczywiste. Bo chciano, aby Traktat był przyjęty, e wynik
referendum w sprawach skomplikowanych jest nieprzewidywalny i zależ y
praktycznie jedynie od propagandy.

> Mimo gwarancji politykow-referendum dotyczacego wejscia Turcji NIE BEDZIE...
> -dlaczego?

Gdzie nie będzie ? W Polsce ? W Niemczech ? Na Cyprze ?

> -Dlaczego USA i gros europolitykow tak naciska na przyjecie Turcji?

Jedni chcą przyjęcia Turcji, inni tego nie chcą. Nie ma jednolitego stanowiska.

> -Dlaczego doprowadzono do naftokryzysu i kto na tym zbija kase?
> (bajery o potrzebach Chin i Indii,o kiepskich zbiorach itp -nie dla
> mnie)

Jak to kto ? Rząd światowy, masoni a może... rowerzyści. ;)

> -Podobno o cenie ropy decyduje..."spekulacja",a rzadzacy globalnym
> swiatem i UE nie maja na to wplywu...-a moze to NIE ONI NAMI RZADZA ?

Nami rządzą Marsjanie ! A zielona pożywka jest z ludzi. ;))

> -Dlaczego opoznia sie,CELOWO,wdrazanie energii zastepczych?

Wiadomo. Koncerny naftowe wykupują wszystkie wynalazki, na przykład projekt
samochodu napędzanego powietrzem. A koncerny farmaceutyczne blokują odkrycia w
medycynie, taki jak BSM czy bioenergoterapia.

> -Dlaczego(temat rzadko poruszany)wciska sie w UE,mimo
> protestow,uprawy genetycznie modyfikowane?

Wciska ??? Likwiduje zakazy. Podobno ma być wolny rynek ?

> Tych "dlaczego" jest duzo.

Na przykład: dlaczego Ziemia jest płaska ?

> Obawiam sie,ze pustka ideologiczna UE
> zapuszcza sie w bardzo niebezpieczny tunel,ktorego zaden lajdak -
> zawodowy polityk nie oswietli...-na koncu tunelu staniemy przed
> drzwiami z napisem "Adolf"...-O tym nasi wladycy nie pomysleli?

Jakoś Adolf Unii nie potrzebował, aby Europę zniszczyć. A może wszystkie drogi
prowadzą do Adolfa ?

S.




Temat: przesuszona skóra :(((((((((((
patibelt napisała:

> Myślę ,że to prawda . Masz rację że takie ankiety gdzie trzeba ocenic " o ile
> więcej blasku ma twoja skóra" dają względne wyniki. Ale abstrahując od wykresó
> w
> i słupków i zdjęć spod mikroskopu elektronowego- to czy uważasz też , że
> kolejne "odkrycia" a w tym przypadku ww. AqualiaThermal są kolejnym zwykłym
> kremem nawilżającym zapakowanym tylko w nowe pudełko z napisem NOWOŚĆ? A te now
> o
> wygenerowane składniki utrzymujące wodę w skórze ze znaczkiem TM są nieprawdą?

Nie twierdze, wbrew pozorom ;), ze ten krem to totalny bubel i ze nie nalezy go
wogole uzywac, jesli komus sluzy to czemu nie.
Po prostu uwazam, ze jest to krem jakich wiele, vide wczesniejsze wynalazki
Vichy Thermal Fix. Jednak moim zdaniem istnieja kremy z apteki, ktore dzialaja o
wiele lepiej na przesuszona skore a sa duuuzo tansze (Nanobase, Humektan,
Allecro, ...). Denerwuje mnie jedynie to wlasnie opatentowywanie ;) wszystkiego
przez Vichy, nazywanie zwyczajnych skladnikow nieziemskimi nazwami i aspirowanie
do rangi dermokosmetykow. Kanebo tez ma wszystko opatenowane, lacznie z rytualem
przecierania skory wilgotna szmatka, co nie znaczy, ze to dziala.
Patrzac z drugiej strony, firma taka, jak Avene opatentowala skladnik o nazwie
Retinaldehyde i tutaj oprocz badan samego producenta, istnieja niezalezne
badania naukowcow i biochemikow zajmujacych sie synteza retinoidow i nie jest to
jedno badanie, ale ich szereg badajacy rozne aspekty dzialania tychze na rozne
problemy skorne (bo jak wiadomo retinoidy maja bardzo szerokie spektrum
dzialania),publikowane sa pozniej w niezaleznych fachowych czasopismach.
Istnieje rowniez szereg badan na temat wplywu filtrow przeciwslonecznych na
skore i ich przenikania do krwioobiegu, wyniki tych badan sa niekiedy nie po
mysli producentow, wiec nie sadze, zeby sami je sponsorowali. Wiec nie mozna
powiedziec, ze bez badan sponsorowanych nie powstalby zadne lek, ani kosmetyk,
bo wlasnie odkrywanie dzialania roznych substancji, jest wynikiem niezaleznych
badan i dopiero potem opracowywane sa formulacje kremow i innych kosmetykow.




Temat: "Czarna skrzynka Darwina" Behego po polsku!
> > To rozwiń wodze fantazji i powiedz jakie przewidujesz wynalazki
> > do których może doprowadzić kreacjonizm za 100 czy za 200 lat.
> Cala historia nauki jest dowodem sily kreacjonistecznego
> myslenia.Zamordyzm, kneblujacy nauke, trwa zaledwie 100 lat- to
> nic wobec..wiecznosci lub przynajmniej wobec 4000-5000-10000
> lat...

Nie zrozumiałeś pytania, więc zacytowałem je jeszcze raz. Przewidujesz
jakiekolwiek odkrycia? Czy nauka na tym się zakończy?

> Czlowiek zawsze sie staral zwalczac choroby-dzis dostal do reki
> orez genetyczny. Ale jak sie skonczy owo "poprawianie" gatunku?
> Czy, idac dalej, nie stworzy homunculusow? Sa duze na to szanse.

Na pewno stworzymy. Nie miej co do tego wątpliwości.

> Musimy miec na stale na uwadze dr Fausta, prawda? Tego wlasnie,
> tj. zeby sie to nie stalo, pilnuje religia a wiec stoi ona strazy
> czlowieczenstwa, zasad moralno-etycznych.

To prawda. Religia zawsze była bastionem ciemnoty i powstrzymywania postępu.
Cieszę się że sam to przyznajesz.

> A poza tym... genetyka ma niewiele wspolnego z ewolucjonizmem - to
> jedna z galezi biologii.

Mylisz się. Nie istnieje coś takiego jak nie-ewolucjonistyczna genetyka.
Genetycy nie mają żadnych wątpliwości co do zachodzenia ewolucji, bo oni ją po
prostu widzą. Wątpliwości co do ewolucji mają tylko zadufani w sobie ignoranci,
którym się wydaje że pozjadali wszystkie rozumy i żadnych książek już czytać nie
muszą.

> Odrzucic te mysl, to odrzucic fundament,zaprzeczyc ewolucji. No bo
> jak to? A te "samo-przemiany" gatunkow? Tworzenie czegos na dlugo
> przedtem, niz to mialoby byc uzyteczne, jest drwina ze zdrowego
> rozsadku,to jeszcze bardziej idiotyczne.

Drwiną ze zdrowego rozsądku jest krytykowanie czegoś czego się nie rozumie, na
podstawie strzępków wiedzy które się gdzieś podsłuchało. Nie ma ani jednego
przykładu w historii życia na ziemi na tworzenie czegoś "na długo przedtem niż
miałoby być użyteczne". Ty to zwyczajnie zmyśliłeś.

Ja wiem że spokój przekonania o własnej wiedzy można uzyskać na dwa sposoby:
albo ucząc się nowych rzeczy, albo wymyślając brednie i wmawiając sobie że są
prawdziwe. Ty wybrałeś tę drugą drogę.

Prawie na pewno będziesz teraz te brednie powtarzał w nieskończoność. Bo
alternatywa byłaby dla Ciebie zbyt straszna: przyznać że się myliłeś. Tego nie
przełkniesz, bo tron pychy na którym siedzisz jest zbyt wysoki.



Temat: Brednie i rzucanie błotem
Gość portalu: polonus napisał(a):

> jasio4 napisał:
>
> > > Pytanie
> > > 1)jacy humanisci zbudowali cywilizacje zepsuta potem przez technokrat
> ow
> > Arystoteles, Bacon, Berkley, Democritus, Descartes, Diogenes, Epicur, Hege
> l,
> > Heraclitus, Hume, Kant, Leibniz, Leonardo da Vinci, Lucretius, Machiavell
> i,
> > Marcus Aurelius, Michal Aniol, Monet, Moore, Nietzsche, Pascal, Platon,
> > Pythagoras, Rousseau, Scopas, Sartre, Socrates, Spinoza, Tels, Van Gogh,
> > Voltaire, Zeno.
>
> wielu z nich to filozofowie ktorych osiagniecia watpliwe sa (dla mnie "o kant
> tylka rozbic" - mialem filozofie przez 2 lata, wiec "troche wiem" o czym
mowie-
> potwornie zaawansowana forma i odwrotnie proporcjonalna do tego tresc - czyli
> tzw wyzszy stopien humanizmu), jedyne co dali swiatu to watpliwej jakosci
> traktaty pelne jak sie potem okazalo bzdur (gdy nauka sie rozwinela i mogla
ich
> wypocny zweryfikowac) niektorzy to malarze a to ludzie czynu (im chyle czola
> gdyz stworzyli dziela wielkie, robiace wrazenie nawet na "technokratach" nie
> mowie o nowoczesnych malarzach, o mozliwosci 3-letnich dzieci, czy malarz to
> humanista, moim zdaniem nie do konca, ale tez nie technokrata ale pewne jest
ze
> zadnej cywilizacji i przelomu swoimi dzielami nie wywolali... jedynie co
> podziw, ale od podziwu do budowy cywilizacji droga daleka...

> ale oni wszyscy razem wzieci moim zdaniem nie mieli porownywalnego wplywu na
> swiat jak Henry Ford ktory zapoczatkowal rewoluje swiatowa (upowszechniajac
> Forda K) czy Graham Bell odkrywca telefonu.

FORD T

> obrazy robia rewolucje a rzeczywiste, namacalne odkrycia np: druku, maszyny
> parowej itd itp tylko wynalazki technokratycznych inzynierow nas posuwaly do
> przodu a bzdety w stylu Platona (przeciez ten czlowiek pojecia nie mial o
> swiecie i jego budowie co mu nie przeszkodzilo poematy o tym pisac, typowy
> humanista, forma, forma i zero , ZZEERROO tresci, nie mam do niego zalu chlop
> odczuwal potrzebe pisania, interesowal go otaczajacy swiat, nie wiele z niego
> roumial :) , czego nie rozumiem dlaczego dzis przy naszej wiedzy nadal sie do
> niego wraca, rownie dobrze mozna mozna uczyc dzieci ze ziemia jest plaska i
> stoi na zolwiu). Znalazlo by sie wiecej zakal w twojej liscie budowniczych
> cywilizacji ?????? Jakiej cywilizacji????? CYwilizacji Monty Phatona
> chyba :)))))




Temat: klonowanie
Owszem, jestem przeciwna klonowaniu ludzi. Głównym argumentem jest dla mnie
zawodność klonowania (w zastraszającym procencie klony mają wady genetyczne lub
są obciążone genetycznie różnymi chorobami). Za mało wiemy o tym procesie, o
genetyce, żeby dążyć do takich praktyk - niewinni ludzie, dzieci i rodzice, mogą
zapłacić straszną cenę za tego typu "eksperymenty". Nadto nie widzę potrzeby
klonowania. Nie mam nic przeciwko wspomaganemu rodzicielstwu - generalnie -
drażliwe szczegóły to temat na odrębną dyskusję, ale co innego leczenie
niepłodności lub próba doprowadzenia do zapłodnienia u bezdzietnej pary a co
innego klon - jakby z góry zdeterminowany, zaprogramowany. Wydaje mi się, że
właśnie w chęci stworzenia człowieka o którego cechach zdeterminowanych
genetycznie oraz tendencjach z genów wynikających wiemy na starcie wszystko,
czyj pierwowzów możemy obejrzeć, to objaw pogardy dla autonomii, niezależności,
odrębności tego człowieka, dla jego jestestwa. Objaw pogardy dla człowieka i
jego uprzedmiotowienia. Bo coż innego tkwi za myślą takiego Kadafiego (a podobno
chciał mieć klona) - to nie ma być dziecko, człowiek do odkrycia, kochania,
szanowania. To po prostu przedłużenie siebie, zaprogramowana, młodsza
biologicznie (w teorii, w praktyce z tym wiekiem komórek w klonach jest różnie)
kopia pierwowzoru. Właśnie to mnie odpycha najbardziej. Wiec jestem przeciw.
Przy czym nie mam nic przeciw samemu rozwojowi wiedzy o rozwoju zarodka,
sekwencjach genetycznych, mechanizmach wlaczania genow w rozwoju. Wynalazki,
wiedza, sa zwykle moralnie indyferentne. Potem zawsze jest pytanie co z nimi
zrobimy, jak je wykorzystamy? Dotychczasowa odpowiedz na takie zagadnienia nie
napawa optymizmem (najwieksze skoki technologiczne przypadaja na lata wojen) ale
to juz calkiem inna sprawa...
M.




Temat: Razem zażegnamy kryzys
Razem zażegnamy kryzys
Dlaczego jestesmy teraz bogatsi, niz lat temu 200? Dlaczego zyje sie nam lepiej?
Bo udalo sie nam dokonac odkryc i przekuc je w techniczne wynalazki. Gdyby nie
one, zadne manipulacje kursami walutowymi, oferowanie nowych "produktow"
bankowych i temu podobne sztuczki by nie pomogly. Postep gospodarczy dokonuje
sie na dluzsza mete jedynie w wyniku postepu naukowo-technicznego. Sztuczki
finansistow sa dzialaniami na krotka mete i nie w nich nalezy upatrywac
wyjscia z sytuacji.
"Pompowanie" wiec nowych tysiecy miliardow poprawi na moment sytuacje
pompowaczy, a pozniej pograza sie oni jeszcze bardziej w gospodarczym chaosie.
Kazdy okres gospodarczej prosperity ma swe zrodlo w jakims wynalazku, czy
wynalazkach. Lata 90, chociaz takze byly to lata finansowych ekscesow,
przyniosly jednak istotna zmiane w telekomunikacji, czyli internet + masowa
telefonia komorkowa. To zwiekszylo i dalej jeszcze zwieksza wydajnosc pracy w
wielu dziedzinach i pozytywnie zmienia nasze zycia. Znam ludzi
zawdzieczajacych swe zycie temu, ze w krytycznym momencie mieli w kieszeni
telefon.
Ostatnia dekada nie kojarzy mi sie z zadnym gospodarczo istotnym wynalazkiem,
chcoiaz dalej trwala rewolucja komputerowo - telekomunikacyjna. Przelomu
jednak na wieksza skala nie dokonano.
Gospodarcza "pomyslnosc" tych lat opartO o boom budowlany, a w tej dziedzinie
mamy akurat technologiczny zastoj. Byl wiec to boom sztucznie wywolany na
drodze bankiersko-politycznych sztuczek. Nie bylo zadnej racjonalnej
przyczyny, dla ktorej liczba oddawanych domow miala nagle podskoczyc, a jesli
tak sie stalo, to kosztem nadmiernej eksploatacji zasobow naturalnych i do
pewnego stopnia ludzkich. To musialo pasc jako dzwignia rozwoju gospodarczego.
Co wiec obecnie moze sie stac taka dzwignia? Nie bedziemy o tym wiedzieli,
dopoki to sie nie stanie. Nie sposob bowiem przewidziec jakie nowe rewolucyjne
produkty wejda na rynek, by zwiekszyc nasza produktywnosc i zmienic nasze zycie.
Ogolnie rzecz biorac, nalezy inwestowac, czyli "pompowac" pieniadze w
szeroko rozumiana nauke i jej zastosowania. Moglby to robic sektor prywatny,
ale prawo patentowe jest tak skonstruowane, ze prowadzenie badan podstawowych
jest nieoplacalne. Patenty bowiem wazne sa tylko przez 20 lat. Oplaca sie
jedynie opracowywanie produktow w oparciu o
dokonane juz odkrycia. Badania nuklearne prowadzono od poczatku XX wieku.
Oplacalne elektrownie jadrowe powstaly ponad pol wieku pozniej. W rzeczy samej
technologia nuklearna byla subsydiowana przez przemysl zbrojeniowy. Takich
przykladow mozna mnozyc.
Najskuteczniejsza wiec metoda na prawdziwa walke z kryzysem jest zwiekszenie
funduszy na badania naukowe. Obecnie przeznacza sie na nie niewiele, a
oficjalne statystyki sa dosc mylace, bo podaja budzet "research &
development". Okazuje sie, ze wiercenia w poszukiwaniu ropy tez to obejmuja, a
na zdrowy rozum nie sa czescia zadnej nauki.
Dziedzin w ktore mozna inwestowac jest multum. Zaczalbym chyba od
nanotechnologii, dosc malo zrozumialej dla przecietnego zjadacza chleba. Nie
zapominajmy jednak, ze zarowno polprzewodniki, jak i biologiczne zycie sa w
pewnym sensie elementami nanotechnologii. W dziedzinie badania materialow na
poziomie nano kryja sie nieskonczone mozliwosci. Takze te oczekiwane od dawna
"zielone" panele sloneczne, jesli powstana, zycie swe zawdzieczac beda
nanotechnologii.
Druga oczywista dziedzina jest medycyna, rozumiana czesto przez wielu jako
produkcja "czopkow dla emerytow", a wiec taka malo meska i malo blyszczaca.
Nie to co nowe typy samochodow!
Otoz na medycyne mozna spojrzec jako na element poprawiajacy jakosc tzw sily
roboczej. Zdrowy czlowiek pracuje wydajniej, lepiej i dluzej. Ma to kolosalne
znaczenie ekonomiczne. Wyobrazmy sobie jaki ekonomiczny wydzwiek mialoby
pokonanie raka!
Naukowych dziedzin do zainwestowania znalazloby sie wiecej, ale nie o to
chodzi, by je po kolei wymieniac. Wazny jest kierunek dzialania: inwestowanie
w nauke, jako dzwignie przyszlych boomow gospodarczych. Rozumieli to Anglicy
pod koniec XVIII wieku. Gdy prace nad maszyna parowa przedluzaly sie,
Parlament przedluzyl waznosc niektorych patentow. Bez tej decyzji byc moze
dalej jezdzilibysmy dylizansami.
Potrzebne jest dzialanie wladz publicznych, wielorakiego rodzaju, takze
w dziedzinie edukacji, by dokonywac nastepnych skokow cywilizacyjnych,
nazywanych przez niektorych wzrostem gospodarczym.
Odwrocmy jednak swa uwage od bankow, a skierujmy ja w kierunku laboratoriow!
Same inwestycje w nauke takze dadza gospodarce poteznego impulsu, bo
trzeba bedzie wzniesc mury laboratoriow, wyprodukowac sprzet, wyksztalcic
ludzi, itd. Jednakze marsz w tym kierunku daje realna nadzieje na wyjscie z
marazmu. Budowa nowych drog i mostow tam, gdzie nie sa one niezbedne jest
cywilizacyjnym slepym zaulkiem, a przekonali sie o tym przez ostatnie 20 lat
Japonczycy. Ich gospodarka nie ruszyla z miejsca. Za to dlug publiczny bije
wszelkie rekordy.

Waclaw Timoszyk




Temat: Dlaczego u progu XXI wieku ludzie jeszcze wierzą..
do Vitmika
vitmik napisał:

> tylko że jak wybucha wojna, ludziue giną w komorach albo z głodu to już jest
> wina Boga, a nie nauki i postepu tak?

Bynajmniej. Takie tragiczne wydarzenia są tylko i wyłącznie winą LUDZI.
Czy zresztą naprawdę spodziewasz się, że ja, ateistka, winą za II Wojnę
Światową, ludobójstwa i totalitaryzmy zacznę obarczać jakąś istotę, w której
istnienie nie wierzę? Śmieszny jesteś.
P.S. No poza tym nie wiem, czy wojny krzyżowe też były "winą nauki i postępu"?
A może kościoła i religii? A może głupich ludzi?

> Co zwykłym ludziom dało to, że wiemy z czego składa sie słońce i kiedy
> przestanie "działać"?

Hmm.. a ileś lat temu, gdy odkryto ruch elektronów, też możnaby pomyśleć, po co
komuś takie bzdety.. teraz masz prąd i chyba nie muszę ci tłumaczyć, jak się to
ma do owego odkrycia i sam dobrze wiesz, jak prądzik jest potrzebny. Każdy
kawałeczek wiedzy jest ważny, jeśli nie teraz, to kiedyś się przyda. Nieistotne,
czy przeciętnemu człowiekowi to do czegoś teraz posłuzy. Przyszłośc pokaże, do
czego nam potrzebna wiedza o słońcu.

> wg toku twojego rozumowania wszelakie domy z co, gazem i prądem stworzyli
> ateiści? aha,jasne

Co ty pieprzysz? Gdzie ja postawiłam znak równości miedzy ateizmem a nauką?
Odpowiadając na twoje pytanie: domy z prądem, gazem i inne wynalazki są dziełem
naukowców (nazwijmy to tak ogólnie). Uściślając - w wymyśleniu tego czy owego
pomogło im oparcie się na wiedzy i doświadczeniach, wyliczeniach, eksperymentach
i tak dalej, a nie na klepaniu pacierzy i wznoszeniu modłów do bozi. O to mi chodzi.

> taa,człowiek stworzył kartofle, kukurydze i kiszone ogórki

Znowu piep.. no, popychasz głupoty. Rany, ręce mi opadają trochę, jak cię
czytam. Widziałeś kiedyś dziką cebulę? Marchew? Jabłka? Porównaj sobie z tym, co
zwykle jesz. Widać różnicę? Jak myślisz, bozia dała ci te wszystkie śliczne
odmiany jabłuszek, zboża uodpornione na choroby, wyhodowała krowy i tak dalej?
Vitmik, mam wrażenie, że jestes jak dziecko. Naprawdę trzeba tłumaczyć ci, jak
powstają nowe odmiany i gatunki roślin (bynajmniej nie mam na myśli
trasgenicznych gatunków)? Uwierz mi, naprawdę w przyrodzie nie rosną na dziko
takie owoce i warzywa, jakie kupujesz w sklepie. Ktoś je musiał wyhodowac..
A kiszone ogórki zapewne rosną na wierzbie, hihi )))

> I cały rozwój nauki nastapił dopiero wtedy kiedy najwieksze umysły ludzkie
> odrzuciły prymat religii?

W sumie tak.. nawiększy skok cywilizacyjny nastąpił właśnie wtedy, gdy upadła
rola kościoła i gdy przestał trzymać za mordę całą Europę. Im bardziej malało
jego znaczenie, tym bardziej wzrastała liczba odkryć naukowych.. No to się
zresztą powtórzę, skoro i ty ponownie piszesz to samo - największe odkrycia i
wynalazki nie wzięły się z walenia pokłonów przed gipsową figurą, tak samo jak
nie wzięły się z samego odrzucania wiary. Wzięły się stąd, że przeprowadzono
jakieś eksperymenty, coś zaobserwowano, policzono sobie na karteczce (kompie),
itd. W czym jednak były pomocne metody racjonalne, naukowe podejscie, a nie
pełne bojaźni przed nie-wiadomo-czym i durnej mistyki.

> a Kopernik był kim? satanistą

Niee.. Kopernik była kobietą, jak wszyscy doskonale wiedzą




Temat: Łagodny urok islamu???
> Najważniejsze odkrycia i wynalazki dokonały się w Chinach wcześniej niż w
> Europie. Niestety, Europejczycy nie mogli z nich skorzystać (odcięci przez
> islamskich barbarzyńców), ale musieli sami wymyślać to niezależnie. Jedwab,
> proch, druk, szyby naftowe - to przykłady wyższości cywilizacji chińskiej nad
> resztą świata.
>
> A jednak to nie wynalazki okazały się decydujące, ale coś subtelniejszego. O
> wyższości cywilizacyjnej decyduje słabość religii. Najnowsza religia - komunizm
> ,
> zniszczyła cywilizacje rosyjską i chińską. Cywilizacja europejska powstała dzię
> ki
> zwycięstwu Holendrów nad Kościołem Katolickim. Ciemnota i barbarzyństwo Arabów
> jest spowodowane ich silną wiarą w Boga. Z tych samych powodów średniowieczna
> Europa była "piekłem na ziemi". Teraz cywilizacja Wolnego Świata przoduje
> ludzkości, bo ludzie wolni są mało religijni.
>
> "Łagodny urok religii" - oto źródło wszelkiego zła. Jak zwalczyć islam? Może
> znajdzie się tam u nich jakiś odważny filozof, który powie im to, co my w Europ
> ie
> wiemy (choć wielu z nas boi się jeszcze przyznać) już od ponad 100 lat, że Bóg
> już umarł!

*************************

Odpowiadam....

No nie wiem... sądzę, że mało się uczyłe? w szkole i mało wiesz o ?wiecie. Poczytaj o:
-historii nauki
-historii matematyki
-historii idei
-historii filozofii
-historii medycyny
-historii wynalazków
-historii biologii
-historii informatyki
-historii chemii

itp. itd. etc. itp. itd. etc. itp. itd. etc. itp. itd.

Chiny wniosły gdzie? ok. 1% do wiedzy ludzko?ci co jak na tak duży naród (do dzi? nie posiadający wiedzy na temat kontroli urodzin) znaczy raczej niewiele.
Zresztą czy o wyższo?ci ich kultury znaczą szyby naftowe albo proch?
Po co im były szyby naftowe do chwili, kiedy Łukasiewicz nie wynalazł lampy naftowej.
Całe Chiny korzystają dzi? z samochodów, żarówek, telefonów, komputerów, samolotów, pociągów... cholera - nie da się wymienic wszystkich wynalazków białego człowieka z jakich korzystają Chiny. A co chinskiego my mamy? Tandetne tenisówki rozwalające się po miesiącu (pamiętam z podstawówki: made in china), kiepskie podzespoły do komputerów albo rozdawane w McDonaldach zabawki robione przez wię?niów obozów koncentracyjnych w Chinach. Dzięki za taką "cywilizację".

Mylisz fakty. Europę stworzyła antyczna Grecja, starożytny Rzym oraz chrze?cijanstwo. Co do Boga to Bóg nie umarł - natomiast Nitsche faktycznie nie żyje.

To wiara w Boga uczyniła USA potężnym krajem. Ale była to wiara w Boga, których kocha wszystkich ludzi.
Sądzę więc, że Bóg żyje, tylko duch w europejczykach umiera. I stąd dekadencja - poczucie końca. Ile już było tych zapowiadanych końców.

My?lę, że nie potrzebny nam filozof, który głosi ?mierc Boga, tylko filozof który głosi życie człowieka.

A propos życia: sądzę, że ty umrzesz wcze?niej niż Bóg......




Temat: A T E I Z M - to trzeba wiedzieć
GALILEUSZ - stanowisko Kościoła
GALILEUSZ (Galileo Galilei) - astronom, fizyk, matematyk, filozof przyrody,
współtwórca metody nowożytnych nauk przyrodniczych, ur. 15 II 1564 w Pizie, zm.
8 I 1642 w Arcetri.

Mając 15 lat rozpoczął nowicjat u walombrozjanów w klasztorze Santa Maria di
Vallombrosa, szybko jednak zrezygnował z życia zakonnego i w 1581 podjął studia
w Pizie - najpierw z zakresu sztuk wyzwolonych, następnie z matematyki. Po
studiach wykładał matematykę w Pizie (1589-1592) i Padwie (1592-1610).
Nominacja na nadwornego matematyka księcia Toskanii w 1610 umożliwiła G.
rezygnację z zajęć dydaktycznych i poświęcenie się pracy badawczej. W 1611
został członkiem Accademia dei Lincei. W 1601 związał się z M. Gamba, z którego
to związku urodziła się trójka dzieci: Virginia, Livia i Vincenzio; córki
zostały mniszkami w klasztorze św. Mateusza w Arcetri. Zbiór 124 ocalałych
listów Virginii do ojca, ukazujący zarówno osobowość, jak i wiarę religijną G.,
ma wartość historyczną.

ODKRYCIA I WYNALAZKI. G. sformułował prawo ruchu wahadła (1583), wynalazł wagę
hydrostatyczną (1586), kompas wojskowy (1597), odkrył prawo swobodnego spadania
ciał (1602), skonstruował termoskop (1607) i lunetę do obserwacji
astronomicznych (1609); dzięki zastosowaniom lunety w latach 1609-1611 dokonał
odkrycia czterech księżyców Jowisza, faz Wenus (przewidywanych przez
Kopernika), plam na Słońcu oraz nierówności na powierzchni Księżyca. Ostatnie
odkrycia ukazywały bezpodstawność tradycyjnej kosmologii, wg której w rejonach
nad Księżycem nie mógł występować proces rozpadu lub jakichkolwiek zmian
uważanych za oznakę niedoskonałości; były one również niezgodne z tezą, że inne
planety poza Ziemią nie mogą mieć księżyców. Ostatecznie zaś prowadziły do
zastąpienia astronomii Ptolemeusza przez astronomię Kopernika.
................................................................................
PROCES. W 1615 Kongregacja Świętego Oficjum poleciła przebadać status nowej
astronomii. Jedenastu doradców Inkwizycji sformułowało wniosek zaaprobowany
oficjalnie 25 II 1616, który głosił, iż koncepcja G. jest "nierozumna i
absurdalna pod względem filozoficznym oraz formalnie heretycka". Wyrokiem z 22
VI 1633 zobowiązano G. do odrzucenia astronomii kopernikańskiej, do
zamieszkania w miejscu wyznaczonym przez Święte Oficjum oraz do odmawiania do
końca życia (raz w tygodniu) siedmiu psalmów pokutnych. Bezpośrednio po wyroku
G. przebywał krótko w rezydencji abpa Piccolominiego, następnie zamieszkał we
własnej willi w Arcetri k. Florencji. Swoje badania poświęcił w tym okresie
podstawom nowej mechaniki. Opublikowana w 1638 praca Discorsi e dimostrazioni
matematiche, intorno a due nuove scienze [...] jest uważana za najbardziej
wartościową pracę w całym dorobku G. Określając nowe podstawy metodologiczne
dla fizyki nowożytnej, zadecydowała ona o ostatecznym zarzuceniu fizyki
Arystotelesa w naukach przyrodniczych.

REHABILITACJA. W 1757 usunięto z Indeksu ksiąg zakazanych niektóre dzieła
propagujące astronomię Kopernika. W 1820 Kongregacja Świętego Oficjum wydała
dekret, w którym m.in. stwierdza: "Nic nie stoi na przeszkodzie, aby bronić
opinii Kopernika o ruchu Ziemi w takim stopniu, w jakim mogą ją obronić autorzy
katoliccy".

W 1979, z okazji 100-lecia urodzin A. Einsteina, Jan Paweł II powołał specjalną
komisję, której polecił, "aby teologowie, przyrodnicy i historycy, ożywieni
duchem szczerej współpracy przebadali głębiej sprawę Galileusza". Komisja, w
której pracach główną rolę odegrali kard. P. Poupard oraz dyrektor
Obserwatorium Watykańskiego ks. G. Coyne, wydała swe główne opracowania w
serii "Studi Galileiani". Wyniki jej badań upoważniają do opinii o
rehabilitacji G., dzięki ukazaniu, że przy ocenie jego intuicji badawczych
stosowano kryteria, w których zarówno nauki przyrodnicze, jak i teologię
usiłowano podporządkować przestarzałej filozofii przyrody, pozbawionej
merytorycznego związku z chrześcijańską wizją natury.

Józef Życiński
całość:
www.kul.lublin.pl/efk/hasla/g/galileusz.html



Temat: człowiek jest jednak małą mróweczką
> Hehe, no właśnie tutaj chyba idziesz za daleko.. łatwo się zapedzić w kozi
> róg.. o odpowiedzialności dopiero wspomina się w momencie, gdy coś się
sypnęło.
> A jak jest ok, to jest się uzanym naukowcem.

O odpowiedzialnosci to zawsze zaczyna sie mowic, jak cos sie sypnie. Ale
zupelnie nie podzielam Twojego pogladu, ze istnieja odkrycia czy wynalazki
bardziej lub mniej bezpieczne. Ja wiem, ze uznanie tego wymaga pewnego wysilku,
ale ZADNA technologia czy odkrycie naukowe samo w sobie nie jest dobre, ani
zle - dopiero sposob wykorzystania determinuje, powiedzmy, moralny spin.
To, ze istnieja zli naukowcy w sensie moralnym, ktorzy np. z rozmyslem sluza
zlej sprawie, wcale nie zmienia faktu neutralnosci odkryc naukowych !
Podobnie jak to, ze Ci ktorzy opisali teorie kwantowa mogli sie czuc zle, ze
ich badania zrobily wieksza kariere w wojskowosci, niz cywilnej energetyce.
Ale to wcale nie czyni ich winnymi z obiektywnego punktu widzenia !
Jesli nie oni by to opisali, zrobilby to kto inny; wczesniej czy pozniej.

> Tak, ale przecież kwestią często dyskutowaną (i poruszaną choćby w
>literaurze)
> jest kazus naukowca-wynalazcy - który - mimo dobrych zamiarów - widzi swoją
> porażkę, bo owoc jego badań przyniósł szkodę ludziom..

Bledy popelniaja wszyscy, i nie jest to nic odkrywczego.
Odpowiedzialnosc ponosza Ci, co popelniaja bledy.
Ale nie mozna wstrzymywac rozwoju nauki argumentem: "No bo przeciez ktos moze
popelnic blad", bo taki argument mozna uzyc do wszystkiego, np. zakazac ludziom
jazdy samochodem.
Jak juz napisalem w wielu podwatkach tutaj, dyskusja o granicach, mozliwym do
zaakceptowania ryzyku, etc. etc. jest potrzebna i pozadana wszedzie, w tym w
Nauce.
Ale najwazniejsza rzecza, ktora probuje podkreslic w calej tej rozmowie jest
to, by w tej dyskusji o potencjalnych zagrozeniach uzywac argumentow
racjonalnych i naukowych - a ludzie domagaja sie kontroli np. GMO, czy ich
oznaczania, tylko dlatego, ze uslyszeli piate prze dziesiate, ze to im moze
zaszkodzic.
I to kreuje niebezpieczny precedens - bo za chwile okaze sie, ze o tym, ze cos
jest dobre (albo zle) dla konsumenta, bezpieczne albo nie, beda decydowac
uliczni krzykacze albo pani reporter z tv, bo tylko oni dbaja o czlowieka, zas
biale kitle o doktoraty i kase od wielkich korporacji...

Dziwisz sie, ze uzylem ironii w stosunku do narodowego referendum - owszem,
uzywam ironii, bo albo uznamy, ze o kierunkach rozwoju kraju czy nauki, albo
okreslaniu ryzyka dla konsumentow bedziemy rozmawiac na ulicach, uzywajac
argumentu "kto glosniej krzyczy", czy tez bedziemy organizowac autentyczne
referendum, albo jednak zgodzimy sie, by w kwestiach dosc skomplikowanych
decydowali ludzie, ktorzy sie na kwestii znaja.

Widzisz, demokracja ma to do siebie, ze jak zbierze sie okreslona liczba osob
twierdzacych, ze to Slonce kreci sie wokol Ziemi, to moga nawet przeglosowac
nauczanie tego w szkolach - ale nie zmieni to tego, jak jest naprawde.
Znajda sie z pewnoscia politycy, ktorzy beda przekonani, ze tuz po ich
glosowaniu Ziemia wyhamuje, a Slonce ruszy z miejsca, ale na to sie nie
poradzi...




Temat: teoria a praktyka
60sekund napisał:

> Jeszcze a propos "bezzalozeniowosci". Byc moze kiedys w warunkach
> laboratoryjnych zostanie "wyprodukowane" Oswiecenie.
>
> 1. Obecnie badani sa medytujacy mnisi w porownaniu z grupami kontrolnymi [EEG
> i inne badania]. Przydalyby sie tzw. badania podluzne [rozciagniete w czasie].
> Np 100 dwudziestoletnich mnichow byloby badanych co pol roku przez
> psychiatrow i neurologow i tak przez 30-40 lat.

Juz spiesze rozwiewac Twoje nadzieje na labolatoryjne oswiecenie :)
Stany, ktore sa mozliwe do zbadania w ten sposob, to efekty medytacji i
uspokojenia umyslu, a takze namacalne przemiany ktorych efekt wyraznie wplywa na
samopoczucie badanego mnicha.

TO mozna w calej rozciaglosci badac i rozwinac wiedze na temat ewentualnego
rozwoju technologii relaksacyjnej (pobudzanie obszarow mozgu ktore u mnichow sa
bardziej aktywne niz u niepraktykujacych ludzi). To zdecydowanie ma szanse
doprowadzic do bardzo korzystnych dla ludzi wynalazkow, na tyle, na ile
korzystnie oceniamy przemiany wynikajace z medytacji u mnichow.

Jednak kwestia Oswiecenia nie ma swoich korzeni w przyjemnych czy nieprzyjemnych
stanach swiadomosci i ciala. Podobnie jak szukajac we wszystkich sutrach i
udokumentowanych naukach buddyjskich, nie sposob doszukac sie Oswiecenia, tak i
we wszystkich umyslach praktykujacych nie sposob tego odnalezc. Mozemy sutry
tlumaczyc, wyciagac cytaty ktore krzepia, dodaja pewnosci na sciezce, uspakajaja
obawy czy tez rozwiewaja nieprzyjemne watpliwosci lub prowadza do wgladow. TO
mozemy odnalezc w sutrach i odpowiednio cytowac ludziom nie majacym nawet
zielonego pojecia o praktyce Buddy, z bardzo dobrym dla nich efektem. Podobnie
przekazujac efekty medytacji - ALE raczej bedzie to mialo wymiar powierzchownej
zapomogi, niczym aspiryna na bol glowy.

Oswiecenie to wynik przyjemnych i nieprzyjemnych stanow ulozonych w takiej a nie
innej kolejnosci w zyciu oswieconego buddysty. Sa to zarowno pylki kurzu ktore
wdychal oswiecony przez wszystkie lata praktyki, najdrobniejsze mysli, postep w
praktyce jak i REGRES, watpliwosci powstale po latach i ich rozwiewanie. Bez
zadnych wyjatkow - jest to po prostu niepowtarzalny proces przemian.

Oswiecony mistrz zen, dla przykladu, wcale nie musi byc jakos specjalnie
"wyniesiony w kosmos" i emanuujacy radoscia, po prostu praktyka medytacyjna i
oswiecenie ma sie jak piesc do nosa (tutaj badania stwierdza ze ma on umysl
mniej zmieniony, niz np. ostro praktykujacy i medytujacy, poczatkujacy
buddysta!). To oczywiscie typowy "klimat" zen, ale jak wiele mowiacy nam o
przyleganiu do stanow swiadomosci i ich KONSUMPCYJNEGO zastosowania. Tak,
medytacja jak i jej symulowanie to bardzo konsumpcyjnie poprawne dzialania,
dajace fizyczny i psychiczny pozytek. Zarazem jedyny pozytek jaki jest w stanie
wymacac naukowiec.

Mimo wszystko, przemysl technologiczny potraktuje wyniki badan mnichow
buddyjskich i napewno ograniczy je do konstruowania dobrze sprzedajacych sie
uprzyjemniaczy zycia, tudziez lekarstw na stany depresyjne etc. :)

Oczywiscie, jesli medytacje mozna uproscic, zamknac w formie stymulacji i z
powodzeniem stosowac, to czemu by nie?. Najwazniejsze to aktywnosc buddyjskich,
oswieconych nauczycieli w calym tym procesie i badanie ewentualnych za i przeciw
korzystaniu z dobrodziejstw technologicznych w osrodkach buddyjskich.

> I to wszystko mogloby sie odbyc "bezzalozeniowo", na lonie wspolczesnej nauki.

Mysle jednak ze nawet najlepszy psycholog nie jest w stanie stwierdzic, na czym
polega oswiecenie jego oswieconego "obiektu badan", co najwyzej zbada umysl,
swiatopoglad badanego i dostosuje do regulek psychologicznych. Odkryje
zalozenie, poglad, stwierdzenie, ktore nie oswieci ani jego, ani tez jego
ewentualnych sluchaczy.

Ale i tak mozemy liczyc na ciekawe odkrycia i wynalazki w zwiazku z takimi
badaniami :)



Temat: człowiek jest jednak małą mróweczką
> Ale
> zupelnie nie podzielam Twojego pogladu, ze istnieja odkrycia czy wynalazki
> bardziej lub mniej bezpieczne. Ja wiem, ze uznanie tego wymaga pewnego
wysilku,
> ale ZADNA technologia czy odkrycie naukowe samo w sobie nie jest dobre, ani
> zle - dopiero sposob wykorzystania determinuje, powiedzmy, moralny spin.
> To, ze istnieja zli naukowcy w sensie moralnym, ktorzy np. z rozmyslem sluza
> zlej sprawie, wcale nie zmienia faktu neutralnosci odkryc naukowych !
> Podobnie jak to, ze Ci ktorzy opisali teorie kwantowa mogli sie czuc zle, ze
> ich badania zrobily wieksza kariere w wojskowosci, niz cywilnej energetyce.
> Ale to wcale nie czyni ich winnymi z obiektywnego punktu widzenia !

No dobra, jaka konkluzja z tego wywodu długiego Sofanesie? Do kogo należy mieć
pretensje o to, że będziemy (albo już spożywamy) zmodyfikowaną genetycznie
żywność??
Bo z tego wszytskiego to wyjdzie, że do sprzedawców tychże produktów..

> Bledy popelniaja wszyscy, i nie jest to nic odkrywczego.
> Odpowiedzialnosc ponosza Ci, co popelniaja bledy.
> Ale nie mozna wstrzymywac rozwoju nauki argumentem: "No bo przeciez ktos moze
> popelnic blad", bo taki argument mozna uzyc do wszystkiego, np. zakazac
ludziom
>
> jazdy samochodem.

Mówisz oczywiste rzeczy, mam jednak wrażenie, że kręcimy się w koło, ja swoje,
a Ty swoje :D, nauka niechaj się rozwija, jednak z zachowaniem etycznych zasad.

> Ale najwazniejsza rzecza, ktora probuje podkreslic w calej tej rozmowie jest
> to, by w tej dyskusji o potencjalnych zagrozeniach uzywac argumentow
> racjonalnych i naukowych - a ludzie domagaja sie kontroli np. GMO, czy ich
> oznaczania, tylko dlatego, ze uslyszeli piate prze dziesiate, ze to im moze
> zaszkodzic.

Czy któryś z naukowców zadał sobie trud, by wyłuszczyć nieświadomej masie
laików, że GMO to rewelacja?? Nie. Dlatego argumenty ich przeciwnikow
przeważają, gdyż bo trafiają do przekonania ludzi.

> Dziwisz sie, ze uzylem ironii w stosunku do narodowego referendum - owszem,
> uzywam ironii, bo albo uznamy, ze o kierunkach rozwoju kraju czy nauki, albo
> okreslaniu ryzyka dla konsumentow bedziemy rozmawiac na ulicach, uzywajac
> argumentu "kto glosniej krzyczy", czy tez bedziemy organizowac autentyczne
> referendum, albo jednak zgodzimy sie, by w kwestiach dosc skomplikowanych
> decydowali ludzie, ktorzy sie na kwestii znaja.

Jako że mamy demokrację, ludzie zgodnie z hasłem: "nic o nas bez nas" chcą
zaprotestować, wyrazić swoje zdanie; wiadomo, że w roli decydentow nie wystąpi
milionowy tłum, niech wystąpią fachowcy, proszę bardzo.

> Znajda sie z pewnoscia politycy, ktorzy beda przekonani, ze tuz po ich
> glosowaniu Ziemia wyhamuje, a Slonce ruszy z miejsca, ale na to sie nie
> poradzi...

Na dyskusję o polityce, to ja nie mam chęci.
Idę wcześniej spać.

Pozdrawiam :]




Temat: Opony zimowe - owczy ped
Gość portalu: Piotr napisał(a):

> Witam
witam również

> Czy zauważyliście w moim teście pewien haczyk?
nie dopatrywałem się haczyka

> Oba auta ważą tyle samo(+-30kg rużnicy w paliwie, kierowcy), różnią się tylko
> oponami(i silnikiem ale nie o to tutaj biega), a testy były wykonywane
> mniejwięcej przy tych samych prędkościach. Ale w Zimie jeździ się z natury
> wolniej i stawiam tezę, że kierowcy na zimówkach mając większy margines
> bezbieczeństwa bardziej go wykorzystują.
a czym jest dążenie człowieka do doskonałości??
coraz to nowe technologie, odkrycia i wynalazki ułatwiające życie...

rozwagi bardziej bym się spodziewał od człowieka który przed zimą przewidział
warunki jakie mogą panować na drodze i nabył opony odpowiednie do jazdy...więc
nie mów że kierowca z letnimi będzie w mniejszym stopniu wykorzystywał margines
bezpieczeństwa....

> Test 3>>Po Weekendzie, będzie wyglądał tak. Ja na Navigatorach 60km/h, ko
> lega
> na Frigo 70km/h w momencie wyprzedzania hamujemy....Ciekaw jestem wyniku na
> różnych nawieszchniach ale z poprzednich jazd wynika, że różnica może być sporo
>
> mniejsza, czyli PRĘDKOŚĆ wydłuża hamowanie(fizyka)
weź jakiegoś kolegę na letnich a ty na zimówkach....niech jedzie 40km/h a ty
80km/h i wyniki mogą być podobne...ale czego to dowodzi....jesteś człowiekiem
myślącym więc sobie odpowiedz...

, a jadąc na
> letnich/uniwersalnych wystarczy jechać 20/25% wolniej niż na zimówkach i jak
> się nie ma stromych podjazdów/zjazdów, kolein po kolana, zakrętów smierci, i
> supernagłychniebezpiecznychjakcholera sytuacji to można poruszać się na
> Uniwersalnych i niech pierwszy rzuci we mnie kamieniem.
20/25% univ/letnie oj oj oj chyba różnica nawet między univ. a letnimi jest
większa...
przeceż sam mówiłeś że bardzo ważne jest zachowanie kierunku jazdy/ominięcie
przeszkody....i możliwość wyjścia z ewentualnego poślizgu...a czasem nawet przy
40km/h jak stracisz przyczepność to na letnich kontry redukcja i próbowanie
odzyskania przyczepności, nie mówiąc o powrocie do toru jazdy SĄ ZNACZNIE
TRUDNIEJSZE NIŻ NA UNIV. A JUŻ NAPEWNO NA ZIMÓWKACH

> CC704 na Navigatorach
mówiłeś że za rok zmienisz bo testy wyszły JEDNAK na korzyść zimówek i to ze
znaczną przewagą..

ktoś napisał że teraz Ciebie będą wszyscy krytykować i mieszać z błotem....
....tylko ten ktoś nie wziął pod uwagę że Ty prezenujesz zupełnie inną kulturę
rozmowy...
poza tym statystycznie jesteś jednak mniejszym zagrożeniem od kierowcy z takimi
samymi umiejętnościami, takim samym autem i jadącym z taką samą prędkością jak ty
ale na letnich... :))

pozdrawiam




Temat: Jak nalać z pustego- rozmowa z ministrem nauki ...
Gość portalu: kapitalizm napisał(a):

> Klape rozlicza sie z akcjonariuszami przez bankrupcje,

Chyba żartujesz. Akcjonariusz to ktoś, kto Ci powierza
pieniądze, żeby coś z tego mieć, a nie "moralnie rozliczać klapę
bankructwem".

> Bez przymusu

Jesli idziemy w teorię systemów ekonomicznych, to słowa "bez
przymusu" zapewne oznaczają swobodę zawierania umów, tak? Ale
swoboda zawierania umów to nie wszystko, oprócz swobody
potrzebny jest też przymus państwa, wspierający etykę w
pilnowaniu przestrzegania owych umów! Gość, który działa na
niekorzyść spółki jest zwyczajnym oszustem, okrada akcjonariuszy
i idzie do pudła w najbardziej nawet kapitalistycznym
kapitalizmie (po to, zeby to był kapitalizm, a nie gra w trzy
karty). CHYBA ŻE zbiera się paru jegomości, którzy naprawdę nie
mają co robić z pieniędzmy i postanawiają świadomie inwestować w
przyszłość. Tyle, że to czysta teoria z tego choćby powodu (o
czym zresztą zapomniałeś pisząc o tej perspektywie 50 lat, którą
miałby mieć biznes), że ochrona patentowa odkrycia trwa w USA
mniej niz połowę tego czasu.

> masa pieniedzy czeka na zdolnych i
> obiecujacych.
> Zapewne slyszales o V.C. (venture capitalism)

Venture capital nie zajmuje się dawaniem stypendiów młodym i
zdolnym. Zajmuje się wyławianiem odkryć, które są gotowe do
skomercjonalizowania. Wtedy sobie taki naukowiec zakłada z
venture fund spółkę, on wnosi wiedzę, kapitalista kapitał, i po
kilku-kilkunastu latach z reguły są z tego pieniądze (gdyby nie
było, to pies z kulawa nogą nie wykładałby początkowego
kapitału). I dobrze, i tak powinno być. Tylko małe pytanie: KTO
wyłoży pieniądze dla naukowca tuż po doktoracie, który ma bardzo
nieortodoksyjne pomysły, ale zero wyników (z tego prostego
powodu, że na otrzymanie wstępnych wyników potrzeba czasem lat
samodzielnej pracy)? Venture capital? Daruj sobie, a jeszcze
lepiej - spróbuj. Polecam też przestudiowanie jeszcze raz
pouczającego przykładu Fuzeonu i firmy Trimeris (poszukaj sobie
na Google). Zauważ, na jakim etapie życia założyciel mógł
pomyśleć o założeniu firmy. Gdyby nie profesura na Duke i
finansowanie przez NIH, to venture capital mógłby sobie do
usr...j śmierci szukać na tym uniwersytecie pomysłu gotowego do
wykorzystania, a to dlatego, że by go po prostu nie było.

W nauce (w odróżnieniu od inżynierii, w której znakomitym
przykładami szybkiej kariery napędzanej przez potrzeby rynku są
choćby Apple czy Microsoft) na zdobycie wiedzy potrzebnej do
samodzielnej pracy potrzeba kilkunastu lat, podczas których robi
się niewiele rzeczy mających wartość rynkową. Potem potrzeba
przynajmniej paru lat, żeby mieć pierwsze wyniki swojej pracy i
móc powiedzieć, czy są obiecujące. Do tej pory trzeba z czegoś
żyć i finansować badania. Nie będzie tych środków na początek,
to i nie będzie odkryć. Nie będzie, bo zamiast się zajmować tak
nierynkowymi dziedzinami, jak struktura i funkcja wirusów,
bedziemy w firmie kosmetycznej zajmować się jak najbardziej
rynkowym przebijaniem konkurencji właściwościami zapachowymi
kolejnej marki mydełka.

> To tak samo jak za cesarza Gierka partia mowila, ze nalezy byc
zadowolonym z
> istnienia panstwowych sklepow bo inaczej jak obywatel by
kupowal zywnosc?

W USA rynek jest przyzwoicie wolny i gdyby rynek mógł byc
promotorem przełomowych odkryć, to nie byłoby wielkich
przeszkód. Wskaż m, proszę, jakieś odkrycie o przełomowym
znaczeniu dla cywilizacji (z ostatniego półwiecza, powiedzmy)
nie mający korzeni w programie wojskowym, kosmicznym, czy też
finansowanym przez Narodowe Instytuty Zdrowia. Ja podałem kilka
mających te korzenie (i tak prominentnych, jak komputery i
internet), proszę o kontrprzykłady.

> Wszystkie te wynalazki o ktorych piszesz bylyby szybciej,
taniej, zdrowiej i na
>
> wyzszym poziomie gdyby nie ingerencja panstwa (szczegolnie w
farmakologi).

Aha! Wkopałeś się. Ingerencja państwa jest niewielka, nie byłoby
przeszkód, żeby ktoś pierwszy wymyslił sobie internet, połączył
kilka kabelków i, skoro byłoby to szybciej i taniej i na wyższym
poziomie, to przecież wygrałby konkurencję z ARPA (to jak,
wierzymy w ten rynek, czy nie?)! A taki się nie znalazł...

Co do farmaceutyków - FDA to szkodnik, bez dwóch zdań. Znacznie
lepiej działa groźba miliardowych odszkodowań w przypadku
działań ubocznych leku.

Pozdrowienia,
B.



Temat: Piorun kulisty z laboratorium
piroun kulisty to gatunek pioruna ma on ksztalt kulisty. Kto wynalazl
pioruochron prezydent usa bejamin franklin. nie wiem w jaki spoosb wytworzyc
pioruna kulistego ale nikolaj tesla to wiedzial i bazujac i obserwujac
wynalazki tesliw i hertza odkrycia tez tzreba miec w pamieci koncu takie
pioruny bedzie sie wytwarzac o olbrzymiej gigantycznej mocy.Mozna zbudowac
urzadzenie bedzie to metalowa kula wypeniopna woda z tzw wyladowaczxami
elektrycznymi siec kuleczek hertza. Wie ktos co to jest wyladowacz hertza to
jest takie malutkie kuleczki z dwoma przewodami bieganacymi rownolegle do
siebie tam nastepuje zwarcie elektryczne i nastepuje wyladowanie zwiekszajac
jak tesla liczbe zwojow mozna otrzymwyac coraz wieksza moc wyladowania. Hertz
byl dosokonalym wynalazca super technik tylko byl glupi bo czesc rzeczy nie
rozbudowywal to co odkryl uznal za wystarczajace dalej sie nie zajmowal
natomiast jego kolega ktorego znal super technik nikolaj tesla juz wiedzial jak
zastosowac wynalazek hertza np miniwyladowacze elektryczne (kuleczki
elektryczne) hertza zastosowane w schemtaach urzadzen tesli.W starych
orginalnych schematach tesli miedzy innymi dotyczacych np wyladowania pioruna
kulistego sa zazanczone wyladowacze hertza. ZEby dokladniej okreslic co to ejst
wyladowacz hertza tzreba bylo to narysowac na kartce. Tesla mial to do siebie
ze byl jeszcze lepszym wynalazca od hertza wpadal na tzw pomysl.wyladowacze
hertza to kuleczki Wynalazek henricha hertza zastosowany przez tesle. to byly
specyficzne male kule wyladowcze hertz cos takiego wynalazl tylko nie
zorientowal sie do czego to moze sluzyc. I tesla doskonale wiedzial do czego to
moze sluzyc w 1930 roku potrafil wytworzyc dowolny piorun kulisty jakibyscie
nie chcieli o dowolnej energii.On to potrafil.Bierzemy metalowa kule pokrywamy
ja cienka warstwa metalu ale oprocz metalu pokrywamy kule warstwa uranu.
Dlaczego uran poniewaz to ejst pierwiastek promieniotworczy dobrze
pzrewodzacego prad. wbudowujemyw kule szereg wyladowaczy hertza o duzej mocy
ustwionych szescianowo w formie szescianu do kadego z wyladowaczy podlaczamy
pioruochron np osiem wyladowaczy z osmioma pioruchronami. w srodku kuli
wypelnioenj woda ale nie destylowana tylko morska z duza zawartoscia soli
wbudowujemy druga kule calkowcie metlaliczna. Odkrycia hertza : skoro
promienowanie katodowe moze przenikac cienkie warstwy metali podkreslic slowo
CIENKIE WARSTWY to to samo bedzie sie dzialo z pradem z wyladowaniem
elektrycznym. Wyladowanie z atmosfery przeniknie warstwe powloke nanoszona na
kule i pioruchoronami dojdzie do wyladowaczy hetrza umieszczonych w metalowej
kuli. Cop musi zajsc otoz w momencie i to ejst abrdzo wazny moment gdy piorun z
atomsfery zejdzie do kuli z wyladowaczami hertza musimy zrobic jedna wazna
rzecz natychmiast blyskawicznie WPOMPOWAC WODE Z KULI ale to tzreba zrobic
blyskawicznie. LUb mozemy uzyc skraplacza takiego rpzyrzadu chemicznego i
zraszacza. I co sie bedzie dzialo czasteczki wody beda sie rozpryskiwac na
wszystkie strony i woda sciaga prad wiec sciagnie z tych wyladowaczy hertza
energie elektryczna . Piorun rozbije sie na tysiace malych piorunkow. Efekt
switlny bedzie super. ZEby to wszystko zaszlo uzyc cos takiego jak mydlo i
banka mydlana. wszystkie osiem wyladowaczy hertza nalezy po prostu ich obszar
nadmuchac banka mydlana o duzej pojemnosci. Dlaczego poniewaz banka mydlana ws
rodku jest w niej zawarta proznia. Zwykle banki mydlane unosza sie pzrenosza
energie elektryczna takze bo to substancja zmieszanie wody z mydlem a co
zawiera wode pzrenosi prad i wyladowania elektryczne. efekt takiego urzadzenia
bedzie ekstra.



Temat: DLACZEGO TYLE ATAKOW NA KOSCIOL KATOLICKI NA FORUM
Gość portalu: t napisał(a):

>
> >
> > Można wybierać:
> > 1. Wynalazek druku - toż to kolosalne zwiększenie dostępu do informacji.
> > 2. A może pomysł w pewnej angielskiej manufakturze, aby zamiast drewna uży
> ć węg
> > la
> > kamiennego przy wytopie żelaza = stal = dobry kocioł parowy. (manufaktury
> dzięk
> > i
> > zapotrzebowaniu na sprzęta domowe tak się rozwinęły, że wszystkie lasy w o
> kolic
> > y
> > w pień wycieli) - no, a dalej poszło jak lawina.
>
> Zdaje się że masz nieco naiwne pojęcie o tym czym jest nauka i czym jest to co
> nazywasz "postępem cywilizacyjnym". Nauka to nie wynalazki klecone przez
> przypadek i przypadkowe odkrycia - choc i one odgrywają rolę - ale cały mechani
> zm
> prowadzenia badań, gromadzenia wiedzy i wykorzystywania jej. Współczesna
> metodologia naukowa powstała głównie w kręgu cywilizacji chrześcijańskiej i ni
> e
> był to żaden "przypadek". Potrzeba jest matką wynalazku. Tylko w kręgu naszej
> cywilizacji wytworzyła się sytuacja, wytwarzająca "zapotrzebowanie" na "postęp"
> i
> wypracowano metody jego osiągania. Myślisz, że druk pojawił się przez przypadek
> ?
> Kolosalne zwiększenie dostępu do informacji niewiele da jeśli brakuje informacj
> i.
> Cóż ci po drukarni skoro nie masz czego drukować? Chińczycy znali technikę
> przypominającą druk dużo wcześniej i cóż z tego, skoro nie było "zapotrzebowani
> a"
> na to, by ją wykorzystać na skalę taką jak miało to miejsce w Europie?

No tak. Naiwna zbłąkana owieczka jestem i metodologia naukowa jest mi absolutnie
obca. A szczgólnie trudne i nie do zrozumienia są dla mnie metody gromadzenia i
przekazywania wiedzy.
I zapewne trudno jest zejść z drzewa i Concord-a zbudować.
Tyle, że w sumie dość przypadkowe okoliczności tworzyły potrzebę wynalazków. Plus
pewna ciągłość trwania danej cywilizacji, aby wiedzę przekazywać i powiększać z
pokolenia na pokolenie. Już prędzej np. trudne w sumie warunki klimatyczne w
Europie mogę uznać za motor napędowy cywilizacji niż wyznanie religijne.
Szczególnie małe zlodowacenie w epoce mrocznego średniowiecza.
Nowoczesną technologię odlewu czcionek Gutenberg obmyślił po to aby Biblię móc
wydrukować, w tym zapewne i zasługa chrześcijaństwa. Ot taki sobie przypadek.
Równie dobrze mógł być to Koran lub coś z buddyzmu.
Dzięki Gutenbergowi książka powielona w kilkuset egzemplarzach trudna była do
zniszczenia.
Już sobie Watykan nie poradził !!!

PS
A po sapleniu 99% dorobku antyku to ta chrześcijańska cywilizacja do druku tak
zbyt wiele to faktycznie nie miała. :)




Temat: Nie chcą milionów ;))))
coś z głową Feynmana jest nie tak
rycerzowa napisała:

>Każdy normalny człowiek chciałby mieć więcej pieniędzy,
>ten jeden pokój więcej, albo nawet dwa. To pragnienie jest
>motorem wszelkiego rozwoju. Jeśli więc ktoś odrzuca realne
>(a nie, jak my - wirtualne) dobra, to znaczy, że z nim coś
>jest nie tak.

Może i każdy przeciętny człowiek by tego chciał. Nie oznacza to
jednak, że ludzie nieprzeciętni, oryginalni, którzy nie uganiają się
za pieniędzmi, są w jakiś sposób ułomni psychicznie. Głęboko nie
zgadzam się z taką opinią. Kto jak kto, ale naukowiec, który
dokonuje odkrycia na miarę Nobla, jak mało kto popycha rozwój
ludzkości do przodu. W oparciu o odkrycia tych ludzi mamy nowe
wspaniałe wynalazki, które całkowicie zmieniają nasze życie.
Wynalazki te mogą służyć człowiekowi, ale mogą również zostać użyte
przeciwko niemu, jeśli egoizm lub lęk zdominują myślenie, tych
którym przyjdzie korzystać z owoców tego postępu..

Najczęstszym ukrytym motywem, aby mieć więcej jest chęć posiadania
więcej niż brat lub sąsiad. Historia Kaina i Abla jest o tym.
Człowiek chce mieć przewagę nad drugim człowiekiem, sprawować
kontrolę, mieć złudne poczucie bezpieczeństwa. Przeważnie
porównujemy się z drugim człowiekiem i w ten sposób kształtujemy
swoje potrzeby. Tak więc rozpychanie się łokciami zaczyna się już w
rodzinie, poprzez miejsce zamieszkania i miejsce pracy, a kończy się
na rywalizacji pomiędzy państwami i blokami państw. Przyjmując tę
logikę wszyscy normalni ludzie muszą walczyć o lebensraum. Ze
świętym Franciszkiem lub świętym Benedyktem musiało być coś bardzo
nie tak. A to właśnie oni uciekli z takiego świata, gdzie wszyscy
rozpychali się i ludziom zaproponowali coś nowego. Czy ich życie i
idee nie wprowadziły jakiegoś postępu? Takie rozpychanie się też
paradoksalnie niesie postęp. Większość wynalazków powstało na
potrzeby wojny i wojska. Ostatnio: energia atomowa, łączność
satelitarna, internet, GPS. Dopiero później trafiało to do zwykłych
ludzi, gdy wojsko posiadało już sprzęt o klasę lepszy. W tych
krętych drogach postępu ujawnia się odwieczna walka Dobra i Zła.
Zwielokrotniony ludzki egoizm zawsze prowadzi do wojny.

Są różne koncepcje zdrowia psychicznego. Wydana w latach 80-tych
praca zbiorowa pt.„Zdrowie psychiczne” jako jedną z koncepcji
przedstawia zdrowie psychiczne będące prostą funkcją stanu konta
bankowego. Dobry status materialny świadczy wg autorów tej koncepcji
o dobrym przystosowaniu społecznym, co jest przejawem zdrowia
psychicznego. Nie będę ukrywał, że taka koncepcja jest mi z gruntu
obca.

>Czasem korzystniej dla obdarowanego jest coś mu sprzedać, niż dać.
>Feynman nie rozumiał pojęcia SYMBOLICZNY dolar.

Jest odwrotnie. To biurokracja rządowa, z którą Feynman nieustannie
walczył nie rozumiała tego pojęcia SYMBOLICZNEGO DOLARA. Gdyby było
tak jak piszesz Feynman od początku nie przystałby się na taki
układ. Feynman nie godził się na niepisaną praktykę, że tego
symbolicznego dolara nie trzeba przekazywać, bo to przecież taka
mała kwota. Gdyby biurokraci to rozumieli daliby tego dolara
pachnącego jeszcze farbą drukarską na srebrnej tacy na jakiejś
uroczystości. Tymczasem urzędnicy dali popis swojej arogancji. Nie
dość, że dostali coś cennego za darmo, to nie stać ich było nawet na
drobny gest i na dodatek jeszcze głupio się chandryczyli, choć
zgodnie z podpisaną umową ten dolar Feynmanowi się należał. O ile
wiem gdy kupujemy telefon komórkowy za złotówkę, tę złotówkę musimy
zapłacić. Orange czy Era nie macha na nią ręką.

Rzecz moim zdaniem chodzi o pewne niepisane zwyczaje, które
funkcjonują wśród ludzi. Gdy ktoś próbuje się im przeciwstawiać
naraża się na etykietkę człowieka nieżyciowego. Takim zwyczajem może
być wszelkie wkupywanie się w nowe środowiska, np. w pracy albo
dawanie końcówki emerytury listonoszowi, inne napiwki. Takich
zwyczajów jest całkiem sporo.




Strona 2 z 3 • Znaleźliśmy 145 wyników • 1, 2, 3

© 2009 - Ceske - Sjezdovky .cz. Design downloaded from free website templates