wynalazki człowieka 

Widzisz wypowiedzi wyszukane dla zapytania: wynalazki człowieka





Temat: Dyktatura Humanistow.
Scrabble - czyli kolej na mnie :)
Wasci Miszelu, jako wstep podam motto po fr. ale mozna przetlumaczyc na inne
dialekty;

Science sans conscience n'est que ruine de l'âme!

Ta maksyma nawiazuje do tego do czego zmierza nasze spoleczenstwo jednym
slowem - do zaglady! (wiedza bez swiadomosci to koniec ... czlowieka - tl.
nieco odlegle, pozwolilam sobie zrobic)
Faktem jest ze twoje przyklady odkryc naukowych sa takie grzeczniutkie jak
paciorek dziecka na dobranoc! Zarowka, transformator, prad, on/off innych,
mniej lub bardziej uzytecznych machinerii;
Ale widzisz w pogonii za coraz to nowym odkryciem, czy ci naukowcy nie
zaczynaja zaprzedawac swojej duszy diablu?
Tak! Tak! Ilez wynalazkow obrocilo sie przeciwko ludzkosci!
Wez takie 'cos' co zwie sie atomem! Przeciez na poczatku to tylko jakies tam
prace w laboratorium i wszystko ladniutko wygladalo! ale kiedy przyszly proby
nuklearne, a pozniej uzycie tego atomu przeciw 'humanum sapiens' czyz Ci nasi
wielcy wynalazcy nie posuneli sie za daleko? Czernobyl, tez pod ten temacik
podciagam! Ten nuklearny swiat tj. centrale energetyczne (we Fr. wylacznie one
dzialaja ku naszemu luksusowi egzystencjalnemu) piekne przedstawione, piekne
zapodane w mediach, a rzeczywistosc jest inna; problem odpadow nuklearnych,
gdzie je trzymac i co z nimi robic?! Ot! to taki nasz prezencik dla przyszlych
pokolen! Niech glowkuja! Nas i tak juz 'tutaj' nie bedzie! ( a czy wogole ta
nasza planetka przezyje?!)
Inne 'niezbedne' wynalazki! Gazy niosace smierc setkom ludzi, wynalezienie
broni, min od ktorych jeszcze codziennie gdzies tam daleko w Azji, ludzie sa
amputowani; i ta wieczna pogon za coraz to nowym odkryciem!!
Pytam po co?? Komu to? Przeciez my juz sami od tych wynalazkow wykanczamy i
siebie, srodowisko i co tylko mozna!
Ci wspaniali wynalazcy znalezli sposob na wydobycie ropy i jej transport! ale
kiedy przyjdzie katastrofa ekologiczna ...cisza! Nie za bardzo wiedza co z tym
fantem zrobic!
widzisz ten swiat rozwoju nie idzie w parze z nasza cywilizacja!
wystarczy spojrzec na kule ziemska :
biedne poludnie, bogata polnoc i ta technologia sluzy komu? tylko finansjerze
tj. garstce monopolistow!
no a zeby juz dluzej nie balamucic naszych wynalazcow od tych nowych future &
very importent gadgets zapowiem tylko, ze 'Scientists', jak najbardziej
przynosza mi komfort , ale sensu mojemu zyciu nie dadza, ani motywacji na
kazdy kolejny dzien, a widzisz jeszcze takiej turbiny nie wynalezli, zebysmy
nadprodukcje oleju w glowie mieli! Istota ludzka w rzeczy samej moze obyc sie
bez wynalazkow oby inteligencja i bystrosc umyslu byla z nami! Bywaj!

Game over!




Temat: O sumieniu człowieka wolnego
Jedrek,
dawniej z pisma swietego wynikalo ze slonce sie kreci a ziemia
stoi w miejscu.
Teraz juz tak nie jest.Pismo swiete nie jest podrecznikiem
astronomii ani medycyny ani genetyki. Pismo sw. pisane bylo
dawno i jego nauki sa niewatpliwie bardzo madre i pomocne w
rozwiazywaniu wielu ludzkich problemow ale w nim nie ma
odpowiedzi na wszystko tak jak kosciol nie ma odpowiedzi na
wszystko. Kosciol jest intytucja wiary i akceptujemy jego nauke
jesli chodzi o wiare ale nie jest autorytetem w sprawach nauki.
NIektore rozwiazania moralne niestety musza byc oparte na
opinii nauki.Do takich nalezy miedzy innymi homoseksualizm.
Magisterium kosciola nie jest madzejsze od nauki ktora tez
jeszcze nie wszystko odkryla.Kosciol opiera swoje poglady na
twierdzeniach okreslonej grupy naukowcow ktorzy uwazaja ze
homoseksualizm to choroba.Inni naukowcy mowia ze to nie jest
choroba ale cos innego sam nie wiem co bo nie jestem
specjalista w tej dziedzinie.
W kazdym razie nauka nie zna na sto procent dlaczego mamy
homoseksualistow.Jedno jest pewne.Bycie homoseksualista to nie
jest wybor moralny. Jesli nawet w niktorych przypadkach mozna
sie tego nauczyc to jednak nie jest odpowiedz skad sie bierze
homoseksualizm.
Jesli chodzi o przyklad z obozem koncentracyjnym to mysle ze
sam nie wierzysz w to co piszesz. Oboz koncentracyjny to tylko
udoskonalona forma zabijania,to nie jest odkrycie naukowe.O
zabijaniu czytamy tez w pismie sw. i nikt nie twierdzi ze pismo
to podrecznik do zabijania.
Piszac o wynalazczosci czlowieka ktora ma boze blogoslawienstwo
mialem na mysli wynalazki typu kolo,ogien,odkrycie
promieniotworczosci itd.
Nie potrafie objac wszystkiego w krotkim poscie,mysle jednak,ze
mozna sie zorientowac jaka mialem intencje.
Jesli nie zgadzasz sie ze mna prosze mi powiedziec jak nalezy
rozumiec zachete Boga do "czynienia sobie ziemi poddanej"
Dla mnie w tej zachecie miesci sie wszelka wynalazczosc.
Eksperymenty z ludzkimi embrionami sa przerazajace bo nie
wiadomo gdzie moga zaprowadzic ale z drugiej strony nie da sie
zatrzymac ludzkiej ciekawosci bo jej zaspakajanie jest czescia
zachety bozej.Juz wiadomo ze eksperymenty z embrionami prowadza
do wynalezienia niespotykanych dotad sposobow leczenia.
Pogodzilismy sie ze smiercia tysecy ludzi po wybuchy bomby
atomowej.Nikt nie rzucal klatw na sprawcow tej tragedii.
Dlaczego potepiac proby wynalezienia nowego sposobu leczenia
zanim ono jeszcze zostalo odkryte. Moze to nowe leczenie pomoze
ocalic setki tys, ludzi i to bedzie jakby rekompensata za bombe
atomowa.
Takie jest moje myslenie jako czlowieka wolnego
nieograniczonego dogmatem. Moze jestem w bledzie ale kto jest
pewny innego myslenia niech rzuci we mnie
kamieniem.Pozdrowienia.





Temat: Rodzice nie chcieli odciąć pępowiny dziecka
ksiadztezczlowiek napisała:

> Szpitale to wynalazki ostatnich paruset lat. Jaki byl porod naturalny? Kobieta
> pierwotna odgryzala sobie pepowine czy czekala az ona uschnie?

Trudno powiedzieć, nie przekazała nam żadnych informacji w tym względzie. Część
zwierząt odgryza pępowinę i zjada łożysko, więc informacje o tym, jak to jest u
szympansów mogłyby być pewną podpowiedzią, ale nie stuprocentową. Takoż zapewne
istnieją badania etnograficzne, ale obawiam się, że to może się różnić z
plemienia na plemię, a mogło się też różnić w społecznościach pradziejowych.

Pytanie też, co rozumiesz przez "pierwotna" - taka Australopithecus afarensis,
Homo erectus, Homo habilis? Czy może tylko Homo sapiens - ale ponieważ w jego
czasach mamy już do czynienia z uchwytnymi zróżnicowaniami kulturowymi w innych
dziedzinach, to i w kwestii pępowiny mogło być różnie. Postępowanie człowieka w
takich sytuacjach jest warunkowane również kulturowo, nie tylko biologicznie.

> Ciekawy jestem, bo na pewno sposoby z przeszlosci sa najbardziej bezpieczne i
> naturalne.

A dlaczego mają być bezpieczniejsze? Zważywszy wysoką umieralność okołoporodową
i matek, i dzieci do XX w., nawet w starożytnych społeczeństwach o zaawansowanej
wiedzy medycznej, raczej bym w to wątpiła. Matki umierały głównie z
wykrwawienia, dzieci z przyduszenia spowodowanego np. złym ułożeniem, i innych
powodów, które dzisiejsza medycyna potrafi korygować.

Poza tym nie przeceniajmy tego, co "naturalne" - człowiek nie jest istotą
fizycznie doskonałą. Np. mamy fatalnie skonstruowany układ przełyk-tchawica,
przez co się krztusimy - bywa, że ze skutkiem śmiertelnym. Niedobrym
rozwiązaniem jest też połączenie u mężczyzn dróg moczowych i rodnych.

Ale nasza ewolucja trwa na razie bardzo krótko i może po prostu jeszcze nie
wszystkie problemy się rozwiązały ;) Np. to, że jeśli szybko wstajemy, to kręci
nam się w głowie, a kiedy przysypiamy na siedząco, to głowa nam opada, jest
efektem niepełnego jeszcze przystosowania się do postawy wyprostowanej... Mimo
że pojawiła się ona kilka milionów lat temu.

> W koncu natura ksztaltowala czlowieka i kobiete przez miliony.

No pięknie: "Człowieka i kobietę". Czy księża dlatego nie dopuszczają kobiet do
swojego zawodu, że nie uważają ich za ludzi?




Temat: Wasze "ukochane" USA jest od dawna bankrutem...
Gość portalu: Krzysiek napisał(a):
Meksykanie sie integruja. Powoli czy szybko ale sie integruja. Nie jest kwestia
gdzie miszkaja. Ale czy uczestnicza w gospodarce amerykanskiej. Nawyrazniej
uczestnicza. Byly getta polskie, zydowskie, niemieckie. Do pewnego stopnia one
ciagle isntieja. Czy uwazasz ze polacy (legalni), zydzi, niemcy nie sa czescia
gospodarki?
- Widzialem te integracje. Pracuja za stawki za ktore nie sposob uczciwie
wyzyc, stad musza dokradac...

Ludzie nie filozofuja na temat postepu? Ludzie pracuja zeby zyc? Co z tego?
Ludzie z wyzszym wyksztalceniem stanowia 37% populacji w Stanach. Ta proporcja
stale rosnie.
- I co z tego, jak jednoczesnie maleje jakosc owego wyksztalcenia?

Ja pracuja na Wall Street w hedge fund. Zajmuje sie modelowaniem kontraktow
finansowych. Wiec dokladnie wiem o tym co mozna a co nie mozna sprowadzic do
liczb. Co z tego?
- Jak pracujesz na Wall Street w sekulatywnym "funduszu", to ty nic, ale to
nic nie wiesz o prawdziwej gospodarce...:( Ty nie wytwarzasz PKB (GDP), ty
go ZMNIEJSZASZ, bezproduktywnie marnujac takie zasoby jak ziemia (grunt na
ktorym stoi budynek owego "funduszu"), ENERGIA elektryczna itd.

Na mojej planecie, ja sie nie przejmuje wewnetrznym zyciem innych ludzi. People
will take care of themselves.
- Za te nedzne place, ktore teraz otrzymuje coraz wiecej "working poor" w USA?

Postep technologiczny niczego nie pogarsza. Czyni on nas wszystkich bogatszymi
i zdrowszymi. Poczytaj sobie o lump-of-labor fallacy.
- Czyzby? Zatruwa srodowisko, szczgolnie ostanio zatruwaja je rolnicy
naduzywajacy nawozow sztucznych i srodkow zabijania owadow, zatruwa od dawna
przemysl, a takie wynalazki jak bron masowego razenia moga doprowadzic
rychlo do konca zycia na ziemi... Postep technologiczny obecnie zastepuje prace
umyslowa praca maszyn (komputerow), a wiec niedlugo caly twoj fundusz bedzie
zatrudnial tylko 1 czlowieka w Public Relations Department - resszte przejmie
tzw. AI...



Temat: ZU
Wynalazki vs. interesy jądrowe
<<Zaangażowanie w temacie zbliżyło mnie do dwóch wynalazców. Pierwszy to
profesor dr Wladimir Ajdacić, emerytowany atomista jugosłowiański, który
pracował m. in. w Kanadzie i instytucie w Winczy pod Belgradem. Szukał przeze
mnie kontaktów z niezależnymi badaczami ZU, gdyż chce wdrożyć technikę
oczyszczania wewnętrznego skażenia ZU w człowieku. W Jugosławii nie znalazł
odpowiedniego klimatu po wejściu nowego rządu!

Drugi wynalazca na miarę milenium to Amerykanin dr Radha Roy, który opracował
teorię "spalania" wszelkich odpadów promieniotwórczych, a więc i ZU, do postaci
pierwiastków o szybkim rozpadzie. Od kilkunastu godzin do miesiąca, z
najgroźniejszych substancji atomowych pozostają materiały neutralne
radiologicznie. >>

<<Zaoferowano 5 milionów dolarów za wynalazek. Przed podpisaniem kontraktu dr
Roy wspomniał, że byłby do dyspozycji jako doradca. Mecenasi poinformowali,
że "to nie będzie wdrażane". Chcieli kupić pomysł, by go wyeliminować. Dr Roy
wyrzucił prawników z domu... i zaczęto grozić mu śmiercią.

Oba wynalazki skończyłyby zmorę atomową ZU i pozostałej produkcji nuklearnej,
ale są zagrożeniem dla interesów agencji, biur rządowych, imperiów
przemysłowych, a nawet związków zawodowych. Samo składowanie odpadów atomowych
to miliardowy "przemysł" w USA, z gwarantowanym zyskiem na tysiące lat!
Wynalazki tego rodzaju są więc ignorowane. Rzecznik metody dra Roya, Dennis
Nester w Phoenix w Arizonie, walczy od kilkunastu lat z biurokracją, która wraz
z przemysłem i wojskiem nie jest zainteresowana utratą kontroli nad biznesem
wartości miliardów dolarów rocznie. Wg istniejących konwencji i praw
międzynarodowych biznes ten oznacza zbrodnie przeciw ludzkości. Jeśli ktoś
zabije człowieka, odpowiada przed sądem. Biznes atomowy masowo zabija obecne i
przyszłe pokolenia zupełnie bezkarnie. >>
www.zb.eco.pl/zb/166/military.htm




Temat: elektryczne napędy życia na Ziemi
klakiernet napisał:

>> Problem polega na tym,że żadna wcześniejsza cywilizacja nie tworzyła
rozwiązań
> (urządzeń, czy jak to nazwać) myślących bez (a przynajmniej sprawniej od
> przeciętnego) człowieka
>

!
A które ze współczesnych urządzeń myślą? Myśleć znaczy mieć świadomość i
refleksję. Które rozwiązania to potrafią. Urządzenia nie są zdolne nawet do
poznania, o ile uboższego od myślenia.

> > To tylko fizyczność
> > Dzisiejsze wynalazki odkrywane są na zamówienie przez koncerny w ciągu kil
> ku
> > lat. Kiedyś głowił się nad tym jeden, całe życie.
> Tak, jeden się głowił nad tym, a drugi nad tamtym, teraz to zaczyna być jak
> nieraz w szkole: jeden odrobił lekcję a inni bezmyslnie przepisali
>

Ale nie o to chodzi. Koncerny są po to by wspólnie, a nie by jeden myślał bo
wtedy co to za koncern. Najbanalniejszy przykład Silicon Valley, gdzie tam
masz wielkich pojedynczych. Na wynalazek pracują mrówki, oczywiście jeden
potrafi jedno, drugi drugie, ale do kupy daje wynalazek. Odtwórczość mogłaby
zaistnieć wtedy gdyby historia była okręgiem, wtedy zawsze trafialibyśmy na
wczoraj. Historia zaś choć linią prostą też nie jest tylko.. sinusoidą? daje
możliwość wielkim umysłom trafiać na jutra będące kontynuacją dzisiaj.

Potrzeba matką wynalazków, oczywiście, i zawsze potrzeby były, ale znowu
potrzeba wynika z umysłu. Pomyśl czego ci brakuje, odczujesz potrzebę. Pomyśl,
a urządzenia nie myślą.

A tak w ogóle, to myśleć wyłącznie technicznie bez ani kapki filozofii
przyrody to realna możliwość wpadnięcia w jakieś jasnowidzkie proroctwa.

> No właśnie, ulepszając to co mieli i tym co mieli w zasięgu, rozwijali
się...w
> różnym tempie i kierunkach, bo były problemy z przepływem informacji...
gdyby
> tak uczniowie w szkole nie mieli możliwości kontaktu przed lekcjami, wtedy
nie
> wszystkie prace byłyby tak samo udane, ale na pewno w większym sensie
> prorozwojowe... a teraz zaczyna być jak w tej szkole przed lekcją, jeden
> myśli twórczo, a pozostali odtwórczo... nie ma problemu dopóki tym myślącym
> jest jeszcze człowiek, ale jak i on będzie chciał być jedynie odtwórcą?
>




Temat: Piekło samotności
kwadrydurka napisała:

> Dzień dobry w deszczowy sobotni poranek! :-)

Witam w słoneczny szczeciński poranek!
/zero chmur, a deszcz to chyba ostatnio padał w zeszłym roku.../ :)

> Wynalazki - które według jednych są dziećmi Potrzeby, według
> innych "zwykłego" Lenistwa, a według jeszcze innych ciekawości
> - prowadzą do samotności. Motorem działań twórczych/wynalazczych
> jest chęć uniezależnienia się od drugiego człowieka, przynajmniej
> w czasie i przestrzeni.

Chyba się mylisz, co do tej chęci, bo to jest pomieszanie skutku
z przyczyną. Efektem ubocznym chęci do włożenia jak najmniejszego
wysiłku w coś tam coś tam, lub ciekawości, jest uniezależnienie
się od drugiego człowieka.

> Wydaje się, że wyrwać się z tego "piekła" można tylko poprzez
> odrzucenie (albo chociaż czasowe zawieszenie używania) tych
> wynalazków: najbardziej łączy ognisko z własnoręcznie przez
> otaczających je ludzi porąbanych drew, wspólne
> piesze wędrówki.

Tak, na przykład na spotkaniu itegracyjnym firmy... ;)
Organizowaliśmy takie w latach 90-tych, wynajmując cały ośrodek
wczasowy z domkami w lesie, w borach Tucholskich, ale nie po to by
się wyrwać z piekła używania urządzeń ułatwiających życie, lecz by
z nowymi siłami jeszcze lepiej sobie w tym piekle dawać radę! ;)

A tak na poważnie, to samotność to strasznie zindywidualizowana
przypadłość. Powoduje ją tak wiele czynników, że nie da się napisać
jednej recepty, odpowiedniej dla wszystkich, którym ona przeszkadza.
Bo warto dodać, że niektórzy są też samotnikami z wyboru,
i dobrze im z tym.

Ale, wg mnie, ten rodzaj samotności, który wydaje mi się, że Ty masz
na myśli, wynika z 'postępu', tempa życia, masowej kultury, która
wyparła kulturę bezprzymiotnikową, i tym podobnych 'zdobyczy'
współczesnej materialistycznej cywilizacji.

Bierzesz udział w wyścigu szczurów, masz kumpli podobnych do ciebie,
to nie jesteś samotny, dopóki w tym tkwisz, i nie masz chwili na
refleksję. Gorzej, jak się coś posypie...

No rozpisałem się, a przecież nie miałem ambicji w jednym poście dać
odpowiedzi na pytanie, po co żyjemy i dlaczego tak, a nie inaczej! :)



Temat: Bronię ateistów
> Wymyśliłeś jakieś "ałtorytety" i gadasz o nich jak najęty. (Nigdy nawet nie
> użyłem takiego słowa, ani nie dałem podstaw, byś mógł sądzić, że swoją etykę
> opieram na jakichkolwiek "ałtorytetach", które mógłbyś wymieszać z błotem.
> Dyskutujesz sam ze sobą.)

A ja wiem, że werbalnie się odżegnujesz od autorytetów - ale Ci po prostu nie
wierzę. Twoje poglądy są produktem "emancypacyjnych teorii wolnosciowych" a nie
"samodzielnego myślenia".

Nie kłócę się, że empatia jest cechą potrzebną. Potrzebną do miłosierdzia.

Po pierwsze, oprócz miłosierdzia potrzebna jest sprawiedliwość, która jest ponad
miłosierdziem. Jeśli nie ma sprawiedliwości miłosierdzie jest jedynie kpiną i
szyderstwem rzuconym w twarz wszystkim, ktorzy słusznie domagają się
sprawiedliwości.

Obiektywizm nie wyzuwa z empatii, ale z jedynie z lewackiego jej pojmowania.

"Wolność" usiłuje usunąć pojęcia odpowiedzialności, sprawiedliwości i
miłosierdzia zastępując je miałką "empatią".

Tak, trzeba sobie "racjonalizować" moralne wybory, choćby po to, by móc stosować
prawo, a także by móc ocenić postępowanie innych jak i swoje, co jest niezbędne.

Twoja "osobowość autentycznie etyczna" będzie zarazem całkowicie pozbawiona
możliwości takiej oceny i będzie w ten sposób całkowicie manipulowalna, co jest
niezbędne dla stworzenia "nowego człowieka". O to właśnie w walce kulturowej
chodzi - by odebrać ludziom możliwość racjonalnej oceny etycznej i przemycić
swoje wynalazki etyczne jako powszchnie akceptowane "prawdy kulturowe", co do
których wmówi się ludziom, że są efektem ich "empatii", "pragnień" lub też
"samodzielnego myślenia".

To jest to samo, co chęć ograniczenia religii do sfery prywatnej i zakaz
robienia czegokolwiek z motywacji religijnej. Jak już się to zrobi, to co kogo
obchodzi, kto sobie w kątku w co wierzy?

Podobnie, jeśli odbierze się ludziom obiektywność norm etycznych, odbierze się
im możliwość wypowiadania etycznych ocen publicznie.

Nawiasem mówiąc - gdzie Twoja empatia dla "faszystów"? Na pewno mieli trudne
dzieciństwo itp. Przecież chyba nie przyjmujesz, że istnieją obiektywne
standardy etyczne pozwalające na ich ocenę?

DonQ




Temat: Patentowa presja na polski rząd
__KREMATORIUM__PATENTOWE__4ever ???
> Ja chciałbym chronić - podkreślam mój własny algorytm

Jasne! A kucharz opatentuje swój "własny" przepis na grzanki
oblane kodem źródłowym i będzie pobierał opłaty od każdej
gospodyni domowej na planecie przez najbliższe pół wieku :-)

Tancerz-odkrywca natomiast wprowadzając nowy hit w sezonie letnim
opatentuje zestaw kroków jakiejś "macareny z miękkich bitów"
aby wszystkie nastolatki próbujące nauczyć się nowego hitu były
pouczane zdalnie (np. z satelity) gdzie mają uiścić stosowną opłatę.

Przecież "przepis na grzanki" oraz "zestaw kroków tanecznych"
jako idee nie różnią się w warstwie algorytmu od "sposobu kodowania
słów"

Ponieważ "sposób kodowania słów, stawiania kroków tanecznych czy warzenia
potraw" mależy do dziedziny idei, informacji w odróżnieniu od "sposobu produkcji
stali", który należy do dziedziny techniki ("kod" to prawo a nie metalowe kajdany)

> Idee wynalazcze dot. produkcji stali mogę patentować,

...ponieważ są to wynalazki TECHNICZNE (procesy technologiczne mające związek
z FIZYCZNYMI właściwościami samego produktu)

Dobrze wiesz, że obecnie forsowana wersja proponowanej Dyrektywy cierpi na BRAK
WYRAŹNEGO ZDEFINIOWANIA przymiotnika "techniczny".

Nikt nie postuluje OFICJALNIE tego, co sugerujes (patentowania idei), choć
oczywiście po cichu wielkie korporacje NA TO WŁAŚNIE LICZĄ próbując zaserwować
nam w Europie ZEPSUTE, ZŁE PRAWO.

Ja jednak i wszyscy myślący ludzie wiemy, że prawo autorskie nie może byc
usprawiedliwieniem dla odmawiania społeczeństwu wolności. Abraham Lincoln
powiedział: „Jeżeli występuje konflikt pomiędzy prawami człowieka i prawami
własności, prawa człowieka muszą zwyciężyć”. Prawa własności są wymyślone po to,
by polepszać jakość życia człowieka, a nie po to, by ją pogarszać.

Przykro mi bardzo, ale hołdując swemu egoistycznemu pomysłowi na grzanki w
patentach, chcesz nam zafundować całkiem NIESMACZNY pomysł kulinarny, który ma
uczynić nas na długo niewolnikami (wyobraź sobie "przymusowe grzanki dla
wszystkich" codziennie rano bez możliwości wyboru między chlebem razowym a np.
francuską bagietką - bo taki byłby efekt twojej zachłanności patentowej).

=================
Knowledge 4 Free
or Killing 4 Bill
=================



Temat: elektryczne napędy życia na Ziemi
Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

>
>
>
> Każda cywilizacja ma początek, apogeum i koniec. Sprzyja w czasie swojego
> trwania rozwojowi fizycznemu i intelektualnemu, miesza wojny z wynalazkami,
> wydaje na świat geniuszy, którzy żywią się wytworami cywilizacji i tworzą
Coś.
> Każda następna cywilizacja jest konsekwencją poprzedniczki. Fizyczność jest
> oczywista, kamień, brąz, żelazo, węgiel, ropa naftowa. Surowce, nie tylko
> energetyczne kształtują i pchają. Następny będzie gaz ziemny. A boksyty i
> tytan. Następne wielkie ze współczesnych. I bezsprzecznie największym krzem.
> Skończy się wtedy gdy uzna się, że są lepsze źródła energii. Słońce, wiatr,
> geotermia, jak najbardziej, tylko przy dzisiejszej mocy wytwórczej urządzeń
> przetwarzających jeszcze zbyt nikłe.
> To, że cywilizacja zniknie zastąpiona inną, opartą na czymś wydajniejszym,
to
> naturalne.
Problem polega na tym,że żadna wcześniejsza cywilizacja nie tworzyła rozwiązań
(urządzeń, czy jak to nazwać) myślących bez (a przynajmniej sprawniej od
przeciętnego) człowieka

> To tylko fizyczność
> Dzisiejsze wynalazki odkrywane są na zamówienie przez koncerny w ciągu kilku
> lat. Kiedyś głowił się nad tym jeden, całe życie.
Tak, jeden się głowił nad tym, a drugi nad tamtym, teraz to zaczyna być jak
nieraz w szkole: jeden odrobił lekcję a inni bezmyslnie przepisali

> taka różnica między dziś a wczoraj
> Ale
> Mówiąc o wpływie cywilizacji na rozwój intelektu można w ogóle mówić o takim
> wpływie. Że czym większa tym doskonalsze wytwory, normalne. Ale gdzie
rozwój?
> Problem z mojej strony jest, czy umysł mający w sobie kapkę Absolutu,
> niezmiennego i trwałego potrafi sam się zmienić? Czy potrafi siebie
> udoskonalić na tyle, by przewyższyć umysły starożytnych?
Możliwości foizyczne umysłu to jedno, a motywacja to drugie... "potrzeba jest
matką wynalazków", ale musi się pojawić
Przecież oni mieli
> takie same umysły. Wytworów cywilizacji nie mieli takich jak dziś, więc i
> ulepszali to co mieli.
No właśnie, ulepszając to co mieli i tym co mieli w zasięgu, rozwijali się...w
różnym tempie i kierunkach, bo były problemy z przepływem informacji... gdyby
tak uczniowie w szkole nie mieli możliwości kontaktu przed lekcjami, wtedy nie
wszystkie prace byłyby tak samo udane, ale na pewno w większym sensie
prorozwojowe... a teraz zaczyna być jak w tej szkole przed lekcją, jeden
myśli twórczo, a pozostali odtwórczo... nie ma problemu dopóki tym myślącym
jest jeszcze człowiek, ale jak i on będzie chciał być jedynie odtwórcą?




Temat: PiS-owców kręcą nauczycielki
Jarosław i-sekretarz PIS powiniem wydać rozkaz i zamienić żone Marcienkiewicz
na żone swojego brata -wielece nam panującego brata.
Po takiej zamianie momentalnie podnióśł by się autorytet państwa polskiego
którego prawdopodobnie jest para z pałacu prezydenckiego.
Kaziu M ma laskę nieco nieco bardziej dystyngowaną i lepszej prezencji niż
okropna Kaczyńska.
Kaczyńska wyglądem przypomina człowieka/nie można powiedzieć że kobiete/ który
przez długie lata pracowałby w kamiełomonach lub i to bliżej prawdopodobności -
przypomina człowieka który przez kilka lat pociągał polskie trunkowe wynalazki
które w okropny i szybki czas niszcza wygląd szczególnie cere człowieka.
Teraz to już jasne dlaczego brat Lecha został starym kawalerem -bo jak zobaczył
co za laske lechu poślubił to mu sie żony odechciało.Kaczyńscy mieli zawsze
ambicje polityczne i gdyby obaj mieli takie pięknośći jak Lechu -to już
naprawdę świat by pękł ze śmiechu a nasze Mis Polonia nigdy by się nie
dostawała do finału bo gdy Kaczyńska będzie się pokazywala często na różnych
forach miedzynarodowych to świat patrząć na nią wyrobi sobie myślenie że takie
tylko okazy mamy w polsce.
Niech mi ktoś podpowie :W TVNie gdy prezydent udawał się do swojego guuruu za
ocean byłą migawka jak pierwsza para?? prezydencka wsiada do samolotu rzadowego
i Kaczyńska niesie w ręku torebke i uwaga!!!-REKLAMÓWKE z loggo jedenej z firm
handlowych-a więc pytanie :czy to jest kindersztuba oraz co Kaczyńska w tej
reklamówce miała/może kanapki z wędliną na czas podróży -dbając o to aby załoga
samolotu jeszcze nie wymieniona na swoich -nie otruła małżonka- jeśli tak to
bidulka bardzo się martwi o meżusia i może to jest właśnie przyczyną tak
paskudnej cery na twarzy.
Pierwsza dama z REKLAMÓWKA -i to jest właśnie poziom naszego reprezentanta
narodu-he,he.
JOLA K. WRÓĆĆĆĆĆĆĆĆĆĆĆĆC.



Temat: pomysł na rozwój cywilizacji
Na dzisiejszym spotkaniu pragne przedstawic Panstwu swoj pomysl na
udoskonalenie naszej cywilizacji.
Motywem przewodnim mojego przemowienia sa wynalazki, ktore znacznie ulatwiaja
funkcjonowanie we wspolczesnym swiecie.
Pragne przedstawic kilka bardzo znaczacych odkryc-mianowicie:
-rok 1876-Bell wynalazl telefon, co prawda wielki i bardzo ciezki, zupelnie nie
przypominajacy wspolczesnych telefonow, jednak z czasem udoskonalony,
-kolejne odkrycie to rok 1879 kiedy to Edison wynalazl pomocna w zyciu
zarowke.Czy wyobrazacie sobiePanstwo w obecnych czasach czytac ksiazke przy
zapalonej swiecy? Nie sadze. . . No ale wracajac do sedna sprawy.
-w 1885r powstal kolejny niewatpliie uzyteczny wynalazek-silnik samochodowy,
wynaleziony przez Daimbr'a.
Wynalazki zmienily oblicze miast, na ulicach pojawily sie omnibusy, tramwaje
konne, a pod komiec stulecia elektryczne.Zaczela funkcjonowac kolej
podziemna.Zapalily sie latarnie gazowe, a nastepnie nnelektryczne.Szybkiemu
porozumiewaniu sie sluzyly telegrafy, a pozniej telefon.Dowodem mozliwosci
technicznych czlowieka stala sie zbudowana w paryzu w latach 1887-1889 stalowa
wieza Eiffla, stworzona przez inzyniera Gustawa Eiffla.Ach jakze piekna ta
wieza. . . Fajnie byloby zrobic cos uzytkowego dla ludzkosci.Cos, co sluzyloby
przez dlugie lata, ulatwialoby ludzka egzystencje.Dlugo myslalam nad tym i
doszlam do wniosku, ze cudowna sparawa byloby skonstruowanie pojazdow
mechanicznych , ktore zamiast drogich paliw, eksploatowaly by wode.Jest ona
znacznie tansza i przyjemniejsza dla srodowiska.Nie emitowalaby szkodliwych
substancji.Poza tym w przypadku, gdybysmy zapomnieli zatankowac nie potrzebaby
bylo jechac na stacje, gdyz woda jest pogolnie dostepna.
Ach...coz by to bylo za cudowne zycie.Samochody na wode, a przy nich ja...i
moje nazwisko...
Fajnie sie tak czasem zapomniec i pomarzyc.Poki co przedstawilam swoja
propozycje.Realizacje zostawiam osobom do tegpo stworzonym.Dziekuje za uwage.
Wasz podpis




Temat: Zamieszanie wokół Centrum Sztuki Współczesnej
Kolego Kustoszu szumnie zwany M! Pragnąłbym się skromnie wypowiedzieć nawiązując
do twojej łaskawej wypowiedzi odnośnie wystawy o UE. Oczywiście najwygodniejsza
jest poza krytyka, bez szacunku dla zwyczajnego ludzkiego wysiłku i
zaangażowania. Osobiście też chciałbym żeby wzmiankowana wystawa tryskała
fajerwekami i nowoczesnością - i tak miało być!!! Ale nikt poza sejmikiem nie
chciał dać na nią złamanego grosza!!!! Tylko wysiłkowi kilkunstu ludzi
zawdzieczamy że mogła w ogóle zaistnieć. Pracy w świątek i piątek (także podczas
długiego, słonecznego, majowego weekendu). Plansze były ważne - niosły
konkretną, statystyczną, miarodajną informację o poszczególnych krajach, ale
przecież nie były jedyne. Były także wynalazki, były również reprodukcje
arcydzieł (Nie jesteśmy Muzeum Narodowym, które samo w sobie jest jednym wielkim
billboardem przyciagającym sponsorów płacących za Picassa, Transalpinium,
itp..., itd...), był świat europejskiej przyrody, tradycje chrześcijańskie
kontynentu, itd. Zresztą nawiązujac do kpiących komentarzy o reprodukcjach -
zgoda na wykonanie zdjęcia orginału (gdy nie można go wypożyczyć) wyceniana jest
przez właściciela na kilka tysięcy złotych!!! Nie masz kolego pojecia o kulisach
i tzw. "kuchni" organizacji wystaw!!! Poza tym ta wystawa była wartością samą w
sobie jako jedna, jedyna o tej tematyce w naszych krajowych muzeach. Pewnie
wystawy w MSW szokują nowatorstwem i nakładem pracy???? Wszak trzeba powiesić te
kilkanaście (dziesiąt) obrazków i obrazów. Zazdroszczę. Praca czysta, szybka i
przyjemna. Chciałbym szanować Twoje poglądy i Ciebie jako człowieka ale dlaczego
Ty nie szanujesz innych ludzi ??? Ich pracy, poświęcenia, zanagażowania???? - za
marne zresztą grosze.......
PS. Ja i J-25 to dwie różne osoby



Temat: Bez mięsa źle
Misiu Ty chyba sam nie wierzysz w to co piszesz. Ja nie powiedziałam, że te
wynalazki są złe tylko, że musimy za nie naprawdę wiele zapłacić.

> Pracujemy więcej niż nasi przodkowie, ponieważ mamy wyższe aspiracje i więcej
> rzeczy do zdobycia. Zrozumiałe zatem, że wymaga to większego wysiłku.

Zdobycia czego? Większych pieniędzy, większej wiedzy? Misiu to nie są zyski to
są straty w tych aspiracjach pogoni za mrzonką, ułudą zgubiliśmy to co
najważniejsze człowieka.
Wiesz wolę taki nudy wieczór jaki wspomina z dzieciństwa moja babcia gdy
wszyscy się schodzi do jakiejś chałupy, gadali, żartowali trochę pośpiewali a
przede wszystkim byli razem niż wspaniały film z superefektami oglądany w
samotności. A może superatrakcyjny wieczór przed monitorem i spotkania na
czacie? Misiu tego chcesz?
By zarobić pieniądze na wpaniałe wakacje robimy rzeczy, które w żaden sposób
nie są społeczenie pożyteczne (nie wiem czym się zajmujesz), ale czy dzięki
temu co robisz (a przynajmniej robi jakieś 70% ludzi) jakieś głodne dziecko
przestaje być głodne? Zmarzniętemu robi się cieplej? Sprzedajemy się za te nic
nie znaczące papierki, robimy z siebie trybiki pędzącej maszyny tylko, że ta
maszyna pędzi donikąd. I obiecujemy sobie, że na wakacjach nadrobimy ten
spracony czas na kontakty z rodziną, z bliskimi tylko wiesz okazuje się, że oni
wcale nie chcą naszego towarzystwa mają swoje komórki, gameboye, komputery i
przyjaciół z czata, Pokemony i inne paskudztwa. I tak przychodzi nam płacić za
ten postęp życiem w cyberpustce.
A dla mnie najpiękniejsza jest Wigilia gdy przy stole u babci zbiorą się (i to
nie wszystkie) jej dzieci z rodzinami i jest nas z 20 osób albo i więcej i to
jest piękny wieczór. Niestety ja będąc babcią nie będę miała szans by zrobić
taką Wigilię. Rodziny się kurczą, liczba znajomych też. Zobacz ilu ludzi nawet
nie zna swoich sąsiadów w bloku, przechodzi obojętnie. I to jest szczęście?
Dla mnie to koszmar.



Temat: Tylko geny ? A co z psychiatrią kulturową?
beezle napisała:

> Socjalizacja pierwotna - w dziećiństwie uczy się zachowań, które,
> mimo socjalizacji wtórnej i wiedzy teoretycznej nabytej w
> późniejszym wieku, są kopiowane.

A dlaczego synowie alkoholików czterokrotnie częściej chorowali na alkoholizm
nawet wtedy, kiedy wychowywali się w rodzinie abstynentów i zostali oddani do
adopcji w czwartym tygodniu życia. I odwrotnie – dzieci ludzi wolnych od nałogu nie
chorowały nawet jeśli wychowywały się wśród alkoholików?
Niech zgadnę, socjalizacja wtórna okazywała się silniejsza od pierwotnej?
>
> Dziwne jest tylko, że dziewczęta wychowywane w niekorzystnych
> warunkach dojrzewają wcześniej, bo natura powinna ograniczać
> przyrost naturalny w warunkach niekorzystnych, a nie wspierać.Wynika
> z tego, że osobniki o niższej inteligencji są lepiej przystosowane
> do obecnego środowiska niż te o wyższej, o czym świadczyć może
> wyższa rozrodczość w środowiskach patologicznych i szereg problemów
> z zajściem w ciążę u bardziej rozwiniętej (w sferze intelektualnej)
> części społeczeństwa. Ergo - postęp cywilizacyjny i promowanie
> wysokiego IQ szkodzi, w ten sposób natura się broni przed całkowitą
> zagładą?

Antropomorfizacja natury, ona nie nagradza i nie broni się, to człowiek
przypisuje jej coś na kształt podejmowania decyzji. Ludzkość już dawno pozbawiła
ewolucję najważniejszego instrumentu : doboru naturalnego, który przeniósł się
na cywilizację, teraz to gorzej przystosowane wynalazki zanikają, człowieka
chronią szpitale i opieka społeczna.




Temat: Kiedy blondynka traci rozum
Witam

> w świecie zachodnim paradygmacie pozytywistycznym, z którego miałoby
> wynikać, jakoby rzekomo zdolności przestrzenno-matematyczne były
> ważniejsze, wyżej cenione od innych.
> To idiotyczne przekonanie wynikało z przeświadczenia jakoby celem
> ludzkości był ciągły postęp techniczny, utylitaryzm, itp. itd.
> Tymczasem naturalnym środowiskiem dla człowieka jest kultura. I
> człowiek może funkcjonować tylko dzięki temu, że żyje w kulturze. A
> kultury nie tworzy się poprzez wynalazki czysto materialne, lecz
> poprzez myśli, język, obyczaj, spotkanie. I to ma pierwszeństwo
> przed chęcią udoskonalania naszego życia czy otoczenia.

Nie przepadam za tym, IMHO czysto deklaratywnym twierdzeniem. Kultura jest niezbędna dla komfortowego funkcjonowania osobowości czy społeczeństw. Kulturze z kolei niezbędna jest warstwa cywilizacji technicznej, separująca nas (nośniki tej kultury) od nieprzetworzonej rzeczywistości, gwarantująca odpowiednią ilość wolnego czasu / długość życia / stan zdrowia i cała masę innych rzeczy wynikających z kruchości biologicznego bytu. Wartościowanie zjawisk splecionych ze sobą w ten sposób jest IMO niepoważne.

Z innej beczki: zauważyłem w Twoich wypowiedziach ślad rozczarowania tym, że nauki ścisłe / przyrodnicze / inżynieria nie uchroniły ludzi przed rzeziami, totalitaryzmami etc. To akurat wygląda mi na zadanie dla tych "naukowców" którzy zgłebiają istotę etyki, czy szerzej: tzw natury ludzkiej. Hiroshima była tryumfem atomistyki i porażką humanizmu.

> Cóż by nam było po komputerach, gdyby tworzona na gruncie dalekim od
> matematyki kultura, dzięki której jesteśmy homo spaiens, nie
> wykstałciła w nas poczucia, że obsr..ą pupę należy wytrzeć???

Zgrabne zdanko zwłaszcza że (ojej) użyłeś słowa "pupa". Niestaty nie masz racji, utrzymywanie się w elementarnej czystości jest zakorzenione w instynktach. Moim zdaniem większość autentycznych zdobyczy kultury humanistycznej daje się sprowadzić do polerowania FORMY rzeczy / zjawisk, których TREŚĆ jest zastana lub wytworzona przez kulturę techniczną.




Temat: Dla szalejących po forum malkontentów...
zbyleon napisał:

> Miast równać do tych , którzy są mniej skubani przez fiskusa
> rozważacie nad sposobami ściągnięcia tychże do kociołka z napisem
> Z U S
.
> Gratuluję!!!

Nie otwieraj nowego frontu dyskusji, apeluję. Na razie rozmawiamy o sensie czy
też bezsensie utrzymywania trzech równoległych systemów emerytalnych. Najpierw
wypadałoby stworzyć równe warunki dla każdego, kto chce na starość pobierać
emeryturę. Opowiadam się za emeryturą stworzoną na jednej, prostej zasadzie:
zasadzie kapitałowej. Suma wpłat składek powiększona o zyski kapitałowe i
podzielona na średni czas pobierania świadczenia powinna dawać emeryturę brutto.
Jestem również za tym, aby podatki od emerytur pobierano dopiero podczas ich
wypłacania, czyli aby składki w momencie ich pobierania zwolnić z podatków.
Niech kapitał emerytalny mnoży się bez przeszkód.

Ile kto sobie sam odłożył, tyle będzie miał. Pozostawienie decyzji co do
wysokości emerytury w rękach polityków (czyli dzisiejsze rozwiązanie)
doprowadziło jedynie do tego, że wysokość emerytury zależy od zdolności
działaczy związkowych do urządzania manifestacji w Warszawie. Następnym efektem
działania obecnego systemu jest chroniczna niewypłacalność polskich systemów
emerytalnych.
Czyli normalny, czysty socjalizm.

Przypominam jednocześnie, że polscy politycy grzebiący w emeryturach zostali już
postawieni przed europejskim trybunałem praw człowieka: trybunał przyjął do
rozpatrzenia skargę komisji europejskiej na RP w sprawie ograniczenia wolności
inwestycyjnej PTE do inwestowania posiadancyh środków w papiery dłużne
wyemitowane w Polsce, co stanowi złamanie europejskiej zasady wolności inwestowania.

Oczywiście, że ZUS trzeba zreformować. Ale jednocześnie trzeba obydwa pozostałe
wynalazki, czyli KRUS i emerytury mundurowe zlikwidować. Polski nie stać na trzy
systemy emerytalne.

KRUS jest wspaniałym wynalazkiem, powtórzę po raz kolejny. Tyle, że zasada
działania KRUSu jest skopiowaną zasadą działania realnego socjalizmu. Komuna
upadła, KRUS trwa.




Temat: Kiedy blondynka traci rozum
Bełkotliwy artykuł, bełkotliwe komentarze
Artykuł pokazuje dobitnie, że zarówno sftustrowane Panie, usiłujące
udowodnić, że nie istnieją żadne różnice rodzajowe; jak i
sfrustrowani Panowie, polemizujący z tezami artykułu nie
merytotycznie, lecz poprzez ujawnianie całkowitego braku kultury
osobistej tkwią, i to głęboko, w skompromitowanym i to już od dawna
w świecie zachodnim paradygmacie pozytywistycznym, z którego miałoby
wynikać, jakoby rzekomo zdolności przestrzenno-matematyczne były
ważniejsze, wyżej cenione od innych.
To idiotyczne przekonanie wynikało z przeświadczenia jakoby celem
ludzkości był ciągły postęp techniczny, utylitaryzm, itp. itd.
Tymczasem naturalnym środowiskiem dla człowieka jest kultura. I
człowiek może funkcjonować tylko dzięki temu, że żyje w kulturze. A
kultury nie tworzy się poprzez wynalazki czysto materialne, lecz
poprzez myśli, język, obyczaj, spotkanie. I to ma pierwszeństwo
przed chęcią udoskonalania naszego życia czy otoczenia.

Nie ulega moim zdaniem wątpliwości, że różnice rodzajowe istnieją.
Nie ulega też wątpliwości, że mają one charakter statystyczny, zatem
z zasady, iż generalnie więcej kobiet ma predyspozycje do
humanistyki niż do nauk ścisłych wniosku, jakoby (wszystkie) kobiety
były z tego powodu gorsze od (wszystkich) mężczyzn wyprowadzić nie
sposób. Przeciwnie, jest on wręcz absurdalny. I sygnalizowane tu
wmawianie młodym kobietom, że nie nadają się do nauk ścisłych bo coś
tam, jest oczywiście skandaliczne. Choć nie demonizowałbym skali
tego zjawiska - wystarczy się przejść do szkół by zobaczyć,
przedstawiciele której płci uczą tam matematyki :-)

Reasumując: obszary nie związane wprost z myśleniem matematycznym, w
których większe predyspozycje ma połowa ludzkości, w większości
kobiety, NIE SĄ W NICZYM GORSZE ANI GŁUPSZE. SĄ W PEŁNI IM
RÓWNOPRAWNE.

Cóż by nam było po komputerach, gdyby tworzona na gruncie dalekim od
matematyki kultura, dzięki której jesteśmy homo spaiens, nie
wykstałciła w nas poczucia, że obsr..ą pupę należy wytrzeć???




Temat: Europa: nieprzerwana kaskada renesansów
W natłoku informacji jeszcze jeden wykład będący w istocie bełkotliwym
pustosłowiem człowieka mającego zasób słów, ale nie mającego nic inteligentnego
do powiedzenia pewnie szybko zostanie zapomniany i całe szczęście.

Co do imigrantów to skoro 1000 to dlaczego nie 1 000 000, a skoro 1 000 000 to
dlaczego nie np. 10 000 000, a skoro 10 000 000 to dlaczego nie 100 000
000 .... itp. A co tam otwórzmy się. Zaprośmy wszystkich i dajmy po 100 000
EURO na zagospodarowanie się, aby poczuli się pełnowartościowymi obywatelami
ich Europy.

Każdy ekosystem ma ograniczona pojemność. Jeśli do jednego ekosystemu upchniemy
zbyt dużą liczbę osobników to pozdychają wszystkie. Dlatego stop imigrantom
masowym. Niech oni wszyscy w końcu zaczną imigrować do Chin. Tam są pieniądze i
tam będą szczęśliwi. Won krytykanccy lenie i terroryści.

Co do języków to angielski jest łatwiejszy niż francuski do nauczenia się.
Kultura anglosaska jest bardziej inspirująca i pociągająca niż kultura
francuska, która już od dziesięcioleci nie wytworzyła nic ciekawego.
Żadna polityka tego nie zmieni.
Język francuski będzie jak język włoski ograniczony do swego kraju, może poza
paroma koloniami albo byłymi koloniami, gdzie murzyni uczą sie francuskiego
licząc na pieniądze od dawnej kolonialej macierzy.
Gdy pieniądze będą w Chinach to zaczną uczyć się chińskiego.
Drugim językiem świata w przyszłości będzie hiszpański, a trzecim chiński.
Francuski na podium nie stanie.

Co do zapożyczeń to idea prądu elektrycznego nie przyszła od arabów, którzy
skądinąd w czasach kulturalnego Rzymu byli dzikusami biegającymi po pustyni bez
ładu i składu, ale jest orginalnie europejska w sensie myśli i nauki. Tak samo
wszystkie wynalazki poprawiające życie, komunikację, zdrowie itp. CHyba jednak
EUropa jest orginalna.

Bizancjum to był nic nie znaczący odpad kultury europejskiej, który nie
wytrzymał próby czasu i uległ tureckiej nawale. Jaki jest dorobek Biznacjum?
Kulturowy, naukowy, muzyczny, literacki? Nie ma żadnego. Albo inaczej, jest to
dorobek na poziomie dorobku kultury czeskiej - jeden kompozytor, 2 znane
książki i to wszystko.




Temat: Łodź nowych technologii - wojskowych ? szok!!!
keridwen napisała:

> Ból zamiast śmierci
> Nie zmniejsza się zainteresowanie tzw. „bronią nie-śmiercionośną”
> Nowe rodzaje broni mają w założeniu zminimalizować liczbę ofiar śmiertelnych,
> ale nie oznacza to wcale, iż staną się przez to humanitarne. Przeciwnicy tzw.
> technologii nie-śmiercionośnych już teraz alarmują, że nowe wojenne wynalazki
t
> o
> dla sadystów wymarzone narzędzie tortur.
> Armie przyszłości rozlewałyby na drogach specjalne żele, uniemożliwiające
> poruszanie się żołnierzom i wszelkim pojazdom.

a gąsienice, a jelonki, a żabki?

Gdyby podejrzany nie chciał
> zatrzymać się przy blokadzie, zostałby porażony pociskami z energią pulsującą:
> strumień plazmy spowodowałby oślepiający blask wokół osoby, do której
celujemy.

j.w.!

> Coś w rodzaju eksplozji powietrza, podmuch jednak by nie palił, lecz wywoływał
> chwilową dezorientację.

gąski na przelotach?

Przydatne okazałyby się także elektroniczne pociski
> kumulujące efekt ciosu i wyładowania elektrycznego. Nie wspominając już o
broni
> akustycznej, emitującej niedające się wytrzymać, rozsadzające ludzką czaszkę
> ultradźwięki, które przenikałyby ściany budynków czy pojazdów.

uff. dobrze, że nie czaszkę żabki, jelonka , gąski.
wreszcie ktoś pomyślał proekologicznie!

> Aerozole rozpylające obrzydliwe zapachy natychmiast rozproszyłyby agresywny
> tłum.

a pieski by się tarzały w powietrzu :]

Miny przeciwpiechotne nowego typu chroniłyby dostępu do stref zakazanych:
> najpierw ujawniałyby się intruzowi za pomocą sygnału głosowego lub
świetlnego,
> a
> następnie wysyłały serie fal elektrycznych zdolnych obezwładnić człowieka na
> wiele sekund.

i znów: brawo ekolodzy wojskowi!

Broń działająca na impulsy elektromagnetyczne niszczyłaby
> urządzenia elektroniczne. Specjalne bakterie „pożerałyby” asfalt dr
> óg i beton
> budynków, rozkładały paliwa i materiały wybuchowe.

no wreszcie można by się pozbyć bez śladu zabudowań dawnych PGR-ów szpecących
krajobrazy np. młodoglacjalne północnej Polski.

Rozpylenie środków
> chemicznych pobudzających proces korozji osłabiłoby wyroby ze stali.

na dzikie złomowiska jak znalazł!:D

itd, itp...




Temat: Owsiki... :(
Owsiki... :(
Witam
jestem nowa na forum i chciałam się podzielić swoimi spostrzeżeniami odnośnie
robali...

Jakieś trzy lata temu załapałam owsiki. Dostałam na to pyrantelum
niestety od tego czasu wracają do mnie mniej więcej co pół roku.
Moja doktor rodzinna nie chce przepisac niczego innego oprócz
Pyrantelum twierdząc że Zentel i Vermox są mocno toskycznymi
środkami i nie ma co się truć.

Ręce mi opadają... mam świra na punkcie sprzatania. Ograniczyłam
bardzo słodycze i cukier, wcinam codziennie po 4 kapsułki czosnku ale to i
tak nic nie pomaga. Odkurzam odziennie, ścieram kurze - mam już
dosyć.

Teraz staram sie o dziecko i bardzo boję się że owsiki "nawiedzą"
mnie w czasie ciązy i jestem pewna że tak będzie. Może ta
blokada powduje że w ciąże od dłuższego czasu zajść nie mogę
Nie wiem co mam robić...

Obecnie jestem na etapie brania balsamu kapucyńskiego 3 razy dziennie po 50
kropli,
codziennie jem kapustę kiszoną,
jem po 10 marchewek dziennie - gdzieś wyczytałam, że olejki eteryczne
występujące w marchwi w dużej ilości powodują paraliż organizmów obłych...

z tego co zauważyłam w ciągu tych trzech lat to wiem, że one wracają i wracać
będą - nie pomógł gruntowny remont w domu, zmiana łóżka itd...

jestem załamana... to sprawia, że blokuje się i nie mogę zajść w ciążę a
owsiki w ciąży mnie przerażają - moja doktor uważa, że przesadzam , że owsiki
nie wracają i nie chce mi zapisać żadnych leków już...

ruszam na poszukiwanie innego lekarza...

jestem w tej chwili wrakiem człowieka...

próbowałam też citroseptu, w paraprotexy i alveo i inne cudowne wynalazki w
dodatku często drogie - nie wierzę...

teraz znów mam i nie potrafię sobie z tym poradzić...
najdziwniejsze jest to, że ja dostaję przynajmniej 3 razy w roku - mój mąż
wcale...

trochę się wygadałam, ale wcale nie jest mi lepiej



Temat: Prady selektywne
Gość portalu: ali napisał(a):

> nie wrzeszcz i....
> poszukaj w necie, sprzedadzą ci ile chcesz i do jakich chcesz prądów nawet
> penta plus,
00 sprzedaza co? Czesc ktora kosztuje zlotowke polutowana przez tresowana malpe
i wszystko w pudelku plastykowym? Ja sie pytam jakie czestotliwosci optymalni
uzywaja. $100 za link ktory podaje te sekretne informacje optymalnych.
Sprawdzilem i NIE MA> Jak kamien w wode.

> a co chcesz też robić kase? teraz byle kto już leczy prądami niby własnym
> patentem , robi reklame i kase.

00 Tak, wiem. Rozni spawacze potwierali 'punkty' leczenia pradami
selektywnymi. Punkty sa takie ze sie slabo robi na widok higieny wlasciciela i
jego kantoru. Patenty?! Zartujesz chyba. Wiesz co oni porobili? Poprzepisywali
rozwiazania zachodnie. to jest NIEPATENTOWALNE z uwagi na to ze to juz bylo od
bardzo dawna. a ze robia kase? Jak sa barany co im placa, ale z tego co wiem to
chyba niewiele.

> zobacz nasz miszcz (guru) już to dawno zaczął robić i robił to bez reklamy
> pisząc żeby nasz minister zdrowia to wprowadził i co????.

00 Nie wiem od kiedy Miszcz to wprowadzil. Czy byl to rok 73 czy tez 89. Nie
wiem. ALe wiem ze ON TEGO NIE WYMYSLIL bo wynalazki na ten temat sa tak stare
jak czasy faraonow. Potem bylo udo zaby, leczenie dretwa elektryczna, a tak
ostatnio, chyba 100 lat temu cala plejada Niemcow i Amerykanow.

Minister zdrowia nie wprowadzi tego bo jeszcze nie zwariowal. Chcesz zeby
faceta wywalili z pracy czy jak? Poczekaj, niech ktoregos pieknego dnia ktos
dostanie zawalu w 'gabinecie odnowy elektrycznej' a sprawa wyladuje w sadzie i
zakaza uzywania. Albo uchwala ustgawe ze tylko lekarze moga administrowac a nie
jakies polglowki w niebieskich kitlach. Swoja droga to mozna czlowieka dobrze
pokrecic sygnalami o zlych parametrach. Dziekuje za odpowiedz i podaj jakis
link jak znasz/masz na to ochote. Ciagle nie wiadomo mi jakie sa parametry tych
ozywczych pradow.




Temat: Zarząd Radia Zachód - bądź gotowy już do drogi….
Czego wy chamy chcecie od tego biednego chorego Michała.
Trzeba poznać jego przemyślną strategię aby go dobrze ocenić. Przecież ten
„szczery, cudowny, miły i zawsze uśmiechnięty prezes o gołębim sercu otoczony
rzeszą życzliwych przyjaciół” robi co może, aby oszczędzić w Radiu pieniądze
przeznaczane na jego pensje.
Co nie wierzycie? to podam wam kilka przykładów.
Stara się jak może udowodnić, że nic nie potrafi i zabiega aby go zwolnić nawet
bez odprawy i oszczędzić pieniądze wydawane na jego pensję, a ta wredna Rada
Nadzorcza NIC.!
Zarząd wciąż Zatrudnia kumpli ( kacyków partyjnych, piekarzy i inne wynalazki),
szerzy prywatę rozdając stołki ( im mniej robisz tym więcej zarabiasz i do tego
możesz sobie dokraść mając kierownicze stanowisko, albo dorobić na majątku
państwowym, a Radio chętnie poniesie wszystkie koszty), łamie prawo ( kilka
procesów sądowych), w rządzeniu otacza się kretynami i głąbami ( szkoda czcionki
na te kreatury).
Wszystko to aby udowodnić swoje ponadprzeciętne umiejętności w rządzeniu, które
prowadzą do niszczenia w Radiu tego co jeszcze jakoś działa.
I co ? No właśnie NIC !. Rada Nadzorcza od dwóch lat jest nieugięta i
nieczuła na jego rozpaczliwe działania.
Rado Nadzorcza pomóż temu umęczonemu w działaniu Prezesowi i pozwól mu
zaoszczędzić te cholerne pieniądze!
Nie doprowadzaj go do ostateczności!
Co jeszcze ma on w dzikiej desperacji zrobić, żeby jego plan został zaakceptowany.
Może powinien jeszcze zwiększyć zatrudnienie w Księgowości do 10 osób i podnieść
tam pensje min do 4000 netto , może zatrudnić więcej osób w administracji, może
kupić jeszcze ze 3 autka, a może zatrudnić jeszcze kilku kumpli ze swoimi
firmami na stanowiskach kierowniczych aby mogli sobie na majątku państwowym
trochę dorobić albo jak kto woli dokraść.
Nie !
Nie można aż tak dręczyć tego "wspaniałego umęczonego pracą" człowieka.

Rado Nadzorcza nie doprowadzaj biednego Michałka do takiej ostateczności i
zaoszczędź te pieniądze zgodnie z jego wolą, a w dowód docenienia jego starań
zaoszczędź pieniądze całego Zarządu, bo pewnie jego kolega Piotruś też jest
fanem i gorliwym wyznawcą tej wspaniałej Michałowem strategii.

Oszczędności poczynione w ten sposób będą bezcenne, a wdzięczność załogi dozgonna.

I co złośliwe pismaki oczerniające Michałka wspaniałego i Piotra wielkiego
zwanego koordynatorem transportu głupio wam teraz widzicie, że oni to tylko żeby
wam było lepiej.




Temat: Takie tam... banialuki...
Takie tam... banialuki...
Z boku rzut oka na cywilizacyjny rozwój…
Jesteśmy przekonani ba! nie mamy najmniejszej wątpliwości, że pomimo różnych
przeciwności czy pomyłek ludzkość zmierza ku lepszemu.
Wszak myśli nie da się zabić czy choćby skrępować. Myśl owa od zarania swego
istnienia tworzy wciąż wynalazki bądź idee powodujące, że może i nie wprost,
może i często zygzakiem, lecz jednak ludzkość zdecydowanie zmierza ku
świetlanej przyszłości.
Rozwój ów i jego słuszny kierunek jest tak oczywistym, że próba ewentualnej
dysputy nad jego sensem odebrana być może jedynie jak dywagacje bredzącego w
malignie.

A jednak mnie zastanawia i sens i cel, ku któremu dążymy.
Oto, by nie sięgać zbytnio wstecz i zbytnio nie gmatwać, przykład oklepany:
Czasy feudalnej zależności. Spójrzmy na nie.
W mrocznych tych czasach powszechnie panowała tzw. dziesięcina, podatek
potworny, na kartach podręczników przedstawiany jako jedno z
najokropniejszych przejawów wyzysku człowieka przez człowieka porównywalne
niemalże z niewolnictwem.
Czy czasy zaborów.
Potworne zniewolenie. Obcy „aparat ucisku” pozbawił nas podstawowych swobód
obywatelskich. Wolność słowa i przemieszczania się zostały ograniczone do
minimum. Sotnie kozackie czy oddziały innych junkrów skutecznie odgradzały
nam dostęp do „wolnego świata”.

Reguła cywilizacyjnego rozwoju nakazywała mieć nadzieję na nastanie lepszych
dni. I nastały.
W wyniku wielu wojen i rewolucji doszło do przemian i zwyciężyły oto idee
wolnościowe. Nadszedł czas samostanowienia narodów i obywateli o sobie. Czas
demokracji. Lud sam w mądrości swej poprzez swych przedstawicieli decyduje o
zasadach go obowiązujących. Sam ustala swe prawa i obowiązki.
Tak dziesięcina… Mój Boże łza się w oku kręci. Dziesięcioprocentowy podatek!
Żadnych pitów, vatów, akcyz, ceł żadnych regonów, nipów, peselów, żadnych
aktów urodzenia, małżeństwa czy śmierci, żadnych dowodów osobistych, praw
jazdy, paszportów czy wiz.

Toż niejaki Kościuszko czy inny Pułaski bohaterowie obojga narodów w
dzisiejszych świetlanych czasach już na Okęciu zwinięci by byli jako niegodni
by przekroczyć granice gwaranta wolności światowej. Toż przecie jeden i drugi
to „buntowszczik” i pospolity przestępca. Toż przecie Kościuszko to idealny
przykład terrorysty wysyłającego fanatyków na niechybną śmierć!
Bo czymże różni się atak na samochód czy czołg z bombą ukrytą pod chałatem od
ataku na armaty z kosą osadzoną na sztorc?
Jeśli dodać do tego ten radosny rozwój wszelakich struktur nakazowo-
restrykcyjnych, te wszystkie policje różnego rodzaju i inspekcje.
Swoją drogą to w naszej strefie wpływów istnieje przedziwna umiejętność
wykorzystania wynalazku mającego za cel ułatwienie życia do osiągnięcia wręcz
odwrotnych efektów. Mam tu na myśli lawinowy przyrost rzesz urzędniczych z
chwilą upowszechnienia komputera.

Więc patrząc tak z boku to…
Czy jest to jednak nadal marsz naprzód, lecz jedynie dla zmylenia
przeciwnika, kontynuowany przebiegle „w spiralkę”? A jeśli to czy mu w ogóle
wiemy, dokąd zmierzamy?
Może się wszak wydarzyć, że cel, ku któremu dążymy w zapamiętaniu żwawym
krokiem pozostał gdzieś za nami nie zauważony nawet…

Najniższe ukłony!
Rozmyślający nad kwestią: „Czy to jest rozwój czy to jest zwijanie?” M.J.



Temat: Dzieci Osamy w polskim Sejmie
Dzieci Osamy w polskim Sejmie
Jak przyjmowano w piątek ustawę o elektronicznych instrumentach płatniczych.
Przypomnijmy: jest 5 lipca 2002 roku, Polska, Europa Środkowa:
"Na 25 posiedzeniu Sejmu RP, 3 lipca tego roku, po raz drugi dyskutowano nad
rządowym projektem ustawy o elektronicznych instrumentach płatniczych,
pierwszej w polskim prawodawstwie regulacji w pełni obejmującej obszary
elektronicznego obrotu finansowego. Większość klubów opowiedziała się za
przyjęciem projektu w obecnym kształcie.[...]
Skrajnie odmienne zdanie o projekcie ustawy zaprezentował Witold Hatka. Poseł,
wypowiadający się w imieniu Klubu Parlamentarnego Ligi Polskich Rodzin, wskazał
na niepokojące stosowanie w życiu codziennym osiągnięć naukowych. Zagrożenie,
według posła, niosą ze sobą nie same wynalazki, a ich przeznaczenie,
ponieważ "to, co jest wytworem myśli człowieka, nawet w imię jego dobra może
być wykorzystane przeciwko człowiekowi". Wśród dobrodziejstw, które wymknęły
się spod kontroli człowieka, poseł wymienił dynamit oraz badania nad
rozszczepialnością pierwiastków promieniotwórczych. Witold Hatka przyszłość
widzi w ciemnych barwach: - Kolejnym osiągnięciem technicznym, które może
przyczynić się do unicestwienia ludzi, jest elektronika.

Obawy Ligi Polskich Rodzin Witold Hatka uzasadnił dosyć naukowo. Wizja
zmanipulowanego świata otarła się o porażające obrazy z Orwella: - Zdecydowanie
przemilczać się będzie fakt, że elektroniczne instrumenty płatnicze staną się
narzędziem kontrolowania nas, ludzi i wmontowywania w numeryczny system
finansowy i elektroniczny. Analizowana ustawa stwarza tak dużo preferencji dla
użytkowników elektronicznych instrumentów płatniczych, że obawy, co do ukrytych
jej celów są w pełni uzasadnione. System ten na swój sposób ˝odczłowieczy˝
człowieka i spreparuje go według własnych wymagań dawców "rewolucji". (...) -
Polacy muszą znać prawdę, że szereg dostępnych obecnie technologii lub
technologii będących jeszcze w fazie doświadczeń umożliwi firmom elektronicznym
wyprodukowanie wszczepianego w ciało elektronicznego urządzenia służącego do
identyfikacji i lokalizacji ludzi. Pierwsze eksperymenty w tym zakresie
wykonano w Stanach Zjednoczonych. Jest to pomyślane jako narzędzie
totalitarnego ujarzmienia i likwidacji prywatności człowieka. (...) - Ponadto
istnieje ogromne niebezpieczeństwo, że niedługo urządzenia elektroniczne będą
zastosowane do masowej kontroli ludzi i sterowania nimi. Narzędzia
elektroniczne, smart card, komputerowe chipy, Internet, chipy osobiste
zamontowane pod skórą ręki lub czoła poddawane będą niekontrolowanej potajemnej
ogromnej mocy sugestii. Posiadacze chipa znajdą się w hipnotycznym stanie wbrew
swojej woli po to, aby zaakceptować ponadnarodową technologię, która będzie
dyktowała państwom, co muszą robić, a jednostkom, co mają myśleć. Człowiek
stanie się całkowicie uległym bestii 666, czyli Brussels Electronical
Accounting Surveying Terminal. Electronic Found Transfer wyglądający dzisiaj na
wygodną, dziecinną zabawkę to tajemnicza wiedza dostępna tylko wybranym, klucz
do dziejów świata, wiedza, która domaga się całkowitej akceptacji i przyjęcia
chociażby wbrew sumieniu i zdrowemu rozsądkowi.

LPR jako jedyny klub odrzucił w całości projekt, nie odnosząc się do
konkretnych jego zapisów.

Do wypowiedzi przedstawicieli klubów ustosunkował się podsekretarz stanu w
Ministerstwie Finansów, Jacek Bartkiewicz, który był wyraźnie zadowolony z
osiągniętego konsensusu. Odnosząc się do poprawki zgłoszonej przez Klub
Poselski Platformy Obywatelskiej, a mając na uwadze międzynarodowe standardy,
podsekretarz powiedział, że sprawa reklamacji była dyskutowana na posiedzeniu
komisji i będzie nadal rozpatrywana.

Do wypowiedzi posła z Ligi Polskich Rodzin Jacek Bartkiewicz nie chciał się
odnosić, gdyż - jak stwierdził - "jeżeli postęp techniczny w technologiach jest
groźny, to myślę, że powinniśmy wrócić do pieniądza kruszcowego, gdyż jest on
najbardziej bezpieczny."

Z uwagi na zgłoszoną poprawkę oraz wniosek o odrzucenie ustawy w całości, Sejm
po raz kolejny skierował projekt do Komisji Finansów Publicznych.

Monika Dąbrowska/signet.pl" (informacja z
www.signet.pl/info/aktualnosci.html)
Ludzie,gdzie my jesteśmy???? Osama byłby dumny...




Temat: feministki i satanizm
> Wolność, rozumiana jako ....?

Wolność rozumiana jako nieskrępowana możliwość zaspokojenia swych potrzeb,
aczkolwiek zgodnego z wielokroć już wspomnianą 'złotą zasadą'.

Nie jest prawdą, że homo sapiens jest jedynym przedstawicielem królestwa
> zwierząt, które potrafi zabijać. Zabijanie jest czynnością mocno
> rozpowszechnioną także poza gatunkiem homo sapiens. Nie jest też prawdą, że
> ludzie zabijają bez sensu. U podłoża zabójstw leży zwykle nic innego, jak tak
> przez satanistycznych filozofów ceniona chęć zaspokojenia takiej czy innej
> żądzy. Chodzi mi zarówno o zabijanie zbiorowe (wojny), jak i indywidualne.
Może
>
> być to żądza posiadania, żądza zemsty, czy chociażby żądza cielesna.
>

Homo Sapiens jest jedynym gatunkiem , który potrafi zabić bez biologicznego
uzasadnienia tj. nie w obronie, ani nie dla zdobycia pożywienia.
Sataniści nie zabijają dla zaspokojenia rządzy, ponieważ kłóci się to ze 'złotą
zasadą'. Jak już pisałam, zabicie jest najbardziej drastyczną formą
ograniczenia czyjejś wolności.

Czym zatem satanizm różni się od liberalizmu?

Odpowiem cytatem:
""Satanizm opiera się na bardzo zdrowej filozofii" - wyemancypowanej. "Ale po
co nazywa ją satanizmem? Dlaczego nie mogłaby się, na przykład, nazywać
>>humanizmem<< lub nawiązywać do jakiegoś czarnoksięskiego zgromadzenia, czegoś
nieco bardziej ezoterycznego - czegoś mniej rażącego". Istnieje co najmniej
jeden ku temu powód. Humanizm nie jest religią. To po prostu styl życia bez
ceremonii i dogmatów. Satanizm posiada zarówno ceremonie, jak i dogmaty.
Dogmaty, co zostanie później wyjaśnione, są niezbędne."

Jeśli człowiek jest wogóle wolny, to dlatego właśnie, że nie kieruje się "tylko
>
> biologią" (jak to określasz). Nie ma na tej planecie ani jednej istoty
wolnej -
>
> poza ludźmi. Jeśli mówisz, że "zwierzę jest wolne", nie robisz nic, poza
> antropomorfizacją, przy tym antropomorfizają o wiele bardziej na miejscu,
jest
> stwierdzenie, że zwierzę jest zniewolone przez instynkty. Gdyby człowiek
> kierował się "tylko biologią", czego zdajesz się sobie życzyć, miałby w
> głębokim niepoważaniu "złotą zasadę liberalizmu, na której opiera się też
> satanizm". Nie wydaje mi się, by w świecie zwierząt hołdowano "złotej
> zasadzie".

Nie życzę sobie, by człowiek kierował się jedynie biologią. Jako satanista
życzę sobie, by człowiek nie kierował się zasadami ograniczającymi jego wolność
(chodzi mi tutaj szczególnie o zasady dyktowane przez religie). A to nie to
samo.

Nie widzisz? Trochę mnie to zaskakuje. Wydawało mi się, że filozofia satanizmu
> sprzyja "zaspokojeniu naturalnych potrzeb". Wszak pierwsza z zasad, które
> zacytowałaś głosi, że "Szatan oferuje zaspokojenie zamiast
wstrzemięźliwości",
> pisałaś też, że celem satanistów jest "uwolnienie od zahamowań i przede
> wszystkim zaspokojenie swoich potrzeb" (nawiasem mówiąc "złota zasada" to
> rodzaj zahamowania). Czy tego rodzaju filozofia nie sprzyja zaspokojeniu
> naturalnych potrzeb? Jeśli sprzyja - jest dobra, a jeśli tak, to wydaje się,
że
>
> także i to co sprzyja tej dobrej filozofii, samo też nie jest złe. Co do
> reszty - czy aby jednym z rodzajów tych "powstałych niejako dzięki życiu w
> cywilizowanym świecie" potrzeb ludzkich nie są aby potrzeby związane z tym,
co
> nazywasz "duchowymi mrzonkami"?

Pomyśl, co piszesz. Nie bawmy się w makiawelizm.
Jeśli zasada jest dobra, nie wszystko, co jej sprzyja musimy uznać
automatycznie za dobre.
Tak, złota zasada jest rodzajem zachamowania. Ale ja celem satanizmu nie jest
zwolnienie człowieka od przstrzegania WSZYSTKICH zasad - nie myl, proszę Cię,
satanizmu z anarchizmem.

A rozwój intelektualny, według jednej z zacytowanych zasad jest jednym z tych
> czynników, który sprawia, że człowiek jest gorszy od zwierząt. Dlaczego
chcecie
>
> hodować drapieżniki?

Człowiek potrafi być najbardziej zajadłym 'drapieżnikiem' właśnie z powodu
owego rozwoju intelektualnego. Ale wykorzystywanie intelektu do krzywdzenia
innych nie jest obowiązkowe.
Idąc dalej tokiem Twojego rozumowania - po co ludzkość rozwija swoją
cywilizację, skoro niemal wszystkie wynalazki mogą znaleźć zastosowanie np.
przy prowadzeniu wojen?

> > jakieś jeszcze pytania?
>
> Pewnie się znajdą.

Czekam :)
Pozdrawiam




Temat: elektryczne napędy życia na Ziemi
maszyny myślące
Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

> klakiernet napisał:
>
> >> Problem polega na tym,że żadna wcześniejsza cywilizacja nie tworzyła
> rozwiązań
> > (urządzeń, czy jak to nazwać) myślących bez (a przynajmniej sprawniej od
> > przeciętnego) człowieka
> >
>
> !
> A które ze współczesnych urządzeń myślą? Myśleć znaczy mieć świadomość i
> refleksję. Które rozwiązania to potrafią. Urządzenia nie są zdolne nawet do
> poznania, o ile uboższego od myślenia.
Chciałbym uniknąć dyskusji na temat definicji myślenia,(bo od tego powinniśmy
pewnie zacząć),lub wyższości jednego myślenia nad innym, gdyż nie jest to
zasadniczym tematem tego wątku...Powiem jednak tak,jeśli nie spotkałaś jeszcze
urządzenia posługującego się inteligencją racjonalną, to uwierz mi,że takowe
istnieją na tym świecie, mało tego, śmiem przypuszczać iż w wielu
laboratoriach pracuje się obecnie nad sposobem wyposażenia maszyn
matematycznych w inteligencję emocjonalną, a nawet i duchową...
> > > To tylko fizyczność
> > > Dzisiejsze wynalazki odkrywane są na zamówienie przez koncerny w ciąg
> u kil
> > ku
> > > lat. Kiedyś głowił się nad tym jeden, całe życie.
> > Tak, jeden się głowił nad tym, a drugi nad tamtym, teraz to zaczyna być ja
> k
> > nieraz w szkole: jeden odrobił lekcję a inni bezmyslnie przepisali
> >
>
>
> Ale nie o to chodzi. Koncerny są po to by wspólnie, a nie by jeden myślał bo
> wtedy co to za koncern. Najbanalniejszy przykład Silicon Valley, gdzie tam
> masz wielkich pojedynczych. Na wynalazek pracują mrówki, oczywiście jeden
> potrafi jedno, drugi drugie, ale do kupy daje wynalazek. Odtwórczość mogłaby
> zaistnieć wtedy gdyby historia była okręgiem, wtedy zawsze trafialibyśmy na
> wczoraj. Historia zaś choć linią prostą też nie jest tylko.. sinusoidą? daje
> możliwość wielkim umysłom trafiać na jutra będące kontynuacją dzisiaj.

Problem tkwi nie w koncernach, czy jakichś elitach, lecz szarej masie,która z
każdym dniem tym bardziej szarzeje, im błyskotliwszymi gażetami się
posiłkuje...

> Potrzeba matką wynalazków, oczywiście, i zawsze potrzeby były, ale znowu
> potrzeba wynika z umysłu. Pomyśl czego ci brakuje, odczujesz potrzebę.
Pomyśl,
> a urządzenia nie myślą.

Im więcej będą(a będą, jesli masz jeszcze wątpliwości czy myślą obecnie)
urządzenia myślały, tym mniej będzie myślał człowiek... Sądzę,że znajdą się w
przyrodzie przykłady organizmów żywych,które zatraciły część ze swoich
wcześniejszych atrybutów tylko dlatego,że inny organizm wziął na siebie trochę
obowiązków...Jak tak dalej pójdzie, to u człowieka umysł pójdzie na pierwszy
ogień procesu ewolucji... straż przednia tu i ówdzie jest już widoczna;

> A tak w ogóle, to myśleć wyłącznie technicznie bez ani kapki filozofii
> przyrody to realna możliwość wpadnięcia w jakieś jasnowidzkie proroctwa.
>
najtrudniej być prorokiem we własnym "raju"
>
>
> > No właśnie, ulepszając to co mieli i tym co mieli w zasięgu, rozwijali
> się...w
> > różnym tempie i kierunkach, bo były problemy z przepływem informacji...
> gdyby
> > tak uczniowie w szkole nie mieli możliwości kontaktu przed lekcjami, wtedy
>
> nie
> > wszystkie prace byłyby tak samo udane, ale na pewno w większym sensie
> > prorozwojowe... a teraz zaczyna być jak w tej szkole przed lekcją, jeden
> > myśli twórczo, a pozostali odtwórczo... nie ma problemu dopóki tym myślący
> m
> > jest jeszcze człowiek, ale jak i on będzie chciał być jedynie odtwórcą?
>
> >




Temat: POLAK CZY KATOLIK ?
Jestem przeciwny rozwiniętym dysputom
Jestem przeciwny rozwiniętym dysputom na forum internetowym, szczególnie gdy
chcą one dotykać rownocześnie zbyt wielkmiego obszaru wiedzy. Poruszyłeś tutaj
temat wnioskowania logicznego opartego na wielu przeslankach. Gdyby świat
udało się zamknac do modelu matematycznego i znane byłyby wszstkie warunki
brzegowe to niewatpliwie można by stworzyć matematyczny obraz wszechświata i
wnioskować o jego dynamice szczególnie łatwo pgdyby zaprząc do roboty maszyny
obliczeniowe w postaci komputerow. Ale świat nie jest matematyczny, a wszystkie
prawa fizyczne są prawami statystycznymi traktyjącymi o wypadkowym
prawdopodobieństwie zaistnienia takiego czy innego oddzialywania. Np przepływ
ciepła (przekazywanie en. kinet, molekuł) odbywa się zarowno od c.
cieplejszego do zimniejszego ale i odwrotnie, statystycznie kierunek przepływy
jest określony jako jeden; etc we wszystkich innych zjawiskach. Stąd nie da się
zastosować ściśle prostego modelu matematycznego do opisania dynamiki rozwojy
wszechświata.
Przyczynek drugi do Twoich wypowiedzi. Już od starożytności zastanawiano się
nad bydową materii czy jest granularna tzn atomistyczna, czy też ma strukturę
kontinum. Do czasów współczesnych nic tutaj się nie zmieniło. W zależności
od skali materię traktuje się w dwojaki sposob a nawet więcej niewiadomych,
czy materia to "zagęszczona energia" (E=mc kwadrat) czy jest to jedyna forma
istnienia (bytów). Czy przy znanej znikomej gęstości materii dziwnym jest
przenikanie prze ściany zamknietego pokoju np osób mających przemienione ciało?
Np budzi niedowierzanie, że Chrystus po swoim zmartwychwstaniu stanął pośrodku
zamknietego pokoju gdzie byli zgromadzeni uczniowie, ja w tym np nie widzę
niczego nadzwyczajnego, wręcz przciwnie dziwi mnie, ze ludzie i przedmioty
nawzajem nie przenikają sie co chwile i to jest chyba anomalia.
Mówisz o postępie wiedzy XX wieku, na czym on polega. Teoria Maxwela była
znana już dobrze w XIX wieku, Układ heliocentrtyczny znany był od starozytności
(MK lekarz, astronom i kanonik, wychodząc z blednych przesłanek - orbit
kołowych, wyprowadził prawdziwe wnioski i to była jego zasługą) W zasadzie
XX wiek to wiek zastosowań praktycznych wiedzy starożytnej i XVIII wiecznej,
podobnie jak wiek XIX był wiekiem pary i elektyryczności zjawisk zastosowanych
ale znanych z czasow przedchrystusowych. Istotną rróżnicą i postępem
cywilizacyjnym jest jakość, prędkość i wierność przekazu informacji i tutaj
widzę zmianę epokowa. Najpierw pismo wykonywane indywidualnie rylcem, potem
powielanie informacji w postaci wynalazku Gutenberga, aż obecnie forma zapisu
magnetycznego i optycznego w zasadzie bezblenie powielającego pierwowzor i
przekazywana z niewyobrażalną przed 200 laty prędkością pomiedzy kontynentami.
Wynalazek Bela ma już ponad 100 lat. Były inne środki przekazu optycznego
znane od starożytności ale nie w tak wielkich porcjach i nie na taką odleglość.
Oczywiście niektóre teorie z dziedziny psychologii i fizjologii były naiwne
ale czy obecnie wiedza ta nie jest dalej w powijakach? KIedyś wpadł mi w ęce
traktat Kartezjusza "Namiętności duszy" o emocjach ludzi (miłość, nienawiść,
złość etc) Oczywiście ten geniusz geometrii wykreślnej opowiada teoryjki z
punktu dzisiejszego naiwne (jakieś duszki wędrujące naczyniami krwionośnymi itd)
ale czy wiedza współczesna materialistyczna cokolwiek może pewenego powiedzieć
o osobowości czlowieka na gruncie zjawisk fizjologicznych, chyba że
rozumowanie przeniesie się na płaszczyznę metafizyczną ale to przekracza
dopuszalność dziedziny dla wielu współczesnych "naukowców" . W tym wszystkim
wraca lawiną moda na ciemnogród w postaci tarota, hiromancji, astrologii,
seansów spirytystycznych, ufologii, teorii Denikena o pochodzeniu cywilizacji,
etc) Wydaje się, ze tak jak jest spory postęp w usystematyzowaniu wiedzy (w
odróżnieniu od nowych odkryć w dziedzinach wiedzy podstawowej których jest
niewiele), rozwoju metodologii poznania tak jest rownocześnie zauważalny regres
do czasów zabobonu, magii i guseł. To tych kilka uwag na marginesie Twoich
wypowiedzi. Obecnie nie zajmuję się tymi rozważaniami. Interesuje mnie
bardziej futurologia, mam pewne przemyślenia ale wymagają one jeszcze
sformułowania w postaci spoecies expresse (myśli wyrażonej w postaci
zwerbalizowanej uporządkowanej). Może uda mi się zjąc tym jeszcze w bieżącym
roku.
============
Na marginesie wynalazki XX wieku o ktorych piszesz mają niewiele wspolnego z
postępem wiedzy podstawowej, są to tylko zastosowania i wykorzystania
istniejących metod i wyposażenia technicznego. Są to pewne uściślenia i
dokładniejsze rozczłonkowania w skali mikro ale tak naprawdę niewiele to wnosi
do podstawowej wiedzy, jest to tylko rozwój umiejętności narzędziowej i nic
ponadto. A co więcej ludzie utracili wiele wiedzy praktycznej a bardzo
przydatnej dla codziennej egzystencji np w ziołolecznictwie.



Temat: człowiek jest jednak małą mróweczką
> Hehe, no właśnie tutaj chyba idziesz za daleko.. łatwo się zapedzić w kozi
> róg.. o odpowiedzialności dopiero wspomina się w momencie, gdy coś się
sypnęło.
> A jak jest ok, to jest się uzanym naukowcem.

O odpowiedzialnosci to zawsze zaczyna sie mowic, jak cos sie sypnie. Ale
zupelnie nie podzielam Twojego pogladu, ze istnieja odkrycia czy wynalazki
bardziej lub mniej bezpieczne. Ja wiem, ze uznanie tego wymaga pewnego wysilku,
ale ZADNA technologia czy odkrycie naukowe samo w sobie nie jest dobre, ani
zle - dopiero sposob wykorzystania determinuje, powiedzmy, moralny spin.
To, ze istnieja zli naukowcy w sensie moralnym, ktorzy np. z rozmyslem sluza
zlej sprawie, wcale nie zmienia faktu neutralnosci odkryc naukowych !
Podobnie jak to, ze Ci ktorzy opisali teorie kwantowa mogli sie czuc zle, ze
ich badania zrobily wieksza kariere w wojskowosci, niz cywilnej energetyce.
Ale to wcale nie czyni ich winnymi z obiektywnego punktu widzenia !
Jesli nie oni by to opisali, zrobilby to kto inny; wczesniej czy pozniej.

> Tak, ale przecież kwestią często dyskutowaną (i poruszaną choćby w
>literaurze)
> jest kazus naukowca-wynalazcy - który - mimo dobrych zamiarów - widzi swoją
> porażkę, bo owoc jego badań przyniósł szkodę ludziom..

Bledy popelniaja wszyscy, i nie jest to nic odkrywczego.
Odpowiedzialnosc ponosza Ci, co popelniaja bledy.
Ale nie mozna wstrzymywac rozwoju nauki argumentem: "No bo przeciez ktos moze
popelnic blad", bo taki argument mozna uzyc do wszystkiego, np. zakazac ludziom
jazdy samochodem.
Jak juz napisalem w wielu podwatkach tutaj, dyskusja o granicach, mozliwym do
zaakceptowania ryzyku, etc. etc. jest potrzebna i pozadana wszedzie, w tym w
Nauce.
Ale najwazniejsza rzecza, ktora probuje podkreslic w calej tej rozmowie jest
to, by w tej dyskusji o potencjalnych zagrozeniach uzywac argumentow
racjonalnych i naukowych - a ludzie domagaja sie kontroli np. GMO, czy ich
oznaczania, tylko dlatego, ze uslyszeli piate prze dziesiate, ze to im moze
zaszkodzic.
I to kreuje niebezpieczny precedens - bo za chwile okaze sie, ze o tym, ze cos
jest dobre (albo zle) dla konsumenta, bezpieczne albo nie, beda decydowac
uliczni krzykacze albo pani reporter z tv, bo tylko oni dbaja o czlowieka, zas
biale kitle o doktoraty i kase od wielkich korporacji...

Dziwisz sie, ze uzylem ironii w stosunku do narodowego referendum - owszem,
uzywam ironii, bo albo uznamy, ze o kierunkach rozwoju kraju czy nauki, albo
okreslaniu ryzyka dla konsumentow bedziemy rozmawiac na ulicach, uzywajac
argumentu "kto glosniej krzyczy", czy tez bedziemy organizowac autentyczne
referendum, albo jednak zgodzimy sie, by w kwestiach dosc skomplikowanych
decydowali ludzie, ktorzy sie na kwestii znaja.

Widzisz, demokracja ma to do siebie, ze jak zbierze sie okreslona liczba osob
twierdzacych, ze to Slonce kreci sie wokol Ziemi, to moga nawet przeglosowac
nauczanie tego w szkolach - ale nie zmieni to tego, jak jest naprawde.
Znajda sie z pewnoscia politycy, ktorzy beda przekonani, ze tuz po ich
glosowaniu Ziemia wyhamuje, a Slonce ruszy z miejsca, ale na to sie nie
poradzi...




Temat: Grudniowe "Dzień Dobry"
Witaj anaiss, to nie byl moj wpis "niko usa" o odejmowaniu dloni. Ja na tej
stronie Kraj, jeszcze nie bylem i niewiele moglbym powiedziec o kraju w ktorym
juz od kilkunstu lat nie mieszkam wiec i rozeznania nie mam. Jezeli dyskutuje o
Polsce to w ogolach i unikam szczegolow bo malo wiem, wiec raczej slucham,
Polska polityka mnie juz nie az tak bardzo interesuje, a zwlaszcza rozne
klotnie i posadzania wzajemne ale zawsze sie ciesze jak cos pozytywnego o
starym kraju przeczytam czy uslysze. Od dziecka jednak zawsze mnie nurtowaly
takie tematy jak pojecie wolnosci,wolny rynek,prawo do wyrazania opini,
ekonomia i polityka z wolnorynkowego punktu widzenia, prawa czlowieka a prawo
do wlasnosci,, czesciowo prawo generalnie i takie zagadnienia jak
opodatkowanie, Sens zycia, romantyzm ( jednak nie okres Romantyzmu)a zwlaszcza
w literaturze i sztuce gdzie wyrazne oddzielenie zla od dobra. Rowniez
arystotelowskie pojecie rzeczywistosci w odroznieniu od platonskiego.
Epistemologia czyli nauka w jaki sposob czlowiek zdobywa wiedze, inaczej
process uczenia sie, ktora to nauke uwazam iz jest jeszcze w powijakach tak jak
psychologia. Ale to jest wrecz podniecajace ile jest dziedzin nauki do pelnego
rozwiniecia. I wciaz uwazam, ze zyjemy w niezwykle ciekawych czasach gdzie
dlugosc i jakosc zycia ciagle sie zmienia na lepsze. Pewnie, ze nie wszedzie
jednakowo, ale przeciez i Polske nowoczesna technologia nie pomija. Kto by za
moich licealnych lat pomyslal, ze bedziemy sie mogli komunikowac blyskawicznie
w cyberprzestrzeni? Bylo to nie dopomyslenia. Dlugosc zycia w USA byla w latach
1920 tych tylko 47 lat a teraz nikt nie mysli o umieraniu w wieku 70 ciu lat.
Coraz wiecej ludzi dozywa do 90 ciu i wiecej lat. Uwaza sie, ze w tym
dziesiecioleciu przecietna dlugosc zycia bedzie okolo 145 lat, przy dobrym
zdrowiu i dobrym wygladzie i uwaza sie, ze bedzie tez juz niewielka ilosc
ludzi, ktorzy dozyja do 200 lat bo podobno czlowiek jest zaprojetkowany aby
mogl zyc 800 do 1000 lat. Zaczna sie niedlugo technologie wymiany organow na
nowowychodowane z wlasnego materialu genetycznego i wiele, wiele innych
technologi, ktore jezeli juz beda powszechnie stosowane to sie bedzie je
uwazalo za normalne, za oczywiste. Ja obserwuje rynek medycznych innowacji i
widze, ze niedlugo lekarz rodzinny czyli ogolny bedzie juz historia. Kiedys
uzywalo sie maszyn EKG do badania serca a lekarz musial interpretowac wykres.
Teraz robia to lepiej od lekarza juz stosunkowo niedrogie maszyny EKG
samointerpretujace. Domowy- lekarz tj. komputer stawiajacy diagnoze i leczenie
to juz dosyc bliska przyszlosc. Wiec Anaiss wcale sie nie zdziwie gdy dostane
z Twojego implantu do mojego blyskawicznie, podlaczonych do naszego systemu
nerwowego i mozgowia, ze sie w wieku 100 lat wybierasz do Miedzyzdrojow latem
i chcialabys sie ze mna spotkac w stroju bikini w bardzo okreslonym przez
minikomputer
zacisznym miejscu ha ha ha..... Wydaje sie to teraaz fantazja. Jednak fantazje
poprzedzaja wynalazki. Pozdrawiam i zycze milego, kreatywnego dzionka i ach ta
fotografiaaa, te jesienne kasztany ktorych tu nie ma a ile one sprawialy
radosci jak spadaly, jak sie rozlupywaly, jak je sie zbieralo ale w koncu mialy
tylko sentymentalny albo artystyczny wydzwiek bo praktycznie nic nie znaczyly.
Kochany, kochany, leca z drzew jak dawniej kasztany.... nie pamietam juz
dokladnie slow ale lubie usiasc do fortepianu i parafrazowac barokowo ta
piosenke, ta melodie ktorej jesien co roku sprzyja. Niko




Strona 2 z 3 • Znaleźliśmy 137 wyników • 1, 2, 3

© 2009 - Ceske - Sjezdovky .cz. Design downloaded from free website templates